Jastrzębie Zdrój czy Jastrzębie-Zdrój?
To mnie teraz ta Rada Jezyka Polskiego zadziwiła. Powiedzałbym, że ogólnie z
pisowni jestem przecietny, może odrobinę lepszy :-), ale wiem, że nazwy miast
składających się z dwóch wyrazów pisze się bez łącznika i to jest
jednoczesnie - według mnie - w pełni zrozumiałe i logiczne. Raz to chodzi tu
przecież o pełną nazwę miejscowości, więc i dlaczego ma tu występować
łącznik, dwa i to chyba nawet ważniejsze, to jeśli będziemy chcieli bardziej
szczegółowo wskazać miejsce w danej miejscowości (mieście) pisząc o jaką
dzielnice chodzi, to powstanie nam coś dziwnego, ja bym powiedzał, że po
prostu błędnego, bo wyglądałoby to np. tak: Jastrzębie-Zdrój-Borynia. Totalny
bezsens. Powinno być tak: Jastrzębie Zdrój-Borynia i wszystko jasne.
Miejscowość Jastrzębiue Zdrój i dzielniaca Borynia. A gdyby pisać tak, jak
nakazuje ta dziwna Rada to można by na podstawie takiego określenia odczytać
taki tekst, jako miejscowość Jastrzębie, dzielnica Zdrój i jakaś poddzielnica
Borynia :-) Chyba, że w takiej sytuacji kiedy będziemy pisać Jastrzębie-Zdrój
i jeszcze dopisywac jej dzielnicę, to już bez drugiego łącznika, czyli
Jastrzębiębie-Zdrój Borynia, ale zawsze wydawało mi się, że łącznik stosuje
się właśnie wtedy, kiedy dodajemy do nazwy miejscowosci, jej dzielnicę, czy
też inną cześć.
Skoro są dwie poprawne wymowy
to w przypadku komunikatu o zasięgu lokalnym, powinno się użyć formy
zwyczajowej dla danej lokalizacji. Tego samego zdania jest Rada Języka
Polskiego, czyż nie?
Pozostałe "warszawskości" nie są usankcjonowane słownikowo. Tzn. są oznaczone
jako błędne. Sprawdziłam:-)
> to w przypadku komunikatu o zasięgu lokalnym, powinno się użyć formy
> zwyczajowej dla danej lokalizacji. Tego samego zdania jest Rada Języka
> Polskiego, czyż nie?
Kłociłbym się, czy jest to komunikat o znaczneiu lokalnym. Metro jest
ogólnowarszawskie i taki tez charakter ma komunikat. NAtomiast wymowa "wilson"
ma (co wynika z lektury całej dyskusji) zasięg jedynie dzielnicowy i to też nie
powszechny, bo i tam wymowa ta konkuruje z poprawną wymową "łilson".
> Pozostałe "warszawskości" nie są usankcjonowane słownikowo. Tzn. są oznaczone
> jako błędne. Sprawdziłam:-)
Czyżby autor słownika pochodził z Żoliborza? :)
"Wymowa oficjalna"? A co to za potworek? Nie ma czegoś takiego. A Rada Języka
Polskiego uznała, że obie formy są poprawne, więc można było wybrać. I tu już
warto się kierować właśnie lokalnym klimatem. Bo czemu nie?
Sam widzisz, że dla wielu mieszkańców okolicy to bardzo ważne, że od tego
często zaczyna się poczucie związku z tą dzielnicą - a to poczucie jest ważne i
warte pielęgnowania. Tym bardziej fajnie, że wsłuchano się w głos mieszkańców.
To dla nas ważne, jest nam miło, jesteśmy z tego dumni.
Dlaczego ten ukłon w naszą stronę budzi taką złość wśród osób, z których
większość pewnie i tak nigdy się na Żoliborz nie zapuści?
Mój Boże, jakże żałosne są próby znalezienia na mnie "haka".
UCHWAŁA ORTOGRAFICZNA NR 1 RADY JĘZYKA POLSKIEGO W SPRAWIE PISOWNI NIE Z
IMIESŁOWAMI PRZYMIOTNIKOWYMI
(PRZYJĘTA NA III POSIEDZENIU PLENARNYM RADY JĘZYKA POLSKIEGO, DN. 9 GRUDNIA
1997 R.)
Nie wykluczając zasadniczych zmian w przyszłości w polskiej ortografii, Rada
Języka Polskiego podejmuje decyzję pozytywną co do łącznej pisowni nie z
imiesłowami odmiennymi z dopuszczalnością świadomej pisowni rozdzielnej.
Do kmiotka Andrzejka zupełnie nie na temat
www.rjp.pl/?mod=uchwaly&id=1
UCHWAŁA ORTOGRAFICZNA NR 1 RADY JĘZYKA POLSKIEGO W SPRAWIE PISOWNI NIE Z
IMIESŁOWAMI PRZYMIOTNIKOWYMI
(PRZYJĘTA NA III POSIEDZENIU PLENARNYM RADY JĘZYKA POLSKIEGO, DN. 9 GRUDNIA
1997 R.)
Nie wykluczając zasadniczych zmian w przyszłości w polskiej ortografii, Rada
Języka Polskiego podejmuje decyzję pozytywną co do łącznej pisowni nie z
imiesłowami odmiennymi z dopuszczalnością świadomej pisowni rozdzielnej.
greenblack napisał:
Nie wykluczając zasadniczych zmian w przyszłości w polskiej ortografii, Rada
> Języka Polskiego podejmuje decyzję pozytywną co do łącznej pisowni nie z
> imiesłowami odmiennymi z dopuszczalnością świadomej pisowni rozdzielnej.
Sluchaj specu. Na pisowni jak i na autach znasz sie teoretycznie. Nikt tak nie
pisze i juz. Greenblack moze sie myle, ale jestes pewnie jakims ciezko
doswiadczonym przez los facecikiem (moze np. jezdzisz na wozku) ktory calymi
dniami siedzi w necie. Znasz tabelki ze specyfikacjami, widzisz najnowsze
zdjecia samochodow. Ale raczej tylko tyle. Nikt kto pracuje, nie ma czasu byc
pierwszym w odpowiedzi na kazdy post. Gdybys mial czym jezdzic, to i tak nie
mialbys kiedy po prostu. Czepiles sie mnie ze odpowiadam na post pod innym
nickiem, choc post nie byl w zaden sposob kontrowersyjny, wiec nie bylo powodu.
Mowisz mi ze mam silnik ktorego nie bylo w tym modelu. Przypominasz mi mojego
tescia, on tez na wszystkim znal sie najlepiej. Umarl na zawal przed 60 tka.
Prokuratura nie ma szans-w sądzie zespół wygra.Równie dobrze mogliby podać do
sądu Marylin Mansona,Madonnę,Maanam(co na to rada języka polskiego?) i
Kobranockę.Gdyby zmienili nazwę na ,,Dzieci z pojemników"to też by było źle.To
część naszego otoczenia i nie ma co się oburzać.
ZAPROSZENIE NA KONFERENCJĘ WSPÓŁCZESNY JĘZYK POLSK
Zaproszenie
Studenckie Koło Naukowe Językoznawców działające przy Instytucie Filologii
Polskiej Uniwersytetu Śląskiego oraz Polonistyczne Koło Młodych Dydaktyków
działające przy Katedrze Dydaktyki Języka i Literatury Polskiej UŚ mają
zaszczyt zaprosić wszystkich zainteresowanych studentów oraz doktorantów na
Ogólnopolską Konferencję
Współczesny Język Polski,
która odbędzie się w Wiśle w listopadzie 2006 r.
Rada Języka Polskiego postanowiła poświęcić bieżący rok naszemu ojczystemu
językowi. Wpisując się w te obchody, chcielibyśmy w czasie obrad zastanowić
się nad tym, jaka jest współczesna polszczyzna, co w niej się zmienia, jakim
wpływom ulega, jak możemy ją opisywać. Mamy nadzieję, że tak zarysowany
przedmiot badań spotka się z Państwa zainteresowaniem. Oczekujemy na 15-20
minutowe wystąpienia i żywą dyskusję, która zawsze stanowi niezwykłą wartość
studenckich spotkań naukowych.
Podtrzymując dobrą tradycję konferencji studenckich, chcielibyśmy, aby to
spotkanie miało nie tylko charakter naukowy, ale także integracyjny. Dlatego
też zapraszamy państwa w śląskie Beskidy, które będzie można zobaczyć w
pięknej, jesiennej szacie.
Na zgłoszenia (tytuł referatu oraz krótkie streszczenie) czekamy do 15
października br. Koszt konferencji wyniesie ok. 150 PLN. Szczegółowe
informacje dotyczące opłat, zakwaterowania oraz dojazdu prześlemy
zainteresowanym.
Zgłoszenia i pytania prosimy kierować na adres: sknj@republika.pl oraz
olga180@wp.pl
Troszkę stary ten słownik. Jak sam napisałeś jest tam definicja rzeczownika. Myślę, że nazwa kraju to nie jest taki zwykły rzeczownik o którym tam mowa. Może jest o tym w ustawach z 89/90 roku, które zmieniały nazwę naszej Ojczyzny... ale cóż nie mam za bardzo czasu na poszukiwania...
PS.
Ja o "pisze" i "jest napisane" pisałem bo tak podobno ogłosiła Rada Języka Polskiego czy coś takiego ;-))
szkola.be twoja propozycja jak dla mnie jest nieco absurdalna, a przynajmniej w
tej chwili. jest mnóstwo osób, które z ortografią nie mają w ogóle problemu to
po pierwsze, a po drugie wcale nie jest tak łatwo zmienić przyzwyczajenia
użytkowników języka ;) to trwa latami, a nawet dziesiątkami lat.
poza tym ta reforma wcale nie byłaby taka tania, ponieważ nie wystarczyłoby
zmienić podręczniki, ale także słowniki, encyklopedie i w ogóle wszystkie
książki!!! bo inaczej uczylibyśmy się nowej ortografii a czytali teksty w
starej, a to doprowadzałoby do wielu nieporozumień i utrudniałoby przyswojenie
zasad. dodatkowo to często taki a nie inny zapis decyduje o znaczeniu wyrazu np.
Bug i Bóg, fonetycznie to samo a znaczy coś zupełnie innego...
poza tym takimi projektami zajmuje się Rada Języka Polskiego, w której zasiadają
uznani językoznawcy, znający się z pewnością na jezyku lepiej niz ty. skoro taka
propzycja nie wyszła, to może nie jest w tej chwili potrzebna? i na pewno nie
wynika to ze złosliwości starszego pokolenia, żeby dręczyć "biedne" dzieci
;)poza tym nie doceniasz możliwości samego języka, wbrew twojej opinii on się
ciągle zmienia i nie trzeba na siłę wprowadzać jakiś nowych reform. i nie od
dzisiaj językoznawcy wiedzą, iż użytkownicy dążą do for jak najprostszych i
ekonomicznych. proponuję poczytać coś z prac prof. Bajerowej, Gajdy, Miodka,
Urbańczyka, Buttlerowej czy Grzegorczykowej. wybacz, ale jakoś nie chce mi się
wierzyć, że ta reforma to taki genialny pomysł, skoro najwięksi badacze
polszczyny jakoś na niego nie wpadli...
ewengarda napisała:
> Jak mozna zobaczyc w definicji, do ktorej link umiescilam powyzej, pisownia
> przez "h" NIE JEST uznana za wlasciwa, w jedynie ukazana jako wystepujaca.
> Pozdrawiam!
Jest uznana tylko za 'niezgodną z tradycją'. Gdyby PWN uznał ją za niepoprawną,
nie umieściłby jej w słowniku. Rozumując Twoim tokiem, w słowniku powinny się
znaleźć wszystkie nagminnie używane błędne pisownie z odnośnikami do pisowni
poprawnych, a tak nie jest. Jeśli Rada Języka Polskiego nie wypowiedziała się
oficjalnie na temat huja, to uznanie obocznej pisowni przez najbardziej
renomowane wydawnictwo słownikowe w Polsce jest mocnym argumentem za jej
dopuszczalnością.
A nie, nie masz racji!
gladki0 napisał:
> kaliszman napisał:
>
> > No przecież pisze, że od 25 marca:)
>
> Nie pisze! - tylko - jest napisane, Czas przeszły dokonany :)!
He, he, to by się wydawało logiczne, ale nie, teraz już PISZE!!! Nie
wiadomo co pisze, czym i na czym, ale PISZE.
Była się zebrała Wysoka Komisyjo (chyba Rada Języka Polskiego, czy
jakoś tak) i uchwaliła, że ten językowy kulfon będzie teraz językową
normą. Nie śmiem przypuszczać, że takie zgromadzenie autorytetów
językowych samo sobie nie mogło poradzić z zachowaniem poprawnej
formy. Decyzja musiała być zatem podyktowana przeświadczeniem tego
zacnego grona, że Polacy to stado baranów tak ograniczonych, że nie
potrafią sobie przyswoić dość prostej normy językowej, nawet jeśli
ma ona łatwe logiczne objaśnienie.
Gość portalu: BRO napisał(a):
> Nie ma sie co obrazac na sluszna krytyke.
> Jak kto chce robic przeklad Pisma Swietego niech to robi dobrze.
> Po polsku takze funkcjonuje slowo Bozia w mowie ludowej i skierowanej do dzieci
> .
> Ale nikt powazny nie uzyje tego slowa w tlumaczeniu Biblii.
> Jesli zas nie funkcjonuje w slaskiej mowie odpowiednik biblijnie rozumianego
> slowa Bog to nalezy je wykreowac. Tak robi sie we wszystkich tlumaczeniach na
> jezyki narodow, ktore jeszcze dzis zyja zyciem plemiennym daleko od
> wspolczesnego swiata.
> Nie ma co sie obrazac czy wymadrzec, ze wie sie lepiej tylko troche pouczyc i
> zrobic jak nalezy.
>
> Pozdrawiam
> BRO
Niy Rada Języka Polskiego,czy Polski Kościół Narodowy bydzie mje rozgrzyszać ze
mojych fyjlerow jynzykowych i inkszych,ino som Ponbocek,łon wiy co jo myśla,kej
szkryflom -Ponbocek-,a krytykować siy mogom wiela chcom.
Tłumaczenie Biblii Szołtyska nie jest dla mnie żadnym hitem,jak i inne jego
pseudo-śląskie wydania,jedak -Ponbocek- jak i wiele innych słów,pojęć
biblijnych,teologicznych egzystuje w śląskojęzykowej formie,o których Rada
Języka Polskiego jak i Polski Kościół Narodowy nie mają pojęcia,albo lepiej
powiedzieć,nie chcą mieć pojęcia.Dlatego też nie ma śląskich brewiarzy,czy
poważnych tłumaczeń Biblii-w mowie serca- wielu ludzi.
Przeboc,Ponbocek i Mariko Nojświnszo.
rico-chorzow napisał:
> Tłumaczenie Biblii Szołtyska nie jest dla mnie żadnym hitem,jak i inne jego
> pseudo-śląskie wydania,jedak -Ponbocek- jak i wiele innych słów,pojęć
> biblijnych,teologicznych egzystuje w śląskojęzykowej formie,o których Rada
> Języka Polskiego jak i Polski Kościół Narodowy nie mają pojęcia,albo lepiej
> powiedzieć,nie chcą mieć pojęcia.Dlatego też nie ma śląskich brewiarzy,czy
> poważnych tłumaczeń Biblii-w mowie serca- wielu ludzi.
>
> Przeboc,Ponbocek i Mariko Nojświnszo.
Ejze. Kto niby mialby to za Was zrobic?
Ja nie jestem katolikiem. Ale znam slazakow ewangelikow, ktorzy maja swoje
piesniczki. Protestanci wiecej uzywaja Pisma Swietego na co dzien. Gdyby im bylo
potrzebne Slowo Boze w slaskiej mowie to pewnie by go sobie przetlumaczyli i nie
narzekaliby, ze ktos im tego nie zrobil.
Zrobiliby jednak tak by hebrajski i grecki sens slow zachowany byl w slaskiej mowie.
Bo miara zawsze pozostaje oryginal.
Pozdrawiam
BRO
> Szybko zwrócili na nią uwagę naukowcy. Profesor Jan Miodek uznał, że
Miodek = naukowiec ??? Heheheeeeeeeeeeeeee!
> Teraz sprawą tłumaczeń Biblii zajęła się Rada Języka Polskiego.
Jak by to byla jakas instytucja koscielno/teologiczno, to bych rozumiol.
Akurat Rada Języka Polskiego nie jest tu
- ani odpowiednia,
- ani kompetentna,
- ani kogos na Slonsku w kontekscie
"Bibli Slonskiej" obchodzi.
IGNOR!
:)))
Gość portalu: Hela napisał(a):
> O zebyscie tylko takie klopoty mieli...
> Swoja droga "inspekcja jezykowa" jest przekomiczna i rownie komiczna jest
Rada Jezyka Polskiego, ktora wymusila Ustawe i jest teraz za zandarma
polszczyzny. Lepiej by sie skupili na stranniejszym ksztalceniu nauczycieli.
Slusznie!!! Ostatecznie nasze produkty najczesciej nie blyszcza idealnymi
tlumaczeniami w jezykach obcych.
Prowokacyjny 10 punkt obslugi polskich kibelkow w brudnych pociagach, tez jest
swiadoma prowokacja jezykowa. Moze mi ktos wytlumaczy, co w tym smrodziku
skrywa sie pod haslem: Wasserbehälterentleerungsblockierunsanlagesatz?
dla mnie początkiem końca mowy polskiej jest pisanie bez polskich znaków diakrytycznych. oczywiście, że jest instytucja - rada języka polskiego się nazywa - ale ona jedynie ustala normy używania danych słów, nie może ich po prostu zakazać; to by było idiotyczne, a przede wszystkim - martwe.
Krajowa rada jezyka polskiego
Czy jeszcze gdzies na swiecie o imieniu dla dziecka decyduje tajemnicza rada?
Polecam lekture opini ww.rady, toz to czysty horror. Na przyklad opinia do skad inad pieknego imienia Abigajl: www.rjp.pl/?mod=oip&type=imiona&id=2&letter=A (nalezy wybrac Abigajl z listy). Nie mam nic przeciwko fragmentom o jezyku, ale te wstawki z Biblia sa naprawde niesmaczne. W Bibli zreszta imie Abigajl pojawia sie parokrotnie. Poza tym, gdybym sie przejmowala historia sw Agaty to bym zmienila imie. Albo historia o sw Lucji - czy z tego wniosek, ze nalezy zakazac tych imion??
cytuję: "Rada Języka Polskiego, jako organ opiniodawczy, nie ma prawa wydawania
zezwoleń na nadawanie dzieciom jakichkolwiek imion. Zgodnie bowiem z ustawą
Prawo o aktach stanu cywilnego decyzję o możliwości zarejestrowania określonego
imienia dla dziecka podejmuje kierownik Urzędu Stanu Cywilnego."
i o co robisz szum Agatko??
kiranna napisała:
> Podobno, ale tylko podobno jesli raz zostalo zarejestrowane w USC obce
imie,
>
> to nie ma podstaw do odmowy nastepnym chetnym, nawet jesli rodzice sa
Polakami.
>
> Moze sprobuj zorientowac sie czy jest juz w Polsce jakis inny Max, ob. RP
O Maxie to nie wiem nic jak na razie, ale jest dziewczynka o imieniu
MaXimiliana. Ma już teraz 13 lat. A ustawa jest z 1996r.
RADA JĘZYKA POLSKIEGO wypowiada się
Szanowni Państwo!
W sprawie imienia Max, a także innych imion, zawierających literę x, Rada
Języka Polskiego wypowiadała się niejednokrotnie. Zawsze staliśmy na
stanowisku, że nadawanie takich imion byłoby w sprzeczności z zasadami
wyłożonymi w „Zaleceniach dla urzędów stanu cywilnego dotyczących nadawania
imion dzieciom osób obywatelstwa polskiego i narodowości polskiej” [Komunikaty
Komisji Kultury Języka KJ PAN, nr 1(4)/1996], w których czytamy (p. II
2a): „Piszemy ks, nie x (nie ma litery x we współczesnym alfabecie polskim),
np. Aleksandra, Ksenia, Ksymena, także na końcu wyrazu, np. Aleks, Aleksa,
Aleksowi... nie: Alexandra, Xenia, Xymena, Alex.”. Dlatego nie możemy
zaaprobować formy Max jako oficjalnej formy imienia.
A najciekawsze jest to
Rada może sobie zatwierdzać
sze napisał:
> Rada może sobie zatwierdzać, ale nie jest żadnym autorytetem w dziedzinie norm
> językowych. Może ma jedynie większy wpływ na zmiany niż inne ciała.
Pięć lat temu (bez kilku dni) Rada Języka Polskiego uchwaliła, że partykułę
„nie” z imiesłowami przymiotnikowymi piszemy zawsze łącznie, bez względu na to,
czy imiesłów pełni funkcję przymiotnikową, czy czasownikową. I co z tego? Kto
tak pisze?
Jeśli ktoś przed grudniem 1997 nie wiedział, co pisać razem, a co osobno, to
dalej nie wie. Ci z kolei, którzy to rozumieli, nadal piszą po staremu, bo
szkoda im rezygnować z tej dodatkowej możliwości rozróżnienia pewnych spraw.
A więc uchwała sobie, życie sobie.
Ja, przyznam się, nabrałem się na tę uchwałę i przez jakiś czas pisałem „nie”
z imiesłowami przymiotnikowymi zawsze razem. Po jakimś czasie zorientowałem
się, że jestem chyba jedynym, który tak robi. I wróciłem do starych zwyczajów.
A własnie, że ludzie
To Rada Języka Polskiego ustanawia nam odgórnie pisownie razem z kreską czy
bez, kierując się swoim widzimisię. A przede wszystkim znanym im wariantem.
Jeśli w miejscowości takiego Miodka na robinię mówiło się akacja, to on to
przeforsuje jako oficjalną nazwę. I nie będzie miało znaczenia, czy to jest
powszechne, czy też tylko endemiczne. Po uchwaleniu stanie się obowiązujące.
Zupełnie inaczej jest np. z pierwiastkami, które niezależnie od siebie
odkrywali Rosjanie i Amerykanie i nadawali im swoje nazwy, a ktoś tam próbował
jeszcze trzecią. Chemicy zresztą wiedzą, że takie nazwy jak siarczyn czy
podchloran też są niezgodne z oficjalnym nazewnictwem.
pani sie oburza, bo faktycznie USC maja przepis, albo zalecenie odrzucac takie
dziwne imiona. Na stronie Rady Języka Polskiego (www.rjp.pl) jest pełno porad w
tej dziedzinie. Np.:
Alexander, Violetta - oryginalny zapis w polszczyźnie?
Imiona Alexander i Violetta - po raz kolejny negatywnie - zaopiniowała sekretarz
Rady:
Rada Języka Polskiego nie może wyrazić pozytywnej opinii o imieniu Alexander,
ponieważ zawiera ono literę x, która nie należy do polskiego alfabetu.
Czy Babette:
Rada Języka Polskiego byłaby przeciwna nadaniu imienia Babette (Babet)
kobiecie. Nie spełnia ono bowiem podstawowego warunku stawianego imionom żeńskim
- nie ma zakończenia -a.
Ale pan Wisniewski ma nie tylko polskie obywatelstwo i sprawa sie sama rozwiazuje.
Mi pani z USC troche marudzila, ze chce nazwac corke: Tatiana (bo czy nie ma
ladnych polskich imion), ale na haslo, ze zona jest obywatelka kazachstanu
odpuscila.
kurdelebele:
> Dlaczego zaraz nie ma racji? Skąd wiesz czym się kierowała Rada Języka
> Polskiego "olewając" kreseczkę?
Nie olewając, tylko zamieniając na spację. Ale ona tego nie zrobiła nigdzie
poza własnymi słownikami. Dotąd sięga jej waaadza.
Nie wiem, czym się kierowała. Gdyby była oskarżonym w procesie karnym, to bym
wątpliwości interpretował na jej korzyść. Wszyscy inni, wygłaszający publicznie
jakąś kontrowersyjną opinię, powinni ją uzasadnić.
Polscy językodawcy już kiedyś usunęli spację w łacińskim ,,nota bene''. Znacie
więcej takich przykładów? Chodzi mi o wyrażanse z obcych języków, funkcjonujące
w języku polskim w obcym brzmieniu, w których polskie słowniki zalecają pisownię
różniącą się od oryginalnej czymś nieistotnym, nie mającym nic wspólnego ze
specyfiką języka polskiego.
- Stefan
www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
aasiula1:
> Drogi Stefanie
[...]
> Jednak faktem jest, że w telewizji, w gazetach itp panuje taki a nie inny
> język. I ja się zapytałam, w którym regionie ludzie mówią najpodobniej do tego
> "oficjalnego" języka.
Droga Aasiulo,
Na to pytanie Ci już odpowiedziałem, ale skoro nie dostrzegłaś, to powtarzam:
o- w gazetach stosuje się ohydną gwarę dziennikarską najeżoną czymś, co Rada
Języka Polskiego zwykła piętnować jako ,,błędy''; tą gwarą NIKT NIE MÓWI, ona
istnieje tylko w piśmie; tą gwarą NIKT TEŻ NIE PISZE poza gazetami, nawet sami
dziennikarze;
o- w radiu centralnym (czyli warszawskim) spikerzy mówią w trochę wygładzonej
gwarze warszawskiej; w innych radiach różnie bywa, niektórzy spikerzy snobują
się na warszawskość, inni mówią po swojemu; i np. Radio Gdańsk prowadzi całe
programy po kaszubsku, a ja nie potrafię powiedzieć, czy bardziej po
południowokaszubsku czy bardziej ,,z nordu''; natomiast goście radia mówią każdy
inaczej;
o- o telewizji niczego nie wiem z pierwszej ręki, ale tam pewnie też występują
ludzie z lewa i z prawa, z dołu i z góry, mówiący wyraźnie i bełkotliwcy; i tam
pewnie też występuje taki eklektyzm jak w radiu.
Obawiam się, że na lepszą odpowiedź nie możesz już liczyć...
- Stefan
www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
umowa przedwstępna?
Gdybym miał zawrzeć umowę poprzedzającą umowę główną, nazwałbym
ją "umową wstępną". Gdybym miał zawrzeć jeszcze jakąś trzecią,
prowizoryczną umowę, poprzedzającą tę wstępną, wtedy (i tylko wtedy)
nazwałbym ją "umową przedwstępną". Taka wydaje mi się prosta logika
naszego pięknego języka. A tu powszechnie umowę wstępną określa się
mianem przedwstępnej. Nie jestem na bieżąco w temacie
językoznawstwa, ale wiem, że Rada Języka Polskiego nie próżnuje,
dzięki czemu nasz język stopniowo przestaje być piękny i (w miarę)
logiczny.
Czy ktoś się orientuje, czy "umowa przedwstępna" to jest jakiś
uzasadniony, specjalistyczny termin prawniczy czy też biurokratyczny
potworek językowy?
majak:
> Czy ktoś się orientuje, czy "umowa przedwstępna" to jest jakiś
> uzasadniony, specjalistyczny termin prawniczy czy też biurokratyczny
> potworek językowy?
A co za różnica? Uzasadnione specjalistyczne terminy prawnicze najczęściej są potworkami językowymi.
Kiedy podpisywałem jakiś czas temu umowę przedwstępną, to notariuszce zadałem Twoje pytanie. Na to ona zaczęła się tłumaczyć, że naprawdę musimy spotkać się dwa razy i że ona wcale mnie nie naciąga na opłatę ekstra za niepotrzebną umowę. Samego pytanie chyba nie zrozumiała, a ja już nie nalegałem.
majak:
> ale wiem, że Rada Języka Polskiego nie próżnuje, dzięki czemu nasz język
> stopniowo przestaje być piękny i (w miarę) logiczny.
Etam. Wpyw RJP na przemiany językowe jest mniej więcej taki, jak astrologa na wybuchy supernowych.
- Stefan
Pierwszy raz w zyciu ktos mnie posadza o preskrytpywizm... Jakbym byla
preskryptywistka, to bym pisala rzeczy przeciwne. Jestem deskryptywistka,
zaznaczylam to kilka razy w tym watku. Matko jedyna, albo ja pisze nonsensy,
albo Ty masz problemy z czytaniem.
CO tu ma do rzeczy rada jezyka polskiego? Co ma norma do jezyka, sto razy o tym
pisalam! Jakie zarzadzanie jezykiem? Nie wiem, chyba cos piles, prawda, bo
takich nonsensow jeszcze nie widzialam.
To wszystko prawda, ale...
1) Jazzek62, jeśli w innym wątku upominałeś się o przyjęcie nowomowy
("większość jest sprzedawanych") na podstawie jej dość powszechnego stosowania,
to czemu nie przyjąć jej i tu, w przypadku ekologów?
2) Słowo "ekolodzy" użyte na określenie tych ludzi rzeczywiście budzi pewien
sprzeciw. Problem polega na tym, że dla jednego słowa tworzymy nowe znaczenia
ponad konieczną potrzebę. To w jakimś stopniu prędzej czy później musi
zmniejszyć jasność i zrozumiałość komunikatu. A to jest większy problem, niż
tylko forma, która jest pewnie ważna (dla mnie), ale nie ważniejsza od treści
(jak w prypadku sprzedawanej większości).
3) Nowych znaczeń do języka nie wprowadza określona osoba na mocy danych jej
uprawnień. Czasem tylko Rada Języka Polskiego coś usankcjonuje albo przeciwnie.
One po prostu tworzą się w toku używania> Język służy do porozumiewania się
(ongiś tak bywalo) i jeśli jakaś forma nie wystarcza nam do wyrażenia myśli, to
tworzymy nową lub też nadajemy starej nowe znaczenie. Jeśli jesteśmy rozumiani,
to chyba jest ok. Szkoda tylko, że czasem ta twórczość jest przesadnie radosna.
mnx napisała:
> No tak, tylko co dokladnie oznacza jezyk urzedowy? Kiedy mozemy go uzywac?
Nie - kiedy możemy, tylko kiedy - musimy: kiedy idziemy do urzędu.
Język urzędowy charakteryzuje się według mnie następującymi cechami:
- pozwala na rozmaitość interpretacji;
- urząd zostawia sobie furtkę co do wycofania się z podjętej decyzji,
- odbiorca jednak pozostaje z wrażeniem, że sprawa zostala załatwiona
Przykład poniżej.
"Nie wykluczając zasadniczych zmian w przyszłości w polskiej ortografii, Rada
Języka Polskiego podejmuje decyzję pozytywną co do łącznej pisowni nie z
imiesłowami odmiennymi z dopuszczalnością świadomej pisowni rozdzielnej."
kaja99 napisała:
> A jak to właściwie teraz jest: zalecają czy nakazują?
Według mnie, to wyrażają zgodę na pisownię łączną.
"UCHWAŁA ORTOGRAFICZNA NR 1 RADY JĘZYKA POLSKIEGO W SPRAWIE PISOWNI NIE Z
IMIESŁOWAMI PRZYMIOTNIKOWYMI
(PRZYJĘTA NA III POSIEDZENIU PLENARNYM RADY JĘZYKA POLSKIEGO, DN. 9 GRUDNIA
1997 R.)
Nie wykluczając zasadniczych zmian w przyszłości w polskiej ortografii, Rada
Języka Polskiego podejmuje decyzję pozytywną co do łącznej pisowni nie z
imiesłowami odmiennymi z dopuszczalnością świadomej pisowni rozdzielnej."
www.rjp.pl/?mod=uchwaly&id=1
Pozdrawiam. Ala
Zbyt nijakie kiwi?
teresa.kruszona napisała:
> Kiwi (owoc) jest rodzaju nijakiego - to kiwi(nieodmienne); poproszę dwa kiwi.
Kiwi - ptak jest rodzaju męskiego. Ten ptak, więc niech będzie rodzaj męski.
Dlaczego jednak kiwi - owoc jest rodzaju nijakiego?
Czy tylko dla lepszego zróżnicowania?
Jeśli tak, to dlaczego rodzaj nijaki, a nie żeński? Wszak mówimy: dziecko,
pole, kocię, czyli żadnej końcówki "i", która jest w pani, gospodyni itd.
Kto decyduje o rodzaju gramatycznym przecież, bo nie naturalnym, nowych wyrazów.
Czy to Rada Języka Polskiego rozpoznaje płeć wyrazów w wypadkach wątpliwych?
Jeśli wzięła pod uwagę smak owocu i uznała go za zbyt nijaki, to zgoda. ;)
Jeśli jednak kierowała sie względami natury językowej, to jakimi?
Pozdrawiam
Arana
o tym co sie znajduje w slowniku jezyka polskiego czy slowniku ortograficznym
tego jezyka decyduje rada jezyka polskiego czyli ilus tam starszych panow
profesorow (i klika pan zapewne tez), ktorzy decyduja co jest poprawne, a co
nei. mozna ich porownac do arbitrow na meczu. staraja sie sedziowac jak
najlepiej, ale mamy neiraz ochote krzyknac "sedzia kalosz" widzac ich
poczynania. rada ta, czy tez raczej jej poprzednicy, potrafili zmieniac
zupelnie bez powodu pisownie wielu slow np.: "ogurek" na "ogórek", "żóraw"
na "żuraw" czy "kłóć" (do dzis prawda kole) na "kłuć". i dlatego ja nei
wystapie na meczu jako zawodnik, bo gdy arbiter da mi zolta kartke za "ogurka"
to ja mu zaczne pyskowac o staropolszczynie i wylece z boiska z kartka
czerwona. ;)))
Rada Języka Polskiego zaleca pisownię łączną partykuły „nie” jako wykładnika
zaprzeczenia z imiesłowami, autorzy słowników zaznaczają jednak, że pisownia
tej partykuły z imiesłowami występującymi w znaczeniu czasownikowym może
pozostać rozdzielna. I tutaj radziłabym tę zasadę zastosować, jeśli autor nie
chce użyć innej konstrukcji niebudzącej wątpliwości znaczeniowych, jak choćby
zaproponowana tu „niemieszkający” (nie mieszkający).
Pisownia rosyjskich, ukrainskich imion i nazwisk..
Chodzi mi głównie o nazwiska rosyjskie, ukrainskie, ale tez np. bułgarskie.
Czy poprawne jest pisanie ich w języku polskim na angielską modłę: Mykhailo,
Andriy Shevchenko, Kanchelskis, Sychev zamiast Michajło, Andrij Szewczenko,
Kanczelskis, Syczow itp? Przeciez to kompletnie bez sensu! A spotykamy sie z
tym na kazdym kroku, również w GW. W telewizji podpisują już prawie wyłącznie
w ten sposób, szczególnie w czasie wydarzeń sportowych i to nawet gdy sygnał
produkuje i transmisje realizuje polska stacja. Strasznie mnie to irytuje, a
już szczególnie powszechne pisanie końcówek z v na końcu (Rebrov zamiast
Rebrow, Egorova zamiast Jegorowa), już nawet w bibliotece UWr zamiast
Jerofiejew w katalogu tkwi tylko Erofeev..... Niedługo dowiemy się, że
Rosją rządził Boris Yeltsin albo i Eltzin, a wczesniej Mikhail Gorbachev
Czy ktoś (np Rada Języka Polskiego) nie mógłby powiedzieć raz na zawsze jak
to ma być? I zabronić takich idiotycznych praktyk?
Do admina tego foruma
Proponuję umieścić w widocznym miejscu na forum poniższy wykwit, ażeby
uniknąć powtarzających się pytań o pisownię 'nie' z imiesłowami:
UCHWAŁA ORTOGRAFICZNA NR 1 RADY JĘZYKA POLSKIEGO
W SPRAWIE PISOWNI NIE Z IMIESŁOWAMI PRZYMIOTNIKOWYMI
(PRZYJĘTA NA III POSIEDZENIU PLENARNYM RADY JĘZYKA POLSKIEGO,
DN. 9 GRUDNIA 1997 R.)
Nie wykluczając zasadniczych zmian w przyszłości w polskiej ortografii, Rada
Języka Polskiego podejmuje decyzję pozytywną co do łącznej pisowni nie z
imiesłowami odmiennymi z dopuszczalnością świadomej pisowni rozdzielnej.
ardjuna napisał:
> Proponuję umieścić w widocznym miejscu na forum poniższy wykwit, ażeby
> uniknąć powtarzających się pytań o pisownię 'nie' z imiesłowami:
>
> UCHWAŁA ORTOGRAFICZNA NR 1 RADY JĘZYKA POLSKIEGO
> W SPRAWIE PISOWNI NIE Z IMIESŁOWAMI PRZYMIOTNIKOWYMI
> (PRZYJĘTA NA III POSIEDZENIU PLENARNYM RADY JĘZYKA POLSKIEGO,
> DN. 9 GRUDNIA 1997 R.)
>
> Nie wykluczając zasadniczych zmian w przyszłości w polskiej ortografii, Rada
> Języka Polskiego podejmuje decyzję pozytywną co do łącznej pisowni nie z
> imiesłowami odmiennymi z dopuszczalnością świadomej pisowni rozdzielnej.
Najlepiej na drzwiach.
e.
piotrpanek:
> gdyż wyszukana forma nie musi wcale świadczyć o wartościowej treści (choć
> przyznaję, że pewnych treści nie da się wyrazić prymitywną formą :-) ).
I Wicek Wersal: pewne treści da się wyrazić wyłącznie formą prymitywną. Bo
przekład na język wykwintny może dramatycznie zniszczyc emfazę. A więc sytuacja
jest symetryczna: w swojej roli normatywnej (choć nie w poznawczej) Jaśnie
Oświecona Rada Języka Polskiego jest równie dobra jak Pan Tadzio z kumplami.
Tylko jedna okoliczność psuje symetrię. Przypuszczam, że podatnik dofinansowuje
posiedzenia językodawcze RJP; natomiast jak Pan Tadzio, Pan Mieciem o i Pan
Romek spotykają się w parku i reformują język, to browary mają zakupione z
własnych środków.
- Stefan
www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
kazeta.pl55 napisała:
> proszę zatem fachowca o wykładnię!
Nikt Ci tu takiej wykładni nie udzieli. Pewnie zajrzałaś już na stronę
www.piit.org.pl/ang/poj_art_raport.xml?id=23&rid=5
a jeśli nie, to zajrzyj. Poza prawnymi deliberacjami nt. 'obrotu prawnego' w
rozumieniu przedmiotowej ustawy jest tam taka konkluzja:
"Z uwagi na trudności interpretacyjne wyrażeń użytych w ustawie celowym wydaje
się podjąć działania prowadzące do podjęcia przez Radę Języka Polskiego uchwały
dotyczącej zakresu używania języka polskiego w obrocie prawnym. Podmiotami
uprawnionymi do złożenia wniosku do Rady o podjęcie uchwały tej treści są:
minister właściwy do spraw oświaty i wychowania, minister właściwy do spraw
kultury, Prezes PAN. Rada może też podjąć taką uchwałę z własnej inicjatywy".
Szacownej RJP do własnej inicjatywy nieśpieszno, a gdyby komuś, nie daj Bóg,
przyszło do głowy zapytać ją o niuanse przedmiotowej ustawy - na
swej 'kontaktowej' stronie
www.rjp.pl/?mod=kontakt
ubezpiecza się z góry w sposób następujący:
"Rada Języka Polskiego, jako instytucja opiniodawczo-doradcza w zakresie
używania języka polskiego, wydaje opinie o różnych formach językowych, w
szczególności o nazwach własnych (imionach, nazwach towarów i usług). Nie
jesteśmy natomiast uprawnieni do interpretacji przepisów prawnych, w tym Ustawy
o języku polskim."
Pozostaje więc pisać na Berdyczów.
:)
"W rozumieniu matury" jest to pewnie taki sam błąd, jak, powiedzmy,
pisownia 'niczeański' czy 'lajbnicowski'. Prywatnie formy te mnie nie rażą,
ale "urzędowo" musiałbym je poprawić. Tak zwaną legalność może zasugerować
Jaśnie Oświecona Rada Języka Polskiego. Najlepiej zapytać u źródła:
www.rjp.pl/?mod=kontakt
Zapisujemy e-mail (nie: mail) i odmieniamy e-maila, e-mailem, e-mailu. Ostatnio
Rada Języka Polskiego podjęła uchwałę, w której stwierdza, że poprawny jest
również zapis mejl (nie: e-mejl). W języku starannym zaleca się używanie
biernika równego mianownikowi, czyli: dostałem e-mail, w języku potocznym
często słyszymy: dostałem e-maila (biernik równy dopełniaczowi). Podobnie jest
z SMS-em, esemesem (obie formy zapisu są poprawne). W języku starannym biernik
jest równy mianownikowi - dostałem SMS (esemes), w potocznym - SMS-a (esemesa).
Gdy zapisujemy w ten sposób - SMS - to końcówki fleksyjne oddzielamy łącznikiem
od skrótowca, np. SMS-a, SMS-em, SMS-owi, SMS-ie; gdy zapisujemy esemes, to nie
oddzielamy, np. esemesa, esemesem, esemesowi.
Mamy wyszukiwarkę
Zachęcam do korzystania z niej, istnieją bowiem kwestie sto razy omówione.
W tym przypadku jest tak, wstawiamy "SMS" i otrzymujemy:
Autor: teresa.kruszona
Data: 24.10.2004 17:27
Zapisujemy e-mail (nie: mail) i odmieniamy e-maila, e-mailem, e-mailu. Ostatnio
Rada Języka Polskiego podjęła uchwałę, w której stwierdza, że poprawny jest
również zapis mejl (nie: e-mejl). W języku starannym zaleca się używanie
biernika równego mianownikowi, czyli: dostałem e-mail, w języku potocznym
często słyszymy: dostałem e-maila (biernik równy dopełniaczowi).
Podobnie jest
z SMS-em, esemesem (obie formy zapisu są poprawne). W języku starannym biernik
jest równy mianownikowi - dostałem SMS (esemes), w potocznym - SMS-a (esemesa).
Gdy zapisujemy w ten sposób - SMS - to końcówki fleksyjne oddzielamy łącznikiem
od skrótowca, np. SMS-a, SMS-em, SMS-owi, SMS-ie; gdy zapisujemy esemes, to nie
oddzielamy, np. esemesa, esemesem, esemesowi.
w tek nr 2276
Stoczkiewiczowie. Polskie nazwiska męskie zakończone w mianowniku liczby
pojedynczej na spółgłoskę odmieniają się według modelu rzeczownikowego i w
mianowniku liczby mnogiej przybierają końcówkę -owie.
Urzędnicy zadecydowali, że nazwiska odmężowskie z końcówką -owa nie mogą być
współcześnie oficjalnie zarejestrowane (np. Stoczkiewiczowa od nazwiska
Stoczkiewicz). Rada Języka Polskiego zwróciła się do MSWiA z prośbą o zmianę
tego rozporządzenia.
Mowa końcowa
Nie jestem polonistą, a podjąłem się ciężkiego zadania – obrony niepopularnej wśród polonistów idei uznania formy nieosobowej „pisze” za prawidłową, obok formy „jest napisane”.
„Pan prokurator” (Finwal ;-) był zasadniczy, nie dał się zwieść podstępnemu obrońcy. Niewzruszony stał na straży obowiązujących przepisów. Stał , stoi i będzie stał. A przepisy? Przepisy z natury rzeczy nie odzwierciedlają woli wszystkich ludzi, ani większości ludzi. Przepisy są kompromisem większości odpowiedzialnych za ich tworzenie i powołanie do życia specjalistów. Zgodnie z ustawą o języku polskim instytucją opinio-doradczą w sprawach używania języka polskiego jest Rada Języka Polskiego. „Jednym z ważniejszych zadań Rady jest ustalanie zasad polskiej ortografii i interpunkcji”
„Do zadań Rady należy m.in. stała dbałość o język polski i jego ochrona jako ogólnonarodowego dobra kultury i dziedzictwa narodowego.” „Rada wypowiada się we wszystkich istotnych kwestiach dotyczących współczesnej polszczyzny, współtworzy politykę językową państwa, analizuje i krytycznie ocenia polszczyznę używaną publicznie.” Jaka jest opinia Rady nt. formy „pisze”:
„[...] poprawna jest tylko forma jest napisane (np. Tu jest napisane, że pociąg już odjechał.), natomiast forma nieosobowa pisze (np. *Tu pisze, że pociąg już odjechał.) jest niepoprawna”.
Zgodnie z opinią Rady uznaję formę „pisze” za niepoprawną.
Źródło cytatów: www.rjp.pl/
Po części już było, ale...
VII Forum Kultury Słowa "Polskie języki. O językach zawodowych i
środowiskowych", które odbędzie się w dniach 9-11 października w
Gdańsku, to kolejny etap współpracy grupy Ergo Hestia z Radą Języka
Polskiego. W Forum będą uczestniczyć m.in. prof. Jerzy Bralec, prof.
Andrzej Markowski, prof. Tadeusz Zgoła i dr Marek Kochan (bez sensu,
już zgrubione!) :(
shanti napisał:
> takie widocznie sa zasady, zob. i spróbuj:
> www.translit.ru/
Przepraszam ale co to znaczy "są"... - gdzie "są"? w internecie, w literaturze,
w dziennikarstwie, między nami, w powszechnym użyciu... no gdzie? Ustawowym
strażnikiem polskości języka Polskiego jest Rada Języka Polskiego PAN i jej
opinie są miarodajne! Dlatego właśnie pytam: jak w polskich tekstach, pisanych
na użytek polskich czytelników, należy transkrybować rosyjskie słowa bo coraz
częściej widzę cholerną modę stosowania transkrypcji angielskiej i szlag mnie
trafia. Przypomina mi to durnowate powtarzanie za Angolami "technologia"
i "bilion" chociaż one w Polsce (i w Europie!) znaczą coś innego!!! Inna rzecz,
że sami Rosjanie zapisując "łacinką" swoje słowa z zasady uzywają powszechnie
stosowanej na świecie transkrypcji angloamerykańskiej, to fakt. Dotyczy to
prawie wszystkich języków. Pracowałem z Koreańczykami z Południa i to oni nam
narzucili transkrypcję swoich wyrazów (głównie nazwisk i nazw).
Nawet Niemcy zaczynają swoje "umlauty" zapisywać binarnie jako "ae, oe, ue".
Tylko Francuzi się jeszcze bronią choć i oni zaczynają po angielsku kaleczyć
swój przepiękny język...(vide Kanada i Quebec!)
Więc jak?
Andrzej
Uprościć ojczysty język ?
Często spotykam się z opiniami obcokrajowców że polski język jest trudnym
jezykiem. "RZ" "Ż" "Ó" "U" wymienne niewymienne itd. spędzaja wielu nie tylko
obcokrajowcom sen z powiek.
Czy Rada Języka Polskiego powinna uprościć pisownię ?
Czy uważacie że meandry języka powinny być jednak (często ze względów
historczynych) zachowane?
Proszę o za i przeciw
Marek Szołtysek to równy gość. Mam tę jego "Biblię Ślązoka" i bardzo ją sobię
cenię. Muszę go gdzieś przydybać osobiście, żeby wyłudzić autograf AUTORA.
Uśmiałem się setnie z opinii tych "dostojnych durni", co odsądzili tę książeczkę
Szołtyska od "czci i wiary".
Rada Rada Języka Polskiego PAN - Ha, ha, ha!!!***
Pompatyczny pan.
Rada radzi,
rada rada,
radzie radzić
nie wypada.
(HKP)
...
CZUWAJ, GRBA I POZDROWIENIA DLA SZOŁTYSKA!!!
1. Przykro mi, język podlega, niestety, kodyfikacji. Zajmuje się tym Rada
Języka Polskiego (www.rjp.pl) i ona decyduje, co jest normą, a co nie jest.
Tylko na swój użytek (język mówiony) możesz zachować "nie mi rozstrzygać", ale
w przestrzeni, powiedzmy, publicznej (język pisany) ta forma zostanie oceniona
jako niepoprawna, błędna. Aha, kiedy już dojdzie do tego, że wszyscy lub prawie
wszyscy będą mówili "nie mi rozstrzygać", jak to ma miejsce z
czasownikiem "wziąć" (poprawne) i "wziąść" (niepoprawne, ale baaaaaardzo
powszechne), RJP uzna z pewnością to "wykolejenie" za normę, trudno bowiem
przeciwstawiać się "naturalnemu rozwojowi języka".
2. A propos wypadku. Nie powiedziałem, że seat nie brał udziału w wypadku.
Powiedziałem: nie odjechał z miejsca wypadku. Nie było też żadnej "podmianki",
nie wiem, bo nie znam opinii biegłych, czy i w jaki sposób doszło do wytrącenia
mercedesa z toru jazdy, nie wiem, czy była to tzw. utrata panowania nad
kierownicą i na ten temat się nie wypowiadam. Nie znam też dalszych szczegółów
sprawy, bo nią się nie zajmowałem, więc nic na ten temat nie mówię. Kiedy
wiedzę swoją poszerzę, zdobędę stosowne informacje, podzielę się nimi i z tobą.
3. NIE do ręki nie biorę. Nie czytam. Nie komentuję. Sorry, jest wiele innych
źródeł informacji. Jest pewna granica, której nie powinno się przekraczać. Po
prostu!
4. W sprawie księdza się nie wypowiadam, bo nie mam wiedzy.
5. Życzę przyjemnego weekendu, bo za chwilę opuszczam Gród nad Hańczą!
widok22 napisał:
> Zobacz oficjalną stronę Arafata
Widziałem, jedyne co zrozumiałem, to wiem że chodzi o "tego" Arafata, i wiem
jak to piszą po angielsku, ich problem :)
> A najlepiej pisać po arabsku:
> ياسر عرفات
he, he, tak późno w nocy, a Ciebie się żarty trzymają ;)
> Podobny problem dotyczy Brechta - Bertold czy Bertolt?
> Pewien zacny znawca szaradziarstwa wyjaśnił mi kiedyś, że to sam Brecht
> zażyczył sobie, żeby jego imię pisać "nieortograficznie", to znaczy przez "t"
> na końcu. No i większość encyklopedii uznała jego wolę i podaje "Bertolt",
> ale niektóre upierają się przy "poprawnym" Bertoldzie. I kto ma rację?
Moim zdaniem rację ma PWN, bo to oni bodajże ustalają z tą nową Radą Języka
Polskiego, ( chyba się nie pomyliłem w tej nazwie), ustalają co i jak.
ad. Brecht, u mnie jest w wszystkich źródłach którym wierzę na 99,999% Bertolt.
Pamiętajmy że jesteśmy tu w naszym krju, a nie gdzie indziej, i piszemy wg
naszych reguł.
Ponadto zauważyłem przerzucając kilka kartek, że w wymienionej encyklopedii,
nazwiska pisze się w wersji oryginalnej, np. Brégy, Breąan, lub miejscowości
Břeclaw – (Brzecław), Brčko.
To nie dla mnie, polegam na źródłach i fachowcach, niech sobie głowy tym
łamią :)
Jedrzej
Gość portalu: Marek napisał(a):
> Nieważne! Uczyć się trzeba przez całe życie i niech ta cała wspaniała trójka
> się dowie, że Kanał Kiloński zaczyna się w ujściu ŁABY!!!
Chociaż całym sercem jestem po twojej stronie, to niestety wszystko wskazuje na
to, że wracają do użycia miejscowe nazwy. Słyszę, że ludzie jeżdżą do Beijingu,
jadą do Munchen przez Potsdam itd... Z rok temu przeżyłem szok dowiadując się,
że byłem w Lyon a nie w Lionie! Na szczęście nie wszystkie autorytety
ortograficzne (poza Rada Języka Polskiego, która uznaje za poprawne miejscowe
nazwy) się z tym zgadzają.
Uwadze czytelników polecam wątki:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=13442382&v=2&s=0
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=3645583&v=2&s=0
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=2702506&v=2&s=0 oraz inne na
forum ortografia.
Co by jednak nie powiedzieć - to określenie Łaby mianem Elby - jest żenujące.
Kornel
______________________
"Kornel: moje podróże" kornel-1.webpark.pl
tawananna napisała:
> Jak Wam się podoba imię Jaśmina? Mnie - bardzo, choć chyba jest trochę zbyt
> oryginalne.
Pamiętam, że kiedyś Rada Języka Polskiego ustosunkowała sie do Jaśminy
negatywnie. Mimo to podoba mi się to imię, nawet bardzo. Rymut notuje 135
Jaśmin, w tym jedną urodzona w latach 20.; 39 Jasmin, jedną Jasmine (Jasmine w
mianowniku) i 3 Jasminki. Do tego 11 Jasminów i 4 Jaśminów.
gaudencja napisała:
> pejsaty napisał:
>
> > czy imie jan tez wydaje ci sie "takie czeskie"?
>
> Nie, ale Jana to co innego
pamietajmy o tym, ze kiedys jezyk czeski mial olbrzymi wplyw na polszczyzne,
wiekszy nawet niz obecnie angielski. poprzez czeski przychodzily do nas
zapozyczenia z innych jezykow (glownie laciny i niemieckiego), czasem nawet pod
wplywem mody zmieniano rdzennie polskie nazwy na czeskie. w przypadku imion np.
włodzisław na władysław, falisław na chwalisław, więcesław na wacław.
>
> Może i tak, w takim razie jest tu podobnie, jak z Antonią i Antoniną. Tylko
> widzisz, mimo że na rozum wiem, że Antonia to w Polsce starsze imię, jakoś
> nadal bardziej podoba mi się Antonina. To samo z Janą i Janiną, przy czym
imię
> Jana (w odróżnieniu od Antonii) wydaje mi się po prostu okropne, niezależnie
od
>
> tego, jak jest stare...
ja tez wole formy nowsze: janina i antonina, tylko nie chcialbym zeby ktos
pomyslal, ze forma jana (lub antonia) to wspolczesny wynalazek, ktory laskawie
akceptuje rada jezyka polskiego.
Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy linkami podawanymi przez Ciebie a stroną
RJP?
Nikt tu nie ma nic przeciwko Internetowi, tyle że w sieci są źródła bardziej i
mniej wiarygodne. Co innego Rada Języka Polskiego (sprawdź sobie skład Rady), a
co innego - strona zrobiona przez niekoniecznie zorientowanego internautę.
P.S. Mogłabyś pisać przy wyłączonym Caps Locku?
Oczywiście, że miałam na myśli tylko przymiotnikowe. Oto cytat z "Wielkiego
słownika ortograficzno-fleksyjnego" pod red. prof. Jerzego
Podrackiego: "Łącznie piszemy nie z następującymi klasami wyrazów: (...) Z
imiesłowami przymiotnikowymi (zakończonymi na -ący i -ny, -ony, -ty),
niezależnie od tego, czy zostały one użyte w znaczeniu bardziej
przymiotnikowym, czy bardziej czasownikowym: wagon dla niepalących, niepalący w
piecu, istota niemówiąca, niemówiący po angielsku, nieoceniony, nietknięty,
nieopisany, nieokiełznany." Dalej jest komentarz: "Rada Języka Polskiego
ujednoliciła zapis, zalecając pisownię łączną partykuły nie z wszystkimi
imiesłowami przymiotnikowymi." Wyjątki od tej zasady omówione są oddzielnie.
Na tym forum raczej nie wymyślamy sobie od cepów.
Ile kosztuje głupota wykształciuchów?
Mamy najdroższy myślnik na świecie
"Dziennik Łódzki": Która wersja jest poprawna: Gajewniki- Kolonia czy
Gajewniki Kolonia? Rada Języka Polskiego stwierdziła, że we wszystkich
podobnych nazwach miejscowości trzeba wprowadzić myślnik. Jedna mała
kreseczka sprawi, że od przyszłego roku ze sporymi wydatkami muszą się liczyć
mieszkańcy 800 miejscowości w ponad 200 gminach w Polsce.
Kłopot będą mieli wszyscy, którzy mieszkają i pracują w miejscowościach, w
których nazwach drugi człon to
m.in.: "kolonia", "osada", "tartak", "śródmieście", "huta", "letnisko"
lub "zdrój". Tam trzeba będzie wymienić tablice z nazwami, numerami posesji,
tablice na urzędach, drogowskazy, plany zagospodarowania przestrzennego,
mapy, dowody osobiste, pieczątki, druki firmowe i zgłoszenia do urzędów
skarbowych i ZUS itd.
Samorządowcy już teraz łapią się za głowę. Sami jednak narobili sobie
kłopotu. To po ich licznych pytaniach czy nazwy takich miejscowości pisać z
myślnikiem, czy bez, MSWiA poprosiło o wykładnię Radę Języka Polskiego.
Koszty wprowadzenia ortograficznej rewolucji w większości poniosą gminy.
Wstępnie można ocenić, że wydatki pójdą w miliony złotych. Budżet państwa
pokryje jedynie wydatki związane z wymianą dowodów osobistych. Choć też nie w
całości, bo mieszkańcy sami będą musieli zrobić sobie zdjęcie do nowego
dokumentu.
wiadomosci.onet.pl/1537731,11,item.html
Goralsko Ewangelia krytykowano bez uconyk
ekai.pl/serwis/?MID=10367
Rada Języka krytykuje "Biblię Ślązoka"
Warszawa, 08.10.2005
Zaniepokojenie z powodu budzących wątpliwości teologiczne i językowe przekładów
biblijnych wyrażają eksperci Polskiej Akademii Nauk. Ich zdaniem niektóre próby
trawestacji tekstów biblijnych na gwary i slang - jak np. tzw. "Biblia Ślązoka"
- powodują trywializację treści Biblii i bezrefleksyjne mieszanie sacrum i profanum.
Rada Języka Polskiego przy PAN zwróciła się z prośbą o interwencję w tej sprawie
do przewodniczącego Rady Naukowej Episkopatu.
[...]
i grono ekspertów:
www.rjp.pl/?mod=kr&type=jrel&id=116
Ciekaw jestem, czy będzie z tego awantura, czy wszyscy się pomodlą i jedni
ślicznie i mądrze skorygują tłumaczenia, a drudzy poprawią i pomogą.
Dialektolog
ze uawy skazanych
Szołtysek: "Biblia Ślązoka" to nie tłumaczenie
Autor "Biblii Ślązoka" Marek Szołtysek zaskoczony jest krytyką książki
autorstwa Rady Języka Polskiego. Podkreśla, że jego książka to nie tłumaczenie
Biblii, lecz rodzaj opowieści biblijnych utrzymanych w tonie gawędy.
Rada Języka Polskiego przy Polskiej Akademii Nauk wyraziła niedawno
zaniepokojenie z powodu budzących wątpliwości teologiczne i językowe przekładów
biblijnych. Zdaniem Rady, niektóre próby trawestacji tekstów biblijnych na
gwary i slang powodują trywializację treści Biblii i bezrefleksyjne mieszanie
sacrum i profanum.
W "Biblii Ślązoka" - jak podkreślili w opracowaniu eksperci z Komisji Języka
Religijnego Rady Języka Polskiego - razi niezgodność z treścią Biblii,
nieuzasadniona poufałość i teologiczna beztroska, np. Bóg Ojciec i Jezus to
w "Biblii Ślązoka" - "Ponboczek", a lekko lekceważące słowo "frelka"
czyli "dziewczyna" jest zastosowane w odniesieniu do Maryi
wiadomosci.onet.pl/1181587,11,1,0,120,686,item.html
Wedlug mnie to ostatnie zdanie jest informacja - dlatego, ze nie zawiera
zwrotow nadajacych wypowiedzi personalny charakter. Wyrazy, ktore wymieniles
rowniez takimi nie sa.
Wyglada na to, ze zanosi sie na powtorke z egzaminu gimnazjalnego, kiedy to
zaliczano dwie odpowiedzi jako poprawne - zobaczymy co odpisze Rada Jezyka
Polskiego :-)
Gość portalu: szkola.be napisał(a):
> Kto będzie oceniał czy zmiana jest drobna, czy duża?
O ile się nie mylę, zmian dokonuje Rada Języka Polskiego. Zmiany (np. ta
dotycząca pisowni "nie" z imiesłowami przymiotnikowymi) wynikały z
niejednoznaczności (jak odróżnić, czy ktoś użył imiesłowu w znaczeniu
przymiotnikowym, czy czasownikowym). Większość zasad ortograficznych jest
jednoznaczna.
> Dla mnie zmiana ch na h jest "nieduża",
Nie jest konieczna, bo zasady jasno określają, kiedy pisać h a kiedy ch.
Dla mnie miarą wielkości zmian nie jest ilość liter.
> bo bardzo prosta do pszeprowadzenia, niesłyhanie logiczna, i niesłyhanie
> uproszczająca życie, oszczędzająca czas i pieniądze.
> Wiesz ile kosztują te wszystkie czasopisma do ortografii ?
> A ile dzieciaki muszą się tego uczyć, a wiesz ile jest wyjątkuw z ch i h:
> właściwie to same wyjątki.
>
Nie znam czasopism do ortografii... Wystarczy słownik i to wcale niedrogi.
Byłam dzieckiem (szkoda że tak dawno:) i nie wspominam nauki ortografii (także
wyjątków) jako koszmaru.
A swoją drogą, jeśli już jesteś za całkowitą "samowolką" to zaproponuj pisownię
fonetyczną. Tylko co wtedy stanie się z językiem ogólnym? Ilu ludzi, tyle
języków? Mieszkaniec np. Wielkopolski będzie pisał inaczej niż ten z
Małopolski. A co z gwarą, np. podhalańską, kaszubską? Przecież nie chcesz
żadnych zasad, chcesz aby każdy miał prawo tak pisać jak mówi....
myślniczek za miliony
Obradowała Rada Języka Polskiego. Panowie profesorowie wymyślili, że
dwuczłonowe nazwy miast, np. Jastrzębie Zdrój, Lądek Zdrój czy Polanica
Zdrój, muszą być przedzielone myślniczkiem. W samym tylko Jastrzębiu Zdroju
koszty (tablice, pieczątki, dowody) decyzji Szanownych Panów Profesorów
sięgną miliona złotych.
1. Słowo "układ" to sprawa umowy językowej
Ja bym to nazwał zwyczajnie mafią, ale przyjął sie "układ". Rada Języka
Polskiego, choc czasem zgrzyta zębami w końcu akceptuje to, co język przyswoi.
Układ sie przyjął, jedni używaja go serio, drudzy ironicznie, ale sie przyjał i
jest zrozumiały.
2. Potrafię sobie wyobrazic taka mozliwość, że PiS nie był jednak kadrowo gotowy
do przejęcia samodzielnie władzy. Nie jestem o tym przekonany, bo nie znam
sprawy od środka, a medialnemu jazgotowi mało ufam. Fakt, że środowiska, z
jakich wywodzi sie PiS miały mało możliwości zdobycia dośwaidczenia w
zarzadzaniu wielkimi firmami SP. Wszak ciążyło na nich odium oszołomów i
waritów. Tylko nagle od historii z Rywinem, okazało się, że w tym szaleństwie
jest metoda.
Mniejsza z tym. Komus trzeba zaufać, zwłaszcza, gdy nie ufa się właściwie
nikomu. Zaufałem Kaczorom, bo innym juz nie umiałem. Jak na razie nie mam
powodów sadzić, ze to ludzie niuczciwi. I że nie wpuszczaja na stołki ludzi
nieuczciwych. Może to program minimum, ale w obecnej sytuacjio musi byc dla mnie
wystarczający.
Nie wiem, Maćku, ile masz lat i czy zdałeś już maturę, ale póki co w języku
polskim rzeczowniki odczasownikowe z partykułą "nie" pisze się łącznie. Ja
wiem, że prawie wszystkie edytory tekstu podkreślają to jako błąd, ale są ....
w błędzie :). Więc pora nauczyć się poprawnego pisania po polsku - zanim się
zacznie zarzucać innym "niedouczenie". Przepraszam, że ja
tak "niemerytorycznie" (przymiotniki z partykułą "nie" także pisze się łącznie,
z imiesłowami obecnie sprawa jest bardziej skomplikowana, Rada Języka Polskiego
wykonała niedawno "woltę" w tym zakresie, ale nie będę sie rozwodzić nad tą
kwestią), ale dostaję spazmów, kiedy widzę "nie douczenie" albo "nie
doświadczenie" w tekście, a przysłowiowy nóż otwiera mi się w kieszeni, gdy
widzę coś takiego w tekście drukowanym. Znaczy to bowiem, że nawet korektorów i
redaktórów też już w tym kraju nie ma. A swoją drogą - jak piszesz "niezgoda" ?
Żartowałam. Pozdrawiam serdecznie,
malgosia
pimkoo napisała:
> Prosze o pomoc ekspertów!
> Czy w zdaniu:
>
> "Maksymalna długość okapu wykonanego z płyt falistych niepodpartego łatą nie
> może przekraczać 60mm."
>
> słowo "niepodpartego" powinno być napisane razem czy osobno?
>
> Pewna polonistka powiedziała, że razem, ale po zajrzeniu do słownika
> ortograficznego nie jestem do końca przekonana.
Pewna polonistka miała rację. W 1997 r. Rada Języka Polskiego wprowadziła
regułę zgodnie z którą partykułę "nie" piszemy łącznie z imiesłowami
przymiotnikowymi (czynnymi i biernymi), i to niezależnie od ich znaczenia.
Wcześniej istaniało rozróżnienie na imiesłowy przymiotnikowe użyte w funkcji
czasownikowej (te z partykułą "nie" pisano rozdzielnie) oraz imiesłowy użyte w
funkcji przymiotnikowej (pisownia łączna).
kikoo1 napisała:
> normy się zmieniają, bo czym by się zajmowało grono mędrców - u Jodłowskiego
> i Taszyckiego tego nie ma....
czy ty w ogóle potrafisz przyznać rację? Język się zmienia, ale póki Rada
Języka Polskiego ( www.rjp.pl/ ) tych form nie zaakceptuje, są
niepoprawne. Słownik PWN jest opracowywany zgodnie z bieżącymi uchwałami rady.
Jeśli odrzuca jakąś formę, jest ona błędna.
Ja też nie należę do osób bezkrytycznie kopiujących angielszczyznę, więc
curling ma już swój polski słowniczek. Zapraszam na stronę www.curling.pl do
zakładki "słownik terminów". Zresztą lada moment pojawi się tam wersja
rozszerzona i skorygowana. A swoje propozycje po opracowaniu skonsultowałem z
Radą Języka Polskiego (naprawdę odpowiadają na maile!).
Tyle tylko, że nic nie mogę poradzić, że polscy curlerzy i tak mówią "end"
zamiast "partia". Cóż, to wyjątkowo poręczne, bo bardzo krótkie słowo.
Paweł
Gość portalu: agulha napisał(a):
> Co do tych dwóch znaczeń, to nieprawda. Nadal uznawane jest tylko jedno.
Akurat
>
> pytałam o to fachowca (naszą wykładowczynię na kursie redakcji
merytorycznej).
> Sprawdziłam także w sześciotomowym "Uniwersalnym słowniku języka polskiego".
> Proszę się uczyć naszej trudnej mowy ojczystej zamiast pouczać tych, którzy
> mają rację.
'Wpływowy' w drugim znaczeniu dopuszczany jest - przez część językoznwców -
jako REGIONALIZM, mówi się tak np. w Kielcach, Radomiu i w Częstochowie (por.
przesłuchania J. Brauna, pochodzącego z Kielc właśnie, przed komisją śledczą) i
nikogo to nie razi.
PS. Czy 'sześciotomowy uniwersalny słownik języka polskiego' to wyrocznia? Czy
ktoś, poza ew. Radą Języka Polskiego, może autorytatywnie stwierdzić, że dane
słowo używane jest niepoprawnie? Język tworzymy my - użytkownicy, a nie
biurokraci, nawet najbardziej wykształceni.
Co na to Rada Języka Polskiego?
Gdyby ktoś miał wątpliwości...
"(...) W liczebnikach większych niż sto jedynie dziesiątki i jedności
przybierają formę liczebników porządkowych, np. tysiąc dziewięćset
siedemdziesiąty czwarty (rok)".
Piotr Bąk, Gramatyka Języka Polskiego; Wiedza Powszechna, Warszawa 1984
sprostowanie
typowe zachowanie, czyli wyciagniecie z kontekstu Pan nam tu zaprezentowal.
Prosze pozwolic, ze zacytuje cala moja wypowiedz. Oto ona: "czy glupota jest wg
ciebie troska o jezyk ojczysty? jesli tak, to w takim razie
ty jestes glupi."
Czy nie zmienia to troche tonu owej wypowiedzi?
Poruszajac temat numer 2, czyli "oskarzenie" mnie o "branie sie" za jezyk
polski, to chcialbym nadmienic jedynie, ze nie czuje sie odpowiednia osoba w
kwestii wyrokowania poprawnosci, jednakze pewne rzeczy wynioslem juz z
podstawowki i staram sie ich trzymac. Rada Jezyka Polskiego natomiast jest dla
mnie w kwestiach jezykowych wyrocznia, gdyz herezja by bylo negowanie jej
wyrokow przez kogos takiego, jak ja. Nie jestem nawet jezykoznawca.
mamanicole napisała:
> Po pierwsze chcę zaznaczyć, że wyrok ten jest sprzed 20 lat!!!!
> To, o czym jest powyżej mowa, na dzień dzisiejszy reguluje ustawa o języku
> polskim, z dnia 8 listopada 1999r.
> W art. 11 tejże ustawy jest napisane, że " przepisy art. 5-10 nie dotyczą
nazw
> własnych.” między innymi)
Ustawa o języku polskim w ogóle nie odnosi się do imion i nazwisk. Nie jestem
polonistką i nie podejmuję się przedstawienia definicji i zakresu
pojęcia "nazwa własna", niemniej w "zasadach pisowni i interpunkcji" na
stronach PWN nazwy własne i imiona i nazwiska występują zupełnie rozłącznie.
Ustawa o języku polskim natomiast określa jako organ opiniodawczo-doradczy ws.
używania języka polskiego - Radę Jezyka Polskiego, która przedstawiła swoje
zalecenia i wydaje opinie ws. imion. W praktyce wygląda to tak, że prawnego
zakazu nadawania imion w brzmieniu obcym nie ma (o czym już wielokrotnie
pisalismy na forum), natomiast Rada Języka Polskiego ma kompetencje doradcze i
organ wydający decyzję w sprawie związanej z imieniem dziecka może opinię Rady
wziąc pod uwagę.
Teraz jeśli chodzi o stan prawny jako taki - nie jestem prawniczką, ale
widziałam wystarczająco dużo problemów ze stosowaniem prawa, że i tu widzę, iż
wyrok NSA mógłby być zupełnie inny w zależności od sędzi i biegłych (tak, jak i
wyrok ws. Mercedes, kiedyś cytowany na forum). Kwestię nadawania imion powinno
się IMO dookreślić prawnie, i tak jak już pisałam, przy stosownej okazji
zrobię, co tylko będę mogła w tej sprawie.
pozdrawiam
Do pewnego stopnia zgadzam się z Sarą, tzn. konkretnie - nie podzielam opinii,
jakoby imię to było cudne, a kojarzy sie rzeczywiście z miarą odległości. Co
zaś do informacji na jego temat, to przypomniałam sobie, ze Rada Języka
Polskiego zaopiniowała Milę. Opinia znajduje sie tu:
www.rjp.pl/?mod=oip&type=imiona&id=126&letter=M
i powinna przesądzić sprawę w kwestii tego, czy Mila ma oddzielne imieniny, czy
nie, choć nie sądzę, żebys przyjęła tę opinię entuzjastycznie... Pozdrawiam
kingusi napisała:
> jesli nie wiesz co ona [ ta lacinska sentencja] znaczy to radze ci odwolac
sie
>
> do twojego slownika PWN-[TAKI ZE MNIE LEKARZ JAK Z CIEBIE SZEWC...]
Czy możesz mi podać źródło, który konkretnie słownik podaje taką informację? Bo
niestety moje źródła, w tym internetowe, mówią zupełnie co innego. Patrz
www.slownik-online.pl/kopalinski/ad1b1d52499420fec125656f001e79db.php
bardzo mnie
> uszczesliwilas faktem iz Nadia to zadkie imie miedzy innymi dlatego nadalismy
> je naszej pieknej corci.
Nie "żadkie", tylko rzadkie - i może zauważyłaś, że pisałam o Francji. W Polsce
jest rzadkie m.in. dlatego, ze Rada Języka Polskiego, o czym pisałam w innym
watku, wystawiła Nadii negatywną opinię. Osobiście byłabym mało zachwycona,
gdyby wybrane przez mnie imię było rzadkie z tego powodu, ale to twoja sprawa,
co Cię cieszy.
MOIM ZDANIEM TO PIEKne i oryginalne imie ktore tobie
> sie akurat nie musi podobac ale miej na tyle taktu aby tego tak oscentacyjnie
> nie 'pokazywac' na forum
Moja droga, w tej chwili nie piszę, czy mi sie podoba, czy nie, tylko wyszłaś z
kilkoma nieprawdziwymi twierdzeniami dotyczącymi tego imienia, więc to
prostuję. Najzwyczajniej w świecie, a nie "oscentacyjnie".
Kolego. Do podstawówki chodziłem lata temu i piszę tak jak mnie
uczono. "Słownik ortograficzny języka polskiego" PWN pod red. M. Szymczaka (i
na nim sie bazuję) dopuszcza tylko jedną formę dopełniacza "Tych". „Nowy
słownik poprawnej polszczyzny PWN” pod red. A. Markowskiego podaje jako
pierwszą formę dopełniacza „Tych”, formę zaś „Tychów” dopuszcza z
zastrzeżeniem, że jest wariantem regionalnym. Rada Języka Polskiego przy
Prezydium Polskiej Akademii Nauk stwierdza w swej opinii, iż forma „Tych” jest
formą nienacechowaną, a „Tychów” jest regionalizmem śląskim, który przenika
również do normy ogólnopolskiej i rozszerza swój zasięg, zwłaszcza dzięki w
wypowiedziom dziennikarzy lokalnych. Badacze polszczyzny pierwszeństwo
przyznają formie bezkońcówkowej „Tych”, jednak dopełniacz z końcówką „Tychów”
uznają także za poprawny, choć nacechowany regionalnie. Myślę, że dziennikarz z
regionu, który posługuje się najczystszą polszczyzną powinien darować sobie
regionalizmy.
Niestety, Rada Języka Polskiego
nic nie poradzi na tak zwany uzus. Zresztą, często nic sobie ona z niego nie
robi. Proponuję, by nie robić sobie nic także z Rady.
Z poważaniem,
Obserwatorka Języka Niekrytyczna,
Forumowiczka póki śmierć mnie z laptopem nie rozłączy.
lubie takich naiwniakow , jak Ty :)
zawsze wtedy mam przyjemnosc troche ich poduczuyc:
1. jestem "zachodnim" doktorem i i tytul, jak mi nadano,
tak wlasnie u nas sie pisze: Dr.
2. Pro forma tez zaznaczam, ze reguly jezyka polskiego obwiazuja tylko
na terenie Polski i zadna "rada jezyka polskiego nie moze oceniac, czy Polak
piszacy za granica pisze dobrze, lub zle - tak jak Anglicy nie moga mowic
australijczykom, jak Ci maja pisac po angielsku...
tak, ze nijak sie nie mozesz przyczepic, hloopcze.
Tfuj Dr. J.K.
j-k napisał:
> zawsze wtedy mam przyjemnosc troche ich poduczuyc:
>
> 1. jestem "zachodnim" doktorem i i tytul, jak mi nadano,
> tak wlasnie u nas sie pisze: Dr.
Gdyby ci ten tytuł nadali w chinach zapewne posługiwałbyś się krzaczkami.
Walnąłeś byka i tyle.
>
> 2. Pro forma tez zaznaczam, ze reguly jezyka polskiego obwiazuja tylko
> na terenie Polski i zadna "rada jezyka polskiego nie moze oceniac, czy Polak
> piszacy za granica pisze dobrze, lub zle
Tego nie skomentuje, bo to się samo broni przed jakimkolwiek rozsądkiem.
Nie masz racji podwójnie.
Po pierwsze zadanie, które krytykujesz ma konstrukcje, której trzonem
jest "gazeta pisze", a wiec słowo "pisze" jest tu normalnym orzeczeniem.
Po drugie, w zeszłym roku Rada Języka Polskiego dopusciła konstrukcje "pisze"
jako synonim "jest napisane".
Można odtąd uzywać obu form. Stara forma jest bardziej elegancka, ale nie jedyna
Powinien sobie jeszcze zrobić znaczek z tekstem "zrób Ziobrze dobrze" ;-))
do Donkeja: oj, wiem, wiem, że Rada Języka Polskiego zaleca odmieniać, gdy tylko
to jest możliwe i normalnych użytkowników języka guzik obchodzi to, że akurat
takie nazwisko się nie odmienia, żeby w pewnych okolicach było jasne, kto jest z
jakiej gałęzi rodowej. Dlatego pluję już jadem z rzadka i tylko w przypadkach,
gdy komuś przy tej odmianie wychodzą karkołomne zupełnie potwory językowe.
Niestety, taki los posiadaczy rzadkich nazwisk. Trza sobie będzie zmienić przy
pierwszej nadarzającej się okazji i będzie po kłopocie :-))
Niezła analiza, aż się miło czyta :-)
A'propos poradni: jest tylko poradnią, ale z kolei w pierwszych postach tego
wątku Zosia podała link do opinii Rady Języka Polskiego, może przeoczyłeś:
www.rjp.pl/?mod=oip&type=inne&id=638&letter=P
Czym jest Rada Języka Polskiego, na mocy jakiej ustawy działa, jakie są jej
kompetencje - na stronie głównej.
Tak więc nie jest to jedynie nasze "widzimisie" czy wymówimy nazwę placu przez
"W", czy przez "Ł"..
> Wiem, że powiedzenie "(podmiot domyślny) pisze" jest poprawne, co oczywiście ni
> e
> zmienia faktu że napisanie "ogłoszeniodawca napisał" też by było poprawne.
I na tym polega ambaras... Rada Języka Polskiego, która ustala co jest a co nie jest poprawne ma inne zdanie w tym zakresie.
franek-b napisał:
> I na tym polega ambaras... Rada Języka Polskiego, która ustala co jest a co nie
> jest poprawne ma inne zdanie w tym zakresie.
>
Oto co mowi Twoja RJP:
www.rjp.pan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=326:pisze-&catid=44:porady-jzykowe&Itemid=58
Wystarczy prawidlowo interpretowac slowo pisane i nie zacietrzewiac sie
niepotrzenie
akurat to aktówka istnieje i ma się dobrze. W XP Home jakoś nie zauważyłem możliwości stworzenia nowego katalogu. Jest za to Nowy->Folder.
Słowo folder funkcjonuje w języku polskim jako określenie ulotki reklamowej, z reguły wykonanej z jednego arkusza papieru, żłozonego w określony format lub kształt.
Zresztą (co zapewne ktos już zauważył w innym wątku tej dyskusji) MS powinien się wytłumaczyć przed Radą Języka Polskiego ze słowniczka w jaki wyposażony jest Word.
Prawdę mówiąc, nie jestem wcale całkowicie przekonany o swojej racji co do
feministycznych końcówek. Ale racja racją. Chodzi o to, że końcówki powodują mój
bunt, brzmią mi obco i sztucznie, a do tego jakoś tak mi się kojarzą (pewnie
zupełnie bezpodstawnie) z tą przedziwną ideologią, jaką jest feminizm. :) Więc
co mam robić? Przymuszać do nich swój umysł, bo "słowniki", bo "naukowcy"?
Sorry, ale nie jestem w stanie.
Zresztą są inne przykłady. Mnie zalecana liczba mnoga od "postać", czyli
"postaci", nie brzmi zbyt dobrze, więc mówię - wbrew zaleceniom - "postacie". I
co? Ano nic. Niebo mi na głowę jeszcze nie spadło z tego powodu.
Albo też nie zawsze część zdania z imiesłowem przysłówkowym traktuję jako zdanie
złożone i często nie stawiam przecinka, choć Rada Języka Polskiego nakazuje
robić to zawsze i bezwzględnie. Ale nie zawsze to zbyt fajnie wygląda.
Zatem "Rady Języka", słowniki, zalecenia, naukowcy i "naukowczynie" - fajnie,
świetnie, szanuję, ale bez popadania w przesadę. Ostatecznie to też mój język,
nie tylko ich. :) A ślepą wiarę w autorytety wyśmiewam, co też chyba nie powinno
nikogo dziwić.
PS Może fajnie by było zrezygnować ze zwyczaju robienia z każdego o innych
poglądach psychopaty z zaburzeniami nerwicowymi, fobiami i tak dalej, względnie
przygłupa? Prawdę mówiąc męczy mnie trochę, że wiecznie w tym kraju muszę się
czuć jak idiota.
Lat temu kilka imiesłowy przymiotnikowe z "nie" można było pisać na dwa sposoby
w zależności od znaczenia (intencji). I tak imiesłowy oznaczające stałość pewną,
cechę pisano łącznie, np. wagon dla niepalących. Te zaś, które miały wyraźne
znaczenie chwilowości i czasownika, osobno, np. mecz nie rozegrany (na razie, w
tej chwili).
Lat temu kilka RAda Języka Polskiego uchwaliła jasną zasadę:
Imiesłowy przysłówkowe - OSOBNO (np. nie czekając, nie zrobiwszy)
Imiesłowy przymiotnikowe - ŁACZNIE (np. niepalący, nierozegrany)
(Pamiętam jak prof. Miodek wpadł na wykład i radośnie nam to oznajmiał;))
Żeby nie bylo jednak aż tak kolorowo - nadal e niektórych sytuacjach pisze się
osobno imiesłowy przymiotnikowe z "nie" - przy przeciwstawieniach, np. Nie
skomplikowany, lecz prosty był ten schemat.
Wybaczcie wykład, ale polonistka od 3 miesięcy będąca na L4 czasem zastęskni za
tym;)
Zgadzam sie z madrusr99
Jezyk ewoluuje, tak bylo i bedzie. Zadne rady nic na to nie pomoga i zamiast biadolic powinny sie zajac promocja jezyka za granica.
Dla mnie to wszystko wyglada tylko na probe rozrostu biurokracji.
"Należy jednak zauważyć, że w mediach publicznych, nad którymi Rada Języka Polskiego sprawuje kontrolę, używana polszczyzna jest dużo poprawniejsza niż w mediach prywatnych" - podkreślił prof. Podradzki.
Wniosek: rozciagnac kontrole i dac dodatkowe kompetencje + etaty dla kontrolerow.
gromek1 napisał:
> Nie bardzo się zgadzam z Twoją interpretacją. Zmienić samochód jest
> lingwistycznie średnio poprawne. W znaczeniu podanym przez Ciebie powinno się
> użyć sformułowania wymienić samochód. (...)
Szanowny Gromku!
Masz rację - co zresztą wspomniałem w swojej wypowiedzi - że jest to
sformułowanie z języka potocznego. Ów polityk mógł wyrazić się zręczniej. Tym
niemniej w języku potocznym częściej chyba już spotykamy wyrażenie "planuję
zmienić samochód" niż "planuję wymienić samochód". Sądzę, że jeszcze jedno
pokolenie i będzie to absolutnie poprawne - wszak język się zmienia i
kształtują go tak naprawde jego użytkownicy (czyli my) a Rada Języka Polskiego
po jakimś czasie zatwierdza to, co wykombinowaliśmy ;-)
No cóż, toulo, jak słusznie zauważyłaś język się zmienia - świat też. Trudno
się powoływać na Lindego pisząc o współczesnej polszczyźnie, obawiam się, że
na Doroszewskiego również. Istnieje Rada Języka Polskiego i jej Uchwały
Ortograficzne, to bodajże tam uznano, że poprawne "w mówieniu" są obie formy.
Miodek i Pisarek są orędownikami uznania obu form jako poprawnych bez względu
na "nośnik". Sama zdecydowanie wolę tę starszą.
agni_me napisała:
> No cóż, toulo, jak słusznie zauważyłaś język się zmienia - świat też. Trudno
> się powoływać na Lindego pisząc o współczesnej polszczyźnie, obawiam się, że
> na Doroszewskiego również. Istnieje Rada Języka Polskiego i jej Uchwały
> Ortograficzne, to bodajże tam uznano, że poprawne "w mówieniu" są obie formy.
> Miodek i Pisarek są orędownikami uznania obu form jako poprawnych bez względu
> na "nośnik". Sama zdecydowanie wolę tę starszą.
>
Agni, to proszę, prześlij mi namiar na TĘ:)) uchwałę, dobrze? Tzn. mailem albo
podaj na czacie. Dziękuję. Jeśli tak jest, to pokornie odszczekam. Wiem,że
Komisja Języka Polskiego ( to o nią chodzi?) wydała coś ostatnio w sprawie
ortografii, ale to raczej nie to.
Napisałam:
Istnieje Rada Języka Polskiego i jej Uchwały Ortograficzne, to bodajże tam
uznano, że poprawne "w mówieniu" są obie formy.
Miodek i Pisarek są orędownikami uznania obu form jako poprawnych bez względu
na "nośnik". Sama zdecydowanie wolę tę starszą.
Twoja odpowiedz:
Agni, to proszę, prześlij mi namiar na TĘ:)) uchwałę, dobrze? Tzn. mailem albo
podaj na czacie. Dziękuję. Jeśli tak jest, to pokornie odszczekam. Wiem,że
Komisja Języka Polskiego ( to o nią chodzi?) wydała coś ostatnio w sprawie
ortografii, ale to raczej nie to.
Droga tou,
jakże się cieszę, że uznałaś jednak istnienie Rady Języka Polskiego i jej
uchwał.
Jak sama widzisz od razu zaznaczyłam, że dotyczy to języka mówionego. Ty zaś
sugerowałaś, że odszczekasz, jeśli rzeczywiście taka ustawa istnieje. Zupełnie
nie zależy mi na tym byś szczekała, ale ...
Post forumowy trudno uznać za język mówiony, ale w świetle uchwały błąd nie
wydaje się tak wielki. Zwłaszcza, że forum to nie są szkolne zeszyty do
sprawdzenia.
agni
> agni_me napisała:
>
> > Istnieje Rada Języka Polskiego i jej Uchwały
> > Ortograficzne, to bodajże tam uznano, że poprawne "w mówieniu" są obie for
> my.
> > >
>
> Ja napisałam:
> Agni, to proszę, prześlij mi namiar na TĘ:)) uchwałę, dobrze? Tzn. mailem
albo
> podaj na czacie. Dziękuję. Jeśli tak jest, to pokornie odszczekam. >
>
agni, nigdy nie negowałam istnienia Rady Języka Polskiego i nie tego dotyczyła
dyskusja. Dotyczyła poprawności formy " tą" w bierniku l.p. Napisałam, że jeśli
zobaczę uchwałę, że ta forma jest poprawna, wtedy pokornie odszczekam ( swoje
zarzuty wobec superkochanka), a nie chodziło mi o Radę bynajmniej.
Jak widać, uchwała Rady dopuszcza tę formę jedynie w formie mówionej, niemniej
jednak, jeśli Ci na tym zależy ( o dziwo, Tobie, a nie superkochankowi?), mogę
odszczekac dowolną ilość razy, co niniejszym czynię. Jak widac, Tobie też
chodziło o " mówienie", więc w ogóle nie ma sprawy, można najwyżej
podyskutować, na ile forum jest mówieniem, a na ile jednak pisaniem.
A forum, na szczęście, nie jest szkolnymi zeszytami do sprawdzenia, i nie jest
też, chyba, forum filipik.
Hostmen - męska hostessa?
Witam, Nurtuje mnie pytanie. Szukam popularnego odpowiednika
określenia "hostessa", ale odnoszącego się do mężczyzn. bardziej chodzi mi o
formę zapożyczoną, obcą niż poszukiwanie odpowiednika-tłumaczenia. pracuję w
branży, w której coraz częściej mężczyznę wykonującego czynności czy pracę
hostessy nazywa się "hostmenem". I takie określenie, choć zdaje się zupełnie
nieprawidłowe jkest rozpoznawalne. W tym samym środowisku próba okreśłenia
takiego Pana mianem np."prezentera" powoduje konfuzję. Prezenter bowiem to
albo stojak ekspozycyjny albo Tomasz Lis.
Rada Języka Polskiego i trzy poradnie internetowe uniowersyteckie milczą i
nie odpowiedziały mi na moje pytanie w tej sprawie. Dziękuję za pomoc.
Przeciez reforma jezykowa w 1998 r. (bodajze) zniosla pisownie rozlacznie 'nie' z imiesłowem. Rada Jezyka Polskiego zostawila taka furtke, ze jesli ktos z wyboru i konsekwentnie (!) pisze 'nie' rozdzielnie, to moze sobie na to pozwolic: dotyczy to esejow, pamietnikow itp. form subiektywnych. W tekstach naukowych czy dziennikarskich dopuszcza sie tylko forme 'nieklarowany'. Moim zdaniem Twoj promotor racji nie ma, ale jest starszej daty i przyzwyczail sie do takiej pisowni.
josteine:
> Rada Jezyka Polskiego zostawila taka furtke, ze jesli ktos z wyboru i
> konsekwentnie (!) pisze 'nie' rozdzielnie, to moze sobie na to pozwolic:
A cóż do żywego języka mogą mieć jakieś rady? O czym tu radzić? Jeśli taka
rada wg własnego widzimisia rozstawia jakieś furtki w naszych kartoflach, to
możemy albo porobić dziury w płocie tam, gdzie nie ma furtek, albo radykalnie
przepedzić inkryminowaną radę z pola, żeby nam się nie plątała pod kultywatorem.
josteine:
> W tekstach naukowych czy dziennikarskich dopuszcza sie tylko forme
> 'nieklarowany'.
A więc ta rada poczuła się kompetentna do wkładania paluchów nawet w
terminologię naukową?
Popatrz może na taką wypowiedź:
,,[...] należy przypomnieć, że w omawianych próbkach masło było tylko filtrowane
a nie klarowane odstoinowo, wobec tego [...]''
A teraz połącz ,,nie'' z ,,klarowane'', wyślij do któregoś z radnych od języka i
zapytaj, czy rozumieją.
- Stefan
www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
(w nowej ortografii: ó->u , ch->h ,rz->sz lub ż)
No właśnie: komu to pszeszkadzało ?
A mnie, już dawno temu, w szkole tępili za te kreski po liczebnikah.
A wygodne były.
Jak Rada Języka Polskiego coś uhwali, to..........lepiej już nie pisać co.
Lepiej by się reformą ortografi zajęli,
ale oni pewnie uhwalą, żeby zlikwidować wyjątek "buty" i pisać buty pszez "ó".
To by było na ih poziomie.
szkola.be:
> Jak Rada Języka Polskiego coś uhwali, to..........lepiej już nie pisać co.
> Lepiej by się reformą ortografi zajęli,
Jak to, oni reformą ortografii?! Przecież Ty już zajmujesz się reformą
ortografii, po co jeszcze oni? Musi być jakiś społeczny podział pracy, nie mogą
wszyscy zajmować się tym samym.
- Stefan
www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
gorzatax napisała:
> Czy ojciec/mąż Pani Teresy nazywa się Kruszona czy Kruszony?
Nie wiem. Ale wie chyba Rada Języka Polskiego:
"[...] Zdaniem red. Teresy Kruszonej można do listy dołączyć przykład czapka
niewidka, który należałoby również zapisywać z łącznikiem, gdyż izolowany wyraz
niewidka nie występuje w języku polskim" [...].
www.rjp.pl/?mod=kr&type=ort&subtype=37&id=96
Ciekawe, co na tę odmianę sama Zainteresowana.
Uchwała ortograficzna nr 1 Rady Języka Polskiego..
o treści następującej:
"Nie wykluczając zasadniczych zmian w przyszłości w polskiej ortografii, Rada
Języka Polskiego podejmuje decyzję pozytywną co do łącznej pisowni nie z
imiesłowami odmiennymi z dopuszczalnością świadomej pisowni rozdzielnej."
Czy jest aktualna? Czy póżniej od dnia jej ogłoszenia (rok 1997) Rada ogłosiła
w tej sprawie kolejną uchwałę?
Czy "dopuszczalna świadoma pisownia rozdzielna" oznacza, że osoba, która
posiada na tyle wysokie kompetencje językowe, które pozwalają jej czuć aspekt
czasownikowy imiesłowów, może np. napisać "nie wykończona łazienka" (bo ją
wyremontuje w najbliższym czasie) i "niewykończona łazienka" (bo remont tej
łazienki jeszcze będzie trwał i trwał...)?
Pzdr
Andrzej
> > > ... maili...
"UCHWAŁA ORTOGRAFICZNA NR 7 RADY JĘZYKA POLSKIEGO
W SPRAWIE ZAPISU NAZWY LISTU ELEKTRONICZNEGO
(PRZYJĘTA NA XII POSIEDZENIU PLENARNYM DN. 21 MAJA 2002 R.)
Poprawna forma nazwy listu elektronicznego to e-mail, potocznie: mejl."
www.rjp.pl/?mod=uchwaly&id=7
Tak więc, Rada Języka Polskiego uznała, że nie ma czegoś takiego jak "mail",
według Rady nie jest to nazwa poprawna.
Ad zdecydowany błąd
Jeśli można by coś wspomnieć, to, Szanowny {Benonie_z_Jedynką}, Rada
Języka Polskiego uchwaliła prawo polskie, nazywane zasadami
ortografii, ortografii obowiązującej wszystkich oficjalnych
użytkowników polszczyzny - np. urzędników czy
parlamentarzystów - gdzie ustalono/nakazano* taką kropkowaną
pisownię liczebników.
Równocześnie nie zakazała ta Rada, by uprzednio stosowane
sposoby "liczebnikujące" zostały zdelegalizowane. Z przyczyny
takiej, że nie były one oficjalne, a zwyczajowe.
Acz, jeśli pokaże się dziś, na ścianie jakiejsik kamienicy,
nowonamalowana tabliczka z tekstem typu: "Ul. 1-go Maja/3-go Maja"* -
to zostanie wydany urzędowy nakaz korekty jej treści, niezależnie
od opcji politycznej wspierającej magistrat burmistrza/ wójta/
sołtysa*.
Kamienica tak otabliczkowana na prywatnym osiedlu nie ma
prawa być detabliczkowana przez żadną władzę ani rokosz.
Chocby kusiło jak sto piorunów...
W nieurzędowych listach, poezji, pieśniach tudzież samizdatach
pisownia polska ma prawo być nieuczesana!
*/ niepotrzebne wytrzebić
> Rada Języka Polskiego uchwaliła prawo polskie
Czy dysponujesz jakimś linkiem do rzeczonej zasady? Podejrzewam bowiem, że ją
mylnie interpretujesz.
A ponadto, już tak ogólniej mówiąc, sądzę, że przeceniasz możliwości sprawcze
Rady. Ona ma niezbyt konkretnie zdefiniowane to, co i jak ma robić, i jaki ma
być tego skutek, przez co stała się takim ciut poważniejszym organem
opiniującym, i tylko od nas zależy, które z jej uchwał zaakceptujemy.
Na szczęście tak jest, bo żaden językoznawca nie ma prawa narzucać swoich
poglądów. Językoznawcy są nie od tego.
Beno
poradnia.pwn.pl/lista.php?szukaj=pod+adresem&kat=18
.
Bronx
3.04.2003
[(...)W sprawie tej niedawno wypowiedziała się Rada
Języka Polskiego (...)
Osobiście uważam, iż polszczyć zapis należałoby we
wszystkich wyrazach zakończonych na ‑x. Byłoby to
zgodne ze zwyczajem językowym, i rozsądne, bo przecież
formy odmieniane w polskich tekstach trzeba uznać za
spolonizowane. Obserwacje na ten temat przedstawiłem w
maju 2001 na posiedzeniu Komisji Kultury Języka
Polskiej Akademii Nauk, która (...)
– Jan Grzenia, Uniwersytet Śląski
.
PS. O tym, że orzeczenie Rady Języka Polskiego w
sprawie odmiany wyrazów o zakończeniu x niepotrzebnie
komplikuje polską fleksję, już pisaliśmy na łamach
naszej Poradni. Godne uwagi jest, że Wielki słownik
ortograficzny PWN pod red. prof. Edwarda Polańskiego
(notabene wydany z pozytywną opinią Rady), całkiem
inaczej rozwiązał tę sprawę. Jak wynika z par. 9.5
(punkt d) i 66.3 (uwaga 2), radzi on pisać np.
Halifax – Halifaksu, Hendrix – Hendriksem, a więc
zamieniać końcowe x na ks we wszystkich przypadkach
odmiany (nie tylko w miejscowniku), i to niezależnie
od tego, czy dana nazwa jest skrótowcem, czy też nie.
Mamy nadzieję, że decyzja ta spotka się z aprobatą
czytelników.
— Mirosław Bańko
Deerzetowi warto przypomnieć, że w sprawie tej nieszczęsnej „watahy”
jakiś czas temu wypowiedziała się Rada Języka Polskiego – i orzekła,
że forma „watasze” jest poprawna, co więcej, należy ją uznać za
ZALECANY wariant dawnej, PRZESTARZAŁEJ formy „wataże”.
Nie bądźmy więc bardziej papiescy od papieża...
To normalne, że język ewoluuje i coraz bardziej się upraszcza, co z
reguły jest zjawiskiem niepokojącym. Nie sądzę jednak, aby wskutek
rozpowszechnienia form „watasze”, „Sapiesze” itd. polszczyzna w
jakikolwiek sposób zubożała.
Zadajmy sobie pytanie: kto dziś rozróżnia w wymowie „ch” i „h”? U 99
% Polaków nie słychać różnicy. Dźwięczne „h” wymawiają już tylko
niektórzy górale. Poza tym niemal całkowicie zanikło – i to
ewentualnie można by uznać za przykład zubożenia naszego języka.
Jednak doszło do niego już dawno temu, nie ma więc czego roztrząsać.
Skoro zatem końcówki „-cha” i „-ha” brzmią tak samo, to jaki jest
sens utrzymywania nie tylko ortograficznego, ale i FONETYCZNEGO
rozróżnienia -cha/-sze, -ha/-że? Ja takiego sensu nie widzę. To po
prostu archaizm.
Szanuję purystów językowych, którzy nadal stosują historyczne,
obecne u Sienkiewicza formy „wataże” czy „Sapieże”. Podkreślają w
ten sposób „wschodnie” pochodzenie tych słów – i chwała im za to.
Ale niech przyjmą do wiadomości, że formy w rodzaju „watasze”
i „Sapiesze” też są prawidłowe.
{Aguerre'u} szanowny
...zmiłujże się.
Przeciez nie raz tu pisałem, że i słowniki, i autorzy
tychże, REJESTRUJĄ zmiany w polszczyźnie, podając w
swych słownikach FREKWENCJĘ słów stosowanych przez
tłuszczę.
Jak się tłuszcza przyzwyczai do "wzięłem karnistra" -
pewnie się on pojawi i w słownikach (za pół wieku).
Tak jak "kapcie" zamiast "papci", "biszkopt"
zamiast "biszkoktu" czy kufajka zamiast "fufajki".
O "włANczaniu" już, z litości, nie wspomnę.
Wtedy dopiero Rada Starców ZALECI stosowanie takich
zapisów, bo na szczęście ma prawo tylko do NAKAZÓW
interpunkcyjnych czy ortograficznych.
Od czasu nagonki na etymologa A. Bańkowskiego ta Rada
Starców [Rada Języka Polskiego] ma u mnie bardzo
niskie notowania.
A prawdę mówiąc, wolałbym powrotu do słownika, do pary
do takiej choćby białorzytki, tego zdegradowanego
PASORZYTA.
Rada Starców czasem sobie przeczy.
Kontekst!
A to zależy.
Rada Języka Polskiego imiesłowy wyrównała do razem zapisywanych.
Niestety jest jeszcze taka konstrukcja zdania:
"Czułem się nie pytany, ale egzaminowany."
"Uważam, że byłaś {Ewanko} nie oglądana, lecz podglądana."
"Niepalący bywalcy kawiarni mieli osobną salę. Zaś ci palący, w
danej chwili nie palący, ale pijący - mają swoją izbę.
Izbę Wytrzeźwień"
Itd.
Podkasta to podkasta. To taki mniejszy, ograniczony swymi
okólnikami, ogródek. Odgradzający się od innych swym płotkiem.
Kontrola kontrolą, ale nie ja wymyślam nowomowę urzędników, nawet
urzędników z patentem prawnika. Sami sejmowi prawnicy włos rwą sobie
z łysin, psiocząc nad poziomem ustaw.
A w sprawie orto-zapisu głos najwyższy ma Rada Języka Polskiego.
Nie skrybowie sejmowi w Dzienniku Ustaw, choćby nawet prawnikami
byli. Zwłaszcza prawnikami...
_ _ _
Jak czasem wlezie ten mini wirusek, o z klawiatury miast 'urzędas'
wychodzi 'urydasz'...
Słownik języka polskiego podaje Jr. lub jr. Kropki nie powinno być, ale jest.
To nie koniec dziwolągów.
Rada Języka Polskiego każe nam pisać junior (z małej litery!), gdy podajemy określenie bez skrótu: Jan Suskiewicz junior.
RJP każe nam pisać Strauss starszy ale Pliniusz Starszy.
A to Polska właśnie!
Kornel
Na marginesie: RJP łaskawie zgodziła się na to, by znów można było pisać linuxa, Pewexowi.
Niestety, takich nieuświadomionych uświadamiaczy, fałszywych proroków i innych
nawiedzonych pełno. Co jakiś czas pojawia się osoba, co twierdzi, że Miodek czy
Rada Języka Polskiego uznała "poszłem" za poprawną formę.
Swoją drogą, dziwię się, że jako stara szkoła nigdy nie trafiłaś na w/g. Może
to nie aż tak stara? 30 lat temu w/g spotykało się nagminnie.
J.
Ta sama osoba odpisala:
"Przecież nikt Ci nie każe pisać w/w - pisz sobie "ww", czy też "wg" mnie tam
rybka, ale radzę zajrzeć do książek pisanych w XIX czy też w XX wieku, to z
pewnością przyznałabyś mi rację.
A pisownia też ulega zmianie. Popatrz sobie w wątkach, gdzie ktoś tam sprzecza
się, że mówi się szejset, a nie sześćset.
Każdy ma swoje zdanie na każdy temat".
To ostatnie stwierdzenie rozbroilo mnie...
ja22ek napisał:
> Niestety, takich nieuświadomionych uświadamiaczy, fałszywych proroków i innych
> nawiedzonych pełno. Co jakiś czas pojawia się osoba, co twierdzi, że Miodek czy
>
> Rada Języka Polskiego uznała "poszłem" za poprawną formę.
>
pyckal napisał:
> jacklosi napisał:
> > Tak jest bardzo dobrze, tyle że niezgodnie z regułami zapisywania takich
> > liczebników.
>
> Z jakimi znowu regułami?
> Kto, qu.., tworzy te reguły?
> I JAKIM PRAWEM ?
>
O ile wiem Rada Języka Polskiego albo jakoś tam, a jakim prawem, nie wiem i nie
chce mi się szukać. I jakoś to przeżyję.
dobry.login:
> To po co istnieje poniższa instytucja?
>
> Rada Języka Polskiego
[...]
A po co istnieje LPR? A po co rosną pokrzywy i latają gzy? Po co jest AIDS?
Tu nie ma ,,po co''. Jakieś wirusy znalazły sobie niszę ekologiczną i żerują...
dobry.login:
> Rada Języka Polskiego jest instytucją opiniodawczo-doradczą w sprawach
> używania języka polskiego.
Więc nie jest decydentem, prawda? Głupio, że w tej ustawie nie jest określone,
KOMU ta rada opiniodaje i doradza. Ale myślę, że DECYDENTOM, czyli Tobie, mnie
i 40 milionom innych. To ludzie tworzą i zmieniają jezyk, czynili to na długo
przed powołaniem pierwszej rady i nadal będą to czynić.
- Stefan
www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
> a dlatschego wuasiciwie mieli bysimy uprastschaci go wedug Tfoich pomysuf?
Dlatego, że na razie nikt nie ma lepszej propozycji.
Dlatego, że ta propozycja jest logiczna i dlatego, że sprawdza się w praktyce.
Ten nowy zapis stosuję od ponad roku (już prawie 1 i 1/2 roku) i ten nowy zapis
sprawdza się.
Teksty w tym zapisie nie odbiegają bardzo znacznie od tradycyjnej ortografi,
mimo uproszczenia są czytelne, i są czytane pszez ludzi "z nawykami".
Teksty w nowym, uproszczonym zapisie mają od około 7 do 15 razy mniej
odstępstw od starej ortografi, niż teksty bez ą,ę,ć,ś,ł,ń,ó,ż,ź,....
Owszem są propozycje bardziej radykalne, ale nie czytelne, jak to np. zdanie:
"a dlatschego wuasiciwie mieli bysimy uprastschaci go wedug Tfoich pomysuf?"
A co robi w między czasie Rada Języka Polskiego ?
Niszczy logikę zapisu języka polskiego dopuszczając pisownię "ch" zamiast "cz",
"sh" zamiast "sz", "ó" tam gdzie wyraźnie wymawia się "o" (nazwa własna)...
modalna:
> "Zgodnie z uchwałą Rady Języka Polskiego przy prezydium Polskiej Akademii Nauk
> z dnia 9 grudnia 1997 roku (popartą i przyjętą w dniu 24 lutego 1998 roku
> przez Ministerstwo Edukacji Narodowej) partykułę nie z imiesłowami
> przymiotnikowymi -
[...ple, ple, ple, ...]
> np. nie czerwony, ale zielony oraz ani nie zielony, ani nie czerwony."
Cóż za gadatliwe omówienie i to w dodatku nieznanego pochodzenia... Sama
uchwała jest znacznie krótsza i o wiele mniej kategoryczna:
,,Nie wykluczając zasadniczych zmian w przyszłości w polskiej ortografii, Rada
Języka Polskiego podejmuje decyzję pozytywną co do łącznej pisowni nie z
imiesłowami odmiennymi z dopuszczalnością świadomej pisowni rozdzielnej.''
mach_2 napisał:
> wlodekbar napisał:
>
> > Podobnie jak z przecinkami, raz czytam "Mercedes", innym razem "mercedes"
> ,
> > raz "Fiat", innym razem "fiat".
> > Czy istnieje tu reguła?:)
>
> Istnieje: Fiat to marka pojazdu, a fiat to pojazd tej marki.
>
> Jechalem fiatem 126p.
> Jechalem samochodem Fiat 126p.
> Jechalem samochodem marki Fiat 126p.
>
> Podobna zasada dotyczy innych produktów.
Dziękuję:)
>
> Jeśli masz jakieś wątpliwości językowe, zachęcam też do odwiezenia strony
Rady
> Języka Polskiego (www.rjp.pl - porady i komunikaty) czy PWN (www.pwn.pl,
> slowniki online, poradnia).
Szacowna Poradnia przez najbliższe dni ma urlop, o tym, że Rada Języka
Polskiego publikuje opinie i porady językowe nie wiedziałem;)
Jesli chodzi o te cholerne:) przecinki, też jednak twierdzi, że (niekiedy)
W ZASADZIE stawia się/nie stawia się przecinek/przecinka w określonych
kontekstach językowych.
Co mnie pociesza:)
Dziękuję:)
W 1997 roku Rada Języka Polskiego przy PAN podjęła decyzję o zasadniczo łącznej
pisowni partykuły „nie” jako wykładnika zaprzeczenia z imiesłowami
przymiotnikowymi (czynnymi i biernymi) niezależnie od tego, czy użyte są w
znaczeniu czasownikowym, czy przymiotnikowym, np. nieopisane trudności (zarówno
niedające się opisać, jak i takie, których nie opisano). Rozdzielnie
partykułę „nie” z imiesłowami piszemy zawsze przy wyraźnych przeciwstawieniach,
np. nie opisany, ale narysowany, a także w konstrukcjach, w których
występują „ani” lub „ni”, np. ani nie opisany, ani nie narysowany.
Rozdzielną pisownię „nie” z imiesłowami użytymi czasownikowo uznano jednak
nadal za dopuszczalną, jeśli piszący potrafi wyraźnie je odróżnić.
Wprawdzie urzędy nie rejestrują nazwisk odmężowskich (zakończonych na -owa, -
ina, -yna) ani odojcowskich (zakończonych na -ówna, -anka), ale wiele kobiet
używa takich nazwisk nieoficjalnie. Rada Języka Polskiego dostaje listy od
urzędów z prośbą o opinię w tej sprawie. Wystosowała więc do Ministerstwa Spraw
Wewnętrznych i Administracji pismo z prośbą o rozpatrzenie możliwości
przyjmowania przez kobiety nazwisk odmężowskich i odojcowskich. RJP uważa, że
byłoby to zgodne z wielowiekową tradycją, takie formy są opisane w słownikach i
wydawnictwach poprawnościowych, nie byłoby to zatem nic nowego.
Oczywiście nazwisko Kania się odmienia.
Nie chciałabym narzucać gościom forum jakichkolwiek norm i zasad dotyczących
sposobu formułowania pytań. Skoro jednak pojawił się taki problem, spróbuję coś
zaproponować: jeśli tytuł wątku jest zdaniem (pytaniem), np. "Jak powinniśmy
pisać tytuły wątków?", "Czy poprawna jest forma >lubieć<?", to możemy pisać go
od wielkiej litery. Jeśli natomiast tytuł wątku jest pojedynczym wyrazem
(hasłem), to możemy napisać go tak jak hasło w słowniku, czyli małą literą (z
wyjątkiem tych wyrazów, które zawsze piszemy wielką literą).
Rada Języka Polskiego, odpowiadając na pytanie o pisownię tytułów stron
internetowych, uznała, że należy je pisać tak jak tytuły gazet, tzn. w
tytułach, które się nie odmieniają, wielką literą piszemy tylko pierwszy wyraz
(np. "Po prostu", "Żyjmy dłużej"), w tych, które się odmieniają, wielką literą
piszemy wszystkie wyrazy (z wyjątkiem przyimków i spójników występujących
wewnątrz nazw), np. "Gazeta Wyborcza", "Tygodnik Powszechny", "Wiedza i
Życie".
Reforma ortografii trwała między 1992 a 1998 rokiem. Kiedyś zmiany zatwierdzał Komitet
Językoznawstwa PAN, teraz podobne orzeczenia wydaje Rada Języka Polskiego powołana przez
Prezydium PAN. Zmian jest wiele, wszystkie publikują ?Język Polski? i ?Poradnik Językowy? .
O najważniejszych pisze we wstępie do ?Nowego słownika ortograficznego PWN? (wyd. 2002) jego
autor prof. Edward Polański.
Najwięcej emocji wśród uczniów i nauczycieli wywołała decyzja o łącznej pisowni partykuły nie z
imiesłowami (czynnymi i biernymi), niezależnie od tego, czy użyte są w znaczeniu przymiotnikowym,
czy czasownikowym. Nie rozróżniamy więc już nie palący i niepalący (podobnie niepiszący,
nielubiany, niechciany). Można jeszcze pisać rozdzielnie, gdy imiesłów użyty jest w znaczeniu
czasownikowym.
Ustalono też, że nazwy języków programowania, programów i systemów komputerowych piszemy
wielką literą, np. Basic, Algol, Norton itp.
Wprowadzono łączną pisownię wyrazów z przedrostkiem eks (eksmąż, eksminister).
Uznano, że czasownik nadwerężać może mieć w języku potocznym postać oboczną nadwyrężać.
Łącznie piszemy nieopodal (dotychczas nie opodal).
Możemy pisać pineska lub pinezka.
To chyba najważniejsze zmiany, jeśli ma Pani jakieś szczegółowe pytania, zapraszam na forum.
Jeśli razi Panią forma Bornholmczycy, może Pani oczywiście stosować formę 'mieszkańcy Bornholmu
' (podobnie jak zamiast Kreteńczyk czy Kretenka można napisać mieszkańcy Krety) .
Pozdrawiam
Pisownia łączna nie z imiesłowami to jedna z uchwał, jakie Komisja Kultury Języka Komitetu
Językoznawstwa PAN, a następnie Rada Języka Polskiego przy Prezydium PAN uchwaliły w latach
1992-98.
Partykułę nie piszemy łącznie z imiesłowami przymiotnikowymi (czynnymi i biernymi), niezależnie od
tego, czy użyte są w znaczeniu przymiotnikowym, czy czasownikowym. Zawsze stosuje się pisownię
rozdzielną w wyraźnych przeciwstawieniach, np. nie leżący, ale siedzący, oraz w konstrukcjach,
w których występuje spójnik ani lub ni, np. nie piszący ani nie czytający.
Gdy imiesłów użyty jest w znaczeniu czasownikowym, dopuszczalne jest jeszcze stosowanie pisowni
rozdzielnej.
Nikita
Opinia Rady Języka Polskiego:
Z USC w Szczecinie do Rady nadeszło pytanie o to, czy dziewczynkom – córkom
obywateli polskich – można nadawać imię Nikita, ostatnio bardzo popularne pod
wpływem serialu, którego tytułowa bohaterka ma tak na imię. A oto odpowiedź
sekretarz Rady:
Imię Nikita jest imieniem męskim. Choć jest to imię rosyjskie, to znane
jest również w Polsce i rozpoznawane jest jako imię męskie właśnie, głównie za
sprawą sławnych Rosjan – Nikity Chruszczowa czy Nikity Michałkowa. W Polsce w
1995 roku nosiło je 40 osób – wyłącznie mężczyzn.
Nie znam serialu „Nikita”, którego – jak Pani pisze – tytułową bohaterką
jest kobieta, trudno mi jednak wyobrazić sobie, by ktokolwiek z Polaków,
słysząc imię Nikita, pomyślał, że chodzi o kobietę. Dodam, że nawet na stronach
internetowych (choć nie są one oficjalnymi dokumentami, na które Rada Języka
Polskiego się powołuje), zawierających wykazy różnych imion z całego świata
(np. na www.behindthename.com), nie znalazłam informacji, że imię Nikita jest
imieniem żeńskim. Uważam więc, że nie należy postępować wbrew tradycji, a tym
byłoby nadawanie dziewczynkom imienia Nikita. Niebawem bowiem moglibyśmy się
spodziewać próśb o zarejestrowanie dziewcząt o imionach Jarema czy Kosma.
precesja napisała:
> a jak właściwie jest z tym
>
> MOLO
>
> wczoraj w TVN odmieniali na lewo i prawo.
"Molo" jest na pewno wyrazem nieodmiennym (mówię na pewno, bo być może wskutek
częstego odmieniania tego wyrazu przez wszystkich Rada Języka Polskiego mogła
dopuścić jego odmianę,w to jednak wątpię).
A to ciekawe. Najwyraźniej różne źródła PWN podają sprzeczne informacje.
Kolejne źródło:
Nowy słownik języka polskiego, PWN, Warszawa 2002:
derby blp, D. -bów, a. n ndm (...)
Wygląda więc na to, że edycja internetowa oparta jest na którymś ze starszych
wydań, sprzed "małej rewolujcji językowej", którą zafundowała nam Rada Języka
Polskiego bodaj w roku 2000...
Pozdrawiam