Do Hierra / odpowiedź samochodowa
Drogi Hierro, pozwól, że stanę w obronie Metodego. Tak jak napisał mi w jakiejś
kwestii, tak pewnie i w kwestii kobiet ze Śląska, czy Wielkopolski to
byla "podpucha" - ot, maleńka prowokacja, aby wszyscy mogli poznać Twoje zdanie
na temat kobiet, no niech będzie w samochodach - bo musimy dbać o to by wątek
ten, przynajmniej od czasu do czasu, był samochodowy :-)))))
A teraz samochodowe konkrety:
Co do spalania Yariska w wersji 1.3. - oczywiście na razie dysponuje tylko
papierowymi danymi ( w nawiasie dla porównania Yaris 1.0)
W mieście 7.4 (6.9.); poza miastem 5.0 (5.1), srednio 5.9 (5.7)
W wersji z silnikiem 1.3. dostępne są następujące modele: Aha, ceny podam dla
wersji 5 drzwiowej ( w nawiasie dla 3 drzwiowej)
LUNA HIT - 2X air bag, wspomaganie kierownicy, radio cst, lakierowane zderzaki
cena: 39.000 (37.600)
LUNA - Luna Hit + ABS z EBD, centralny zamek, elektryczne szyby przednie
cena: 42.400 (41.000)
SOL - Luna + 2 poduszki boczne przodu, elektryczne i podgrzewane lusterka
zewn., radio CD, regulacja wysokosci fotela kierowcy
cena: 45.000 (43.600)
I to tyle konkretów, jeśli jeszcze coś mam podpowiedzieć to pytaj. Pozdrawiam
cieplutko.
Gość portalu: martynka napisał:
> A ja zazdroszczę CZechom , że robią fajne autka. Tak, fajne, felicitta była
> przyjemna, fabia może piękna nie jest ale wolę ją od poloneza, Lamusa i
innych
> badziewiastych deawoo.
> Ogólnie uważam , ża komplex fabii to raczej komplex nieudacznictwa polskiego
w
> kwestii intresów.
> Przypomnijecie sobie historię czeskiego przemysłu samochodowego....i
> porównajcie z naszym.
Święte słowa.
Niejednokrotnie i w ten sposób to przedstawiałem.
Niestety przeciwnicy Czeskiej motoryzacji są jak radio maryja.
Jeśli fakty nie przystają do ich teorii , to tym gorzej dla faktów.
Porównanie: 10 niedrogich samochodowych odtwarz...
Posiadam wyżej wymienionego Clariona.
Porządne wykonanie, ładny wygląd, przydałoby się jeszcze parę gażetów do
niego no ale za tą cenę....nie można się dużo spodziewać. Nie ma np. gotowych
ustawień typu: part, dance, pop....itp , nie wiem jaką fachową nazwę mają te
funkcje.
Mam pytanie do właścicieli najnowszych Clarionów: po wyjęciu kluczyka ze
stacyjki ustawienia radia kasują się wraz ze ścieżką ( nie wyjmuję CD), czy
zapomniałem podłączyć jakiegoś osobnego kabla? W pewnej gazecie wyczytałem,
że te clariony nie mają pamięci ale wydaje mi się to lekką bzdurą.
hawk!
Nie, nic w tym zlego,poza ciezarem i cena.
Zakladanie wiekszego akumulatora ma sens w przypadku niskich
temperatur,zwlaszcza gdy trzeba rozruszyc diesla.Wiekszy akumulator dysponuje
wieksza rezerwa tzw. pradu rozruchowego co przydaje sie ja juz wyzej wymienilem
w niskich temperaturach, poniewaz podane wartosci dotyczace pojemnosci i pradu
rozruchu itd dotycza akumulatora nowego, naladowanego i testowanego w
temperaturze 20 stopni Celsjusza.W temperaturach ujemnych pojemnosc
akumulatorow olowiowych spada o kilkadziesiat procent.
Oczywiscie duzy akumulator, tzn taki o duzej pojemnosci laduje sie dluzej w
porownaniu do mniejszego.Zakladajac,ze napiecie i prad w obu wypadkach sa
jednakowe, alternator samochodowy nie rozroznia jaki akumulator laduje, daje
tyle pradu ile moze i ile akumulator "lyka" (zalezne od oporu wewnetrznego
akumulatora), tak wiec stopien naladowania akumulatora zalezy od czasu ladowania
i pradu ladowania.Czas jest wielkoscia rowna z czasem biegu silnika w zakresie
obrotow pozwalajacych na osiagniecie mocy znamionowej alternatora, a prad
ladowania jest rowny roznicy tego co alternator produkuje do tego co w danym
momencie zostaje zuzyte na swiatlo,ogrzewanie szyby, radio itp.Im wiekszy
nadmiar pradu tym mniej czasu potrzeba do naladowania akumulatora.
Amen.
Wlasnie tak samo my myslimy z mezem Nie mozna porownac Kanady do utopii ale
do konkretnych krajow w ktorych sie zylo. Dublin i Londyn to bardzo drogie
miasta, gdzie (Dublin) 2 sypialniane mieszkanko w bloku kosztuje €300,000 +
odsetki za mortgage oczywiscie. Tak wiec ludzie przewaznie wynajmuja, nie
tylko emigranci, ale rowniez miejscowi - no chyba, ze ktos kupil dom 20 lat
temu i teraz sobie mieszka na swoim. A ceny za silownie, ktore podawalam no
nie dla pary tylko od osoby.
Dodam jeszcze, ze jako ksiegowa po studiach tutejszych mam €11 na godzine -
wiem wiem tragedia. Takze sami widzicie Europa zachodnia to wcale nie
bajka ....
O wlasnie slysze w radio, ze rozbilo sie 30 samochodow - karambol; powod to
gesta zawisista mgla, a Irlandczycy prowadza bez swiatel. To tak jakby ktos
chcial dodac jacy "Kanadole" sa durni. Wszedzie mozna spotkac glupka niestety,
ale stety wszedzie tez mozna poznac kogos madrego i wartosciowego bez wzgledu
na pochodzenie.
Ale o tym w Gazetach się nie mówi. Kiedyś w jakimś wywiadzie Owsiak podał smutną statystykę wypadków i przestępstw na jego koncercie oraz statystykę dla całej Polski. Odsetek "smutnych zdarzeń" na Przystanku był w porównaniu strasznie niski. Wyszło, że jest to jedno z bezpieczniejszym miejsc na ziemi. Ale inaczej brzmi news o śmierci człowieka jadącego na Woodstock, a inaczej zawał w drodze na Jasną Górę, nie wspominając już o śmierci w wypadku drogowym w czasie długiego weekendu. To tragiczne, że giną ludzie, ale tak już jest. Kiedyś pod moi blokiem jakiemuś człowiekowi odstrzelono głowę, kiedyś zginął policjant, wpadłszy do szybu wentylacyjnego podczas pościgu, kilka osób zginęło pod kołami samochodów, umierali ludzie od narkotyków, alkoholu, przestępczych porachunków, a i tak moja dzielnica jest uważana za bardzo bezpieczną. O tym się w gazetach nie pisało, bo takie rzeczy zdarzają się wszędzie. Taki jest smutny fragment naszej rzeczywistości. Tylko, że w tym kasa nie leży. Ale za to na sensacji można zawsze zarobić, to i Owsiaku jest głośno. Rydzyk zarabia, radio, telewizja, prasa zarabiają, browary zarabiają, tylko wolontariusze dla własnej satysfakcji pracują (aczkolwiek nie wszyscy, bo zdobyte uprawnienia mają bardzo wymierną wartość).
Dzieki za Wasze odpowiedzi..
naprawde duzo mi pomogliscie..
chyba jednak zdecyduje sie na Toyote...wlasnie wyszedl ranking samochodow ktore najmniej sie psuja
w trzech pierwszych latach no i Toyota jest na pierwszym miejscu..tzn. moze nie dokladnie Camry a
Lexus..ale to jest robione przez tego samego producenta wiec niby tez Toyota :-)
A co do pozyczki..to nie wiem czy warto 100 financing skoro mamy na ten cel odlozona pewna sume
$$$..wiec chyba wole placic mniejsze raty miesieczne..
A co do banku to porownamy albo Unia albo u dealera..ze wzgledu na to ze mam b.dobry kredyt wiec
chyba nie bedzie z tym problemu :-)
PS> Czy warto dodatkowo brac radio sirrus? Ktos moze to w samochodzie? Czy sa tez tam europejskie
kanaly czy tylko muzyka z US? Jestem calkiem zielona w tym temacie..Radio Sirrus kojarzy mi sie z
Howardem Sternem tylko a nie jestem zbytnio fanem tego goscia :-)
W Niemczech
W Niemczech rowniez robia nagonki, w zwiazku z ktorymi powstaly juz cale witryny
internetowe typu "precz-z-GEZ" (GEZ to tutejszy abonament) itd., objasniajace,
jak uniknac kontroli i placenia. Przepisy sa tu znacznie ostrzejsze niz w
Polsce, kary i abonament wyzsze. Mimo to np. w Berlinie nie placi ok. 20%
uzytkownikow, co jak na ten przepisowy kraj jest niesamowite. Dla porownanie: tu
placi sie za KAZDY odbiornik posiadany w domu, za KAZDE radio samochodowe.
Pytania o zgodnosc czy niezgodnosc z prawem EU trafiaja w pustke, bo po co sie
pozbywac tak cudownego zrodla dochodu?...
Bedni kierowcy, przesiądźcie się do MPK!
Kilkunastu pasażerów? Widać Pan Kierowca dawno nie jeździł komunikacją miejską. To jest zwykle kilkudziesięciu pasażerów stłoczonych w dusznym, śmierdzącym tramwaju/autobusie, na stojąco który ma długość kilkudziesięciu metrów. Dla porównania 10 samochodów, w każdym po jednej osobie, daje 10 osób na odległosci 50 m. Niech stoją. Siedzą sami w klimatyzowanych autach i słuchają radia. Jak Panu tak źle w aucie to proszę się przesiąść do pojazdów MPK, skoro tak szybko jeżdżą a Pan tyle czeka...
Trochę wyobraźni, kierowcy!
Zgadza sie, halas z lodowki to okolo 45 dB(A). Tak samo halas powodowany przez
komputer. Wartosci wyzsze to np. pralka/suszarka - okolo 50 dB(A) oraz
klimatyzacja lub radio/telewizor - okolo 60 dB(A).
Oczywiscie, ze nie ma takich zabezpieczen, ktore sa w stanie zlikwidowac halas.
Tylko schowanie trasy w tunel, co trudno nazwac "zabezpieczeniem", daje
calkowity efekt wyciszenia.
Nie o to jednak chodzi. Ruch samochodow odbywa sie glownie podczas dnia. W tym
okresie moze byc dla nas uciazliwy. Oczywiscie jezeli jestesmy wtedy w domu, a
nie w pracy, szkole czy na zakupach. W czasie dnia korzystamy tez ze wszystkich
urzadzen, ktore wymienilem powyzej. I jakos nie narzekamy, ze jest glosno,
halasuja - one sa dla nas poprostu niezbedne.
W nocy zas ruch maleje, czesto jest to ponizej 10% ruchu obserwowanego w ciagu
godziny szczytu. Oczywiscie odpowiednio do zmniejszenia sie natezenia ruchu
zmniejsza sie tez natezenie halasu. Przy odpowiedniej ochronie nie powoduje on
wiekszego halasu niz ta nieszczesna lodowka czy chrapanie sasiada za sciana.
I takie male pytanie na koniec. Co nie jest sprawa SISKOMu? Jak sama nazwa
wskazuje zajmujemy sie obwodnicami, a w ogolnosci drogami. Staramy sie takze
zajmowac wszystkimi aspektami, ktore sa zwiazane z drogami. I w zwiazku z tym
czasem ktos nas zaprasza na swoje 10 pietro lub np. do lodowki, jezeli tego
wymaga porownanie halasu :)
Witam,
Jest pan już druga osobą która pyta się o takie porównanie...
Obydwa modele są naprawdę dobre:)
Główna różnica między nimi to:
- Garmin posiada lepsze mapy krajów europejskich.
- Clarion ma możliwość odtwarzania filmów (Gamin nie ma)
- Garmin ma transmiter FM, który umożliwia połączenie urządzenia z radiem
samochodowym (przydaje się to przy puszczaniu muzyki oraz przy rozmowach
telefonicznych za pośrednictwem Bluetooth).
Reszta "bajerów" jest taka sama:)
Teraz tylko trzeba zdecydować czy będę z tych wszystkich udogodnień korzystał
czy nie.
Pozdrawiam:)
W Kulczyk Bank Euro 4,84 - kupujcie używane!!!!!
Do wszystkich co zamierzaja kupić VW, Skodę - samochody sprowadzane do Polski
prze firmę Kulczyk są teoretycznie 3-4% tańsze niz w Niemczech, ale
pozbawione są wyposazenia np. new Passat ma tylko głośniki w przednich
drzwiach, klima reczna, brak radia o innych drobiazgach dla tej klasy
samochodu nie wspomnę; New Octavia nie ma np. ESP . Jesli chce sie zamówić
samochód wyposażony, to Kulczyk przelicza 1Euro = 4,84zł. Porównajcie
cenniki samochodów i wyposażenia dodatkowego w Polsce i Niemczech.
Ja kupując swój pierwszy samochód w salonie Suzuki, własnie byłam obsługiwana
przez "Panią dealerkę" nie mam porównania, szczerze mówiąc.
Ale obsługa w tym salonie pozostawiała bardzo wiele do życzenia.
Udało mi się oczywiście wynegocjować dywaniki, radio do najtańszego modelu,
który zakupiłam, spróbowałam jeszcze z kolorem, na co Pani dosyć niegrzecznie
odpowiedziała, że nie sprzedają samochodów dla ideii. A mogła to inteligentniej
rozegrać. Gdyby nie to, ze pozostałe salony były dosyć daleko, to napewno bym
tego samochodu w tym salonie nie kupiła. Salon juz nie istnieje od 2 lat, co
mnie nie dziwi, bo brakowało tam fachowego personelu.
punto grande czy c3?
witam
zastanawiam sie, ktory z tych samochodow wybrac. srednio sie na tym znam.
zalezaloby mi na porownaniu podobnie wyposazonych aut obu marek. stosunek ceny
do wyposazenia. wazne oczywiscie sa wszystkie plusy i minusy uzytkowania. moze
ktos z was mial okazje jezdzic punto grande i c3 i moze ocenic?
mysle o 5 drzwiowych modelach z silnikiem ok. 1.4 (jesli chodzi o wyposazenie
dodatkowe to na klime i radio juz mnie chyba nie bedzie stac :))
alfa_156 napisał:
> Pisząc jednak, że ma kłopoty z Passatem sam stajesz się nieobiektywny ;). Dla
> jednych lepsze jest jedno auto dla drugich innych - cytując Ciebie "można być
> fanem marki, ale bez przesady"... ;)
>
Czy ty nie jestes czsam uki czy jakos tak fan alfy?
Wracajac do tematu obiektywizmu moze mi czasami brak ale nie pisze takich
oczywistych glupot ze Accord ma wyzsza jakosc niz A6 bo to jest latwie do
zweryfikowania.
Piszac ze Accord ma problemy z konkurencja z Passatem powalam sie na
testy w AS gdzie Passat wygral a Accord wypadl dosc kiepsko,test w AMiS
tam tez Passat okazal sie wyraznie lepszy, test autoviev czy cos takiego
test wykonachy przez rosyjskich dziennikarzy Passat wygral, ostatnio bylo
tez porownanie obu tych samochodow przez dziennikarzy radia Tok fm tez
wskazali na Passata jako lepszy samochod.
Tyle testy ,oczywiscie zaraz ktos wyskoczy ze sa nieobiektywne bo AS czy
AMiS to niemieckie gazety.Ale jakos Mazda 6 mogla wygrac z Passatem
wiec taki sobie to argument bedzie.
hybrid.synergy napisał:
> black_code napisał:
>
> > Jesli wystarczy zrobic byle jaki samochod, wywindowac jego cene do grani
> c
> > absurdu
>
> Przecież pisałem, że iQ kosztuje dokładnie tyle, co nowa Fiesta.
>
> Różnice w wyposażeniu na korzyść 60-konnej iQ (55 tys. zł) w porównaniu do 60-k
> onnej Fiesty 3d (36 tys. zł)
> - ESP + TCS + ASR
> - poduszki boczne
> - kurtyny powietrzne
> - poduszka kolanowa kierowcy i pasażera
> - poduszki kurtynowa za pasażerów z tyłu
> - ręczna klima
> - alufelgi
> - radio CD/MP3 + 6 głośników
> - centralny zamek
> - elektryczne szyby
> - podgrzewane lusterka
> - komputer pokładowy
> - wyłącznik poduszki powietrznej pasażera
>
> Od Fiata 500 (po dokonfigurowaniu do wyposażenia iQ) jest droższa o 5 tysięcy z
> łotych.
I juz ci tez pisalem ze fiesta czy fiat 500 to samochody jednak 5 osobowe
z bagaznikiem a nie 2 + 0.5 + 0.3 ze schowkiem jak IQ.
To nie jest ta sam klasa samochodow nie widzisz tego?
Pomijam juz brak w IQ regulacji kierownicy ,reg. fotela ,
silnik 3 cylindrowy i absolutnie zadnych osiagow .
Prosze bardzo masz konfiguracje Fiesty czego jej brakuje po dokupieniu
pakietu platinum?
www.autoefl.pl/cardetail.asp?idp=25285
No tak, mikrofala groźna... Pewnie w porównaniu z nieskażona przyrodą z wielu
wieków wstecz- jest groźna, jak używanie telefonów, radia, tv, komputerów,
słuchanie hałasu na ulicy (ten szum samochodów,że nie wspomnę o spalinach),
fabryki samoloty - matko, można wymieniać bez końca w porządku przypadkowym,
alfabetycznym, tematycznym: jak kto chce, lista jest dłuuuga ;/
proponuję skończyć słuchanie Radia Maryji, bo nie wpływa to
pozytywnie na stan Pańskiego rozumu,. Niektórzy nawet jak dostają
prezenty, to potrafią w tym znaleźć spisek...
PS1: Porównaj ilość wpłacanych składek do UE z otrzymaną pomocą z
róznych funduszy
PS2: Jak narazie widzę Polskę jako głwnego exportera samochodów,
autobusów i ciężarówek w regione. Także sprzętu AGD, wkrótce po
uruchomieniu montowni pod Toruniem i Wrocławiem - nr 1 producent
telewizorów i monitorów. W innych dziedzinach też widać dobry
rozwój. Zamias płakać nad upadłymi firmami, które nie były w stanie
konkurować, proponuję przyjrzeć sie tym, które maja sukcesy.
Bezrobocie wg standardów unijnyhc w przyszłym roku będziemy mieli
niższe, niż w ielu krajach unii
"Die Welt": 14 lat trwałego wzrostu Polski
Solidarny sukces 20-lecia to ponad pół bilionowe zadłużenie, 52,2 miliardowy deficyt na 2010 rok (według J.V. Rostowskiego z dnia 07.09.09), brak pieniędzy na zapłacenie półrocznej raty odsetek od załużenia (18 milardów zł). W okresie gierkowskim Wolna Europa grzmiała, że PRL podnosi stopę życiową ludności (luksusy) za pożyczone pieniądze w Zachodnich Bankach. Nie ma Radia Wolna Europa po polsku, więc przypomnę to, że wzbogacenie samochodowe obywateli RPIII jest wynikiem gigantycznego zadłużenia państwa i wyprzedaży majątku narodowego. Czekamy na unijnego komornika i płacz sierot forumowych.
Pozdrawiam radosnych forumowiczów.
-
mofnet.gov.pl/dokument_wai.php?const=5&dzial=590&id=70509&PortalMF=415...
Zadłużenie Skarbu Państwa nr 6/2009 - Wersja graficzna Na koniec czerwca 2009 roku zadłużenie Skarbu Państwa (SP) wyniosło 608.125,2 mln zł (tj. ok. 136,1 mld EUR lub ok. 191,6 mld USD – w przeliczeniu po kursach z dnia 30 czerwca 2009 r.:
1EUR = 4,4696 PLN, 1USD = 3,1733 PLN). W porównaniu z końcem maja 2009 roku zadłużenie to wzrosło o 5.582,3 mln zł, tj. o 0,9%.Poniżej cała publikacja w formacie pdf. (kolejny numer ukaże się 21 września 2009 r.)
Państwowy Dług Publiczny na koniec grudnia 2008 r. wyniósł 627.620,0 mln zł.
rtoip.ovh.org/trash/ktl.swf
Milion? Skąd te dane? Ile w tym odbiorników "kryształkowych" czyli słuchawki,
kilkadziesiąt metrów drutu, kryształek galeny, igła i wodzenie po kryształku w
poszukiwaniu zanikającego sygnału. I to wszystko na 35 mln ludności. Radio
kosztowało ok 120 zł, zegarek Omegi ok 100 zł. Robotnik rolny zarabiał ok 50 zł,
urzędnik państwowy 110-120 zł, kierownik ok 200 zł. Do poprawki artykułu. Przed
wojną było zarejestrowanych 10 tys. samochodów osobowych i 6 tys. motocykli a
nie jak napisano "kilkadziesiąt tysięcy". Paradoksalnie w czasie II WŚ
zmotoryzowaliśmy się. W 1945 było 55 tys. samochodów. W porównaniu do Anglii PKB
nie był 3x mniejszy ale prawie 5 i pół razy mniejszy.
Gość portalu: tomasz napisał(a):
> Czy warto podczas pobytu w Hiszpanii wyskoczyć do Andory na zakupy?
> Co jest tam zdecydowanie tańsze niż w Polsce - kosmetyki? , elektronika?
> Czy warto zaopatrzyć się tam w elektronikę (np. radio samochodowe, akcesoria
> komputerowe)
> A może całodzienny wyjazd (bo tyle zajmie droga z Barcelony do Andory i powrot
> nie są warte zakupów???
jeśli jedziesz własnym samochodem to w drodze powrotnej warto odwiedzić (tanie
paliwo = zwrot kosztów nadkładanej drogi) cudowne dzikie góry, serpentynowe drogi
i dzikie konie!, ale na zorganizowaną wycieczkę ze względu na jej koszt i nudy
przegonią cię po Pas de la Casa (czy jakoś tak), osada zaraz za szlabanem same
hotele i markety dla litra perfum?, no chyba że chcesz zrobić interes na
papierosach kilka krotnie! tańszych w porównaniu z Francją, jedyny problem to
policja celna ( we Francj działa na terenie całego kraju)
To nie jest to samo. Sciagniecie z sieci empetrojki mozna ewentualnie porownac
do nagrania utworu na kaseciaka z radia. Jakosc podobna itp. Roznica oczywiscie
polega na tym, ze stacja radiowa placi tanjemy na emisje a koles zrzucajacy rip
z CD nie. Ale dla sciagacza NIE MA roznicy. Swiat mediow musi sie zmienic, tak
jak swiat wydawniczy zmienil sie po wprowadzeniu druku. To co tak boli
wydawnictwa to dokladnie to samo co przynosi im pieniadze - latwosc powielania i
dystrybucji. Osobiscie mailbym w glebokim powazeniu czy koszt produkcji to
tysiace dolarow czy wiecej - liczy sie to co zostaje w kieszeni "pod koniec
dnia". Moze niech taksowkarze zaczna walczyc przeciw producentom samochodow -
oni przeciez tez zabieraja im mozliwosc zarobkowania!
Prawo to jedno, etyka to drugie. Idealnie by bylo, gdyby prawo bylo etyczne...
cheers
A w średniowieczu
A w średniowieczu to samochodów w ogóle nie było.
Wiesz, że radio przed wojną II światową to w bogatych domach było a telewizora
to nawet u chrabiego Druckiego - Lubeckiego nie było. Nawet Prezydent RP TV nie
miał taka bieda była ;)))).
Co teraz napiszesz?
Jak znasz realia ekonomiczne lat 50 albo lepiej 60 XX wieku to porównaj
wskaźniki ekonomiczne w szczególności roku 56.
Jak coś przeczytasz jak dotrzesz do wydań gazet z lat 53-57 francuskich(te są
dobre ;) ), niemieckich itd to pogadamy.
A teraz to czytaj, czytaj i czytaj. Myśl, myśl i myśl a za jakieś 5 lat coś napisz.
Naucz się być odpornym na propagandę zarówno z lewicy jak i prawicy!!!!!!
Czego dokonano po 20 latach PRL?
Porównanie:
III. RP (rok 2009) - Polska Rzeczpospolita Ludowa (rok 1965)
1. kilkadziesiąt szkół? - ponad 1000 szkół
2. Warszawa i inne miasta w dużej części odbudowane
3. rozwinięcie bezdomności i żebractwa - zlikwidowany bezdomności i żebractwa
4. znaczne zadłużenie - minimalne zadłużenie
5. strach w nocy chodzić ulicami miast - w nocy ulicami miast można spokojnie
chodzić
6. uderzenie policjanta mała szkodliwość czynu - uderzenie milicjanta to 3
lata bezwzględnego więzienia.
7. sieć dróg niedostosowana do natężenia ruchu - sieć dróg odpowiednia do
ruchu samochodowego
8. informatyzacja Polski droga i nie będąca priorytetem - zaawansowana
elektryfikacja Polski będąca priorytetem
9. coraz gorszy poziom edukacji - coraz lepszy poziom edukacji
10. coraz gorszy dostęp do transportu kolejowego - duży tłok, jednak pociągi
obsługują nieporównywalnie więcej miejscowaości
11. niezliczone programy TV i radiowe - dwa programy TV i nieco więcej radiowych
12. płacenie danin na Układ Warszawski i jego wojny - płacenie danin na NATO i
jego wojny
13. trupy żołnierzy w walce z brodatymi - pokój
14. nauka jedynie słusznego języka obcego w szkołach - nauka jedynie słusznego
języka obcego w szkołach
A dalej każdy sobie dopisze, tylko niech dopisują ci, którzy pamiętają sprawy
praktyczne, a nie polityczne.
Bezużyteczny antyradar.
Policjanci ruchu drogowego testują na drogach laserowy radar "Ultralyte lti 20-20".
Urządzenie jest niewykrywalne dla tzw. antyradarów i mierzy prędkość nawet z jednego kilometra.
Fot. KGPPolicjanci ruchu drogowego przyznają, że laserowy radar "Ultralyte lti 20-20" to cud techniki w porównaniu z używanymi powszechnie radarami mierzącymi prędkość przy pomocy fal radiowych (kierowcy mówią na nie "suszarki").
Laserowy radar potrafi mierzyć prędkość we mgle, przez szybę auta, jest odporny na wstrząsy.
Urządzenie jest zupełnie niewykrywalne dla tzw. antyradarów i potrafi zmierzyć prędkość jadących, nawet jeden za drugim, pojazdów z odległości jednego kilometra.
Fot. KGPLaserowy radar wykonuje pomiar zaledwie w 0,3 sekundy i mierzy prędkość samochodów jadących nawet do 360 km na godz. z dokładnością do 2 km na godz.
Kościół jest b a r d z o uciążliwym sąsiadem!
Mieszkam w pobliżu takiego obiektu. Głośne bicie dzwonów i transmisja przez głośniki działalności artystycznej (wątpliwej jakości) potrafi doprowadzić do szewskiej pasji - zagłuszane są w mieszkaniu rozmowy, radio i telewizor. Szczególnie dokucza to latem, kiedy chce się mieć pootwierane okna.
Porównanie hałasu związanego z funkcjonowaniem lotniska czy arterii samochodowej z generowaniem hałasu przez kościół jako równorzędnej uciążliwości jest nieporozumieniem.
Tamte "hałasy" czemuś służą (przemieszczanie się ludzi, transport, ...). Natomiast bicie w coraz głośniejsze dzwony co pół godziny jest tylko pokazem siły KK - będę hałasował i co mi zrobicie?
W dawnych czasach dzwony te spełniały ważną rolę (czas, zagrożenia), ale teraz? To tylko demonstracja własnej buty i lekceważenia ludzi.
Co znamienne - każda próba interwencji w sprawie tych hałasów traktowana jest jak atak na wiarę i kościół!!!
Rozumiem dzwony jako element tradycji, ale bez przesady. Niech biją podczas ważnych uroczystości i dla upamiętnienia "czegoś tam" - ale codziennie, co pół godziny - to naprawdę przegięcie!
Tym dowcipnisiom, którzy proponują zamieszkanie na wsi (itp. głupoty) życzę dobrego samopoczucia i pomieszkania przez tydzień choćby w bliskim sąsiedztwie takiego terrorysty.
A ja tylko w mieście po ulicach, bo to najlepszy środek komunikacji. Samochodem
woziłem powietrze na czterech siedzeniach, zaparkowanie w centrum Krakowa to
koszmar, dojazd gdziekolwiek w godzinach szczytu to gorzej niż koszmar, a w
dodatku koszty nieporównywalne z niczym co jeździ po mieście. MPK to czekanie
na przystankach, tłok, przesiadki, nie wszędzie dojedzie (w porównaniu z
rowerem), ale duuużo taniej od samochodu. Rowerem dojeżdżam wszędzie z
prędkością MPK, a jak już dojadę to nie muszę szukać miejsca do zaparkowania
pół kilometra dalej, a przy okazji mam trochę ruchu.
Są tylko trzy mankamenty - dwa małe jeden duży:
1. Nie mogę posłuchać radia jak w samochodzie.
2. Muszę uważać na przepisy, znaki, światła..., bo nikt mnie nie wiezie jak w
MPK.
3. 5% użytkowników samochodów nie dorosło jeszcze do poruszania się po drogach.
No STUDI ale zauwaz ze energia w USA jest smiesznie tania, paliwo jest pol
darmo w porownaniu z Europa, samochody nie sa takie zle, spokojnie da sie
przejechac ponad 300 tys kilometrow bez zadnej awarji, a w dodatku sa tansze i
maja o niebo lepsze wyposarzenie (ABS, poduszki powietrzne, automatyczna
skrzynia biegow, klimatyzacja, radio, automatyczna regulacji okien itp. sa w
standardzie, w europie sie buli za to calkiem niezla kase).
Ostatnio Chrystler oraz Ford znacznie poprawili jakosc swoich produktow, a w
dodatku jednym z najwiekszych producentow samochodow w USA jest...Honda. Cla na
samochody z Japoni sa bardzo wysokie, dlatego Honda ma fabryke w Minnesocie a
Toyota w Kanadzie.
Pozdrawiam,
Aleksej
mirmat1 napisał:
> alistair-p napisał:
>
> > ===============================================
> > Te miejsca pracy były przy produkcji TV Neptun,samochodów Fiat 125,bluzek
> z
> > bistoru i wielu innych rarytasów o muzealnej technologii w zakładach o
> > administracji rozdmuchanej do greanic wytrzymałości.
> Mirmat: jak pamietam kiedys japonskie, tajwanskie czy koreanskie radia
> tranzystorowe podbijaly rynek cena a nie jakoscia. Potem mozna ilosc przekuc w
> jakosc. Balcerowicz zapewnil wysoka zlotowka, ze Polacy nigdy tej szansy nie
> mieli.
==========================================
Nie jestem juz młodzieńcem i pamiętam że w latach 60 XX wieku produkty z Japonii
były jakościowo wysoce podejrzane,nie tłumaczy to jednak produkowanego u nas
szmelcu.Trudno mi ocenić całościowo reformę Balcerowicza choć wielu forumowiczów
uważa się za ekspertów,ja nie.Piszę co widziałem przez te wszystkie lata.
A miałem okazje do porównań,w latach 1975-1980 pracowałem w serwisie IBM,może to
mnie tak skaziło ?
Wyajaśnię Ci na przykładzie na przykłąd świetnegio kiedyś radia lokalnego o
ambicjach regionalnych, radia As.
Można to radio w sensie zasięgu i specyfiki porównac do Polskiego radia
Szczecin. To równorzędni konkurenci na rynku reklam. Radio Publiczne Szczecin
dysponowało miesięcznie dotacją z abonamentu w wysokości około (rok 1992-1993)
około 500.000zetów miesięcznie. Radio As żadnej dotacji nie miało i słusznie.
Idąc do potencjalnego reklamodawcy PR Szczecin mający pokryty podstaowwy bytowy
budzęt (reszte apektów dla uproszczenia pomijam) mogło obniżyć ceny bardzo ,
bardzo mocno. As tylko z tych reklam mógł wyżec. Tak więc publiczne obniżało
ceny , do których musiał sie dostosować As i skończyło sie jak się skończyło.
Padł As.
To tak jakby sprzedawano dwa rodzaje samochodów jeden z dotacją i drugi
porównywalny bez dotacji. Wiadomym i oczywistym jest, który przegra.
BBC nie może mojąc dotację emitowac reklam komercyjnych w UK w mysl zasady albo
dotacja albo reklamy komercyjne. W innych krajach Radio Publiczne (dotowane) ma
np ; prawo do wyemitowania 2 minut reklam na godzinę a komercyjne np : 5 miniut
i tak własnie to się reguluje. Nie ma to nic wspólnego z Twoimi pieniędzmi
szanowna "żono ..." ale z wyrównaniem szans na rynku z zachowaniem znaczenia
mediów publicznych. Z tego wszytskiego to mi osobiście najbardzie jest szkoda
Asa.
Sonda
29 września 1989 (niedługo już 17 rocznica...) w wypadku samochodowym zginęli
A.Kurek i Z.Kamiński - twórcy i prowadzący program "Sonda". Warto wspomnieć
tych ludzi i ich program. W dzisiejszej telewizji (i radiu) już niestety nie
znajdziemy takich programów ... Ktoś może powie, że jest Discovery i inne
podobne telewizje - zgoda, ale do klasy Sondy (porównajcie pieniądze i
możliwości techniczne) im daleko...
www.tk.pl/sonda/
w radiu taka sama jatka ))
myslę, ze do jutra temat się rozwinie, takze mozna posłuchac wszystkich za i
przeciw u Waissa.
pamiętam jak ludzie darli szaty, jak wprowadzano przepis zapinania pasów-po co
w miescie?? poza miastem ok ale w miescie!!! a juz na polnej, bocznej drodze to
nonsens.
teraz zadna nie powie, ze to bzdura.
A foteliki dla dzieci??? to dopiero wydatek. Jakos teraz nikt nie powie ze to
bzdura nikomu niepotrzebna.
Co do widocznosci samochodu w słoncu. Kidys właśnie przyglądałam się takim,
własnie pod tym kątem-jechał sznuuuur samochodów i mozna było porównac te
widoczne i te mniej. Kótre były bardziej widoczne???
co do zachodu i skandynawii-w Finlandii chyba własnie znoszą ten przymus
własnie ze względu na środowisko.
takze pogadać mozna, nie wiem tylko po co to wylewanie zółci skoro i tak nic to
nie zmieni. Moze za kilka lat nasi znowu wezmą przykład z Finów, zmiany
zafunduja i ponownie będziemy dyskutować.
póki co bezpiecznej jazdy zyczę
Witam,
Jeździłem wielokrotnie nową Corollą. Dotychczas byłem wielbicielem Toyoty.
Miałem 2 corolle i Carinę. Samochód z pewnością jak wszystkie Toyoty jest
bardzo solidny i niezawodny. Warsztaty odwiedza się bardzo rzadko. Nowa Corolla
wydaje mi się jednak dosyć nieudanym modelem. Słabe przyspieszenie (model 1,4),
głośna praca silnika no i dosyć tandetne jak na Toyotę wykonanie spowodowały u
mnie dość negatywne wrażenia. Porównywałem niedawno 3 samochody : Corollę,
Nissana Almerę i Hondę Civic (starszy model). Zdecydowanie najbardziej spodobał
mi się Nowy Nissan Almera. Jest to oczywiście kwestia gustu ale jego dokładne
wykonanie, dbałość o szczegóły - m.in. duża ilość różnych schowków ), bardzo
dużo dodatków w cenie ( ABS, Klimatyzacja, elektryczne szyby i lusterka, w
promocji można było dostać "za darmo" komplet opon zimowych albo radio z
kompletem głośników), duży bagażnik ( 330 l.), dynamiczny cichy silnik, świetne
trzymanie się drogi powodują, że wśród tych trzech modeli najbardziej spodobał
mi się właśnie Nissan. Nie wiem jak wypadłby on w porównaniu z nową Hondą
Civic, która kusi również zupełnie nową konstrukcją i pojemnością (cena wersji
podstawowej - ok. 52.000 zł ) Moja rada : Sugeruję wybrać się do salonów tych
trzech marek, dokładnie obejrzeć każdy z tych samochodów i poprosić o jazdę
próbną. Najlepiej samemu stwierdzić, co nam najbardziej odpowiada.
Moja opinia nie oznacza jednak, że Corolla jest złym samochodem. Mam bardzo
duży sentyment do Toyoty ale konkurencja nie śpi.
Pozdrawiam,
Heniek
Jest prawdą, że są plastiki lepsze i gorsze. I to nie chodzi o dotyk ale np.
skłonność do nagrzewania się, zapach jaki wydzielają po nagrzaniu, w jakim
stopniu kurczą się i rozszerzają pod wpływem temperatury itd.
Np. samochód pt. Kia Sephia zostawiony na słońcu na pół godziny nagrzewa się
niemiłosiernie w porównaniu z np. moją Micrą (czarną na dodatek).
Ale na ogół w większości samochodów w danej klasie (oprócz tych najtańszych
typu ww. Kia) plastiki są na podobnym poziomie, różnice są głównie w wyglądzie.
Plastiki są natomiast ulubionym tematem dziennikarzy motoryzacyjnych. Jak już
nie ma do czego się doczepić - to huzia na plastik. A później wielu te teksty
powiela np. na forum. Tak samo śmieszy mnie krytyka np. tego że aby złożyć
tylną kanapę trzeba wyjąć zagłówki, albo żeby zmienić stację w radiu trzeba
oderwać na 5 cm plecy od oparcia. Tak jakby samochody kupowali wyłącznie kalecy.
Pozdrawiam
Mikołaj
Gość portalu: orion napisał(a):
> Jeżdżę Civic w pracy i
> jestem pod wrażeniem, ale nie zmienia to faktu że i tak wolę moją prywatną 11
> letnią Corollę diesel (honda niestety dużo pali i cieszę się że tankuje ją
> firma).
Stare wersje Civica owszem - potrafiły wypić (zwłaszcza przy dynamicznej jeździe,
choć mój 1.8 VTi spala w mieście około 10.2-10.5 z klimą). Nowe są już znacznie
oszczędniejsze (zwłaszcza 1.4). Patrz test samochodów segmentu C na stronie Radia
Zet. Notabene w tym porównaniu Civic zajął pierwsze miejsce przed wieloma
cenionymi autami (np. Focus czy Golf). Oczywiście można kłócić się co do
kryteriów testu - zależy co dla kogo jest ważne.
Pozdrawiam,
Niknejm
> A propos postawionego na wstępie pytania, które radio jest najgorsze w
> Lublinie. Proponuję przejrzeć WIARYGODNE badania marketnigowe dotyczące
> słuchalności i porównać, które radio jest na początku, a które na końcu w
> rankingu. Są to badania reprezentatywne, sprawdzone na dużej grupie
słuchaczy,
> grupie docelowej, czyli tej na której danemu radiu najbardziej zależy.
>
> Twoje Radio PULS jest w LUBLINIE na pierwszym miejscu.
> I oto właśnie chodzi.
taaaaa, a najwiecej samochodow w Polsce sprzedaje Fiat i dlatego jest
najlepszym producentem samochodow w Polsce. Najgorszy pewnie jest Bentley ;-)
No i ich troje goruje nad, powiedzmy, Stonesami. Podoba mi sie Twoja prosta
logika ;-)
Choc pod pewnym wzgledem masz racje. Jako stacja czysto komercyjna Puls chce
miec najwieksza sluchalnosc. I to sie mu udaje. Ale pytanie dotyczylo
najgorszej/najlepszej stacji, a nie najczesciej sluchanej.
> Dziennikarz
Kuba
Stronka ciekawa,a co do planu - ładuje się b.długo.Lubman miał zawsze słąbe
serwery i łącza.Jeśli potrzebuję plan Lublina (i innych większych
miast),korzystam z samochodowej mapy POlski na CD.A jeśli nie chce mi się
uruchamiać komputera,dzwonię do któregoś radio-taxi i dyspozytorka bardzo
chętnie udziela informacji.
W opracowanie strony z mapką,włożono na pewno dużo pracy,ale fachowców z LubMan
jako profesjonalistów należy wymagać więcej.
Proponuję dla porównania:www.warszawa.com.pl/mapa/
kontrola w MPT-919
Czy ktoś wie o co chodzi?
Pewnie tylko były dyrektor MPT P.Toporowicz.
Jego pomysły :
1. zakup na koszt kierowców samochodów "wybranych marek", w firmie bąź co
bądź będącą własnością miasta
2. zakup nowego radia przez każdego kierowcę do swojego pojazdu za 6000tys.zł
pod rygorem zwolnienia z MPT
3. Itp, itp
Proponuję sprawdzić dochody dyrektora za pracę w MPT i ewentualnie inne
źródła dochodu, zeznania podatkowe dla urzędu skarbowego, i porównać je z
majątkiem tego "Pana", i jego dzieci.
Możemy otrzymać ciekawy wynik.
A wszystko to z pracy kierowców,dojnych krów, i pasażerów taksówek.
a gdybyś sie lepiej przyjrzał, zobaczyłbyś, że ta maszyna była podpisana
nazwiskiem policjanta - tak, oni przynosili do pracy swoje prywatne maszyny do
pisania!
Tak się złożyło, że ja w tamtym okresie byłem zeznawać na dwóch różnych
komisariatach w krótkich odstępach czasu - na obydwu widziałem to samo. Czymże
więc w porównaniu do tego było moje skradzione radio samochodowe?...
Przekroczyles predkosc o mniej-wiecej polowe. Dzien tygodnia, czas i droga nie
> ma znaczenia. Ograniczenia predkoscie nie obowiazuja "od-do". Zastanowiles
> sie czemu w Polsce jest tyle wypadkow samochodowych (mniejszych lub
wiekszych)
> i ofiar smiertelnych? Nie znam dokladnie statystyk ale smiem twierdzic, ze
> Polska "przoduje" w liczbie ofiar wypadkow drogowych (nie znaczy to, ze w
> innych krajach ludzie nie lamia przepisow, ale w PL wydaje sie to byc norma,
> normalnym i ogolnie przyjetym zachowaniem). W Polsce, w tydzien mozna w radio
> uslyszec wiadomosci o wiekszej liczbie powaznych wypadkow w jednym miescie
niz
> gdzie indziej w miesiac. Po prostu horror...
tak zastanawiam sie nad tym i wydaje mi ze
1.alkohol
2.stare graty ledwo jezdzace /inna klasa samochodów niz w uk/porównaj sprzedaż
nowych samochodów w UK i PL i ich wyposażenie w airbagi,abs,esp itp...
3.brak infrastruktury drogowej
4.polowa polowie nie równa i nie mozna tak uogólniać polowa 100 to 150 km
a polowa 40 to 60 kmh to nie to samo itp
wiec nie myl tego z brawurą i brakiem wyobrazni
brakiem wyobrazni jest raczej nie dostosowanie predkosci do dnia ,czasu i stanu
drogi ,nawierzchni i innych warunków na drodze
>Ograniczenia predkoscie nie obowiazuja "od-do".
tzn? a czy obywatelka spotkała sygnalizacyjne ,czasowe i odległościowe
ograniczenia prędkości uzależnione od natężenia ruchu
> Dla jednych 30mph to stanie w miejscu, mi jednak nie przeszkadza "snucie sie".
JAK SIĘ WJEDZIE MIĘDZY WRONY TRZEBA SNUĆ SIĘ JAK I ONE
PS:mam nadzieje że mnie nie aresztują za przekroczenie 20kmh ,bo na moje
nieszczęście posiadam UK driving licence
:(
Gość portalu: wampir napisał(a):
> Należy wyjaśnić , że dane które podałeś to tzw wskaźnik CCS (czytelnictwo
cyklu sezonowego)czyli procent respondentów którzy w badanym okresie
przynajmniej przeglądali dany tytuł. Poza tym podane dane dotyczą wyłącznie
dzienników gazety ukazujące się 2x w tygodniu jak "Anonse" i "Giełda
Samochodowa" w takich badaniach zaliczane są do dzienników. Mam trochę inne
dane (jak możesz podaj źródło) ale wsą w miarę podobne także nie będę ich tu
wklejał , w każdym razie w stosunku do danych sprzed roku należy pogratulować
gazecie wyborczej zdynstansowania słowa ludu , bo jak pamiętam wtedy brakowało
jej do słowa drugie tyle. I jeszcze muszę wyrazić smutek , że nie jest to
chyba spowodowane wysokim poziomem GW (lokalnej) ale raczej coraz niższym
poziomem Słowa Ludu...
>
Słuchaj - dane na podstawie takiego miesięcznika "Press" - prenumeruje go
Szefowa, więc czytam go czasem. Tam zawsze na ostatnich stronach są dane i o
radiach i o gazetach ze wszystkich regionów Polski.
Co do jak to napisałeś "GW (lokalnej)" to chyba jest nie tak jak piszesz.
Wydaje mi się że badania dotyczą ogólnie Gazety Wyborczej - nie ma przecież w
sprzedaży osobno GW i GW Kieleckiej.
Co do porównania Gazety Wyborczej i Słowa Ludu - to nie mam zdania.
Zastanawia mnie jednak dość niska pozycja radia Eska - bo emitują taką reklamę
że są "nr 1 w Kielcach" a w rankingu słuchalności staci radiowych są dość nisko.
Czy to jakiś trick reklamowy - czy jakieś inne dane? aaaa - a może chodzi o
samo miasto Kielce?
Właśnie - piszesz, że masz dosęp do danych - a z ciekawości spytam - a masz
może np. dane dotyczące samego miasta Kielce - nie województwa?
> Bagatelizujesz problem "wojny handlowej" - byc moze juz wkrotce(po 1.05)
> przekonasz sie ze to bylo bledne.
[ciach]
Nie bagatelizuje, tylko mysle ze nie to bylo motorem w tym przypadku.
A w kazdym razie nie glownym
> A niby dlaczego?Kazdy chroni sie jak moze przed wplywami konkurencji.Juz ktos
tu
> porownal sprawe do samochodow:kola jednego auta nie pasuja do innego mimo ze
> maja np.ta sama srednice.
> Jeteli komus nie "pasuje" Windows to niech uzywa Apple lub Linuksa.
> Musi sam wiedziec czego chce.
No wlasnie, bardzo slusznie zauwazyles - MUSI WIEDZIEC.
A w przypadku MS nie wie o zaszytych w system utrudnieniach. Wchodzac do salonu
danej firmy samochodowej mamy informacje - tu sa takie a takie kola, innych sie
nie da zalozyc. W przypadku MS reklamowane jest to, ze jest multum
oprogramowania free i shareware a pozniej okazuje sie, ze MS stosuje rozne
sztuczki by to wlasnie oprogramowanie nie dzialalo.
Innymi slowy, mamy sytuacje, gdy dealer samochodowy mowi - "bedzie Panu
wszystko pasowac, wszelkiego rodzaju felgi, aparaty radiowe, co tylko pan
zechce..." A po podpisaniu umowy zakupu okazuje sie, ze owszem, ale jesli to
nie bedzie produkt firmowany przez MS, to radio sie bedzie psulo, kola urywaly,
itd itp... I to nie z winy innych producentow, ale dlatego ze samochod zostal w
ten sposob skonstruowany, a sprzedawca wcisnal kit.
IMO to jest oszustwo
> Nie sadze,abys byl tak naiwny i wierzyl jeszcze w tzw."wolna prase".
No coz, chcialbym byc naiwny.
Ale te informacje jednak przeciekaja, wiec... Poza tym, utrata licencji dotyczy
raczej malych wydawcow, co z wielkimi korporacjami medialnymi, ktore maja
srodki by sie przed tym bronic?
warzaw_bike_killerz napisał:
> roweroraffi napisała:
> > E.... a skąd będziesz miał kasę na wahę do cara jak nie będziesz kradł
> radyjek
> > z Maluchów i Matizów pod hipermarketami ;-)))).
>
> A ty skad kradniesz te radia na swoje detki rowerowe?
Ja to oczywiście zabieram portfele babciom potrąconym na ścieżkach rowerowych,
bo powszechnie wiadomo, że ścieżki to ogniska przestępczości, któe trzeba gasić
np przez zaoranie, albo zamienienie na parking. Buhahahahaha...
> > Co najlepiej widać w tak zacofanych krajach jak: Japonia, Niemcy, Holandia
> ,
> > Dania, Wielka Brytania................
>
> Nim podasz przyklady GB i Niemiec sprawdz ruchy "Pro-car" w tych krajach i
> zobacz jak dynamicznie tam sie rozwijaja grupy "anti-bike". Masa krytyczna
tam
> zostala juz przekroczona - teraz tylko czas na normalnosc w tych krajach.
Sprawdz jak dynamicznie rozwija sie gospodarka Panstw 'rozwijajacych sie'
(mozesz na przykladzie Polski) i jak sie rozwija w USA (kraj rozwiniety), a
potem porownaj sobie to z poziomem zycia. To jest dokladnie tak samo... ani
Polska nie dogoni Zachodu w poziomie zycia i samochod lub mieszkanie naldal
bedzie dla wielu marzeniem, czy wielkim wydatkiem zycia, ani tez ruchy
samochodowe nie rozwina sie tak jak sie rozwinely ruchy rowerowe... na
szczescie wiele osob mysli na tyle trzezwo, ze rozumie badania i trendy
swiatowe, a zatem nie dolaczy do promowania aut (z reszta nie potrzeba aut
promowac chyba).
A zeby w Wawie nie bylo korkow ulice musialyby miec po 15 pasow w kazda
strone...ciekawy jestem gdzie pomiedzy te arterie wsadzilbys parkingi dla aut i
jeszcze budynki.
Jak dla mnie EOT i milego stania w korku, bo ja Cie tam do roweru nie bede
przekonywal... to tak samo bezskuteczne jak uczenie pingwina latac ;-). Po co
mam tracic swoj cenny czas... wole skoncentrowac sie na zalatwieniu serwisu dla
Corsy i szybkim wyjsciu na rower.
Aha...niedlugo z tego co wiem bedzie organizowany CWANIAK RACE czyli wyscig na
orientacje po miescie dajacy mozliwosc jazdy dowolnym srodkiem transportu jak
tez zmieniania tych srodkow na trasie... koniecznie sie przylacz by pokazac
wyzszosc samochodu!
Pozdrawiam oczywiscie rowerowo
Raffi
Ja dołączam do miłośników Clio II. Ze względu na dziecko wybierałam 5
drzwiówkę, najsłabszy silniczek 1,2 (ale bardzo dobrze się jeździ) i
wyposażenie access czy jakoś tak (wszystkie poduszki, abs, wspomaganie,
centralny i elektryczne szybki - choć to już bajer). Centralny załącza się przy
ruszaniu, tylnych drzwi nie można otworzyć od wewnątrz dopóki go nie wyłączysz,
lub dopóki nie otworzysz drzwi z przodu (czyli maluchy nie wyjdą), no i można
przesunąć taki pipek i jest blokada drzwi tylnych, tak że można je otworzyć
tylko od zewnątrz i to po odblokowaniu centralnego. Uff, coś mi chyba nie idzie
to tłumaczenie, w każdym razie dzieci są z tyłu bezpieczne.
Clio jest teraz w wersji wyposażenia Free w bardzo dobrej cenie. Ale polecam
się targować i to ostro, pojeździć po kilku salonach i próbować dostać jeszcze
więcej za mniejszą cenę (ja mówiłam: proszę pana chcę kupić, tam mi proponują
to, co jeszcze mi pan da/ile obniży cenę żebym kupiła u pana). Szczególnie
łatwo kupić taniej samochód który już mają i nie muszą sprowadzać (bo wtedy się
dzielą zyskiem z jakimś innym dealerem) wtedy spokojnie zbiejesz parę tysięcy.
Koniecznie wytarguj już na końcu: dywaniki, montaż radia, blokadę skrzyni,
upust na alarm itp.
Clio w stosunku do innych samochodów tej klasy (C3, Yaris) jest tańsze, taniej
wychodzi tylko Fabia, tyle że podobno więcej pali (przynajmniej wstępne
porównanie danych producenta na to wskazuje).
Bagażnik jest ok, tylne kanapy składa się dwoma ruchami ręki, sama przewoziłam
w nim bardzo spore rzeczy. Byliśmy nim nawet na wakacjach, zmieściło się
łóżeczko turystyczne, składany wózek i kopa bagaży (no część była w środku na
fotelach i pomiędzy fotelami... ale nie wymagajmy za wiele).
Życzę miłego kupowania
gosia
hymen napisał:
> Czy są to tragiczne wydarzenia o charakterze incydentalnym, czy też
> wyznaczają trwały obraz przyszłości Europy?
Interesujące pytanie, z (raczej) zawartą w nim odpowiedzią. Tak, obraz
będzie "trwały", tyle tylko, że z nasilającą się intensywnością. Jeśli...
Zaczęło się od tego, że dwóch (młodocianych) przestępców odwaliło kitę wskutek
swojej działalności. Istnieje takie zjawisko, jak solidarność przestępcza. U
nas (w Polsce) przejawia się ona między innymi tym, że np. nikt z wysiadujących
pod trzepakiem małolatów nie pomoże policjantom goniącym np. złodziei
samochodowych radioodbiorników, a przeciwnie; za punkt "honoru" poczyta sobie
by zmylić pogoń. We francuskich slamsach solidarność przestępcza jest widocznie
postawiona na znacznie wyższym poziomie i jest jak jest.
Użyłeś określenia "tragiczne wydarzenia". Otóż one jeszcze nie są tragiczne.
Będą. Im szybciej - tym mniej będą tragiczne. Nie mam pojęcia, czy ten Sarkozy
jest tylko takim nieudacznikiem, co do głośno ryczy a mało mleka daje, czy też
(co wydaje mi się bardziej prawdopodobne) ma do tego stopnia związane ręce, że
jedynym dla niego dobrym wyjściem jest dymisja albo palnąć sobie w łeb. Agresja
przestępców nie jest bynajmniej skierowana przeciwko policji (choć zaczęło się
od hasła "policjanci zapłacą za zbrodnię"), a przeciwko każdemu w zasadzie
przejawowi materialnej rzeczywistości, która ich otacza. Wyznanie i rasa nie
mają znowu tak wiele do rzeczy, choć oczywiście przestępczą solidarność
cementują. Przestępcy nie wydają się dawać posłuchu nawet ("zintegrowanym")
imamom, którzy nawołują ich do zaprzestania agresji. To może (ale nie musi)
stanowić dowód, że cała impreza jest inspirowana, że 11/09 AD 2005 może
przybrać taką formę. I to być może brane jest pod uwagę przy podejmowaniu
decyzji o kunktatorstwie, zamiast zwyczajnie otworzyć ogień z FAMASów do
zbydlęciałego (przepraszam w tym miejscu bydło za to porównanie) tłumu, a jak
to nie pomoże - to są jeszcze myśliwce bombardujące.
_____________________________
Ojciec Dyrektor: "Radio Maryja to zbiorowa psychoterapia"
AUTO+ i badziewna konfrontacja
Autor konfrontacji 5 samochodów klasy D popisał sie wyjątkową indolencją
(albo jest zręcznym manipulatorem). Do konfrontacji wybrał 3 benzynowe
silniki 2.0 i 2 silniki 1.8 gdzie różnica mocy dochodzi do ponad 30KM na
korzyść silników 2.0 (pomijam już że zarówno opel vectra jak i nissan primera
występują równiez z silnikami 2.0). Żeby konfrontacja była jeszcze
bardziej "czytelna" niedouczony (albo przebiegły) autor wziął pod uwagę
wersje wyposażenia od przeciętnych (mondeo trend X, primera acenta) aż po
najbardziej wypasioną (avensis prestige, peugeot 407 executive). Biorąc pod
uwagę, że autor przydziela punkty m.in. za bezpieczeństwo i dynamikę jazdy
(wersje 2,0 maja zazwyczaj więcej bajerów niż 1,8), stosunek ceny do
wyposażenia (primera tekna ma duuuuuuużo więcej niż acenta i odwrotnie
avensis sol plus jest duuuużo tańsza niz prestige) wynik tej konfrontacji
jest jednym wielkim nieporozumieniem. Autor chyba sam nie wie co chciał
osiągnąć. Albo tez doskonale wie co chciał osiągnąć, bo w kompletne
dyletanctwo nie bardzo jakoś wierzę.Dodam tylko, że wygrał mondeo a niektóre
zarzuty autora, pochodziły jakby wprost z relacji jego żony: w primerze
zamiast radia włączał klimatyzację (ktos kto zna primerę, wie, że radiem
steruje się jednym pokrętłem na konsoli a klimatyzacją drugim pokrętłem z
drugiej strony konsoli - mylenie tego jest tym samym co wrzucanie trójki
zamiast piątki...; podobnie z kierunkowskazami w vectrze - użytkownicy wiedza
jak to działa...). Dodam jeszcze że ford zdobył mnóstwo punktów w kategorii
koszty i wyposażenie, gdzie autor pisze, że ford nie zachwyca wyposażeniem
ale znalazł najlepszy kompromis pomiędzy cena a wyposażeniem (taaaa....
zwłaszcza w porównaniu z bizantyjskimi wersjami avensis i 407). Nie musze
chyba dodawać, że w tej kategorii różnica punktowa pomiędzy mondeo a avensis
wyniosła aż 17 pkt przy max ilości do zdobycia 80pkt).
Jedym słowem artykuł ten jest jedna wielką, obrzydliwą manipulacją
czytelnikami, i chyba nieprzypadkowo zbiega się w czasie ze wzmożoną promocją
u forda (przy wydatnym udziale GW i Agory - wydawcy AUTO+...). Dobrze, że już
tylko jeden numer mam w prenumeracie - w przyszłym roku trzeba poszukać
czegos bardziej rzetelnego...
Fikcja
Mój tekst to tylko fikcja - dawno już nie jeżdżę powyżej 100/h poza
autostradami, na drodze nie walczę i nie tracę kontaktu z "realem".
Ale pamiętam, jak się czułem przy takich szybkich-ale-bezpiecznych wyścigach,
trans a nawet amok przy maratonach, walkę o minuty i przekonanie, że właśnie tak
jeździć się powinno. Pamiętam jak szkoda mi było marnować "zarobionego" czasu na
odpoczynek, herbatę w barze, krótki spacer czy gimnastykę.
Jak wkurzały mnie zamknięte przejazdy kolejowe, zator z powodu wypadku czy kilka
minut spędzonych za wolno jadącą ciężarówką w oczekiwaniu na okazję do wyprzedzenia.
Jak ciagle brakowało mi czasu.
I zdaję sobie sprawę, że tak nadal jeździ mocna grupa kierowców, szczególnie
tych w służbowych autach, przekonanych iż cel uświęca środki a czas to pieniądz.
Że szokiem jest dla nich chwila ciszy bez odgłosu silnika czy radia. Widok
przestrzeni większej od zasięgu reflektorów, szczegóły zamiast rozmazanego
obrazu z bocznych okien. Zapach kwitnącej łąki zamiast suchego wnętrza
samochodu, gdzie automatyczna klimatyzacja chodzi przez cały rok.
Że takie przerwy to szok jak po odłączeniu od MATRIXa, do którego trzeba jednak
zaraz wrócić.
Stąd moje celowe porównanie samochodowego amoku do przebywania w MATRIX-ie w
oderwaniu od rzeczywistości.
Życzę wszystkim by potrafili się zatrzymać w pędzie, posłuchać, powąchać -
poczuć życie zanim walka o minuty go nas pozbawi.
Cóż znaczą te kilka, kilkadziesiąt nawet minut wobec życia i jego prawdziwych
problemów?
No cóż - jest niedziela, więc trzeba było walnąć kazanie.
Więcej już nie piję dzisiaj...
Pozdrawiam,
Mejson
Dyskusja o "autostradzie" w TOK FM
Miałem dziś wątpliwą przyjemność słuchać audycji w radiu TOK FM. Uczestniczył
w niej "ekspert", ekonom i ekolog z Zielonych 2004, niejaki Dariusz Szwed
(?). Kilka osób zadzwoniło i dyskutowało z nim na antenie. Podawali przyłady
europejskich miast, posiadających autostrady w centrum. Podawali rozwiązania
komunikacyjne i budowlane, nazwy dzielnic, które rozkwitły po budowach tuneli
drogowych. Odpowiedzi "eksperta" doprowadziły dzwoniących do jednoznacznych
wniosków - Zieloni 2004 uprawiają demagogię.
W końcu i ja chwyciłem za słuchawkę, wykręciłem numer i po kwadransie
oczekiwania wszedłem na antenę. Zapytałem czemu straszy się ludzi autostradą,
skoro będzie to droga szybkiego ruchu.
Zdziwiony ekonom zaczął pytać mnie co to niby będzie, skoro nie autostrada.
Przyznałem się, że jestem drogowcem i łopatologicznie wyłożyłem, że
autostrada od drogi szybkiego ruchu różni się prędkościami projektowymi,
szerokością pasów i kilkoma innymi czynnikami. Zapytałem czy wie o projekcie
Ekostrady, który zakłada budowę drogi na powierzchni Ursynowa, od Konotopy do
Konika. Porównałem ją do Doliny Służewieckiej i stwierdziłem, że w takiej
sytuacji wolę tunel.
Odpowiedzi nie było. Ekonom zaczął coś mówić o szybkim tramwaju, że powinno
się go budować w Warszawie. Wystarczy zbudować lepsze torowisko i już gotowe.
Zapytałem jak można go budować, żeby był bezkolizyjny, na estakadzie czy może
jak metro, pod ziemią.
Oburzenie z drugiej strony, przecież tramwaj jest bezkolizyjny.
Drążyłem dalej pytając, czy tramwaje nigdzie nie krzyżują się z ruchem
samochodowym i pieszym, nie stają na światłach.
Niestety, niewiele usłyszałem. Właśnie zostałem rozłączony, a "ekspert"
zaczął coś bredzić o sprawnym transporcie tramwajowym w Krakowie. Szkoda, że
nie mogłem mu odpowiedzieć. Dobrze wiem, że krakowskie tramwaje są jednymi z
najwolniejszych w Polsce i nie pomaga im to, że są najnowocześniejszymi.
Miałem zamiar zapytać jeszcze o to, jak Zieloni 2004 mają zamiar dostarczać
towary do sklepów, hurtowni i magazynów w Warszawie. Nie podobają im się
TIRy, więc może szybki tramwaj. A najlepiej niech rozwożą towar rowerami,
przecież bardzo lubią to robić.
Na koniec zaczęły dzwonić panie w jesieni wieku i zaczęły ubolewać
nad "autostradą" w iście radiomaryjnym stylu. Jako że jestem uczulony na ten
typ wypowiedzi doszedłem do wniosku, że najwyższy czas wyłączyć radio. W
spokoju skończyłem obiad mając nadzieję, że upiorna wizja koalicji Zielonych
2004 z LPRem nie wywoła u mnie niestrawności...
Odjechane to znaczy jakie
Można kupić z kilmą 100 konnym silnikiem w cenie 50 000 zeta (była taka
promocja w styczniu na auta z 2005 roku)
Mi tam się fajnie jeździ foką sedanem drugiej generacji i wybaczcie ale jeśli
on kosztuje 50 000 zeta to w czym jest ta cena taka zła porównując ją na
przykład do corollki z takim samym wypasem (coś koło 70 000 zeta) lub
octavianki 2 z porównywalnym wypasem w cenie 80 000 zeta.
Jak dla mnie foka jest nie dość, że odpowiednio tańsza o 20 000 i 30 000 to ma
o wiele lepsze własności trakcyjne od Corollki (nie mówiąc o ilości miejsca w
kabinie albo w bagażniku) a octavianka 2 próbuje dogonić fokę pod wzgledem
zawieszenia i trzymania się drogi ale jeszcze foki nie dogoniła (bo w kabinie w
octaviance 2 jest bez porównania mniej miejsca niż w foce 2)
Wiem bo ja mam fokę 2, kolega octaviankę 2 a corollkę miałem zamawiać.
Wypas foki to:
silnik 1.6 100km
- ręczna klima
- el. szyby przód
- el. lusterka z podgrzewaniem
- podgrzewane dysze spryskiwaczy
- podgrzewana el. szyba przednia
- 4 poduchy
- kurtyny boczne
- lakier metalic
Corollka miała 4 poduchy ale za to radio z cd i kompa pokładowego i przednie
przeciwmgielne
Octavianka 2 to samo co corollka + el.szyby tył
Ceny - Foka 2 - 5 drzwi w styczniu za 50 000 zeta - normalnie coś koło 60 kilku
tysięcy - Corollka jak pisałem 74 000 zeta - Octavianka 2 80 000 zeta.
Czyli odpowiednio ponad 10 i ponad 16 tysiaków była tańsza od tych dwóch
samochodów (a trakcją nieporównywalnie lepsza od nich) - silniki prawie to samo
z przewagą Corollki w przyspieszeniu nad Foką na końcu Octavian.
Więc nie uważam żeby były to ceny odjechane - gdzie foka jest centymetr węższa
w środku od Avensisa i Mondziaka (sam mierzyłem) a bagażnik foka 2 sedan ma
większy niż sedan Mondeo
> Czy ty nie jestes czsam uki czy jakos tak fan alfy?
Jestem fanem Alfy (ale nie jestem jakoś szczególnie związany z jedną marką;
poza tym aktualnie nie jeżdzę AR) i nie widze w tym nic złego. Poza tym lubię
jeździć autem które daje choć trochę frajdy z jazdy.
> Wracajac do tematu obiektywizmu moze mi czasami brak ale nie pisze takich
> oczywistych glupot ze Accord ma wyzsza jakosc niz A6 bo to jest latwie do
> zweryfikowania.
to już ustaliliśmy ;).
> Piszac ze Accord ma problemy z konkurencja z Passatem powalam sie na
> testy w AS gdzie Passat wygral a Accord wypadl dosc kiepsko,test w AMiS
> tam tez Passat okazal sie wyraznie lepszy, test autoviev czy cos takiego
> test wykonachy przez rosyjskich dziennikarzy Passat wygral, ostatnio bylo
> tez porownanie obu tych samochodow przez dziennikarzy radia Tok fm tez
> wskazali na Passata jako lepszy samochod.
> Tyle testy ,oczywiscie zaraz ktos wyskoczy ze sa nieobiektywne bo AS czy
>
> AMiS to niemieckie gazety.Ale jakos Mazda 6 mogla wygrac z Passatem
> wiec taki sobie to argument bedzie.
Bo taka jest prawda - są nieobiektywne. Moim zdaniem JEDYNYM obiektywnym testem
jest... własny :). To ja bedę jeździł danym samochodem i to mi ma się podobać
jak auto się prowadzi/jak dynamiczny jest silnik/jak wygląda w środku. Co mi po
tym że redaktor Kowalski napisze, że Passat/coś innego is the best? Sorry, ale
dla mnie liczy się MOJE zdanie (poparte testami usterkowości i ewentualnie
opiniami użytkowników, a nie ludzi którzy przejechali danym autem 3km...).
A dlaczego uważam że dane testy są nieoiektywne? Np. osłabia mnie jak widzę w
teście cenę nowego Passata 2.0 FSI na poziomie 85-90tys. i w tym samym teście
cenę Accorda czy Mazdy 6 z podobnymi silnikami na poziomie 95tys. Każdy kto
choć raz był w salonie VW czy Audi i kupował tam auto wie, że do ceny trzeba
dodać 20-30tys żeby mieć to co się chce.
Poza tym przydzielanie punktów (i wagi ich przydzielania) dla każdego są inne,
co sprowadza się do tego co napisałem wcześniej - trzeba samemu sobie zrobić
taką tabelkę... ;).
Pzdr,
A_156
wrzucam tutaj, bo w innym miejscu nie zauważysz :).
1/. Chyba czytamy inne gazety, słuchamy innych wiadomości n/t Francji i
Niemiec - czy ty aby nie słuchasz Radia M i nie czytasz Naszego Dziennika ?
2/. Podam jedynie dwa przykłady z tych dwóch krajów: FrancTel. i VW. To firmy,
które będąc potentantami pozwoliły się sterować swoim rządom - teraz na gwałt
szukają ratunku.
3/. Niemieckie firmy padają pod ciężarem wszelkich opłat socjalnych i pomocy
wschodnim landom.
4/. Uparłeś się na swoje ukochane Czechy - twoje informacje co do skali i
iloczynu zarobków mogą dotyczyć jedynie własciciela małego sklepu i
ekspedientek w nim zatrudnionych.
Przejedź się tam facet chociaż raz i dopiero tak twierdź - co do wynagrodzeń
właścicieli, prezesów średnich i większych firm i tych twoich ukochoanych
samochodów - zaręczam, że Czesi nie mają czego się wstydzić przed swoimi
zachodnimi kontrahentami, skodami to jeżdżą handlowcy i ewen. majstrowie :).
Ja tam jeżdżę od czasu do czasu służbowo i widzę.
5/. Co do pensji na zachodzie np. w Niemczech - przy średniej płacy w wielu
firmach na poziomie 2000-2800 euro kierownictwo zarabia 8000-15000, a prezesi
12000-20000 euro + nagrody z zysku w wysokości nawet półrocznych pensji.
I nie piszę tutaj o światowych, znanych potentatach.
Tylko jeszcze trzeba porównać ceny w tamtejszych sklepach, stacjach itp.
5/. Bezdomni, głodne dzieci itp. - a ptasia grypa to też wina polskich
pracodawców ?
6/. Słowacja, Estonia itp. - porównaj tamtejsze podatki, opłaty typu ZUS, a
dopiero potem marudź.
7/. Polski wolny rynek ma teoretycznie dopiero 16 lat (wyłączając rządy sld to
mniej) - na zachodzie się to budowało kilka razy dłużej, przy wydatnej pomocy
USA.
Wiesz, że dzwonią, ale nie wiesz w jakim kościele - kto ciebie tak
zindokrynował chłopie, Bo nawet komuniści tak nie potrafili ?)
pozdr.
juz pisalem o tym...jezeli masz problemy z psychiką, marihuana ci nie pomoże...na pewno nie sama marihuana..wsiakniesz w bycie na bani i bedzie to dla ciebie cale zycie, wszystko co sie liczy...ale przeciez tak jest z wszystkim..ehhh bella, jestem pewien ze twoi znajomi maja problemy z psychiką, nie idzie im w zyciu...zapalili marihuanę, pozwolilo im to wyrwac sie z tej szarej,brudnej i smutnej rzeczywistosci. traktuja to jako rozwiazanie, pomoc...maja problem i nie potrafia znalezc rozwiazania, probowali i znalezli chociaz jak widze neiwlasciwe bo dla nich ganja stala sie sensem zycia...a to jest blad...
jak juz kilka razy bylo tu pisane....trawa nie jest dla osob z problemami z psychika...to "oderwanie od problemow codzieenych" jest dosc niebezpiecz ne dla ludzi, ktorzy sobie z samym soba nei radza ale jak mozesz oceniac trawe tylko przez pryzmat osob z problemami z samym soba? tak samo, jak oceniac zydow tylko na podstaswie " Pasji" gibsona czy Niemców nas podstawie faszyzmu...uogolniasz, wsypujesz wszystko do jednego wora, mieszasz i wycjagasz jeden ,uniwersalny wnisoek i kurczowo sie go trzymasz "moi znajomim maja problemy i pala trawe > trawa powoduje problemy"
Skoro wszyscy jestesmy wolni, równi, mozemy sie uchlewac jak swinie, umierac na raka pluc, ginac w wypadkach samochodowych, chodzic do kosciola, sluchac radia Maryja wiec dlaczego palenie trawy jest przestępstwem tak sciganym...co jest zlego w paleniu dla wlasnej przyjemnosci...nie mowie tu o dealerach, dla ktorych trawa to biznes, chociaz z tego co wiem to zysk z handlu trawa to nic w porownaniu z kasa z prawdziwych dragów..
co zlego jest w tym, ze kilka osob zapali sobie jointa gdzies przy ognisku czy nad jeziorem, posmieja sie, powyglupiaja, odstresuja, spedza fajnie czas...to ci przeszkadza? wiec czemu nie masz problemu widzac tyle osob palacych papierosy, spedzajacych dnie przed telewizorem czy w inny sposob marnujacych lub niszczacych swoje zycie?
kazy ma prawo robic co chce, jezeli tylko nie robi krzywdy drugiemu czlowiekowi...czy to ze jacys "degeneraci spoleczni" gdzies tam z dala od ciebie beda palic trawe, sprawia ci ból? czy sam fakt, ze ktos ma inne poglady niz ty jest powodem do zamykania go w pierdlu za sam fakt posiadania chocby 0,5g trawki?
po co ta cala demokracja, skoro ktos inny nadal mowi mi, co moge a czego nei moge robic we wlasnym domu/ogrodzie, samemu sobie?
zawsze bedzie ktos, slepo wierzacy, ze ma racje...pokaz argumenty, ktore jednoznacznie stwierdza, ze trawa jest zła...jeen niepodwazalny argument, ze ja, palac trawe, niszcze swoje zycie i, co gorsza, niszcze zycie takze, a raczej rpzede wszystkim, tobie...
Nie chce mi sie z toba dyskutować "m" bo ci którzy czytali inne twoje komentarze, wiedza jak bardzo lubisz swoje polo, ale troche "logicznych" argumentów wypada w tym miejscu napisać:
Przeczytaj jeszcze raz , bo chyba nie czytałeś..."IQ podobnie jak Polo to samochod miejski, który projektowany jest jako drugi samochód w rodzinie. Nie są to samochody rodzinne! wiec dlaczego miał by tam siadać ktoś wysoki? Na marginesie, spokojnie sie tam zmieści. Ale wracając do meritum, sa to samochody miejskie którymi mozna odwieź dzieci do przedszkola, lub zona może wyskoczyć na zakupy. I jezeli mieszka sie we Florencji, Paryżu, Sienie, Boloni, Krakowie i tysiacach innych miast, które miały to szczeście i nie doswiadczyły realnego socjalizmu z całą jego megalomanią i wyburzeniami w sródmieściu to taki samochód w ciasnych brukowanych uliczkach miast jest naprawde super! a w tej konkurencji Polo przegrywa wyraźnie! "
-wiec argumenty ze Polo jest metr dłuższy ( czyli trudniej sie manewruje w miescie) i nie nadaje sie na auto rodzinne są obiektywnie bezsensowny!
Ocenaianie samochodow po cenach, tak jak słusznie napisał "jakośtobędzie" jest bezsensu ale to ty "m" wypaliłeś z tym ze IQ jest droższe. Jest to oczywiscie nieprawdą bo jak porownasz ceny podobnie wyposarzonych polo i iQ to zobaczysz ze Polo jest duzo droższy.
Napisałeś również "mówie o najtańszych bo takie wersje są najczęściej kupowane" ! o ile w iQ ma to sens bo jest swietnie wyposarzone, to kupno Polo w wersji podstawowej to chyba jakis żart, do w wyposarzeniu standardowym VW nie daje nic, co obecnie jest już standardem. Przynajmniej ja sobie nie wyobrazam kupic nowy samochod z silnikiem 60 KM bez radia, podstawowej klimatyzacji, centralnego zamka i dziesiątek drobnych rzeczy, których tam nie ma (np dywaniki)!
koncząc dyskusje wybór polo na COTY to żenada! aut jest przecietne... przecietny design...słabe silniki ( przypominam wpadke VW i wielką akcje serisową z silnikami benzynowymi ktore pękały na mrozie...ot, wada knstrukcyja oraz klekoczące dizle) ..... przecietne wnętrze które VW maskuje pokazujac na zdjęciach po zmianie kierownicy na droższą trójramienna i doposazeniu w klime, radio, inna tapicerke , i pare innych bajerów.... i do tego ta cena.
Jezeli to ma byc samochod roku, to ja dziekuje. Osobiście uwazam , że jest to jeden z najgorszych samochodów w klasie ( porównując wersje podstawową ). Jezeli "m" uwazasz ze samochod za cenę 44000 z tym silnikiem i wyposarzeniem jest ok to gratuluję.
Osobiscie dla mnie dochodzi jeszcze obciach posiadania VW , ale to nie jest obiektywny argument wiec umówmy sie ze go nie było ;-)
> Ale Nowości i Radio Toruń to lokalne media które po prostu przeprowadzały
> wywiady z urzędnikami. Dziś jest tyle samo Michała w Nowościach, Radiu Gra co
> było poprzedniej ekipy.
A gdzie ja piszę o wywiadach. Na pierwszych stronach Nowości w piątek był Strześniewski w ramach zapowiedzi wyścigów syrenek. Na pierwszych stronach w poniedziałek był znów Strześniwski i senator Grześkowiak, jak flagą daje znak do startu.
Co sobota, w RT panowie Beszczyński, Skonieczka plus czasami Szmak (naczelny Nowości, prezes RT) organizowali konkurs z nagrodami dla słuchaczy polegający na głosowaniu na prezydenta i wiceprezydentów.
Ewidentny PR. Śmieszny, jak na dzisiejsze czasy, ale wówczas była to tuba AWS-u. Tu się mogę mylić, ale miasto Toruń, było chyba udziałowcem RT.
> Strześniewski, Grochowskim, Boćku i Wieczorku nikt nie pamięta. A Michałem nic
> nie przepuści.
Panowie padli wraz z AWS-em. Zmiotły ich wichry ogólnokrajowe. Tak w polityce bywa.
Zaleski też może paść na jesieni, jak będzie kontrkandydat z jajami.
> Z Michałkiem jest inaczej - dla niego promocja miasta, to promocja siebie,
> autopromocja.
Wiem to. Jak obejrzałem niedawno jakąś sondę uliczną, to myślałem, że oglądam Dziennik Telewizyjny. Dziś natomiast, w przeciwieństwie do czasów, o których wspominam, można to wyśmiać w internecie. Wtedy rola internetu była bliska zeru - ton nadawały TV, gazety i radio.
> Oczywiście że poprzednicy występowali w mediach i na konferencjach. Ale to jak
> porównanie traktora i maybacha - oba mają 4 koła. Tobie to wystarczy - mi
> zdecydowanie nie. Twój osąd rozmija się z rzeczywistością.
Piszę o rzeczywistości jaką pamiętam.
Wtedy AWS dysponował traktorem, konkurencja zaś furmanką. Może dziś Zaleski dysponuje maybachem, ale inni politycy poprzez media nawet nie próbują odpalać swoich samochodów. Same media też nie próbują być zbyt dociekliwe i krytyczne. Vide: niedawny artykuł pani Waloch o spóźnieniach w wypłacie świadczeń rodzinnych. Nowości, jak to często bywa były lepsze.
Słaba krytyka ekipy Zaleskiego wynika ze sporych formalnych i nieformalnych powiązań między gospodarzami i resztą. Wspólnie podnoszą rączki na głosowaniach rady. Wspólnie spi..lili parę rzeczy.
Tu zgodziłbym się z tym co pisałeś kiedyś, że poza Makowskim prawie wszystkich należałoby wymienić.
> Prezydent Jedrzejczak posiada instynkt polityczny ktory mozna
> porownac do "wykrywacza min"....
Jakby mial taki instynkt, to by do radia nie przyszedl ;)
> Tadek wiedzial, ze Radio chcialo go na pole minowe wciagnac...
No i dal sie wciagnac.
> Z Surmaczem Kaczynski nie chce gadac a oni naszego Tadka
wciagaja...
No tak, mowilem, ze Jedrzejczak zaczyna sie zachowywac jak Kaczynski?
Kaczynski nie rozmawia z cala grupa TVNu, to Jedrzejczak tez sobie
wybierze, z kim nie bedzie rozmawial. Powiedzial Kaczynski:
Spieprzaj dziadu? To Jedrzejczak nie bedzie gorszy, pogoni
dziennikarza, ktory nie dopatrzyl sie zawoalowanego przekazu w
reklamie Gorzowa.
PS. Ktos powiedzial "PiSdziady". Gwoli dokladnosci, dziady to ci, co
maja spieprzac. PiS to ci, co maja zostac ;)
> Surmacz...idz do diabla...
I zabierz ze soba Jedrzejczaka. Nawet na bilet dla was Obu sie
zloze ;)
> Nasz Prezydent to klasa!!!
> Najlepszy z najlepszych -tak jak Gorzow!!!
Tak, podobnie jak Kaczynski jest najlepszy. Najlepszy spec od
malzenstw (tak madry, ze sie nie ozenil), drog samochodowych (w swej
madrosci nie jezdzi samochodem - wie, ze przy obecnym stanie
polskich drog to zbyt niebezpieczne), sportu (nie uprawia, nie umie
trzymac nawet szaliczka ;), itp.
> Precz z pisowskimi metodami!!!
No wlasnie, panie Jedrzejczak, prosze sie nie zachowywac jak
PiSowski prezydent Polski ;)
> Niech Kachynskich zaprosza...
> Niech kwacza!!!
Po co maja sie wykosztowac. Blizej maja prezydenta, co to PiSowskie
metody promuje ;)
> PS. Jedrzejczak to dobry, uczciwy i odwazny Prezydent!!!
PS. Pewna niekonsekwencja. Najpierw mowisz, ze PiS jest
przeciwnikiem Surmacza. A potem, ze radio jest zwolennikiem
Surmacza, bo radio jest propisowskie. Wiec gdyby bylo propisowskie,
to poparloby zdanie PiSu i przerobiloby Surmacza na kotlety mielone.
A tu...
no widzisz ,a mnie np bawi widok 15 letnich BMW
oczywiscie obowiązkowo przerobionych na GAZ, poskładanych przez byle kogo z 3ech
róznych rozbitych, i byłbym zapomniał, obowiązkowo z radiem i głośnikami - przy
czym wartość sprzętu grającego jest 2 razy większa niż całego samochodu (i to
nawet po zatankowaniu gazu do pełna)
a ja sobie od miesiąca poruszam się nowym samochodem prosto z salonu, i to jest
czysta przyjemność
wszystko pachnące nowością, fotele nie "wypierdziane" przze nie wiadomo kogo,
wszystkie amortyzatory, skrzynia biegów pracujące z idealną precyzją, wszystko
ładnie działa i jest poprostu tak jak być powinno
oczywiście rozumiem że różne powody np finansowe nie każdemu pozwalają kupić
nowy samochód - to jest jasne, kogo stac kupi lepsze , kogo nie stać kupi gorsze
normalna sprawa
Ale to pocieszanie się i wciskanie bezczelnej ciemnoty, opowiadanie jak to
"prawie jak nówka, nie śmigane" 8 letnie Audi z przebiegiem 100 tys km, używane
w Niemczech przez emeryta tylko do jazdy do kościoła"
ludzie , weźcie zróbcie sobie jeden prosty eksperyment nie wymagający żadnego
wysiłku w dodatku
wchodzimy np na stronę Allegro i wybieramy wszystkie samochody które mają
powiedzmy 5-6 lat i przebieg poniżej 150 tyś km
w Polsce takich aut znajdziemy oczwyiście całe mnóstwo, a dla porównania
niemiecka strona moto.de , te same warunki wyszukiwania i totalne zaskoczenie,
takich samochodów praktycznie nie ma :-)
Niemiec bynajmniej nie jest idiotą żeby kupować drogie auto , obowiązkowo z
silnikiem TDI i potem go nie używać a na koniec taniutko sprzedać Polakowi
Auta zwożone do Polski są bezczelnie przerabiane, kręcone liczniki to zresztą
najmniejszy czubek góry lodowej
Wystarczy sie przejechać na A4kę i po drodze minąć pare lawet jadących z zachodu
by zobaczyć w jakim stanie są auta zwożone do nas - to wszystko potem pojawia
się oczywiście jako całkowicie bezwypadkowe,
W Niemczech owszem można kupić używane, sprawdzone auto w sieci dealerskiej, z
gwarancją - tylko że jego cena jest często droższa niż rocznikowo w Polsce
natomiast "okazje" dotyczą albo aut powypadkowych, albo sprzedawanych przez
komisy gdzie właściciele mają tureckie albo rosyjskie nazwiska .....
Powtarzam jeszcze raz, nie śmieję się że kogoś nie stać na nowe auto, ale
opowiadanie bzdur o super wypasach za tanią cenę to śmiech na sali
a że Polska to taki specyficzny kraj gdzie dealerzy musza koniecznie zarobić na
aucie więcej niż ich koledzy z Niemiec czy Estonii to inna para kaloszy.
Możliwe, że udział żeglarzy i innych wodniaków w zanieczyszczaniu przyrody jest mały, w porównaniu z większymi trucicielami. Niemniej, moim zdaniem, nie może to stanowić pretekstu do bagatelizowania sprawy, czyli innymi słowy co ja tam bedę się chrzanił, tamci to dopiero trują, a ja tyle co nic, siknę zza foka po przejściu do baksztagu, strzelę kupkę pod sosenkę, albo wywalę zawartość jachtowego kibla do wody, to przecież kropla w morzu... . Dodam, że ja zacząłem od siebie, co czasem budzi zdziwienie. Zabieram śmieci z jachtu, nie pozwalam wywalać do wody petów i innych nieczystości.
Syf nad wodą jest, jak mi się zdaje, pochodną ogólnie niskiego stanu kultury i szybko to się nie zmieni. Zwłaszcza że przykład idzie z góry, gdy pnący się w górę cham dobrze sobie radzi kłamiąc, zręcznie kradnąc, budzi podziw tłuszczy ostentacyjnym lekceważeniem prawa, jako ten, co jest cwany, zaradny i w naturalnie niewyszukany sposób depce frajerów, chcących iść przepisowo.
Obok wprowadzenia rozsądnych przepisów, sprzyjających poszanowaniu przyrody (bezpłatne toalety, pojemniki na śmieci, odpowiednie urządzenia portowe, itd., o czym już pisano), marzy mi się wprowadzenie atmosfery nieakceptacji dla chamstwa, aroganckiego cwaniactwa i bezkarności takich ludzi. Codziennie widzimy ryczące radia samochodowe na nabrzeżach, ponapijanych "twardzieli" twardo po męsku rzucających mięsem, rozbijających butelki o podłoże, dewastujących co się nawinie, pływających pełną mocą silników blisko innych jednostek i głów kąpiących się. Po ich odjeździe pozostaje ulga i... pobojowisko. Sprzątają frajerzy, dzieci zagnane do sprzątania świata i różne służby. Jak dotąd, nigdy, przenigdy, nie spotkałem sytuacji, żeby policja w podobnych przypadkach coś zrobiła. Trochę pływa sobie i jeździ sprzętem, więc pracuje.
Pomyliłem się - interweniuje, gdy dochodzi do tragedii.
Myślę, że nie do końca mnie zrozumiałeś - również jestem za
egzekwowaniem zobowiązań wynikających z umowy jaką Miasto zawarło z
firmą wykonującą te i inne usługi – nawet gdyby miało dojść do
spotkania w sądzie tak jak w przypadku Żółkiewskiego . Ja z kolei
polemizowałem z przedmówcami, którzy jedynie widzą te złe strony.
Poza tym jeśli chodzi o kostkę to już w ramach gwarancji ją
poprawiają co zauważył także jeden z kolegów na forum.
Czy osoby, które tylko krytykują korzystały kiedykolwiek z usług
mechanika samochodowego, malarza, posadzkarza ? czy dokonali zakupu
towaru który byłby wadliwy i trzeba było go reklamować ? Za pewne
tak i co wtedy oznacza, że są nieudacznikami bo zepsuła im się
pralka albo malarz źle pomalował ściany ?. Dla mnie rzeczą naturalną
jest fakt, że jeśli coś się zepsuło lub jest źle wykonane powinno
się zareklamować ALE NIE PRZYĆMIEWA TO FAKTU, że widać pozytywne
zmiany w rozwoju naszego miasta i pisanie tekstów w stylu „fatalna
robota bo źle jest kostka wyłożona”, "brak nadzoru prezydenta
podczas wykładania" itp. nasuwa mi na myśl porównanie gdy mój sąsiad
kupił samochód a na moje pytanie jak się nim jeździ
odpowiedział „tak sobie ponieważ radio mi źle odbiera”.
Powinniśmy kierować się zdrowym rozsądkiem i optymizmem. Za pewne
ktoś przypnie mi łatkę że jestem fanatykiem prezydenta ale
porównywanie prezydenta do proboszcza który pilnuje układania kostki
na swoim podwórku jest jakąś bzdurą – proboszcz administruje jednym
podwórkiem i budynkiem, prezydent zaś całym miastem plus martwi się
o finanse miasta czego proboszcz nie musi robić.
I właśnie te porównania i czepialstwo skłoniło mnie do tak
radykalnego komentarza.
Pozdrawiam
stefanopulos napisał:
> Rozwazam zakup ktoregos z dwoch samochodow: Citroen c5 2.2tdi kombi
> albo Ford Mondeo 2.0tdci kombi.
C5 ma teraz milusie upusty ze względu na fakt, iż na początku przyszłego roku
pojawi się nowy model. 2,2 Hdi 170 KM BiTurbo nawet z BVA jest wulkanem ;) Kto
jeździł hydrolotem zawsze będzie czuł różnicę w porównaniu do zawieszenia
mechanicznego. Szybko pokonywane zakręty - nie, komfort - tak. Stylistyka kombi?
Wieloryb w ciąży ;) Środek? Jak dla mnie konsola totalnie skopana przez
kosztorysantów, którzy kazali ją przenieść z P407. Radio i tempomat obsługiwany
z pod kierownicy (manetki), reszta z panelu środkowego (mało wygodne). Miłe
welury i raczej twardawe fotele. To już nie DS'a ;)
Nowe Mondeo - silnik 2,0 TDCi to, to samo co Peugeocie/CItroenie 2,0 HDi 136 KM
(wspólna konstrukcja Forda i PSA). W ofercie także z BVA. Zawieszenie - bardziej
miękkie niż w poprzednim Mondeo, ale nadal twardsze niż np. w Avensisie.
Stylistyka - jak dla mnie miodzio! Ładny zewnątrz (szczególnie w ciemnym
kolorze), bardzo fajny w środku. W końcu brak typowo niemieckiej sztampy i nudy.
Bardzo czytelny wyświetlacz w konsoli głównej z łatwością obsługi z kierownicy.
Kombiak ma możliwość wysuwanej podłogi bagażnika. :0 Tradycyjnie twarde
siedzenia nieco umilone czymś ala welur (?)
Mam właśnie na biurku oferty na sprzedaż kilku sztuk (zakup tzw. flotowy)
każdego z tych modeli:
- C5 2,2 HDi 170 KM BVA Exclusive Berline po 117 tys. PLN za sztukę (w cenie
roczne ubezpieczenie),
- Mondeo 2,0 TDCi 140 KM aut. Titanium X 5D po 125 tys. PLN za sztukę (do ceny
należy dodać ubezpieczenie - u mnie około 3 tys. PLN).
Wybór należy do Ciebie :D
Pozdr
ale z was są ciemniak normalnie ręce mi opadają....
żyje na częstochowskim zadupiu i myśli tak samo ale zero szerszego myślenia....
bo jo nie zauwożył że mi spalonie wzrosło to na pewno nie wzrosło....
to wszystko z tymi światłami w dzień to jest czysta kasa dla tych w tym małym
domu w warszawce hehehe
a teraz fakty!!
• Szacuje się, że rzeczywiste zużycie paliwa przy włączonych światłach mijania
wzrasta dla samochodów osobowych jedynie o ok. 1% - 1,5%. Zakładając przebieg
roczny 10000 km bez jazdy w nocy dodatkowe koszty związane z używaniem świateł
mijania wyniosą ok. 100 – 200 zł rocznie. Są więc pomijalne w porównaniu do
kosztów eksploatacji pojazdu: paliwo, ubezpieczenie, wymiana opon, przeglądy,
naprawy.
Inne przykłady wzrostu zużycia paliwa:
- bardzo głośny radioodtwarzacz pobiera ponad 100 W mocy i zużywa dodatkowo
podobną ilość paliwa jak światła mijania.
teraz coś wytłumaczmy sobie wszyscy kierowcy muszą przez cały rok jeździć na
światłach ale chyba nie wszyscy przez cały rok nieprzerwalnie jeżdżą z włączonym
na maksa radiem no nie ??
zużycie paliwa jak tam cytowałem wzrasta rocznie o 100 200 złotych niewiele ??
może i nie ale pomnóżcie sobie to przez ilość samochodów w polsce i zobaczycie
ile kasy wpływa do warszawki a co my z tego mamy ?? ja nie wiem no tak setki km
autostrad buahahaha......
skoro to całe jeżdżenie na światłach to takie dobrodziejstwo to dlaczego w
niektórych państwach UE przygotowują się do zniesienia obowiązku jazdy z
właczonymi światłami ??
a mniej wypadków wypadki i tak będą A nie pomyśleliście może że wzrost wypadków
spowodowany jest wzrostem dostępności samochodów? Im więcej samochodów na
naszych "świetnych" drogach tym więcej będzie wypadków.
tak więc proszę nie jab... autora postu od góry do dołu nie wiedząc co się
wypisuje...
Gadasz byle gadać, a nawet nie sprawdzisz jaka jest prawda.
Karlik, najbardziej pojemny z tramwajów, ma 205 miejsc, a autobus przegubowy ok.
170 w zależności od typu. Tramwaj jeździ co 14 minut, a twoim zdaniem autobusy
musiałyby jeździć co 2 minuty? Stuknij się w czoło, albo wróć do szkoły
podstawowej na kurs podstawowy z matematyki.
Awarii w tramwajach tak jak i w autobusach nigdy nie uda się zlikwidować, ale
różnica jest taka, że gdy zepsuje się autobus, to następny przyjedzie, a gdy
zepsuje się tramwaj to nie kursuje cała linia, albo jeszcze gorzej, gdy awaria
wystąpi w miejscu gdzie przecina się więcej niż jedna linia, a tak jest właśnie
najczęściej. Zepsuje się coś na trasie Katowice-Chorzów, a nie kursują od razu
linie 6, 41, 11, czyli nie ma połączenia między Katowicami a Bytomiem,
Chorzowem, Świętochłowicami i Rudą Śląską.
Uważam, że dałoby się znacznie poprawić komunikację miejską w oparciu tylko o
autobusy, w szczególności, gdyby miejsce, które obecnie zajmują tramwaje
przekazać właśnie na poszerzenie dróg i wytyczenie odrębnych pasów dla
autobusów. Powiem więcej, taki dodatkowy pas przydaje się również dla pogotowia,
straży pożarnej i policji, gdy te potrzebują mieć łatwy przejazd przez
zakorkowane miasto. Torowiska na te cele nie da się wykorzystać.
Acha, jak przejeżdża autobus pod moim domem, średnio co kilkanaście minut, to
nawet tego nie zauważam, a jak przejeżdża tramwaj, to słyszę go nawet jak mam
włączone głośno radio, tyle hałasu generuje.
Poza tym, ilość starych, dymiących autobusów, systematycznie maleje, a nowe nie
są wcale pod względem spalin uciążliwe. Więcej spalin mamy w mieście z
samochodów, w szczególności ludzi, którzy brzydząc się obecnym stanem
komunikacji miejskiej przesiadają się do samochodów.
Jeszcze inną zaletą autobusów jest to, że można dynamicznie zmieniać trasy, w
zależności od zmian natężenia na nich, bądź ze względu na objazdy, przy
komunikacji tramwajowej, ze względu na koszt jest to niemożliwe.
Poza tym porównaj sobie koszt jednego tramwaju a autobusu oraz dodatkowy koszt
wybudowania i utrzymania linii tramwajowej a może w końcu do ciebie dotrze, że
jest to beznadziejny środek lokomocji.
Jedynym środkiem lokomocji poruszającym się w mieście po torach i mającym
jakikolwiek sens jest metro, ale tego to my tutaj do naszej śmierci nie
doświadczymy.
Takich kierowców jest najwięcej w Warszawie. Wiem, bo sam codziennie jeżdżę do
pracy z Rakowca do Śródmieścia. Aleja Krakowska i Żwirki i Wigury są rano
regularnie zakorkowane. Takich debili zmieniających na odcinku stu metrów pas
kilkukrotnie jest wielu, przeważnie to właśnie "warsiawiacy". Wszystkie
samochody z rejestracjami z poza Warszawy jadą grzecznie, bezpiecznie jednym pasem.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nigdy nigdzie nie widziałem "milicjantów"
wyłapujących takich cwaniaków i bezmyślnych matołów blokujących skrzyżowanie
przez wjechanie na żółtym świetle i brak możliwości opuszczenia skrzyżowania.
"Milicja" nie reguluje też ruchu na newralgicznych skrzyżowaniach.
"Milicja" woli się skupić na staniu z suszarką i inkasowaniu łapówek po bańce,
podobnie jak straż miejska w Warszawie, której głównym zajęciem jest wlepianie
mandatów za brak opłaty parkingowej i zakładanie blokad na koła. Straż miejska w
Wawie powinna się nazywać "straż parkingowa". Sporadycznie czasem strażnicy
parkingowi w Wawie szarpią jakąś babcię na Placu Bankowym za sprzedawanie
kwiatów, bo to jest proste w porównaniu do wyłapywania łysych dresików
kradnących radia z samochodów albo do walki z kieszonkowcami w środkach komunikacji.
Głównym problemem dotyczącym zakorkowanej Warszawy jest fakt, że dalej nic się
nie robi w celu zbudowania mostu północnego, obwodnic dla TIRów (północ -
południe i wschód - zachód), które nadal zapieprzają przez centrum i potęgują
korki, nowych nitek metra (np na Brudno, Tarchomin, na Wolę i Chomiczówkę, Pragę
Południe). Kaczka jak startował na prezydenta Warszawy to obiecywał uruchomienie
sieci średnicowej kolejek naziemnych, ale tylko obiecywał. Sytuacja w Warszawie
jeśli chodzi o ruch samochodowy i korki jest z roku na rok coraz gorsza, a w
miarę upływu czasu będzie jeszcze gorsza.
Dla milosnikow Top Gear
Wczoraj odbyla sie emisja 2 odcinka nowej serii TG.Bylo ciekawie (Corvette
Z06)bardzo brytyjsko (nowy xk8 )i na sam koniec bardzo zalosnie.
Na poczatku duzo na temat tak wychwalanej w niektorych mediach nowej corvetty
Z06.Duzo dobrych slow na temat silnika (szczegolnie jesli chodzi o
elastycznosc) ale kiedy przyszlo na podsumowanie okazalo sie ze Corvetta, jak
wiekszoc amerykanskich samochodow jezdzi na wprost bez wiekszych problemow,
te pojawiaja sie na zakretach, -
gdzie padlo stwierdzenie-istnieje niebezpieczenstwo iz nasz Z06 rozleci sie
na kawalki... Poza tym tragiczne prowadzenie, czesciej jest poza niz na
drodze, skrzynia biegow ktora w precyzji nie dorownuje tej w traktorze i
wrazenie jakby w silniku klekotaly pozostawione tam klucze ( te
slusarskie).Coz nie od dzis wiadomo, ze Brytyjczycy nie lubia aut
amerykanskich a ci ostatni takowych produkowac nie potrafia .
Nastepnie przyszla pora na zachwyty nad nowym XK8.Przede wszystkim jaki on
piekny.Same ah i oh, istne dzielo sztuki.Przychodzi czas na chlodne
podsumowanie:probem tkwi w klopotach finansowych Forda.Stad tez w nowym Jagu
nie ma nic niezwyklego,ten sam silnik co w poprzeniku, zadnych
fejerwerkow.Dochodzi do porownania z BMW 650i cabrio i SL 350.Na temat
ostatniego nie padlo ani jedno slowo, natomiast w borownaniu z silnikiem Jaga
silnik BMW to "bomba nuklearna".BMW jezdzi o niebo lepiej niz jego brytyjski
konkurent. Na dodatek jest tanszy.
Jako ze Jag jest brytyjski, trzeba wiec wyszukac wady niemieckiego
konkurenta: sprzeglo w wersji z manualna skrzynia jest (cokolwiek to znaczy)
glupie... trudno dopasowac siedzenie aby uzyskac komfortowa pozycje za
kierownica i to co najbardziej kluje w oczy to brzydota.Wg Clarksona BM jest
po prostu przebrzydly.Jag jest gorszy.Gorzej sie prowadzi, ma slabszy silnik,
jest znacznie wolniejszy...
Ale za to przepiekny.Na dodatkek brytyjski. Dlatego wygrywa porownanie.
Na sam koniec (zupelnie nie wiadomo po co) trojka prowadzacych zabawila sie w
prezenterow radiowych. Straszna wtopa.Sluchacze (podejrzewam ze widzownie
rowniez) byli mocno zdegustowani.
Niemym gosciem w studio byl rowniez Stig.Jako "firmowy" kierowca TG
usiadl za sterami reaktywowanej dla potrzeb tego odcinka Liany (od tego
sezonu Liane zastapil Chevrolet Lacetti) i wykrecil najlepszy czas.Legende F1
Nigela Mansela wyprzedzil 0.2 sek.
daj spokój z tym ludowozem - ich sprzedaz to w porównaniu z toyocina
kompromitacja;
cytat z zientarskiego dzisiaj w radiu "94":
wiesz ile samochodów sprzedał w polsce vw?
100?
nie
to ile?
160 tys.
żartujesz?
ale uzywańców zza odry, hahahhaaa
jezeli jestes pewny ze ten golf byl jezdzony tylko dynamicznie a nie sportowo
to OK
czy testy amortyzatorow sa tak wiarygodne?
ale jezeli jest OK to w porzadku
nawet jesli TUV nie przyczepil sie do niego na przegladzie to jednak w takim
samochodzie jest wieksze prawdopodobienstwo (niz w nowym) ze cos padnie a wtedy
jak naprawa bedzie zbyt kosztowna to sprzedasz
kolejny wlasciciel dla w lape na przegladzie i bedzie jezdzil kopcac jak
parowoz
co do akcyzy to zdaje sie jest luka w przepisach (ciekawe kto ja zrobil i dla
kogo?)
przeglady powinny byc surowe i jesli aston martin by go nie przeszedl to
powinien isc na zlom (ale raczej do muzeum) - tu sie zgadzamy
co do porownania samochodow - twoj jest sportowy, moj nie i tu jest najwiecej
roznic - ja celowo nie wybieralem samochodu sportowego
radio mam fabryczne (moze mniejsze prawdopodobienstwo ze ukradna) zmieniarki
nie (zamiast niej mam polke pod radiem)
z tym wozkiem - udalo ci sie
esp w lecie prawie sie nie wlacza, jest bardzo dobrze zestrojony - trzeba
naprawde ekstremalnie jezdzic zeby musial popracowac - ale wtedy przez brak
porzadnych foteli przesiadam sie przy skrecie na fotel pasazera
same fotele jednak do codziennej jazdy sa wygodne
szyby mam el z przodu, lusterka tez (nie skladaja sie elektrycznie i nie sa
podgrzewane, a to byloby wazniejsze - moglem wziac a tak zaoszczedzilem 250 zl)
szyber nie mam (wydawalo mi sie ze niepraktyczny, zreszta po co przy klimie?)
komputer teraz w c3 jest w standardzie, niestety moj jest za wczesnie
wyprodukowany i nie bylo nawet w opcji (tzn komputer jest ale nic nie
wyswietla)
jak nie masz ABS i ESP to jednak nie zawsze umiejetnosci pomoga
umiesz przyhamowac prawym przednim kolem?
mam tez w komplecie EBD i BA - to tez jest wazne
jak na naszych wspanialych drogach jedno kolo jedzie po dziurach i kaluzach i
prawie nie ma przyczepnosci (aquaplanning + podskoki na dziurach), a drugie
jest na gladkim asfalcie to przy awaryjnym hamowaniu mnie nie obroci nawet o
centymetr a ciebie?
fakt ze w zakretach go nie czuje, ale to bardziej przez fotele a nie przez
uklad jezdny
czujnik deszczu nie rozpoznaje deszczu - trzeba go samemu zastartowac (inaczej
byloby za duzo falszywych alarmow)
ale przy mzawce najwolniejszy bieg wycieraczek bylby za szybki a tak nie musze
co chwile szukac wajhy - dziala naprawde bardzo sprawnie - ale fakt - nie jest
to rzecz nieodzowna
niemal dokladnie 4x drozszy
coz...
Proponuję zastanowić się jednak nad Kia.
Jeszcze 2 lata temu, porównanie Kii do np. Skody, spowodowałoby zdziwienie, o
co chodzi przecież dla Kii to niedoścignionym wzorem jest Daewoo/FSO.
Rok temu porównanie do „francuza” spowodowałoby podobne zdziwienie, ale o
Daewoo już nikt nie pamięta.
Dzisiaj kolega Civic_06 pisze „niech nikt mnie nie przekonuje ze przewyższy lub
dorówna jakością Hondzie. Chociaż jeśli miąłbym porównać do Megane do brałbym
Kijankę”
Kto 10 lat temu kupiłby monitor Samsung’a ?
Mieszkamy w biednym kraju , kupujemy raczej auto a nie prestiż czy logo.
Poza tym to compact więc jaki prestiż ? Wozidło i tyle
Bardzo dobrze życzę Kii i to obojętne czy osobiście kupię czy nie kupię ten
samochód. Ten samochód to konkurencja i to jest najważniejsze, bo jak patrzę
na ceny samochodów w PL na przestrzeni lat to „ceny są galopujące”, średnio co
nowy model to 15000 więcej , choćby porównać ceny Civic’a czy Octavii.
Dodatki na poziomie VW typu radio za 2200 zł, klimatyzacja 7500 a np. ESP u Kii
2000, gdzie porównanie technologiczne radia do systemu bezpieczeństwa.
Oczywiście nie wiemy jakie to jest auto, jeżeli chodzi o awaryjność
podzespołów , nie obawiałbym się natomiast jakości montażu, nikt nie ma
zastrzeżeń do VW Touareg’a , a montują to ci sami [ mentalnie ] ludzie.
Fabryka Kii mieści się w najbogatszym regionie SK [ poza Bratysławą jako
miasto ] , więc nie ma tam ludzi pracujących za przysłowiowe grosze aby tylko
mieć pracę.
Sądzę, mogę się mylić [ a to ludzkie ], że cee’d „zmasakruje” w tym roku
Octavię , bo porównanie do Fabii jest dla mnie dziwne [ cee’d to compact ]
Ja osobiście nie kupuje aut w 1 roku produkcji bo nie lubię
być „oblatywaczem” , a po drugie lubię kombi więc zaczekam jak się pokaże za 9
miesięcy, wtedy może trochę więcej emocji dla mnie.
I jeszcze jedno, nie lubię [ sorry jeśli urażę ] jak ktoś kto mieszka np. w USA
piszę , że woli Civica.
Przecież jak bym „średnio statystycznie” zarabiał 8 razy więcej , a auta
kosztowały by „średnio statystycznie” 50 % mniej to też bym mógł powiedział,
co Kia cee’d człowieku jak dołożę 5 000 zł to kupię camry V6.
Udanego wyboru i radości z użytkowania.
aron2004 napisał:
> tak oczywiście. Podróż koleją jest wygodniejsza - przejedź sie na plastiku
jest
>
> naprawdę super wygodnie
Wole jechać na plastikowych siedzeniach a nie w ciasnym busiku gdzie nie
mieszcza sie nogi, lub stojac bo kierowca zarezerwowal wiecej miejsc niz jest
siedzacych. Wczoraj jechałem dla przykładu pociągiem pośpiesznym Wieniawski z
Lublina do Poznania i dwa wagony 1 klasy były przerobione na wagony 2 klasy co
oznaczało że w 2 klasie jedziesz w standardzie jakbys jechał w pierwszej :)
czyli 6 wygodnych dużych i miekkich foteli zamiast 8... a wszystko w cenie 2
klasy!!!
aron2004 napisał:
> Podróż koleją jest szybsza - ciekawe na jakiej linii? To chyba nie w naszym
> województwie.
Oczywiście że jest szybsza, przykład: bus relacji Radom - Lublin jedzie 2h
pociąg pośpieszny na tej trasie jedzie 1h 30 min
aron2004 napisał:
> Podróż koleją jest bezpieczniejsza? Też ciekawe. W pociągach włóczą się
różnego
>
> rodzaju męty, które zaczepiają pasażerów, maszyniści przekraczają dozwoloną
> prędkość np. jadą 120 tam gdzie wolno 60. Z pociągu Dęblin - Łuków wyrzucono
> chłopaka.
Porównaj sobie statystyki wypadków na drogach i na kolei, podajesz przykład że
maszynista przekracza predkosc.. lepiej zobacz jak jezdza busy! Komunkikuja sie
kierowcy przez radio i wiedza gdzie jest policja przez co wogole nie stosuja
sie do przepisow, wyprzedzaja na trzeciego!
aron2004 napisał:
> Podróż koleją jest ekonomiczniejsza? Ciekawe na jakiej trasie? To chyba nie w
> naszym województwie. Bilet do Kraśnika na PKP kosztuje 10 zł, w busie 6 zł.
No
> ekonomia nie powiem.
Tak jest tylko dla tego że PKP prowadzi zla polityke ekonomiczna, a wiadomo ze
prywatne firmy zawsze beda rentowniejsze. Nie o taka ekonomie mi chodzilo. Na
przyklad podam ze porównujac tarcie kół pociagu i opony w samochodzie od razu
wiadomo ze zuzycie materialu jest o wiele wieksze przy tarciu opony o asfalt
niz kola pociagu o szyny..
aron2004 napisał:
> Podróż koleją jest przyjazna dla środowiska? Pewnie. Elektrownie węglowe nie
> dymią.
Teraz to mnie rozwaliles!!! Elektrownie weglowe dymia tez miedzy innymi po to
zebys mial prad w domu.. pomysl ile emituje spalin transport samochodowy! Tu
nawet nie ma o czym mowic, kolej jest przyjazna dla srodowiska, przynajmniej ta
zelektryfikowana!
Mysle ze jednak jestes kierowca busika i robisz antyreklame dla kolei..
Pozdrawiam Cie!
Gość portalu: U napisał(a):
> Gość portalu: U napisał(a):
>
> > watto napisał(a):
> >
> > > John Harris z Texas Automotive Export odmówił sprzedaży
> > częsci samochodowych do
> > >
> > > Izraela,ponieważ Izrael "stracił szacunek
> > cywilizowanego świata swoją agresją
> > > wobec Palestynczyków.
> > > Radiowiev Boortz wezwał w radiu do zemsty na firmie.
> > > Harris otrzymał setki telefonów z bluzgami i groźbami
> > śmierci (!).
> > > Czy to nie przypomina tego forum?
> > >
> > > To jeszcze nic.
> > > Agencja rządowa grozi firmie podjęciem kroków prawnych,
> > ponieważ istnieje prawo
> > >
> > > podatkowe z 1976 roku, które zabrania umów lub
> > faktycznych działań, które
> > > doprowadzają do odmowy robienia biznesu z Izraelem lub
> > w Izraelu.
> > > Tak więc amerykanski obywatel jest zmuszony prze
> > amerykanskie prawo do robienia
> > >
> > > interesów z Izraelem, jeżeli Izrael wyrazi tylką na to
> > ochotę.
> >
> >
> >
> > Potwierdzam,jast takie "prawo".Wlasciwie,to w Hameryce
> > masz prawo do wszystkiego,wlaczajac to,co
> > deprawuje,smrodzi w glowkach dzieciakow,utrzymuje
> > nieufnosc i wrogosc miedzy grupami etnicznymi (gdyby ci
> > ktos chcial ci je odebrac,to pomoze AFDL).Przelewaja ci
> > sie te swobody uszami,zaczynaja mdlic.....Wszystko jednak
> > moze ci sie nagle skonczyc,jesli dotkniesz harecu.
> > I to byloby na tyla,co chodzi o amerykanska demokracje i
> > swobody..Ja tych "konstytucji i billow of rajts" nie
> > powiesil bym w kiblu.Falszywki...........
>
>
>
> Wracam na chwile,zeby Ci pogratulowac wlasciwego zrodla
> wiadomosci.Podlacz sie do codoh.com,ktorego czescia jest
> ER Report.
I jeszcze raz.W codoh.com znajdziesz forum
dyskusyjne.Porownaj je do tego tu na stronie GW.
Widzę że rozmowa z gośćmi,którzy maja odchyłki jeśli chodzi na diesla nie ma
sensu. Dlaczego nie wieżycie ,że benzyna może mieć równie dobre osiągi. Żadką
przyjemnością jest jazda za "super" dieslem najczęsciej 2-3 letnim i starszym
gdy z rury wydechowej wydobywa sie czarny obłok(chyba doskwiera brak kasy na
nowe wtryskiwacze, bo kupili za wsio super autko). Mam nadzieję, zę po wejściu
do UE przeglądy techniczne będą inaczej wyglądały. Jazda z obrotmi 1,5-2,5 tyś
jest również możliwa w benzynie. Ja właśnie tak jeżdzę. Na trójce jest wtedy 50-
70 km/h, na 4 oczywiście więcej i w mieście to wystarcza. Na normalnej drodze
to już inna sprawa. Autko ma takie wygłuszenie,że przy 180 można normalnie
rozmawiac lub słuchac radia, najgorszy jest szum opon (Francuski szajs
Micheliny) a nie dzwięk silnika, w dieslu chyba jest inaczej? Jeśli juz robimy
wycieczki osobiste to koledze mającemu Lagune(domyślam się że II) współczuje.
Naprawdę mógł nabyć lepsze auto. Sam miałem francuza ze stajni Renault i ciesze
się,że to sprzedałem,straciłem na tym ale na szczęscie juz jest po, dużo by o
tym moża mówić ale po co.Jednak obiecałem sobie,że więcej tego badziewia nie
kupię.Jednak dla porównań włąściwe będzie branie pod uwagę samochodów z turbo
lub bez zarówno benzynę jak i diesla oczywiście o takiej samej pojemności.
Fanem stacji benzynowych też nie jestem. Wprawdzie zbiornik ma tylko 60l ale z
działającą klimą i światłami ze Zgorzelca dojechałem do Willach w austri w
nieco ponad 7h(na szczęscie brak było korków),średnio 5,8 l/100 a prędkość
średnia 130-140 km/h. Naprawdę co jest dziwne auto moje pali mniej przy 130 na
5-tym biegu niż przy 90 też na 5 i to w nim lubię.
Życzę wszystkim wesołych świąt, pozdrawiam.
Bywam ale nie mieszkam w Polsce.
Mentalnie - nie umialam z Polski wyemigrowac "wtedy" - przed 30 prawie laty jak
i dzisiaj - mimo minionego czasu i asymilacji na obcym dla mej slowianskiej
duszy - gruncie.
Paradoksem dla mnie jest iz nie istnieje Polska z ktorej wyjechalam i nie ma
mozliwosci by wrocil ten stan chwili ktore zapamietalam a nie uczestniczac
(nawet pasywnie) w przemianach ktore sie dokonaly, za TYM momentem "tesknie" -
choc wiem iz to nierealne i bez szans na reaktywizacje.
Kazdy moj pobyt w Kraju - to zderzenie z Polska ktorej nie znam i porownania z
realiami kraju w ktorym zyje dotycza tez "dzisiejszej Polski" a z ta nie lacza
mnie juz zadne sentymenty czy wspomnienia "ugladzone" perspektywa minionego
czasu.
Tylko: jezyk, rodzina i typowe obyczaje.
Liste ktora sporzadzilas mozna ulozyc i wypelnic negatywami dla kazdej nacji
i spoleczenstwa na Swiecie.
O Polsce - jak o innych Panstwach - mozna zle i dobrze, akurat (dobrowolnym)
emigrantom nie wypada "zle" - bo... po co?, dla zwyklego krytykanctwa?.
Jesli sa zadowoleni z nowej sytuacji - gratulacje! - "dobijanie" psyche tych co
tam zostali i dowartosciowanie wlasnych decyzji o wyjezdzie?.
Nie widze sensu.
Wiekszosc podanych przez Ciebie polskich negatywow - ma pokrycie w realnej
rzeczywistosci i przez tych ktorzy tu tylko bywaja a nie zyja na stale - jest
widziana ostrzej poprzez porownania z realiami codziennosci w Krajach stalego
pobytu.
Jak sie to juz pozna - mimo uciazliwosci, mozna z tym "zyc" - jak zyja miliony
naszych Rodakow mieszkajacych w Polsce na codzien.
Okradziona z 2-ch samochodow w ciagu kwartalu (w poludnie i w Centrum Warszawy)
NAUCZYLAM sie iz na "buszowanie" po ksiegarniach jezdzi sie taksowka a
samochod - pozostawia w garazu :).
Agresywnie "nagabywana" przez menela o dobrowolny datek "na bulke" - nie chodze
sama do parku na spacer z psem mojej Ciotki a lapowkarskie "kontrole drogowe"
przeprowadzane przez Policje - traktuje jako ... regionalny koloryt:).
Przyjezdzam do Polski DOBROWOLNIE i NIKT mnie do tego nie zmusza - wiec musze
sie "dostosowac" lub.... zrezygnowac z wizyt! :).
Co mnie NAPRAWDE razi i nad czym boleje to fakt iz istnieje potezna rzesza
takich "oszolomow z Radia Maryja" ze swoimi pokretnymi "racjami i
przekonaniami", niska swiadomosc obywatelska oraz bieda szerokich mas
spolecznych.
Tego faktycznie w grupie cywilizowanych Krajow Swiata do ktorych napewno Polska
sie zalicza - tak powszechnie nie widac.
Ale to sie zmieni! - przyklady innych Panstw w Europie ktore juz przezszly
droge transformacji spolecznej (b.lagodnie jak Polacy) - wskazuja na to
dobitnie.
Badzmy dobrej mysli.
Pozdrawiam
HaHa