Wyświetlono posty wyszukane dla hasła: rachunek płynności finansowej

hipermarkety i łamanie prawa - gorący temat

geograf napisał:

> hmmmm...Paul..
> po pierwsze ratlerek;)
> po drugie- cos jest w tych "pralniach"
> Dlaczego w innym razie budowano by w (jeszcze) biednej Łodzi 10 hipermarketów "
> spożywczych", 6 budowalnych??
> Trzeba nadmienić, ze tylko jeden hipermarket(a raczej centrum handlowe- M1) prz
> ynosi w ciągu roku zyski....
>
> więc po co stawia się nastepne skoro poprzednie nie dały zarobku??
>
> pozdrawiam
Niech zgadne.....podatki i "plynnosc finansowa" korporacji. Czesto "oplaca sie"
utrzymywac kilka firm wychodzacych na "0", albo nawet przynoszacych straty.
Doskonala forma prania pieniedzy sa firmy niedochodowe "non profit" i....
gielda. Oczywiscie "inwestycje" sa tez pomocne, ale nie na skale supermarketow.
Z reszta nie znam sie na europejskich realiach i moja wiedza finansowa utrzymuje
sie na pozomie balansowania ksiazeczki czekowej, splat kredytow i rachunkow;-).
To nie moja "dziedzina". Uszanowanie.
Paul

 » 

WERSAL PODLASKI BIS ken/płaskowicka

Przy budowie I etapu KEN przez 1,5 roku wszystko szło zgodnie z harmonogramem.
Zgodnie z proponowanymi "zabezpieczeniami" bank dokonałby wpłat kolejnych rat
dla dewelopera.

Niestety na pół roku przed zakończeniem budowy WP niemal stracił płynność
finansową i poważnie ograniczył prace, co spowodowało niemal roczne opóźnienie.
Klienci byli w tym czasie zwodzeni, okłamywani, obrażani itp.

Nie muszę chyba wyjaśniać, na jakie koszty zostali narażeni Ci, którzy
wynajmowali inne mieszkania.

Jedynym zabezpieczeniem przed WP jest podpisanie umowy przedstępnej w formie
aktu notarialnego oraz wpłata pieniędzy na taki rachunek powierniczy, z którego
WP otrzyma pieniądze po podpisaniu ostatecznego aktu notarialnego. Obawiam się
jednak, że WP takiego rachunku nie proponuje.

Bilansowanie

Pracuje od jakiegoś czasu w branży finansowej i namawianie ludzi do brania
wiekszegi kredytu, a przy tym inwestowanie wolnych środków w fundusze jest
zwyklą ściemą - ma się podwójną marżę na takim kliencie - przy kredycie +
pobiera się opłatę za zarządzanie w funduszach (pośrednik dostaje też podwójną
prowizję). Odrębną sprawą jest oczywiście zarządzanie płynnością - należy
posiadać nadwyżkę pozwalającą przy utracie pracy przez 3/6 miesięcy spłacać
raty kredytu, a rachunek bilansujący idealnie nadaje się do inwestowania tych
nadwyżek.
Jeżeli tak lubisz ryzyko to polecam rynek instrumentów pochodnych - stopy
zwrotu i po 100% tygodniowo, czy też LOTTO - tu stopa zwrotu prawie
nieograniczona.

Czekamy na kolejne pomysły jak oszczędzać

ja mam konto na mbanku i na poczatku miesiaca przelewam tam 200 zl i NIE MA
TEGO. uwierzcie ze na prawde udaje mi sie zapomniec o tych pieniadzach. POtem
place rachunki i jade do hipera i kupuje pieluchy i jedzenie dla kuby na caly
miesiac i proszki i takie rozne. A potem reszte dziele na 30 i zyje nie
przekraczając tej kwoty. U mnie to dziala od pol roku i uzyskalam wreszccie
plynnosc finansową i mam oszczednosci na swieta

 » 

Czy spółdzielnia Wielkopolanka upadnie?

Gość portalu: student napisał:

> Przecież ten wniosek nie ma żadnych szans
> powodzenia - co biegli zapewne wykażą - choć może do tego nie
> dojść bo wniosek zostanie wcześniej cofnięty.
> Przecież wystarczy zając rachunek bankowy spółdzielni aby
> odzyskac ten dług (ok. 160.000 z).

Hmmm, gorzej jeśli na koncie nie ma tych pieniędzy......
Wielkopolanka (a właściwie jej były zarząd) władowała się
na fali dużego popytu w spore inwestycje. Zwłaszcza przy Wojskowej.
Właściwie straciła płynność finansową, co jednak nie ma
decydującego wpływu na ogłoszenie upadłości.

> Naszczęście nowe prawo upadłościowe przewiduje dotkliwe sankcje
> za tego typu bezpodstawne składanie wniosków o otwarcie
> upadłości i wkrótce do takich zdarzeń będzie dochodzić bardzo
> rzadko.

Hmmm, nie strasz ! Jeśli mimo wyroku sądowego pieniądze nie są
wypłacane, to wniosek o upadłość jest jak najbardziej uzasadniony.
I ta pani ma do tego pełne prawo.
Jednak taką decyzję podejmuje sąd po analizie dokumentów księgowych.

Więcej będę wiedział w najbliższy czwartek.

Wkrety APN

Dobrze wiemy, że to był wasz sabotaż. Zobacz jak ziejesz nienawiścią do APN. Aż
strach, że obsługujesz nasze samoloty i to za grube pieniądze. W chwili obecnej
wszystkie rachunki regulujemy na bierząco nie mamy zaległości. Firma została
dokapitalizowana i mamy pełną płynnośc finansową, o czym LOT może tylko marzyć.
My wam płacimy a ty robisz łaskę. Za nasze pieniądze żyjesz! Całe szczęście, że
wasz prezes myśli logicznie i widzi możliwość zarobienia pieniędzy na
świadczeniach usług NIE TYLKO APN! A za ten lot w barwach APN, APN wam słono
zapłaciła. Zresztą popsuliście nam wtedy samolot - powinniście honorowo nic nie
wziąc za ten rejs.
Wy nie widzicie, jak na waszym podwórku panoszy się wasz sojusznik -
Lufthansa, odbierając wam zyski i miejsca pracy, wy całe zło i głównego
konkurenta upatrujecie w APN. To jest niepojęte, to jakaś obłędna psychoza
pracowników LOT, całe szczęście, że tylko podrzędnych pracowników.

Wykonam biznes plan, wniosek o dotacje, pożyczkę

Wykonam biznes plan, wniosek o dotacje, pożyczkę
Witam

Zajmuje sie pisaniem biznes planów i nietylko. Jestem dobry w tym co robię.
Jeżeli ktoś byłby zainteresowany takim projektem prosze o kontakt. Poniżej
prezentuje skrócony cennik moich usług:

1. Prosty prospekt biznesowy:
- ogólny zarys koncepcyjny danego przedsięwzięcia;
- objętość: do 16 str.;
- prosta SWOT oraz analiza finansowa
- cena: do 250 PLN.

2. Standardowy biznes plan (kredyty, dotacje, pożyczki itp.):
- kompleksowy opis danego przedsięwzięcia;
- zestaw analiz finansowych (rachunek zysków i strat, bilans, przepływy finansowe)
- analiza SWOT, otoczenia konkurencyjnego, analiza czynników ryzyka;
- objętość: do 30 str.;
- cena: 250-600 PLN.

3. Rozbudowany biznes plan firmy (inwestorzy, partnerzy finansowi):
- kompleksowy opis danego przedsięwzięcia wraz z charakterystyką scenariuszową
w ujęciu wieloaspektowym;
- zestaw analiz finansowych (rachunek zysków i strat, bilans, przepływy
finansowe);
- wskaźniki rentowności, opłacalności, płynności w ujęciu scenariuszowym.
- analizy: potencjału tragicznego, inwestycyjnego; makrootoczenia, otoczenia
konkurencyjnego, SWOT, czynników ryzyka, wrażliwości;.
- objętość: do 60 str.
- profesjonalna szata graficzna i introligatorska;
- cena: od 600 PLN;

Istnieją następujące formy kontaktu ze mną:
~ e-mail: info26@gazeta.pl
~ gg: 5079402

P.S. Na życzenie wystawiam fakturę VAT. Jeżeli ktoś ma pytania dotyczące
biznes planów bądź też zlecenia go, proszę o kontakt...Pozdrawiam

nieuczciwy DIALOG

Tak , to prawda . Nie uczciwość firm świadczących takie typu usługi jest
bardzo wielka . Trzeba bardzo uważać co się podpisuje , szczególnie właśnie
jak "sew" wspomiał ,na te małe literki . Jest jeszcze wiele innych chwytów ,
np. francuski Telekom stosował praktyki celowego przerywania połączeń . Po to
aby konsument ponownie łączył się , co z koleji doprowadzało do kożyści
finansowych dla tej firmy . Są też inne afery ,ale może przejde raczej do
zdrowego systemu obsługi klijęta .

Jeden z takich systemów działa następująco , raz w miesiącu klijent otrzymuje
rachunek z wykazem wszystkich połączeń , i czasu ich trwania . Jaśli dojdzie
do przypadku francuskiego i zostanie przerwane połączenie wtedy te połączenie
nie może być doliczone do rachunku , nawet jak godzine trwało , a klijęt w
zamian za przerwanie połączenia otrzymuje bonus w małej kwocie . Co jest na
miesięcznym rachunku uwydatnione ,poprzez odjęcie pewnych sum . Sprawdzałem
to , działa perfekt .

Skudkiem takiej polityki , jest że firma muszą się starać o jakość i płynność
połączenia , jeśli są nie udolne , niech ustąpią miejsca innym firmą które
dadzą sobie rade.
Musi bowiem funkcjonować zasada " klijąt nasz Pan " .
A nie klijet jest po to żeby w sprytny sposób go oskubać .

Alen.

rozliczenie-zwrot nadplaty z zaliczek

z pukntu widzenia mieszkańca lepiej jest gdy całą nadpłate dostanie od razu, z
punktu widzenia wspólnoty różnie to bywa. Jeśli nadpłaty z niedopłatami się nie
bilansuja to może być problem z utrzymaniem płynności finansowej wspólnoty, a
to może w konsekwencji doprowadzić do braku funduszy na opłacenie bieżących
rachunków (woda, gaz itp.). Zarząd (zadzadca) musi okreslić jakie jest ryzyko
utraty płynności, poinformować o tym mieszkańców i mieszkancy powinni
zdecydować jak w tej sytuacji postapic. Dodam, ze nie można nikogo zmusic
(nawet uchwałą) do tego aby nie odebrał swoich pieniędzy (orzeczenie NSA).
Pozdrawiam

likwidacja wydzielonego funduszu remontowego

dozorca1 napisał:

> Pewna wspólnota miala konto podstawowe, na które byly wplacane zaliczki i
> drugie, dotyczace funduszu remontowego. Zlikwidowali to drugie i teraz
> wlasciciele lokali wplacaja zarówno zaliczki jak i oplaty na frem na jedno
> wspólne konto. Jaki sens ma taka zmiana ?

Domyślam się, że chodzi o konto w banku. Dla ścisłości wpłaty na frem to też
zaliczki.
Taka zmiana :
1.daje mozliwość zmniejszenia kosztów obsługi rachunku wspólnoty przez bank
2.pozwala na większą płynność finansową wspólnoty - np. pobranie pieniędzy z
eksploatacji na remont a późniejsze wyrównanie wpłatami zaliczek na frem. bez
potrzeby dokonywania przelewów między kontami.

Po ślubie :Moje , Twoje czy Nasze ???

My mamy wspólne konto, na które zotaje przelewana pensja męża, gdyż ja nie
pracuję. Zabawne jest to, że mój mąż nawet nie wie, ile zarabia i nieraz dzwoni
do mnie, żeby zapytać (np. ostatnio przed negocjacjami z nowym pracodawcą) :o)
Pieniędzmi opiekuję się tylko ja, płacę rachunki, inwestuję, etc. Męża
interesuje tylko, czy mamy płynność finansową. Kiedy chce zrobić większy zakup,
pyta mnie, czy możemy sobie na to pozwolić, ja robię identycznie (zawsze trzeba
z czegoś zrezygnować, choćy z następnej lokaty czy inwestycji). Na szczęście
oboje nie znosimy prezentow, ani kupować, ani dostawać, więc z tym nie ma
problemu. Wszystko jet wspólne, nawet to, co należało do nas z osobna przed
ślubem i inaczej sobienie wyobrażam.

Czy Condi uspokoi sojuszników z Europy?

3m05 napisała:

> A do Polski, swojego najwierniejszego sojusznika nie pojedzie? Co za
>niewdziecznosc!

Rzecz w tym, że Polska jest dziś członkiem EU, więc musi dbać o swój image
kraju demokratycznego głoszącego szacunek dla praw człowieka. Chciał nie chciał
musi, takie są wymogi Unii - bez tego EU nie płaci. Tymczasem USA rzucają na
stół coraz to nowe rachunki za zdolność bojową oręża polskiego, którego ponoć
panicznie się boją Rosjanie, Niemcy a może nawet i Chiny...

Tak więc, aby Polska zachowała unijną płynność finansową Condom-Liza omija kraj
ex-Nadwiślański, bo wie, że jej wizyta bardziej OBCIAZA niż ODCIAZA dotknięty
tym zaszczytem kraj z tzw. "nowych demokracji".

Co robić - zwolnić się?

Co najwyżej będziesz mieć nie dwuygodniowy, a miesięczny okres
wypowiedzenia. Jeśli obowiązki ci się nie podobają się, to jednak
najlepiej szukać nowej pracy. Odradzam jednak rzucanie tej pracy,
którą masz. Chyba, że na rachunku masz spore oszczędności, w
przeciwnym wypadku utracisz płynność finansową, no a wtedy weźmiesz
już każdą posadę z desperacji i takie błędne koło.

Potrzebuję rady...

Witam,
dzieki Andy za odpowiedż...

Działalność moja przynosi zyski,na razie wystarczające... i przynosiłaby
większe, ale jestem obciążona spłatami starych długów. Poniekąd sytuację swoją
zawdzieczam też jednemu z /byłych już/ klientów - złodziejowi...
Przez ostatnie 1,5 roku podnoszę firmę na nogi - problmem jest płynność
finansowa i związane z nią płatności. Dogadałam się z urzędami, spłaciłam
większość zaległości kontrahentom i szukam mozliwości dalszego obniżania
koniecznych obciążeń , w tym rat kredytów. "Obcięłam" znacznie rachunki za
telefon, prąd, samochód, zrezygnowałam z kilku rzeczy - by wyjść na prostą.
Pomału mi się udaje, mam nowych klientów , z innych województw. Założyłam malym
kosztem stronę www w necie /na 2 lata musiałam obciąć ten wydatek-utrzymanie
strony i opłaty za domenę/, by rozreklamować się na forach branżowych .

Gdyby 2 lata temu urzędy mi trochę pomogły, teraz nie musiałabym pisać na tym
forum...Raty to dla mnie nic nowego - od 2000 roku stale spłacam jakieś
decyzje, okresy się "zazębiają" ze sobą, i czasem, kosztem bieżącego podatku
spłacam starą zaległość...I tak można bez końca :(

Czasem sobie myslę, że chciałabym mieć te 8 godzin pracy i swiety spokój, ale
dziecko - 6 lat - nie mam z kim zostawić, ani na kogo liczyć. Czasem tak bywa,
że chce się od tego wszystkiego uciec...
pozdrawiam

inwestycja Ekobudu na Muchoborze

rozważając rozliczne zagrożenia zakładam, że deweloper nie ma zamiaru nas
wyrolować i gdyby chciał już dawno mógł to zrobić, poza tym nie byłby ugodowy
przy podpisywaniu umów i nie byłoby rachunku powierniczego na dzień dobry.
Bardziej obawiam się np. takiej sytuacji:
1. opóźnia się budowa (o ile - nie wiem)
2. rosną rzeczywiste koszty materiałów bo tak teraz jest
3. rosną koszty podwykonawców (robocizna) bo tak teraz jest
4. koszty stałe jak biuro, pracownicy, samochody, telefony etc. płyną jak zwykle
5. bank powierniczy przelewa deweloperowi wypłaty zgodne z zakończonym etapem
6. deweloper nie otrzymuje tych wypłat z banku bo jest nieterminowy
7. deweloper traci płynność finansową choć bardzo nie chce
8. kombinuje jak przetrwać i zakończyć budowę
9. robi nam nieprzyjemne propozycje co do umowy (zerwanie, porozumienie, inne)
Czy to jest możliwe?
Ale Was nastraszyłem...
To niemożliwe

TFLS pilnie proszę o opinię

Oj, Pani Iwono wydaje mie się, ze jest Pani niezłą krętaczką. Z tego
co Pani napisała starała się Pani w tej szkole o skredytowanie
zakupu kurs (usługi), chcąc tak sformułować umowę , żeby nie być DO
NICZEGO ZOBOWIĄZANĄ. Ciekawe kto by Pani przy takiej Pani postawie
udzielił kredytu, jeśli już by Pani na wstępie twierdziła, że nie
będzie spłacała Pani kredytu. Pracuję w banku i wiem, że każda
instytucja finansowa odesłałaby Panią z kwitkiem. Uważam, że ta
szkoła zachowuje się bardzo roztropnie dbając o zabezpieczenie
interesów szkoły jak i jej klientów - jeśli mają takie
zavezpieczeniem, to zapewne nikt im nie rozwiązuje grup z powodu
braku płynności finnasowej szkoły - co spotkało mnie w jednej ze
szkół. Poza tym zauważyłam, że w przypadku Pani niedyspozycji ktoś
inny - wyznaczony przez Panią - może wstąpić w Pani miejsce. Ja
akurat już takich ukłonów w stronę klienta bym nie robiła - walka o
klienta ma przecież swoje granicę, którą jest rachunek ekonomiczny.
Przecież to klienci opłacając kursy utrzymują prywatne podmioty
gospodarcze, w tym szkoły językowe. Pani Iwono, chyba życie bez
zobowiązań jest Pani sposobem na życie. Życzę powodzenia i dlaszego
pienienia się, że nie może Pani osiągnąć swoich pokrętnych celów,
typowych dla niesolidnych kredytobiorców.:)

Szpital Kopernika i 3 letnie dlugi.

Przepraszam, Enter mi sie wcisnoł.

Do rzeczy, właśnie dowiedziałem się, że Szpital Kopernika ma 3 letnie
niezaplacone rachunki. Mimo iż niema płynności finansowej i niema jak zapłacić
nadal "zamawia usługi".
W listopadzie zamówił od firmy X (jeśli bedzie potrzeba podam nazwe i kontakt)
rolety okienne. Firma wykonała zamówienie i do teraz nie otrzymała pieniędzy.
Przed wykonaniem usługi nie było mowy o tym, że szpital niema czym zapłacić.
Szef firmy X w zeszłym tygodniu pojechał po raz kolejny do ksiegowej Szpitala,
i dowiedział się od niej, że szpital ma zaległe rachunki od 3 lat, więc czym On
się przejmuje - że od listopada nie dostał pieniędzy? Powiedziała mu także, że
jeśli chce może iść z tą sprawą do sądu.

Przecież to jest istna paranoja co się dzieje. Proponuję żeby Dyrektorzy Kas
chorych oddali chociaż część swojej pensjii i wpływów, tak samo Dyrektorzy
Szpitali i już sie znajdą pieniądze... Nie mówie już o "biednych" posłach,
którzy co kadencję idą jak najwięcej "nakraść" i uzupełnić kieszeń.

WERSAL PODLASKI Al. KEN róg Płaskowickiej II

jeśli chodzi o płynność to były problemy ale 3,4 lata temu, podobno Wersal
wyszedł teraz na prostą, jeśli nie ma tego rachunku powierniczego to znaczy, że
Wersal na tyle sobie teraz radzi finansowo, że nie musi on być. Oczywiście
trzeba brać wszystkie ewentualności i zagrożenia ale jakoś to zagrożenie z
wypłacalnością chyba nie stoi na pierwszym miejscu.

Poznaj warość swoich pieniędzy

Do pewnego stopnia się zgadzam, bo istotnie na ogół można liczyć na coraz wyższe
zarobki i kredyt może być nieco wyższy niż wynika z zarobków w danej chwili.
Wszystko jest jednak kwestią proporcji. Jeśli plan zakłada wzrost zarobków, to
stajesz się niewolnikiem kariery. Nie możesz nie awansować, bo to będzie
katastrofa. A nie wszystko idzie tak gładko. Mam znajomych, którzy mieli dobre
posady i je stracili z różnych powodów i nie mogli znaleźć niczego od razu za
porównywalną stawkę. Jeśli masz wysoki kredyt, masz wtedy nóż na gardle i jeśli
zaczynasz tracić płynność finansową, wszystko zaczyna się sypać. Pół biedy, jak
masz oszczedności, ale sporo osób nie ma wystarczajacych oszczędności.

Banki dają wyższą zdolność kredytową niż to wynika ze zdrowego rozsądku. Już raz
liczyłem na podstawie danych w artykule prasowym, jaki to jest absurd.

> NAtomiast krzywa potrzeb gigantycznie skacze w momencie ukończenia 18-25 lat;
> dom/mieszkanie, samochód, studia, życie na własny rachunek.

Chyba tylko, jak jesteś samotnym yuppie, ewentualnie DINKiem. Największe
potrzeby przychodza z dziećmi. I te potrzeby rosną w miarę jak dzieci rosną.
Jeśli bezdzietne małżeństwo wydaje dochód jednej osoby na spłate kredytu, to nie
może sobie pozwolić na dziecko.

> Kredyt jest dzwignią gospodarki. NAjbogatsze społeczeństwa to te najbardziej
> zadłużone.

Kredyt na sensowne inwestycje to dźwignia gospdarki. Kredyt konsumpcyjny i
kredyt na spekulacje to kamień na jej szyję. Zadłużenie po uszy to to, co
rozłożyło gospodarkę Japonii i ciągle ją przygniata.

co znaczy Model Pooling, Cash Pool

Banki określają cash pooling jako usługę kompleksowego zarządzania
płynnością finansową. W przypadku tej umowy środki finansowe
przekazywane są z rachunków bankowych spółek należących do grupy na
wspólny rachunek bankowy. Są one zarządzane w taki sposób, aby
przejściowe nadwyżki (salda dodatnie) środków finansowych wykazywane
przez niektórych uczestników cash poolingu były kompensowane - za
pośrednictwem rachunku wspólnego - z przejściowymi niedoborami tych
środków (salda ujemne), wykazywanymi przez innych uczestników.

ZASTAL (ceto) - opinie

To chyba widzieliśmy jakieś inne spółki. Płynność finansowa wysoka, zadłużenie
niskie.
Natomiast taka analiza nic nie mówi albo niewiele. Ta spółka ma spore aktywa
trwałe i to trzeba sprawdzić - tam może być jakaś ukryta wartość (choć nie
musi). Sam rachunek wyników (faktycznie tu wyniki są marne) to jeszcze nie
wszystko. Proponuję poczytać sprawozdanie zarządu itd. A potem podyskutować.

Odwrót od franka

W zupełności się z tobą zgadzam, myśle, że w najbliższe 2 lata ceny mieszkań
spadną 30-40 %. Już spadają ceny najmu (artykuł w dzisiejszej Gazecie Prawnej)
a to oznacza, że wydłuża się okres zwrotu na nieruchomości kupionej pod
wynajem, już i tak zwrot roczny jest niższy niż na obligacjach.
Prosty rachunek kupej mieszknaie za 350 000, na czynszu jak mam szczescie
wyciagne na czysto 1400. czyli 16 800 rocznie, czyli nie całe 5% wartości
nieruchomośći, zysk z obligacji 10-l3tnich to 5,8%.
Chętnych do wynajmu nie będzie przybywać bo 2 mnl ludzi wyjechało, a wśród
studentów idzie niż demograficzny. Na dodatek, wolno bo wolno ale mieszkań
przybywa. Jak wzrosną stopy procentowe niektórzy będą chcieli wyjść z rynk
nieruchomości i zainwestować np w obligacje, jednocześnie wielu ludzi starci
płynność finansową i będą chcieli jak najszybciej sprzedać mieszkanie.
Jak ktoś powidział, im dłużej nie ma korekty tym będzie głębsza, a na rynku
nieruchomości nie było jej dawno.

Proces prezesa ŚTBS

Proces prezesa ŚTBS
Jako pokrzywdzony wierzyciel ŚTBS chcę publicznie podziękować biegłej Ewie
Majkowskiej, która w odróżnieniu od innych biegłych wskazała lukę prawną w
ustawie o rachunkowości pozwalającą ŚTBS- owi zakwalifikować wpłaty
partycypantów jako przychody pod nazwą inwestycje rozpoczęte bez przedstawienia
ich rozchodów choć pieniądze te zostały zaangażowane. W ten sposób na rachunku
zysków i strat był przychód a nie było kosztów. Skoro przychód minus koszt to
zysk lub strata, ŚTBS w roku 2000 i 2001 miał niemały zysk zaś płynność
finansową oraz wypłacalność zero. Wg dzisiejszych przepisów ten zysk należy
skorygować i jasno powiedzieć, że spółka ŚTBS od początku przynosiła straty
zaciągając dalsze zobowiązania wobec partycypantów i pożyczki w BGK świadomie
wprowadzała ich w błąd.

Wątek gieldowy

Pewnie nie znajdziesz. Ja mam bardzo prostą metodę. Wybieram kryterium
podstawowe np zysk operacyjny i robię odsiew. Przyglądam się poszczególnym
branżom pod katem cyklu koniunkturalnego, patrzę na rachunek zysków strat,
bilans, zobowiązania krótkoterminowe i długoterminowe i cash flow. Szczególnie
ważny jest cash flow bo pokazuje czy spółka radzi i radzić będzie sobie z
płynnością finansową w czasie przedłużającej się recesji. Na pewno wybierzesz
kilka mocnych typów nawet na GPW.

Wojewódzki Sztab Wojskowy - totalny PRL

Wojewódzki Sztab Wojskowy - totalny PRL
Dostałem z WKU w Szczecinie wezwanie na odbycie ćwiczeń wojskowych na 12
dni.Odwołałem się od powyższej decyzji argumentując,iż mam odpowiedzialną
pracę,ciężką sytucję materialną rodziny oraz zły stan zdrowia.W dodatku szef
potwierdził pisemnie mi ten stan rzeczy.Wezwano mnie na komisję lekarską na
Piotra Skargi.Potraktowano mnie tam jak symulanta.Oczywiście wyszła im
kategoria A, mimo że kilka miesiecy temu nie mogłem wstać z łóżka,a cywilny
ortopeda sdtwierdził u mnie dyskopatię.Wojskowi stwerdzili,że jestem zdolny
do służby wojskowej.N ajkaiej podstwawie - nie wiem.W odwołaniu do WSzW
podnosiłem kwestię tego, że 12 dni ćwiczeń to dla mnie jest za dużo i za
długo, jesli chodzi o moje obowiązki zawodowe.W dodatku że pracuję w służbach
finansowych, a ostanie dni czerwca to okres końca półrocza.Co wiąże się z
dodatkowymi obowiązkami.Poza tym na pójściu do wojska pracownik traci sporo
pieniędzy.Jeśli chodzi o 12 dni, to traci się o ok. 30% wynagrodzenia.A
rachunki i kredyty trzeba spłacać.Dziś dowiaduję się,że szef WSzW zignorował
moją prośbę i odrzucił moje odwołanie.Jestem rozgoryczony,ale postanowiłem,że
nie pójdę na te kretyńskie ćwiczenia z kilku powodów:
1.Szkoda mi czasu na marnowanie go na bezsensowne gry wojenne paru idiotów.
2.Jesli stracę płynnośc finansową,to stracę dach nad głową.
3.Nie chcę do końca stracić zdrowia.
I takie podsumowanie na koniec.
Jeśli armia tak bardzo potrzbuje ludzi do wojska to miliony bezrobotnych
czeka na zajęcie.Ja mam co robić i nie mam ochoty tracić czasu na idiotyczne
ćwiczenia rezerwy.

zwrot zaliczki na części wspólne

> Jeśli przyjmujemy założenie, że zaliczki są kategorycznie do zwrotu
> (to znaczy, że zarząd nie może ich wykorzystać, to znaczy,
> że nie może nimi dysponować na rachunku wspólnoty)
> to powinny być wypłacone wg zasad określonych przez Wspólnotę
> (te dotyczące części wspólnej).

Gdy wspólnota zatwierdzi sprawozdanie i nic innego nie postanowi, to zarząd ma obowiązek zwrócić nadwyżki natychmiast. Jeżeli wspólnota podejmie uchwałę, w której określi sposób i termin zwracania nadwyżki lub podejmie uchwałę o przeznaczeniu nadwyżki na fundusz remontowy - to zarząd winien postapić według dyspozycji wspólnoty. (Zastrzegam, że uchwała o przeznaczeniu nadwyżki na fundusz remontowy może zostać skutecznie zaskarżona, ale jeżeli jest w tej sprawie zgoda we wspólnocie, to takie zadysponowanie jest moim zdaniem dopuszczalne i racjonalne)

> A te dotyczące częsci indywidualnej wg dyspozycji każdego właściciela
> oddzielnie, tak ?

Po zatwierdzeniu sprawozdania finansowego, tzn. po ustaleniu przez wspólnotę, że faktycznie osiągnieto nadwyżkę zebranych środków nad poniesionymi kosztami - według dyspozycji każdego właściciela. Dopuszczałbym jednak rozstrzygnięcie w uchwale, że rozliczenie nadwyżek nastąpi np. nie natychmiast po przyjęciu sprawozdania, ale np. w sierpniu - jeżeli będzie to uzasadnione troską o zachowanie płynności finansowej wspólnoty.

zwrot zaliczki na części wspólne

>Też na początku o tym myśleliśmy, ale administartor skutecznie nam odradził tak
>częste rozliczanie, a to ze względu na płynność finansową. Wyobraź sobie, że
>np.
>10 % właścicieli notorycznie się spóźnia z opłatami lub zalega. Wspólnota musi
>oddać nadpłaty co 3 miesiące i opłacić rachunki za gaz, etc, a windykacja
>trochę
>trwa. Dlatego przyjęlismy rozliczanie zaliczek na media 2* do roku (na media,
>nie mylić z kosztami zarządzania częściami wspólnymi)."

miałby po prostu za duzo roboty i dlatego Wam odradził.
od tego jest fundusz rezerwowy.a jak właściciele nie płacą to też
i od tego aby ich skutecznie ścigać, a jak dalej nie płacą to pisemko
z informacją o danych tych właścicieli i licytacji mieszkania...

> Regulamin rozliczania mediów dotyczy mediów, a nie części wspólnych!!!!
no to nazwijmy go regulaminem rozliczania zaliczek i mediów
i nie będzie pwoodu aby cos zaskarżać.

> no tu mam cały czas watpliwości, czy wspólnota ma te kompetencje.
raz piszesz, że optujesz za uchwałą o zwrocie nadpłąt za czesci wspólne
a teraz masz wątpliwosci czy to nalezy do kompetencji wspólnoty ?
a kto jesli nie wspólnota akceptuje regulamin rozliczania w uchwale ?
róznica jest jedna, albo jest to jedna uchwała "raz na wciąż"-regulamin,
albo na kazdym zebraniu oddzielone uchwały....

zwrot zaliczki na części wspólne

java9 napisała:

> nie mamy gazu :)

A c.o. też nie macie?????
>
> To już jest problem zarzadcy aby tak ustalić wysokość wpłat,
> aby nikt nie musiał za dużo nadpłacać.
Nie to problem wspólnoty, bo to ona podejmuje uchwałę o wysokości zaliczek. I
to wpólnotę dokną konsekwencje jeśli uchwali za niskie zaliczki, brak płynności
finansowej, niepopłacone rachunki, więc odsetki karne, w ostateczności odcięcie
mediów.
A jak nie chcecie mieć nadpłat to można zatrudnić we wspólnocie wróżkę, która
przewidzi jaka będzie zima i jakie zużycie, C.o. wody itp.

muszę prosić męża o pieniądze

Witam wszystkie drogie Panie, które narzekają, jakich to mają
niedobrych mężów, którzy wydzielają im pieniądze. Nie przeczę, jest
dużo skrajności i sporo sytuacji opisywanych w tym wątku godnych
pochwalenia nie jest. Ale na własnym przykładzie muszę stwierdzić,
że czasami nie ma innego wyjścia. Moja urocza małżonka nie zarabia
zbyt wiele, za to wydać, to potrafi, oj potrafi:) Konta mamy osobne,
i w chwili obecnej nie wyobrażam sobie wspólnych zasobów, z których
każdy bierze ile potrzebuje. Do tego potrzeba samodyscypliny,
rozsądku i planowania, a niestety przy mojej żonie taka próba
skończyłaby się w okolicach połowy miesiąca, z częścią
niezapłaconych rachunków i stanem na koncie 0. Nie mogę powiedzieć,
że zarabiam źle, ale nawet gdybym zarabiał dwa razy tyle, to i tak,
gdyby moja żona miała swobodę w dostępie do środków finansowych,
tych pieniędzy by brakło na bieżące życie, nie wspomnę nawet o czymś
takim jak oszczędzanie. Dlatego też, chcąc zachować jako taką
płynność finansową mojej rodziny jestem zmuszony w pewien sposób
ograniczać i kontrolować nasze finanse, co niestety czasami wiąże
się z tym strasznym dla Was, drogie Panie, wydzielaniem pieniędzy. I
z tego, co wiem, to ten problem dotyczy wielu małżeństw. Jedna ze
stron nie potrafi (albo nie chce, bo tak wygodniej ) kontrolować
wydatków, druga musi je ograniczać, i słyszy jedynie wyrzuty i
pretensje, jaka to ona jest niedobra...

Kryzys to najlepszy czas na likwidacje bubli

Jeden z nonsensów regulaminowych w mBanku: mamy konto firmowe dla spółki cywilnej, umiera jeden z członków spółki, w momencie przekazania tej informacji do banku konto firmowe zostaje ZAMKNIĘTE (tak, "zamknięte" tak jakby umarła spółka a nie jeden z np. pięciu członków tej spółki). Pod względem prawnym, jak wynika z umowy spółki, działa ona w dalszym ciągu, ale nie ma pieniędzy. Załatwienie formalności w mBanku ? minimum miesiąc. Otwarcie nowego rachunku w innym banku - od ręki. Co robi firma w celu utrzymania płynności finansowej? Odpowiedź oczywista. TAKIE SĄ NONSENSY REGULAMINU W mBANKU! Soul.

Chcemy podwyżek!

Taaaak, a pracodawca nie ma rodziny na utrzymaniu, nie płaci za
mieszkanie, nie płaci rachunków ..... taaaa. Masz rację, sytuacja
pracodawcy i pracownika nie jest równa - pracownik konczy prace i
nie musi sie martwic i zastanawiac jak zadbac o plynnosc finansowa,
zamowienia, rozwoj firmy etc. to wszystko robia krasnoludki?

Odsetki jednak nieopodatkowane.

Odsetki jednak nieopodatkowane.
"To z kolei prowadzi do wniosku, zdaniem Sądu, iż przechowywanie
środków pieniężnych na rachunku bankowym wspólnoty mieszkaniowej,
pochodzących z wpłat właścicieli lokali oraz wprowadzanie rozwiązań
mających za zadanie dyscyplinowanie właścicieli lokali w celu
zapewnienia płynności finansowej wspólnoty mieszkaniowej, wchodzi w
zakres gospodarowania zasobami mieszkaniowymi.
Nieodzowną częścią gospodarowania w każdym przypadku jest bowiem
gospodarka finansami podmiotu."

I SA/Wr 352/08 -
Wyrok WSA we Wrocławiu

Ksiegowosc wspólnoty - memorialowo, czy kasowo?

Ksiegowosc wspólnoty - memorialowo, czy kasowo?
Jak prowadzicie księgowość swoich wspólnot mieszkaniowych -
memoriałowo, czy kasowo?

Księgowi to "wolą" memoriałowo - przyzwyczajenie duga naturą
księgowego, podobnie jak plany kont itp.

Ale literalnie czytając UOWL to wydaje się, że metoda kasowa byłaby
i możliwa i znacznie bardziej przydatna dla wspólnoty mieszkaniowej.

Cóż nam po przykładowo naliczonych właścicielom zaliczkach, jesli
dla płynności finansowej liczy sie to, co jest na rachunku?

Krach na rosyjskich giełdach

Krach na rosyjskich giełdach
Piszę to li tylko dlatego aby uzmysłowić domorosłym ekonomistom
piszącym tu na forum niesamowite dyrdymały, że to robią.
Oto Rosja, podobno samowystarczalna, dysponująca gigantycznymi rezerwami
walutowymi przeżywa kryzys finansowy. Dzisiaj giełdy straciły odpowiednio 17%
i niemal 12%. Bank centralny
wstrzyknął niemal 20 mld dolarów w system dla utrzymania płynności banków. Na
niewiele sie to zdało. Koszt kredytu wzrósł do 11%
i pożyczkodawców nie można znaleźć ze świecą. Jeden bank inwestycyjny
nie wywiazał się z zobowiązań i nadal istnieje. Tu w USA podzieliłby los LBH.
Wygląda na to, że za gruzińską eskapadę właśnie nadszedł rachunek. Nie można
też pominąć spadku cen jedynego towaru eksportowego.
W tym miejscu z niecierpliwościa oczekuję na wasze komentarze.

Na co liczy Polbank?

to jest bank, gdzie wszystko jest po prostu nieludzko pod górę.
Mam lokatę 3 miesięczną. Po dwóch tygodniach od wpłaty pieniędzy na
konto coś mnie tchnęło i sprawdziłam, czy wszystko jest ok. Okazało
się , ze na koncie zamiast kilkudziesięciu tysięcy jest 0,00. Nikt
nie potrafił mi powiedzieć dlaczego tak się stało, że to pewnie
pomyłka systemu etc. etc. Za chwilę system pokazał, że już są
pieniądze na rachunku. To ja się pytam, gdzie przez ten czas błąkały
się pieniądze?? Dlaczego nikt z pracowników nie potrafił tego
wyjaśnić. Zapewne naszymi pieniędzmi cały czas bank łata różne
operacje finansowe. Podobną sytuację miał kolega, próbował zapłacić
kartą na stacji benzynowej, okazało się, że nie ma na koncie
środków. Mocno się zdziwił, bo wiedział, że ma i nie wypłacał
pieniędzy. Popędził do oddziału i okazało się, że to pomyłka systemu
oczywiście i że za chwilę pieniądze będą na koncie.
Przypadek?
To jest na serio inny bank.
Trzeba się od niego trzmać z daleka, bo widać, że z płynnością u
nich kiepsko.
Mnie już nie nabierze żadna ich reklama!

Na co liczy Polbank?

Gość portalu: xyz napisał(a):

> to jest bank, gdzie wszystko jest po prostu nieludzko pod górę.
> Mam lokatę 3 miesięczną. Po dwóch tygodniach od wpłaty pieniędzy
na
> konto coś mnie tchnęło i sprawdziłam, czy wszystko jest ok.
Okazało
> się , ze na koncie zamiast kilkudziesięciu tysięcy jest 0,00. Nikt
> nie potrafił mi powiedzieć dlaczego tak się stało, że to pewnie
> pomyłka systemu etc. etc. Za chwilę system pokazał, że już są
> pieniądze na rachunku. To ja się pytam, gdzie przez ten czas
błąkały
> się pieniądze?? Dlaczego nikt z pracowników nie potrafił tego
> wyjaśnić. Zapewne naszymi pieniędzmi cały czas bank łata różne
> operacje finansowe. Podobną sytuację miał kolega, próbował
zapłacić
> kartą na stacji benzynowej, okazało się, że nie ma na koncie
> środków. Mocno się zdziwił, bo wiedział, że ma i nie wypłacał
> pieniędzy. Popędził do oddziału i okazało się, że to pomyłka
systemu
> oczywiście i że za chwilę pieniądze będą na koncie.
> Przypadek?
> To jest na serio inny bank.
> Trzeba się od niego trzmać z daleka, bo widać, że z płynnością u
> nich kiepsko.
> Mnie już nie nabierze żadna ich reklama!
Albo jesteś idiotką, albo pracujesz dla konkurencji. W Polbanku po
założeniu lokaty zawsze będzie na koncie 0,00 i powiem więcej po
miesiącu dostaniesz wyciąg z konta i tam też będzie 0,00, dopiero
jak się skończy lokat, na koncie pojawią się pieniądze. Więc zanim
napiszesz kłamstwa sprawdź.

do daga 966

BIG
Biura Informacji Gospodarczej (BIG) przyjmują, przechowują i udostępniają
informacje gospodarcze dotyczące przedsiębiorców i konsumentów. Zasady i tryb
udostępniania przez przedsiębiorców informacji gospodarczych do BIG-ów,
dotyczących wiarygodności płatniczej innych przedsiębiorców i konsumentów, w
szczególności danych o zwłoce w wykonywaniu zobowiązań pieniężnych

Trafić na listę dłużników, czyli do bazy danych jednego z BIG-ów można
stosunkowo prosto. Jest bowiem wiele firm, które mają prawo wpisać, zgłosić
nieuczciwego konsumenta do bazy jednego z biur: telewizje kablowe i świadczący
usługi telewizji satelitarnej, operatorzy telefoniczni i zakłady energetyczne,
pośrednicy ubezpieczeniowi, ubezpieczalnie, banki i domy maklerskie, firmy
wydające elektroniczne instrumenty płatnicze (karty płatnicze), towarzystwa
leasingowe, ale także spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe, wynajmujący lokale
czy zakłady komunikacji miejskiej. To, w bazie kórego z biur klient może się
znaleźć zależy od tego, z którym z biur (a może ze wszyskimi) firma
współprcauje.

Nie chodzi jednak tylko o tych, którzy nie regulują swoich rachunków i
zobowiązań od wielu miesięcy - mogą na nią trafić także ci, którym zdarzyła się
2-3 miesięczna utrata płynności finansowej, a wraz z nią kilka "rachunkowych
wpadek".

NIK: w szpitalu przestępstwo niegospodarności

Zarzuty są dobre ale nie beznadziejne np.:
zaniechaniu niezbędnych działań w celu uzyskania środków w kwocie nie
mniejszej niŜ 12,4 mln zł z tytułu wykonania usług medycznych ponad wartość
kontraktu zawartego z NFZ, - z monopolistą NFZ (tu akurat w Zielonej Górze) nikt
nie wygrał,
PS.To NFZ dopiero stosował virtualną księgowość- Pani Hatka (wtedy jeszcze
publicznie opowiadała jak to przyznała szpitalowi więcej pieniędzy - z tym , że
zgodnie z ustawą część stanowiła rządowa transza na podwyżki, natomiast kwota na
usługi mocno spadła),
Przeprowadzaniu części operacji finansowych za pośrednictwem rachunków bankowych
nie zgłoszonych do urzędu skarbowego - jasne tak aby komornik doprowadził
szpital do braku płynności i klapy (PS komornik siedziałby ale uciekł)
itd itd...

Dłużniku, upadłeś? Lepiej nie wstawaj.


> Czyli wszyscy którzy wynajmują mieszkanie - nie mają możliwości funkcjonowania
> w
> społeczeństwie?

Człowieku jak ktoś ma raka i nie może pracować, nie może spłacić kredytu,
stracił płynność finansową to ma się powiesić?

Czy stać go wtedy na wynajem, jak nie stać go na biężace rachunki +spłata kredyytu?

Dlaczego młodych Polaków nie stać na kredyt mie...

wiesz, z całym szacunkiem, zarabiasz przyzwoicie, ale do klasy
średniej daleko. Są różne definicje i przybliżenia czym jest klasa
średnia, ale jak dla mnie jest to klasa, która przede wszystkim nie
ma problemów z płynnością finansową - Ty brak takiej płynności
deklarujesz. To klasa która ma własne lokum -dom lub mieszkanie (na
pewno większe od kawalerki). To klasa w której rodzina ma co
najmniej 2 auta, w której są oszczędności i inwestycje (lokaty,
rachunki) dla rodziców i dzieci, są ubezpieczenia na życie,
konsumuje się bez większych problemów kulturę (a wszak płyta CD to
70 zł, bilet na koncert to czasem ponad 200 zł). To poziom gdzie
jedzie się spokojnie na wakacje zagraniczne (i owszem nie nocuje się
w Ritz, ale też NIE w aucie na przydrożnym parkingu), a zimą na
narty w Alpy. Ergo - po prostu jest to poziom NA PEWNO powyżej 10
tys zł netto na rodzinę. Pytanie jak powyżej. Myślę, że ci z 10 tys.
bez ogromnych kredytów łapią się na lower middle. Nie więcej.
Piszę bez zawiści. Sam mam ten problem. Jestem tzw. specjalistą
wykonującym wolny zawód, z dobrym wykształceniem jednej z dwóch
polskich uczelni łapiących się do swiatowych rankingów. Żona też.
Pracuję w wymiarze ok. 320 godzin miesięcznie, żona - w wymiarze
etatu. Nie spełniamy przedstawionych przeze mnie kryteriów lower
middle!!!! Do middle nam bardzo, bardzo daleko. W niej są nasi
znajomi, podobnie wykształceni, ale żyjący ze sprzedaży bielizny...

Skad wogole w RP kredyty walutowe na taka skale?

A co jesli rachunek obciazy 'wszystkich'?
Widze ze wracasz do formy (starej formy). Zalozmy, ze na skutek wzrostu
wartosci obcych walut wiekszosc kredytobiorcow nie bedzie wstanie splacic
rat kredytu. Wowczas grozi nam calkowita zapasc systemu finansowego - zgdzasz
sie? Lawina egzekucji, utraty plynnosci przez rzesze firm i osob prywatnych.
Slowem, rachunek zaplaci wiekszosc nie tylko ci kredytobiorcy.
Jeszcze raz powtorze globalne ryzyko powinno byc globalnie elminowane, albo
przynajmniej minimalizowane - Kowalski nawet z dyplomem mgr. ekonomii moze tego
ryzyka nie zauwazac, ale instytucja powolana do ochrony systemu finansowego? To czym ona sie zajmuje? Tworzeniem warunkow by banki mogly latwo zarabiac pieniadze, a ryzyko przerzucac na innych?

Zbieranie fundusz na konto fundacji

Niestety, Koliber prowadzi rachunki wyłącznie dal dzieci leczonych z
powodu nowotworu w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie.
A co do tej fundacji, która"utraciła płynność finansowa" - pewnie
masz kopię umowy - jak najszybciej poszłabym do prawnika, bo im nie
wolno dysponować pieniędzmi subkonta twojego dziecka.

Camp Perna z funClub - rezerwacja?

JJ z IP streamen.pl - chyba słono ci płacą za te reklamy na forum, bo już tak
nisko jedziesz z tym wejdzcie na funclub.pl, najlepiej z funclub.pl ,że aż mdli.
A wiesz,czym się różnimy? Tym,że Ty dostajesz kasę za te kłamstwa, a ja dla nich
kiedyś jeździłem jako pilot i wiem,że to niekompetentne i złodziejskie biuro,
które ma non stop kłopoty z płynnością finansową, co znajduje odbicie w
notorycznych zmianach nazwy biura i pseudo przekształceniach. A oferta? Jak
znajoma była w Hiszpanii niby z Funclubem , to była to oferta wrocławskiego
biura Young Travel a Klienci Funclubu kwaterowani byli na samym końcu. Więc nie
pisz tutaj bzdur i przekaż szefostwu,żeby się ze mną rozliczyli za pilotaż , bo
rachunek na forum wystawię do publicznej oceny.

Podoba mnie się ten kompleks. Przednia rozrywka

Gość portalu: Góral napisał(a):
> Ale ten dlug to wynika z amortyzacji budynku, gdyby nie to Slowianka bylaby
na zero. Dla mnie jest dlug "papierowy".
A propo bylem w poniedzialek wieczorem i musialem troche pojezdzic na parkingu
z braku miejsc do zaparkowania. Mnie sie Centrum bardzo podoba.

1. Ten dlug (1,2 - 1,5 mln zl za 2005 rok) nie wynika goralu z amoryzacji
inwestycji i nie jest tylko "papierowy" niestety. Odpis amortyzacyjny to jedno,
a ponad milionowa dziura w budzecie, nie placone rachunki, brak plynnosci
finansowej, odwlekanie w nieskonczonosc rozliczen z (na szczescie dla slowianki
ze zwiazanymi z miastem) spolkami PWiK, PEC itd., to realny dlug i
nierozwiazany od 3 lat problem.
2. I a propos: plywam rano. na parkingu 3 - 4 samochody. Mnie sie centrum tez
podoba, co nie znaczy ze zachwycony jestem jego zarzadzaniem
howgh

Kredyt w rachunku stalym

plesser napisał:

> Jak przetlumaczyc kredyt w rachunku stalym? Chodzi o kredyt, ktory
> przedsiebiorca ma stale do dyspozycji i przeznacza na zepewnienie swojej
> firmie biezacej plynnosci finansowej.
>

Moze "Kreditlinie".

Fragment z artykulu z F.A.Z.:

"Der Leverkusener Chemie- und Pharmakonzern Bayer hat mit einer internationalen
Bankengruppe eine neue Kreditlinie über 3,5 Milliarden Euro vereinbart. Wie
Bayer mitteilte, sollen die Finanzmittel bei Bedarf zur
Unternehmensfinanzierung dienen"

Bruno wraca do Kanady

Chcesz zeby ci zlozyl? Naprawde ich potrzebujesz
"W przeciwieństwie do dziadków i babć nurkujących w śmietniku za resztkami
nadpsutego jedzenia na tyłach pobliskiego sklepu (stoją w kolejce, wpisani na
listę) moja generacja nie ma szans na żadną zapomogę na starość. Obecni emeryci
mają przynajmniej problem - czy kupić leki ratujące im życie, czy też może jedzenie?
Kwestie jedzenia rozwiązują więc we wspomniany wcześniej sposób. Co prawda
pozostaje sprawa niezapłaconych rachunków za prąd, gaz czy komorne, ale
sprzedając swoje najlepsze buty, kwiaty doniczkowe lub kolekcję znaczków na
bazarku rozwiązują krótkoterminowe problemy z płynnością finansową. Myślę, że
odczuli sporą ulgę, na wieść o tym, że rząd przeznaczył 40 mln złotych z puli
rewaloryzacyjnej emerytur na budowę Świątyni Opatrzności Bożej. Opatrzność boska
jest nam wszystkim dziś bardzo potrzebna."

Praca bez wynagrodzenia przez pół roku - opinie

marcepanwro napisał:

> Sensowne podejście, ale są pewne ale.
>
> 1. Wspólnik winien wnieść do firmy coś więcej niż tylko pracę.

a to dlaczego?Wszystko zaleyz jak sie strony umowia.

> 3. jesli pracownik mówi: okey, wierze, że za pól roku, rok, firma przyniese
> duze dochody, poczekam, to co w tym złego?

nic.

>
> 4. Jak już wspomnialem pracownik nie ma finansowych zobowiązan z racji wieku
i nie pojdzie mieszkac pod most z braku płynnosci finansowej

placenie rachunkow to jedno a zycie to drugie-no chyba, ze ty potrafisz zyc
przez pol roku za ZERO zlotych., zdradz nam jak?

Co do pytania to powiem tak:jaka moze miec gwarancje pracownik, ze faktycznie
za te pol roku dostanie wynagrodzenie ?WG mnie zadnej, nawet jesli to jest
biznes gdzie konkurencja jest niewielka to ZAWSZE moga zajsc nieprzewidziane
okolicznosci i z interesu nici i co wtedy ?

Jak sprawdzić biuro podróży

Ogólne ble, ble Pani Redaktor...
Wszystko to co Pani napisała w swoim artykule jest oczywiście
prawdą, ale... Zarówno Big Blue jak i El Greco miały wszystkie
niezbędne zezwolenia, były ubezpieczone, etc. Problem z ich
bankructwami polega na czym innym, o czym już Pani nie
wzspomniała: obydwa biura sprzedawały wycieczki w cenach, które
nie były w stanie zapewnić im płynności finansowej. Poszły na
ilość nie patrząc na to co dzieje się na rynku ("oszalałe" EURO,
ogólna recesja w branży turystycznej, ...). W Pani radach
powinna się znaleźć jeszcze jedna: patrzeć na ceny wycieczki.
Nie da się spędzić 2 tygodni z wyżywieniem np. na greckich
wyspach za 1 500zł. Gdy nasi turyści wreszcie zrozumieją ten
fakt rynek wróci do normy i bankructwa Touroperatorów będą się
zdarzału niezwykle rzadko. Na nasz rynek powrócą wtedy normalne
biura podróży, takie jak np. Ving, które nie stosują dumpingu,
tylko normalną politykę cenową opartą na solidnym rachunku
ekonomicznym.

Wyprowadzka od rodziców

Mieszkam sama odkad skonczylam 15 lat - przez kilka lat rodzice
jeszcze mnie dofinansowywali, ale odbywalo sie to w ten sposob, ze
co miesiac robilam kosztorys na nastepny miesiac i on byl
akceptowany (badz nie :)przez rodzicow i dostawalam dokladnie tyle.
Ani mniej, ani wiecej. Jak mi braklo - moj problem. Prawdziwa szkola
doroslego zycia. Na studiach pojawila sie wlasna kasa i stopniowo
przeszlam na wlasny rachunek. Poniewaz nauczylam sie gospodarowac
kasa juz wczesniej - wiec utrzymujac sie sama nigdy nie mialam juz
problemow z plynnoscia finansowa:)

Niebezpiecznie na salach operacyjnych

To że szefem NFZ jest finansista to moim zdaniem jest akurat plusem. NFZ jest
firmą ubezpieczeniową i może wydać jedynie tyle ile politycy pozwolili jej
zebrać. Szef finansista doprowadził do tego że płatności za usługi są
realizowane w terminie. W poprzednich latach nie było wiadomo czy, kiedy i ile
NFZ zapłaci za wykonane usługi. Nie chciałbym być w skórze osób
odpowiedzialnych w szpitalu za płatności za usługi i utrzymanie płynności
finansowej. O czym szpital mógł rozmawiać z dostawcami jak nie miał nawet
przybliżonej prognozy wpływu pieniędzy na swoje konto?
Ale NFZ aby zapewnić sobie możliwość terminowego regulowania rachunków
spowodował że na własnym koncie ma średnio (jak pisze prasa) ok. 300 mln zł co
stanowi 1% obrotu rocznego. I ta kwota jest przyczyną kłopotów szefa Funduszu.
Zdaniem wielu polityków powinna ona posłużyć do zakupu dodatkowych świadczeń.
Nie mówią oni jednak tego, że jak jej nie będzie to aby zapłacić za leczenie np
w szpitalu Fundusz musiałby czekać na przelew środków zebranych od ludności.
Jeśli pojawią się np dni wolne w miesiącu lub mniejsze zarobki (bo krótszy
miesiąc) to nie bedzie z czego zapłacić i pielęgniarki w przychodni pozostaną
bez pensji.

jak sobie radzicie?

Ale nie da się oszczędzać na wszystkim . Człowiek też po to zarabia pieniądze
by żyć , a mi się życie ascety na dłuższą mete by nie uśmiechało . Owszem nie
należy wydawać na byle co i non stop to jest prawda. Jeśli kłopoty są
przejściowe to faktycznie można niektóre rachunki odłożyć na czas odzyskania
płynności finansowej ( tu trzeba sie zorientowac na co można sobie pozwolić ) .
Oszczedza za to na wszystkich remontach , naprawie samochodu itp, bo sami
możemy to wykonać . Niestety jednak studiujemy nadal więc to też ogranicza
nasze możliwości dorobienia sobie . Jakoś jednak sobie radzimy, zobaczymy jak
to bedzie po narodzinach dziecka .

klotnie o pieniadze???

to w takim razie, podliczcie miesięczne niezdbędne wydatki. I np. niech on
wpłaci na konto wiekszą cześć (generalnie i tak powinnno wyjść mu więcej %)ale
chodzi mi o to, że po wyliczeniu wydatków i % z waszych dochodów, jeśli okaże
się, że w danym momencie nie masz tyle pieniędzy, niech on założy Twoją część a
Ty wyrównasz na waszym koncie, wtedy kiedy otrzymasz pieniądze. W ten sposób
zachowacie też płynność finansową...nie widzę innego rozwiązania....o ile
chcesz się z nim porozumieć i nadal z nim być.....kłopot w tym czy on zechce
porozumieć się z Tobą....tak swoją drogą ciekawe na co on wydaje swoją
pensję...myślałas kiedyś nad tym (mam na myśli, te pieniądze, które mu zostają
po zapłaceniu rachunków)..

klotnie o pieniadze???

Gość portalu: Dkenka napisał(a):

> to w takim razie, podliczcie miesięczne niezdbędne wydatki. I np. niech on
> wpłaci na konto wiekszą cześć (generalnie i tak powinnno wyjść mu więcej %)
ale
> chodzi mi o to, że po wyliczeniu wydatków i % z waszych dochodów, jeśli okaże
> się, że w danym momencie nie masz tyle pieniędzy, niech on założy Twoją część
a
>
> Ty wyrównasz na waszym koncie, wtedy kiedy otrzymasz pieniądze. W ten sposób
> zachowacie też płynność finansową...nie widzę innego rozwiązania....o ile
> chcesz się z nim porozumieć i nadal z nim być.....kłopot w tym czy on zechce
> porozumieć się z Tobą....tak swoją drogą ciekawe na co on wydaje swoją
> pensję...myślałas kiedyś nad tym (mam na myśli, te pieniądze, które mu
zostają
> po zapłaceniu rachunków)..

Ludzie, żal mi Was. Kartki, procenty, konta wspólne, oddzielne. Liczycie się
jak jakieś Żydki. Czy Wy żyjecie tylko dla pieniędzy? Tylko o tym myślicie?
Prymitywizm do kwadratu. Mam nadzieję, że nigdy na swojej drodze nie spotkam
takiej kobiety.

Czy oplaca sie teraz wracac do ojczyzny?

Jestem z Warszawy,ktora przestala wlasnie byc oaza
dobrobytu.Bezrobocie.Oczywiscie,moze jestem malo obiektywna,ale uwazam ,ze mam
dobre kwalifikacje.Mimo to,przez 4 miesiace aktywnego szukania pracy,udalo mi
sie jedynie nawiazac wspolprace i uzyskac obietnice etatow w nieplacacych
dziennnikarzom magazynach i podejrzanej telewizji.NAjbardziej chcialam
zaciagnac sie do sluzby cywilnej,niestety,po ostatnich wyborach wprowadzono
zasade TKM... Wszystko byloby ekstra,bo naprawde mialam zamiar przysluzyc sie
ojczyznie,owdzieczyc Rzadowi Polskiemu za szesciloletnie zagraniczne
stypendium,ale rachunki trzeba placic i jesc trzeba!

NA poczatku nie chcialo mi sie pracowac ciezko za male pieniadze,potem
postanowilam za male pieniadze ,ale zeby bylo interesujaco...W styczniu dopadl
mnie dol(jesli szukam pracy przez 3 miechy bez rezultatu to chyba jestem do
niczego),postanowilam znalezc jakiekolwiek zajecie i to juz bylo kompletne
fiasko-jeszcze bardziej dolujace i upokarzajace(odpowiadalam na wszystkie
ogloszenia,w rezultacie okazalo sie ,ze nie nadaje sie na warszawska
telemarketerke,kelnerke,recepcjonistke itp.)W koncu szef wydawnictwa ,dla
ktorego robilam dorywczo tlumaczenia zaproponowal mi napisanie ksiazki o
przygodach bezrobotnego w warszawskiej dzungli.Zaczelam,ale wydawnictwo
stracilo plynnosc finansowa!!!!!!!!Koszmar!!!

Wiekszosc moich znajomych byla w podobnej sytuacji,bezrobocie,wizja
wypowiedzenia-nie wplywalo to na poprawienie klimatu spotkan
towarzyskich.Reasumujac,Nemo,poczekalabym jeszcze z powrotem!pozdr.

Litwini zagłosowali za Unią Europejską

Nie wiem jak w Niemczech, ale w UK o uporczywych dluznikow martwia sie i banki,
i sady. Bank da kredyt obrotowy pod podpisany kontrakt, zwykle na dzien dobry
daje overdraft, tj. mozliwosc wykraczania poza biezacy stan konta - firma
utrzymuje plynnosc finansowa, placi swoje rachunki, czekajac, az klient jej
zaplaci.
A tego nieplacacego klienta po prawem wymaganym monicie bierze za tylek sad
(bluskawiczne orzeczenia), a zaraz potem komornik. Nb. do tego nie dochodzi, bo
np. w.w. wyrok sadowy powoduje wpis dluznika do czarnej ksiegi i klopoty z
wlasnymi kredytami itp. przez pare lat, zwykle piec.

Litwini zagłosowali za Unią Europejską

gabrielacasey napisała:

> Nie wiem jak w Niemczech, ale w UK o uporczywych
dluznikow martwia sie i banki,
>
> i sady. Bank da kredyt obrotowy pod podpisany kontrakt,
zwykle na dzien dobry
> daje overdraft, tj. mozliwosc wykraczania poza biezacy
stan konta - firma
> utrzymuje plynnosc finansowa, placi swoje rachunki,
czekajac, az klient jej
> zaplaci.
> A tego nieplacacego klienta po prawem wymaganym monicie
bierze za tylek sad
> (bluskawiczne orzeczenia), a zaraz potem komornik. Nb.
do tego nie dochodzi, bo
>
> np. w.w. wyrok sadowy powoduje wpis dluznika do czarnej
ksiegi i klopoty z
> wlasnymi kredytami itp. przez pare lat, zwykle piec.

O Niemczech jeszcze za malo wiem pod tym wzgledem. Jestem
na razie konsumentem i platnikiem podatkow, poza tym moge
sobe w ramach ubezpieczenia zdrowotniego wstawic plombe.
Co prawda amalgamat - albo zloto ku uciesze gawiedzi ale
zawsze to plomba.

IDEA CENTERTEL TO ZŁODZIEJE !

MOZE JESTES DLA NICH NIEWIARYGODNY, POCZYTAJ O MOICH KONTAKTACH Z IDEĄ
Wybacz, ale jeden z moich telefonow tez jest w Idei i przyznam szczerze, ze
zawsze jest oplacany z dosc duzym opoznieniem (ot tak dla zachowania plynnosci
finansowej mojej rodziny :-))) ). Po pierwsze: wysylaja SMS-a dopiero po ok. 3
tygodniach od daty zapadalnosci zaplaty poprzedniego rachunku, po drugie: na
zaplacenie daja mi ok. 10 dni, po trzecie: najpierw tylko blokuja mozliwosc
prowadzenia rozmow wychodzacych, po czwarte: po przefaksowaniu wplaty telefon
odblokowuja w ciagu 2 dni bez jakichkolwiek dodatkowych oplat.

Refundacja okularów

Rektor nie wydaje szczegółowego rozporządzenia argumentując to brakiem środków
na rachunku uczelni. I przy okazji jeszcze możemy usłyszeć, żeby ich tak nie
męczyć, bo przyczynimy się do utraty płynności finansowej uczelni.

J.W. Construction

a ja wiem ze bankrutuje traci płynność finansową zalega z rachunkami
płatnościami itc

APN - nowe info o finansach

Wypłatę dostałem w terminie. APN szczególnie dba o płynność finansową i
wszystkie rachunki płaci na bierząco.

Nie zaplacilem rachunku-co moga mi zrobic????

Nie zaplacilem rachunku-co moga mi zrobic????
No walsnei.Stracilem chwilowo plynnosc finansowa i nie zaplacilem rachunku.
Co moga mi zrobic? Jakie sa mozliwosci egzekucji "dlugu"?? Dzieki za
wszystkie odpowiedzi!!
pozdrawiam

Yuniversal Podlaski raz jeszcze

Ja kupowałam mieszkanie od Wersalu kilka lat temu. Jestem bardzo zadowolona i z
developera i z mieszkania. Nic się nie psuje, nie pęka itp. Ze względu na brak
środków często opóźnialiśmy się z wpłatami - nie obciążali nas żadnymi
odsetkami itp. Wystarczył telefon i mogliśmy wpłacać nawet 3 miesiące po
terminie.Przed wprowadzeniem się prowadziliśmy w mieszkaniu prace
wykończeniowe: glazury, parkiety itp. Do tego celu pozdjemowaliśmy kaloryfery.
Pech chciał, że Wersal akurat wtedy, a był to sierpień, przeprowadzał próby
instalacji CO. Nasz nowiutki parkiecik został zalany 3 dni po położeniu.
Niestety wszystko wstało i trzeba było zrywać. W zasadzie możnaby się spierać,
czyja to była wina; czy nasza, bo zdjęliśmy kaloryfery, czy Wersalu bo nie
informaował o próbach. Ale nie było z tym problemu. Wersal zwrócił nam
równowartość za parkiet i robociznę w pracach, które wykonali u nas w
mieszkaniu: wyciągnęli siłę, poprzekuwali rurki z wodą, wylot z kibla, założyli
ogrzewanie podłogowe, pomalowali całą chałupę, wycieli rurkę z gazem, bo
wypadała akurat tam gdzie zapragnęliśmy wstawic lodówkę itd. Ogólnie więc
koszty parkietu nam się zwróciły - uważam, że było bardzo w porządku ze strony
Wersalu. Nie musieli tego robić, a dogadaliśmy się naprawdę bez konfliktu.

Potem mieszkanie kupował od nich mój szwagier (KEN - pierwsze etapy). Zapłacił
pieniądze z góry, ale udało mu się wynegocjować za to super cenę. Opóźnienie w
budowie było minimalne. To wtedy właśnie Wersal miał kłopoty finansowe.
Spowodowane one były brakiem płynności - ludzie nie wpłacali pieniędzy. To był
rok 2002 - wtedy na rynku nieruchmości ogólnie była padaczka. Ale wzięli kredyt
w banku, założyli rachunek zastrzeżony, podpisali umowy z nabywacami i było OK.
Standard wykonania też w porządku, trzeba było tylko szpachlować ściany, bo
były trochę 'podziobane'.

Z tego co wiem, powodem rozdzielenia się prezesów nie była kłótnia. Po prostu
firma osiągnęła już taką skalę, a oni nabrali wystarczającego doświadczenia w W-
wie (Wersal do firma z Białegostoku), że postanowili działać na swój rachunek.
Ale nie wiem czy to prawda.

Podsumowując doświadczenia ze współpracy z Wersalem, firma była rzetelna,
elastyczna, umowy nie zawierały jakichś dziwnych, niekorzystnych zapisów.
Generalanie wydaje mi się, że są to uczciwi ludzie. Nie wiem czy po
rozdzieleniu trzymają standard, ale nie ma chyba powodów żeby nagle zaczęli
robić jakieś wałki. Myślę, że jakieś opóźnienia są po prostu od nich
niezależne.

Gdzie zniknęła reforma?

Potworki epoki gomułkowskiej - zakłady budżetowe generujące straty w takiej
wysokości (36 mln zł) nie mają racji bytu i zdanie to podzielają niemal wszyscy
kierujący się rachunkiem ekonomicznym. Złudnym stwierdzeniem jest to, że ustawa
o finansach publicznych znajdująca się in statu nascendi utrwalać będzie chory
stan rzeczy. Tolerowanie niegospodarności w gospodarce komunalnej jest niczym
innym jak wzięciem odpowiedzialności za skutki w niedalekiej przyszłości.
Prawo miejscowe uchwalane przez Radę Miejską w Łodzi przewidywało prywatyzację
usług zarządzania. Był to rok 1998 i 1999. Następne lata to okres bezruchu,
stagnacji, trwania i nieustannych roszad na stołkach dyrektorów administracji.
Powoływano i odwoływano, udzielano urlopów bezpłątnych, karnie kierowano do
innych, dezawuujacych zajęć. Efektem tego jest fatalny stan finansów gospodarki
mieszkaniowej gminy, nieustanne łamanie przepisów prawa i wielka improwizacja
kojarzona z amatorszczyzną.
Jest naturalnie pomysł na uporządkowanie stanu rzeczy ale pod sztandarami tej
kadry zarządzającej wydaje się to niemożliwe.

Ad vocem, do artykułu z sierpnia 2004 r. zakłady budżetowe nie są spółkami prawa
handlowego, więc nie można ich łączyć. Co najwyżej, można je likwidować.
Wyjątkiem była sytuacja prawna z latach 1997 - 1999, gdy na mocy art. 23 ustawy
o gospodarce komunalnej można było zakłady budżetowe przekształcać w spółki
prawa handlowego na mocy sukcesji generalnej, tj. gdy skłądniki mienia i prawa i
obowiązki zakładu przechodziły na spółkę.

Nowa sytacja prawna po 1 stycznia 2006 r. może obnażyć dziwne transfery
finansowe z rachunków bankowych wspólnot na konta zakładów dla bieżącego
klajstrowania ich płynności finansowej, ale to już tylko domysły.

Kasy fiskalne dla lekarzy - koniec sobiepanstwa!

> Czyli właściwie wynajmujesz samochód za własne pieniądze.

Wynajmujesz z reguly za wlasne pieniadze.

> W przeciwieńsstwie do kredytu, gdzie po spłacie pozostaje ci
> samochód.

Tak, samochod, ktorego nie chcesz, bo wolisz nowy. A jak juz ci bardzo zalezy,
podpisz umowe z opcja odkupu, ale to czesto tylko klopot i zawracanie glowy.

> I tak musisz wydać te same pieniądze

Niezupelnie. Jesli kupujesz za gotowke (najgorszy sposob), wydajesz wlasne
rezerwy i odtad z kazdym dniem tracisz. Jesli kupujesz na kredyt, zadluzasz sie,
co w razie trudnosci finansowych moze byc klopotliwe, ale nie tak latwo stracisz
plynnosc finansowa, a koszty obslugi kredytu odliczasz jako koszt uzyskania
przychodu. A leasing- to zalezy od rodzaju umowy leasingowej i rodzju auta. Moge
tylko mowic o informacjach, ktore sam w tej kwestii zebralem, nie wiem na ile sa
reprezentatywne. Wyszlo mi, ze leasing jest bardziej oplacalny w przypadku tych
aut, ktore dobrze stoja na rynku uzywanych (to logiczne), a wiec Mercedes, BMW,
Audi. Wtedy rata leasingowa moze byc nawet mniejsza od raty kredytu. Natomiast
samochody, ktore duzo i szybko traca na wartosci (Fiat, Citroen na przyklad),
wyraznie tanszy jest kredyt. Takie auto kupujesz z zalozeniem, ze po kilku
latach ono bedzie zajezdzone i oddasz je za symboliczna cene.

Wybor firmy leasingowej jest faktycznie istotny i zdarzaja sie kowboje, ale
ryzyko upadlosci nie dotyczy chyba duzych bankow (przyklad pierwszy z brzegu:
Fortis Lease). A i w negocjacjach moga byc elastyczniejsi...

Widze Twoja obawe przed leasingiem. Tez to mialem. Teraz juz duzo mnie, ba,
nawet troszke zaluje, ze dotychczas auta kupowalem.

PS: we wszystkich tych rozwazaniach pominelismy jeszcze istotny aspekt: prywatna
praktyka lekarska prowadzona na osobisty rachunek vs. jednoosobowa spolka
lekarska. Ale to juz osobny temat.

Co z tym budżetem powiatu???

croolick napisał:

> Domniemam, ze dostales polecenie sluzbowe napisania tego posta.

Jak zwykle nie zgadłeś. Tak samo jak domniemałeś i rozgłaszałeś, że
bezprawnie zaglądam do oświadczeń majątkowych.

> od kiedy to SLD jest punktem odniesienia do jakiegokolwiek
> dzialania?

Od momentu kiedy to na tym forum przy nazwiskach zaczęto pisać
przynależność partyjną, głównie właśnie członków SLD. Zapomniałeś
już o tych praktykach?

> Z tego co wiem wiekszosc glosowan podczas Sesji przechodzi
> jednomyslnie. Mozna wiec stwierdzic, ze wiekszosc radnych
> (a nawet wszyscy) glosuje tak jak SLD

Zbyt daleko idace stwierdzenie. Niektórzy radni reprezentujący inne
opcje polityczne nie głosują tak jak SLD, a niektórzy głosują tak
jakby byli w koalicji.

> A czemu peko nie intryguje Cie fakt, ze radny forumowicz
> glosowal "tak jak PSL, zreszta nie pierwszy to raz"?

Może zaintryguje mnie to przy innej okazji.

> A moze po prostu glosowal zgodnie z wiedza

No ja myślę, dlatego właśnie wczesniej zadałem pytanie!

> to radny decyduje, czy faktycznie chce by pieniedze w ten sposob
> zostaly wydane

Jesli nie w ten sposób, to konkretnie w jaki?

> Co takiego sie stanie jak budzet zostanie uchwalony np. w
> styczniu?

Odpowiadając na Twoje pytanie zacytuje kolejny fragment listu z
dzisiajszej GL:

"Moim zdaniem ta polityczna awantura ma odwrócić uwagę od istotnych
osiągnięć zarządczych w powiecie w roku 2007. Najważniejsze z nich
to skuteczne wdrożenie programu oszczędnościowego (zmniejszenie
kosztów utrzymania o ok. 1 mln zł), finalizacja programów
dostosowawczych Domów Opieki Społecznej oraz przygotowanie do zmiany
warunków opieki nad dzieckiem z szerokim udziałem firm z Kronopolem
na czele. Działaniom tym p. Brzeziński i niektórzy radni byli
przeciwni. Uważam, że uchwalenie budżetu jest sprawą dla Rady
nadrzędną. Manipulacja w takim celu jest wyjątkowo naganna i szkodzi
interesom powiatu. Odłożenie uchwalenia budżetu, to m.in., kosztowne
zagrożenia:

1. Możliwość odstąpienia banków od negocjacji ws. obligacji, lub
zaostrzenie kryteriów i podniesienuie ceny emisji ze względu na
nieprzewidywalność organu uchwałodawczego, (emisja obligacji wymaga
12 głosów „za”)
2. Brak gotówki na koncie (brak upoważnienia zarządu do zaciagania
zobowiazań w tzw. rachunku bieżącym),
3. Zachwianie płynności finansowej powiatu."

Głupie pytanie o spłatę KK

Już niedługo będę miał okazję sprawdzić to na własnej skórze, gdyż okoliczności
życiowe zmusiły mnie do niespłacenia pierwszy raz okresu KK w terminie GP.

Garść pytań natury technicznej:
Zaczynam na zerze, tj. spłaciłem dawne okresy rozliczeniowe wraz z odsetkami.
Teraz zamyka mi się 1 okres rozliczeniowy KK - zadłużenie 4000zł. Wiem, że w GP
będę mógł spłacić tylko 3000zł (i wobec powyższych wypowiedzi w obecnym temacie
nie omieszkam tego zrobić). Zostanie mi 1000zł kredytu niespłaconego.
Minie GP dla 1 okresu i naliczą mi odsetki od całości tj. 4000 tys. mimo że
wpłaciłem 3000zł - zgadza się?
Teraz co dalej- wychodzi na to, że po zamknięciu 2 okresu rozliczeniowego i
upływie GP dla 2 okresu, jeśli nie spłacę w międzyczasie tego 1000 to odsetki
będą liczyć od 1000 - zgadza się?
Teraz jednak jest tak: spłacam w GP 1 okresu wspomniane 3000, czekam na
rozpoczęcie 2 okresu i zadłużam się dalej (trzeba z czegoś żyć). Czyli po
zamknięciu 2 okresu moje zadłużenie to zaległy 1000 z 1 okresu plus transakcje
dokonane w 2 okresie.

Interesuje mnie najbardziej jedno: Skoro po 1 okresie miałem długu 4000, z czego
spłaciłem 3000, a potem (już w 2 okresie) będę tę pulę nadal uszczuplał
bieżącymi wydatkami, to czy ta spłata (3000) pójdzie automatycznie na zadłużenie
z pierwszego okresu i następne spłaty będą szły na pozostałe zadłużenie z 1
okresu aż do całkowitej spłaty zadłużenia 1 okresu?
Wydaje się że tak, skoro tak, to szacując swą wypłacalność można zadłużając się
np. w 2, czy nawet 3 okresie rozliczeniowym być pewnym, że i tak, i tak będzie
się od tych bieżących transakcji płacić odsetki (bo przecież nie zaczną te
transakcje być spłacane (tj. wpłaty na rachunek KK przeznaczane na nie) nim nie
ureguluje się zaległych należności) - jeśli płynność finansowa nie pozwala
rzutem na taśmę spłacić całości.

I czy każda wpłata na rachunek KK jest automatycznie na bieżąco kierowana na
odpowiednią spłątę (odsetek, trans.gotówkowych, bezgotówk.) i na żywo uszczupla
zadłużenie, czy np. dzieje się to z dniem zamykania danego okresu
rozliczeniowego i to właśnie wtedy powinny być pieniądze na koncie KK, by można
je było odliczyć od zadłużenia i odsetek?

Strategie w funduszach.

robbo2k napisał:
> Co masz na mysli mowiac finansowy kozak ?

Piszesz wcześniej:

Co do IKE to najwieksza wada jest koniecznosc trzymania do 60 roku zycia.
czyli calkowity brak plynoscii "choc dla ludzi nie potrafiacych zarzdzac swoimi
finansami taki bezpiecznik ma pewnie jakies znaczzenie"

Tak jakby IKE polegało jedynie na wpłatach na niskooprocentowaną lokatę. Jesli
jesteś taki dobry w zarządzaniu finansami, to załóż sobie IKE na rachunku
maklerskim. Z chęcią nauczę się czegoś od ciebie. Najlepsi zebrali do 200.000zł
obracając pieniędzmi wpłacanymi na IKE na rachunku maklerskim. Poderzewam, że
to 200000 to jedynie dodatek do emerytury a nie pieniądze życia. Był jakiś czas
temu artykuł na ten temat.
19%, to skromne ok. 40.000zł ale ty pewnie wolałbyś tak zwaną płynność, żeby w
każdej chwili pojechać na wycieczkę życia

Tak na poważnie, to myślę, że IKE jest dobre jeśli:

1. masz wolne rocznie 2-3tys. i nie wiesz co z tym zrobić (zazdroszczę takich
problemów)
2. wiesz że i tak i tak będziesz oszczędzać do emerytury
3. resztę pieniędzy, żeby mieć dostęp do szybszej gotówki trzymasz na
funduszach, lokatach, rorze, w wypranej skarpecie.

Tak sobie myślę na marginesie, że można zrobić fajny przekręt na IKE. Jesteś
maklerem, analitykiem (więc nie możesz grać na giełdzie) lub siedzisz w jakimś
zarządzie. Bierzesz na słupa zaufanego wujka szwagra, który do emerytury ma
kilka lat. Wpłacasz za niego kasę na IKE na rachunku maklerskim. Jesteś tak
wybitnym graczem, że po kilku latach masz przynajmniej kilkadziesiąt - kilkaset
tysięcy. Wujek szwagra idzie na emeryturę. Odpalasz mu dzialkę z zysku, coś z
tych zaoszczędzonych 19%.
Jest jeszcze wersja mniej optymistyczna. Wujek szwagra wysyła ci kartkę
pocztową z pozdrowieniami z Kajmanów, dziękując za pomnożenie kapiatału.

Na Klonowica mają kolejne autobusy z Niemiec

Miasto nic nie kupi ponieważ nie jest tym zainteresowane. Manione przez
Solidarność idiotycznymi, populistycznymi koncepcjami restrukturyzacji
komunikacji miejskiej autorstwa dr Manduka (full dyspozycyjnego wobec
Solidarności). Pozatym miasto już nie ma pieniędzy na zakupy taboru bo wszystko
co mogło na to być wydatkowane zostało przejedzone przez MZK w formie: podwyżek
i wydatków przez. MZK z Mandukiem może jedynie doprowadzić do poważnych
problemów komunikacyjnych ponieważ proponuje wykonanie czegoś co z góry skazane
jest na niepowodzenie.
MZK insynułuje, że spółki autobusowe są na skraju upadłośći i utraciły płynność
finansową, to jakiś stek bzdur. Skoro dokonują zakupów inwestycyjnych a takim
jest nabycie autobusów - to generują nadwyżkę finansową. MZK tego nie może
robić bo już prawie nie ma odpisów amortyzacyjnych a to co miało do tej pory z
odpisów wydało m.in. rękami pożal się dr ekonomii Manduka na fundusz płac. Po
co inwestować!, lepiej dawać podwyżki, trzynaste pensje, premie, nagrody,
premie jubileuszowe za staż pracy i wiele wiele innych świadczeń pracownikom a
jak nie bedzie "czym jeździć" (czyt. tabor MZK) to miasto i tak będzie musiało
kupić nowe tramwaje bo spoczywa na nim ustawowy obowiązek zapewnienia
funkcjonowania komunikacji miejskiej.
W ten oto sposób MZK (czyt. Solidarność) na rachunek szczecinian ma się dobrze
w przeciwieństwie do majątku którym zarządza.
PANOWIE PREZESI ZE SPAD I SPAK, nie dajcie się wchłonąć przez MZK bo
wprowadzenie w życie tej koncepcji nie ma na celu poprawy funkcjonowania
komunikacji. To jest załatwienie partykularnych interesów grupki ludzi z MZK i
skok na kasę. Solidarność z Mandukiem już podzieliła stołki między swoich a
wasze załogi najpierw zostaną przejęte a potem część pracowników i tak zostanie
zwolniona. Takie zmiany muszą kosztować zdecydownia więcej niż układ
funkcjonujący, a mamienie że zarządzaniem przez TQM obniży nakłady na
komunikację, świadczy o poziomie piszącego takie bzdury.
Dla nie wtajemniczonych tę konepcję można poczytać pod adresem:
www.mzk.szczecin.pl/koncepcje/koncep_1.htm

zwrot zaliczki na części wspólne

> A jaki macie zapis dotyczący rozliczania zaliczek na części wspólne ?
Nie mamy. Oczywiście zaliczki są ustalane wg planu gospodarczego na cały rok i
po roku mają zostać rozliczone. Jak, nie myślelismy o tym jeszcze, bo ten
problem nas na razie nie dotyczy (bez dokumentacji nie możemy rozliczyć 2005
r.). Chyba jednak bym optowała za zwrotem właścicielom lub 2 uchwały - 1 o
zwrocie nadpłat z tyt. części wspólnych, 2 o zebraniu pieniędzy w takiej samej
kwocie lub wyższej na jakiś cel inwestycyjny i wtedy możliwa byłaby kompensata.
Inaczej, gdyby w 1 uchwale przeznaczyć te zaliczki na f. remontowy, jestem
pewna, że developer zaskarżyłby taką Uchwałę i mógłby wygrać.
> - zaliczki indywidualne ( wszystko z liczników+wywóz smieci od osoby),
> powinny być rozliczane np raz na 3 m-ce
Też na początku o tym myśleliśmy, ale administartor skutecznie nam odradził tak
częste rozliczanie, a to ze względu na płynność finansową. Wyobraź sobie, że np.
10 % właścicieli notorycznie się spóźnia z opłatami lub zalega. Wspólnota musi
oddać nadpłaty co 3 miesiące i opłacić rachunki za gaz, etc, a windykacja trochę
trwa. Dlatego przyjęlismy rozliczanie zaliczek na media 2* do roku (na media,
nie mylić z kosztami zarządzania częściami wspólnymi).
> - zaliczki na części wspólne będą rozliczane raz w roku na koniec roku,
> w ten sposób, że do wysokości jednorazowej zaliczki na części wspólne będą
> zaliczane na poczet przyszłej wpłaty, natomiast przekraczające wartośc jednej
> zaliczki na części wspólne będzie wypłacana właścicielowi w okresie nie
> dłuższym niż 7 dni.
wydaje mi się, że to rozsądny pomysł, poza tymi 7 dniami, chyba, że chodzi o 7
dni po zebraniu rocznym.
>w co do sposobu rozliczenia części wspólnych decyzje
> podejmuje wspólnota w regulaminie rozliczania mediów.
Regulamin rozliczania mediów dotyczy mediów, a nie części wspólnych!!!!
I wydaje mi się, że taka Uchwała, dot. części wspólnych mogłaby być skutecznie
zaskarżona, ale to tylko moje obawy, nie chciałabym narażać Wspólnoty na koszty
przegranego procesu, więc raczej była bym za rozwiazaniem, które opisałam powyżej.
> Czy można w skrócie powiedzieć, że Zarząd w kwestii decyzji o zaliczkach
> nie ma żadnych kompetencji,
Tak, tylko np. w ustawie nie masz sprecyzowane jak i kiedy nadpłaty powinny być
zwrócone i to doprecyzowaliśmy w Regulaminie rozliczania mediów.
>kompetencje do decyzji o zaliczkach na części
> wspólne ma Wspólnota,
no tu mam cały czas watpliwości, czy wspólnota ma te kompetencje.

zwrot zaliczki na części wspólne

tym sposobem WM może łatwo utracić płynność finansową jesli rozliczenie bedzie
w okresie grzewczym (luty-marzec) i przy takiej zimie jak ostyatnia (wysokie
rachunki za gaz)

Czy my mamy Zarządcę?

Mamy. Niestety. Jeszcze jakieś 30 dni. Potem będziemy mieli zarząd właścicielski
o ile zbierzemy głosy .
Byłem po raz 2 na zebraniu. Zarządca nic nie robi. Kompletnie. Różnica in plus
względem poprzedniego jest taka, że tamten nic nie robił, brał kaskę i
twierdził, ze żyły sobie dla nas wypruwa a usunąć go może tylko prokurator z
notariuszem i sędzią. Ten nic nie robi, z rozbrajającą szczerością sie do tego
przyznaje (gdyby to nie chodziło o moje - nasze pieniądze - wyłbym na zebraniu
ze śmiechu po jego odpowiedziach) i nie kryje, że najchętniej poszedłby stąd w
cholerę najszybciej jak się da. Zebranie uchwaliło, żeby w takim stanie rzeczy
nie brał chwilowo kaski tytułem wynagrodzenia.

Swoją drogą na zebraniu było tylko (aż?) 14 właścicieli. Niech żałują ci co ich
nie było. Nie usłyszeli jak zarządca przyznaje, że nie prowadzi od dłuższego
czasu żadnych działań windykacyjnych wobec dłużników wspólnoty. Cytuję z pamięci
: Windykacja powinna być ale jej nie ma. Dlaczego nie ma? Bo nie. Koniec cytatu.
Dowiedzielibyście się też szacowni właściciele skąd szeroko na forum dyskutowane
podwyżki zaliczek. Jeden z członków naszej nieocenionej komisji rewizyjnej
imieniem Marcin (zdaje się, że wszyscy członkowie tego ciała mają na imię
Marcin, ten w odróżnieniu od drugiego Marcina był mniej awanturujący się - może
dlatego, że w krawacie) zapytał celnie zarządcę jakim cudem przy zadłużeniu
kilku lokali na sumy powyżej 10000 zł każdy, dwóch rekordzistach zadłużonych na
20 z hakiem i 30 z hakiem tysięcy i zadłużeniu powyżej 3 miesięcy jednej
trzeciej lokali wspólnota ma w obliczu wzrostu kosztów utrzymania nieruchomości
coś koło 200 000 nadwyżki na rachunku bieżącym. Odpowiedzią był bezradny
uśmieszek. Pan zarządca od początku założył, że nic nie będzie robił w kwestii
egzekucji, połowa nie będzie płacić - więc druga połowa musi mieć naliczone
zaliczki pozwalające zachować płynność finansową wspólnocie i robić dobrą minę
do złej gry zarządcy. Krótko mówiąc robił nas w trąbę za 11 tysięcy miesięcznie!

Play ma już 3,5 mln klientów

nie ukrywam, że często jest właśnie tak jak mówisz - masz gorsze
warunki w momencie przedłużania umowy niż u innego operatora na
starcie. Ale np. nie dzieje się tak w plusie - tam, jeśli nie
wyrobisz rachunków do pewnego progu, dostajesz dokładnie to samo, co
nowi klienci.

Do tego musisz sobie dodać, że staż w sieci nie jest adekwatny do
'bonusów' jakie otrzymujesz. Lojalność to jedna sprawa - można tą
kartą zagrać np. gdy utracisz płynność finansową i chcesz na raty
spłacać. W Play, po 2 latach umowy, nie dostaniesz niestety 'nic
extra'. W plusie natomiast, jeśli masz telefon na firmę i naprawdę
wysokie rachunki (najwyższy abonament tel + najwyższy abo internetu
+ i tak musisz trochę dopłacić, bo przekraczasz limity) to dostajesz
od sieci naprawdę spore bonusy.

Widziałem, poznałem faceta, który w plusie siedzi od samego
początku, ja od 8 lat. Jego rachunki to około 500 zł miesięcznie,
moje - około 120. On dostał od sieci: masę punktów do wymiany na
nagrody, do tego laptopa w promocyjnej cenie (nie net-booka lecz
normalnego laptopa, z blueray, markowy, znanej i cenionej firmy), do
tego co pół roku 'wrzucają' mu telefon za symboliczną złotówkę z
najwyższej półki, do tego jeszcze ma całą swoją rodzinkę w sieci,
więc mają masę bonusów rodzinnych, jak przechodzenie darmowych
minut, internet w każdym telefonie (może robić jako terminal
dostępowy lub zwyczajny modem), roaming między tymi numerami
naprawdę za grosze, słowem bajka.

Niesety jak wpadasz do salonu, średnia twoich rachunków to całe 45
zł, to takich rzeczy nie uświadczysz. Ja ledwo cośtam dostaję przy
moich. Sieć dba przede wszystkim o 'kasiastych' klientów, na których
dużo zarabia (opłaca się specjalnie dla jednego takiego klienta
poprawić zasięg w miejscu pracy lub domu, bo jest szansa, że nie
odejdzie z sieci, a z samych rachunków danej osoby da się utrzymać
nadajnik, reszta osób korzystających z tego nadajnika to czysty zysk
- tak budują dużą część swojej infrastruktury - są ludzie, którzy
analizują pobyty komórki w określonych rejonach i dbają o to, by
kasiaści klienci mieli 'dobrze') i takich klientów stara się
zatrzymać - lepiej niech płacą nam, niż konkurencji. Mają jakieś
swoje skróty na takich klientów, co oznacza tylko tyle, że jest to
strategia przemyślana.

Skoro troszkę wyjaśniłem, to idę spać ;)

Kreatywna księgowość Jana Vincenta Rostowskiego.

Palnick- Szewczak to matoł. Doradzał SzamboObronie
Wyciąganie wniosków o skuteczności polityki monetarnej z salda
błędów i opuszczeń jest równie mądre, jak wnioskowanie z szybkości
pompowania opony samochodowej, ze ma się do czynienia z dobrym
kierowcą...

Przecież Szewczak, pomimo swoich tytułów jest ekonomicznym
ignorantem!

Palnick - nie podpieraj się byle kim, bo to tylko ośmiesza
twe "zbożne" dzieło dokopania PO za wszelką cenę i skutek bedzie
odwrotny.
Owszem, argumenty Szewczaka na ignorantach tu powyżej robią
wrażenie, ale ktokolwiek wie coś o ekonomii, może się tylko z
Szewczakowych "mundrości" śmiać!

Szewczak był pożal się Boże "ekspertem" ekonomicznym SzamboObrony,
którego SzamboObrona wywaliła, nie mogąc już dłużej znieść jego
bredni. Nawet Lepperowcy się na nim poznali.

Weźmy np. to:

Zagraniczne banki i instytucje finansowe, które dziś na wielką
skalę realizują w Polsce strategię carry trade, czerpią z tego
pełnymi garściami. Setki milionów euro, jenów, dolarów czy franków
szwajcarskich są dziś bardzo tanio pożyczane zarówno za oceanem, jak
i w samej Europie. Tanio, bo to często kredyty na 0,25-0,5 proc., w
Japonii na 0,1 proc., a czasami są to kredyty po ujemnej realnej
stopie procentowej po to, aby kupić akcje, papiery wartościowe,
wysoko oprocentowane obligacje zwłaszcza te w naszym kraju na 6-6,5
proc. lub ulokować te środki na wysoko oprocentowanych rachunkach
bankowych.


Przecież tak się dzieje cały czas - na tym polega rynek! Szewczak
zatrzymał się na poziomie wieczorowych kursów z ekonomiii
politycznej kapitalizmu dla sekretarzy gminnych i powiatowych POP!

A jak tego kapitału nagle zabraknie to Szewczak będzie pluł na rząd
że "nie umie utrzymać płynności".

Rostowski zasługuje na krytykę - ale poszukaj kogoś mądrzejszego, bo
krytykować też trzeba umieć.

!!!!!!!!!!!!!!!!!zagadka 4

3my3 napisała:

> NBP skupował co roku prawie 4 mld USD, jakie napływały do kraju w
> postaci inwestycji zagranicznych i gromadził rezerwy dewizowe.
> Zgodnie z definicją Międzynarodowego Funduszu Walutowego i
> Europejskiego Banku Centralnego, za rezerwy walutowe uważa się
> oficjalne aktywa rezerwowe, które tworzą płynne aktywa dewizowe
> pozostające w dyspozycji NBP. Są to złoto monetarne, SDR-y
(rachunek
> bieżący NBP w MFW), pozycja rezerwowa w MFW oraz aktywa walutowe
> obejmujące gotówkę, lokaty bankowe, rządowe papiery wartościowe,
> weksle i obligacje, instrumenty rynku pieniężnego, pochodne
> instrumenty finansowe, udziałowe papiery wartościowe i inne
> należności.
>
> Od trzech lat rezerwy te wahają się od 28 do 31 mld USD. Rezerwy
> walutowe NBP są własnością Skarbu Państwa, a nie NBP,
>
> Działania NBP i Rady Polityki Pieniężnej skutkują dodatkowo
wysokimi
> stopami procentowymi kredytów komercyjnych i zawyżeniem kursu
> złotego polskiego w stosunku do głównych walut obcych (USD i
Euro).
> Powoduje to hamowanie eksportu,
>
> a Banki komercyjne, w większości kontrolowane przez kapitał
> zagraniczny, odmawiając finansowania polskich przedsiębiorstw,
> czynią to za wiedzą i przyzwoleniem Rady Polityki Pieniężnej i
> Narodowego Banku Polskiego. Mając do wyboru ulokowanie nadmiaru
> środków w wysoko oprocentowane bony pieniężne NBP i papiery
> wartościowe skarbu państwa (obligacje i bony skarbowe) lub choćby
> najmniejsze ryzyko związane z normalną działalnością kredytową,
> banki wybierają rozwiązanie z ich punktu widzenia najbardziej
> opłacalne i najbezpieczniejsze - zakup papierów wartościowych.
Zysk
> bez ryzyka!
>
> asia WK14248
NBP utrzymuje wysokie rezerwy zagraniczne, dlatego że:
Zapewniają wiarygodność i stabilizację finansową naszego kraju
(ubezpieczają jego płynność płatniczą) - są zabezpieczeniem na
wypadek nieoczekiwanych wstrząsów gospodarczych.
oraz dokonuje wymiany na złoto, pieniędzy pozyskiwanych z
zagranicznych emisji polskich papierów skarbowych.

account manager biuro tłumaczeń busy b

Tlumaczylem dla nich i nie polecam tej firmy, bo
maja okropny balagan, gina im rachunki, ludzie sa nieuprzejmi i zdaje sie, ze
maja problemy z plynnoscia finansowa, bo dlugo nie byli w stanie mi zaplacic.

Ksiegowosc wspólnoty - memorialowo, czy kasowo?


Moim skromnym zdaniem to ewidencja pozaksięgowa wspólnoty TYLKO memoriałowo.
Jest przejrzysta i czytelna i co ważne w tej metodzie to właściciel musi się "dostosować" do wspólnoty a nie odwrotnie.

j666 napisał:

> Cóż nam po przykładowo naliczonych właścicielom zaliczkach, jeśli
> dla płynności finansowej liczy się to, co jest na rachunku?

Widzę, że próbujesz od nowa napisać zasady księgowania wg własnego ego, czy o to będzie dobre dla wspólnoty?

Kiedyś oglądałem taki film jak jeden "konstruktor" przerabiał motocykl wg własnego uznania. Tam gdzie gaz to był hamulec , tam gdzie hamulec to było sprzęgło zmiany biegów , a tam gdzie sprzęgło to był hamulec ...
Tylko ten konstruktor wiedział jak jechać, ale i w pewnym momencie i on stracił panowanie nad motorem, bo wszytko mu się poplątało.
I jak sadzisz jaki był finał jazdy takim motorem?

Lepiej wmyślać,... poświeć ten czas na zapoznanie się A,B,C księgowania ... wyjdzie to wszystkim na dobre

> Ale literalnie czytając UOWL to wydaje się, że metoda kasowa byłaby
> i możliwa i znacznie bardziej przydatna dla wspólnoty mieszkaniowej.

gdzieś to wyczytał?

Metoda memoriałowa – W metodzie memoriałowej za dzień poniesienia kosztu uważa się dzień, w którym ujęto go w księgach rachunkowych (zaksięgowano) na podstawie faktury, lub dzień na który ujęto koszt na podstawie innego dokumentu. Zgodnie z zasadą memoriałową za dzień uznania kosztu uważa się dzień jego rzeczywistego poniesienia bez względu na dzień ujęcia w księgach. I tak np. można uznać koszt w chwili uzyskania przychodu – np. sprzedaży. Inny przypadek to koszt ponoszony raz w roku (np. prenumerata) a rzeczywista jego "realizacja" dzieli się na okresy. W takim przypadku koszt dzielimy proporcjonalnie w odniesieniu do czasu.

Metoda Kasowa - Szczególny sposób powstawania obowiązku podatkowego, którą mogą stosować mali podatnicy. Polega ona na tym, że obowiązek podatkowy powstaje z chwilą uregulowania całości lub części należności, a nie, jak w przypadku pozostałych podatników z chwilą wydania towaru lub wykonania usługi. Moment powstania obowiązku podatkowego nie może być jednak późniejszy niż 90 dni od daty wydania towaru lub wykonania usługi.

www.4un.pl/forum/viewtopic.php?t=114
www.podatki.egospodarka.pl/35816,Kasowa-i-memorialowa-metoda-rozliczania-kosztow-firmy,1,65,1.html

Konto w DnB Nord - Bardzo Wysokie OPŁATY

Po pierwsze - jeden rachunek na wszystko czy dwa rachunki z rozdzielonym FE i FR. Odpowiedź jest jedna - jeżeli bierzecie kredyt to muszą być dwa rachunki. Bank nie może i nie chce zabezpieczenia na rachunku na który wpływają zaliczki eksploatatcyjne. Nie chcę rozwijać wątku ale uwierz, to są lata doświadczeń. Wiemy, że kredyt zabezpieczony pełnomocnictwem do jedynego rachunku wspólnoty na który wpływają wszystkie środki (eksploatacja, remonty, należności zaległe, kary umowne od dostawców) to ogromny problem dla wspólnoty. Gwarantuję, ze nawet nie będziecie wiedzieli kiedy zaczniecie bankowi płacić odsetki karne mimo, ze wspólnota ma płynność finansową. Wydzielenie odrębnego rachunku FR z którego idzie spłata kredytu to wybawienie.
Po drugie (temat ważniejszy) opłaty od wpłat gotówkowych. Banku BISE, a następnie w DnB NORD nie było i nie ma pakietu dla wspólnot za 80 zł. Nie ma również takich pojedynczych usług (próbowałem liczyć) które za prowadzenie rachunków dawały by 80 zł miesięcznie, dlatego wnioskuję, że dawno temu została z wami wynegocjowana taka zryczałtowana cena, która pozwalała na bezprowizyjne (przy okienku) wpłaty zaliczek. Więc wszyscy członkowie wspólnoty płacili ryczałtem (80 zł) za wpłaty gotówkowe części mieszkańców. Proponuję aby po pierwsze uzgodnić z oddziałem prowadzącym rachunek na jakich (indywidualnie określonych) zasadach będzie można wpłacać w Oddziale - standardowo w taryfie jest 3,50 od wpłaty. Ciekawa była by analiza ilu jest członków wspólnoty wpłacających gotówką w Waszej wspólnocie. Według naszych szacunków w Agencji Monetia średnio na wspólnotę 17 osób dokonuje 2 wpłat (FR + FE) co daje przy maksymalnej cenie w Monetii 1,90 zł kwotę 64,60 zł. Oczywiście Państwa przypadek jest inny - Monetia daleko, a oddział blisko dlatego warto porozmawiać z Dyrektorem i uzgodnić indywidualne warunki.
Tylko cały czas mam wątpliwość po co te wpłaty gotówkowe? Zlecenie stałe i święty spokój. Gotówka to najdroższy i najbardziej niewygodny sposób regulowania zobowiązań. Wiem, ze zaraz powiesz, że ludzie niereformowalni - dlatego warto pogadać z oddziałem Banku.
Pozdrawiam
Paweł

śmieszne tytuły przelewów

a może:
"na podtrzymanie płynności finansowej UKŁADU"?
lub:
"prześlij dalej Jarkowi, bo nie dał mi numeru rachunku"

CENY ROPY NADAL SPADAJA!

VICE VERSA PRZESADZASZ!!!Nie tylko pieniądz
>Mrzonki o wolnym rynku odłóżmy na bok. Te spadki są bardzo gwałtowne, KTOŚ
> wyhamowuje ceny ropy i robi to z niezwykłą determinacją. To oznacza jedno:
> skończyła się ostatnia faza pchania rynku ropy w górę.

Przesadzasz VV. Podaż pieniądza decyduje o trendach wtórnych (o ile nie ma
długotrwałego, kilkuletniego globalnego spadku podaży czyli deflacji
monetarnej!).Oczywiście można taką globalną deflację monetarną sobie
zafundować, tylko po co? Aby zobaczyć powtórkę Wielkiego Kryzysu??
Najlepszym istniejącym wskaźnikiem globalnej płynności finansowej jest stan
oficjalnych zagranicznych rezerw dolarowych trzymanych na rachunkach FED, a
ściślej jego II pochodna, czyli roczne procentowe tempo
przyrostu/ubytku, "pchnięte" o rok do przodu dla większego efektu graficznego.
Ed Yardeni ukuł na to akronim FRODOR (FoReign Official DOllar Reserves of
central banks)Frodor możesz pooglądać tu:
www.yardeni.com/pub/frodor_c.pdf
Polecam zwłaszcza stronę 11, gdzie Yardeni pokazuje wpływ globalnej płynności
na ceny ropy. Ropa okazuje się najmniej wrażliwa na zmiany globalnej płynności
finansowej ze wszystkich, analizowanych przez Yardeniego rynków!!!Wniosek jest
jeden - za ruchami ropy stoi zarówno podaż pieniądza, jak i czynniki
fundamentalne natury geologiczno - złożowej.
Oczywiście można zrobić powtórkę Wielkiego Kryzysu i gwałtownie na długo
zmniejszyć podaż pieniądza - ropa znów będzie kosztować 5 baaardzo drogich USD,
samochód 1000 tych drogich USD, a bez pracy będzie 40% ludności w większości
krajów. Tyle, że ludzie z FED po takim manewrze zawiśliby na latarniach....

Kredyt w rachunku stalym

Kredyt w rachunku stalym
Jak przetlumaczyc kredyt w rachunku stalym? Chodzi o kredyt, ktory
przedsiebiorca ma stale do dyspozycji i przeznacza na zepewnienie swojej
firmie biezacej plynnosci finansowej.

Skrzyżowania bezrobotnych, czyli jak (nie) prac...

Rozwiązanie jest proste.
Niech MPRD dokończy tylko zamkniętą jezdnię Marynarskiej i nową jezdnię
Rzymowskiego oraz ewentualnie nową jezdnię al. Wilanowskiej (tej dużo nie
brakuje) i wtedy wywalić MPRD z budowy. Będzie cały listopad, grudzień,
styczeń, luty i marzec na wybór nowego wykonawcy. I tak w tym czasie wiele nie
da się zrobić ze względu na pogodę.
Istniejącą jezdnię al. Wilanowskiej i Marynarskiej (w stronę Włoch) zostawić
jak jest. Na jezdni Rzymowskiego w stronę centrum wylać nowy asfalt - niech
zrobi to ZDM własnymi siłami (oczywiście wystawić za to rachunek MPRD). Przez
jesień i zimę ruch odbywałby się przez niewykończone rondo.
MPRD powinno zapłacić za remont Cybernetyki (od Postępu do Rzymowskiego) i ul.
Postępu (od Marynarskiej do Cybernetyki).

Jeśli chodzi o Górczewską, to też nie ma problemu. MPRD powinno dokończyć
jedynie nową jezdnię tej ulicy (nawet bez ostatniej warstwy asfaltu) i wywalić
MPRD z budowy. Przez jesień i zimę ruch odbywałby się po dwóch jezdniach
Górczewskiej. Do wiosny będzie czas na wybór nowego wykonawcy, który
wyremontuje istniejącą jezdnię i odbuduje wiadukt nad torami. I tak MPRD nie
skończy już Górczewskiej przed zimą (nawet gdyby zaczęli w ogóle coś robić),
więc opóźnienia nie będą duże.

Oczywiście wszelkie koszty nowych przetargów i inne związane ze zmianą
wykonawcy powinno pokryć MPRD (oczywiście się nie zgodzi i trzeba będzie
wymusić to poprzez sąd).
Dodatkowo zachęcałbym np. Galerię Mokotów o wytoczenie MPRD procesu o
odszkodowanie za zmniejszenie obrotów i utratę części klientów. Dodatkowo w
prasie branżowej i codziennej powinny pojawić się ogłoszenia ostrzegające, że
MPRD straciło płynność finansową i jest na progu bankructwa, co podważy
wiarygodność firmy (banki nie będą chciały udzielić kredytów, kontrahenci
zażądają spłaty należności, a potencjalni klienci zrezygnują z usług MPRD). W
efekcie MPRD padnie (nawet, gdy jego stan nie jest jeszcze taki zły), co będzie
z wielką korzyścią dla Warszawiaków. Pracownicy MPRD (zakładając, że część z
nich to fachowcy, a nie ludzie z "łapanki") bez problemu znajdą pracę w innych
firmach drogowych.

Getin Bank Oszusci & kretacze

Getin Bank Oszusci & kretacze
witam;
opowiem Wam co mi sie przytrafilo; zalozylem swojej mamie certyfikat ubez. na
dozycie jako rodzaj lokaty ktora omija podatek belki; po wygasnieciu
certyfikatu zgodnie z informacja ktora podawal pracownik banku pieniadze
mialy byc przelane bezposrednio na rachunek w getin banku ktory pod ten
certyfikat zostal zalozony; oczywiscie tak sie nie stalo!!!! po 2 tygodniach
od wygasniecia umowy na ktora byl spisany certyfikat pieniadzy nie bylo na
koncie; okazalo sie ze aby pieniadze trafily na wskazane konto w getin banku
potrzebna jest dyspozycja pisemna mojej mamy i tylko mamy (ja nie moge takiej
dyspozycji wydac pomimo ze bylem uprawomocniony do tego certyfikatu); ok
faktycznie w umowie okazalo sie ze tak to zostalo zapisane jednak jak
napisalem wczesniej pracownik informowal nas (mam swiadka na to ) ze przelew
powortny bedzie zrealizowany w sposob automatyczny po wygasnieciu waznosci
certyfikatu; sciagnalem wiec mame specjalnie do banku by dokonala stosownych
podpisow i zeby w ciagu 3 dni roboczych pieniadze wreszcie wyladowaly na jej
rachunku; no i tu dopiero sie zaczyna; przeczuwajac ze na przelew
wczesniejszy (do 3 dni roboczych - tak glosi regulamin) raczej nie mam co
liczyc umowilem sie na wyplate pieniedzy zaraz po zakonczeniu tego okresu;
pieniedzy nie bylo:-( pracownik banku zapewnial jednak ze pieniadze NA PEWNO
beda jeszzce tego samego dnia ale za pewne przelane zostana pozniejszym
elixirem; wzial ode mnie nr tel i powiedzial ze bedzie dzwonic; no niestety
to ja zadzwonilem pierwszy jak stracilem cierpliwosc by uslyszec ze pieniedzy
jeszcze NIE MA!!! o 16,30 tego samego dnia zadzwonil (!!!!) pracownik banku
by mi przekazac ze ... PIENIEDZY NIE MA; na nastepny dzien mysle sobie
pieniedze musza byc na 100 % moze przyszly wieczornym elixirem kiedy bank dla
klientow jest juz zamkniety??? wiec zaraz po skonczeniu pracy o 16 na dzien
nastepny ide pewnym krokiem do GETIN BANKU ( po raz 5!!! w tej samej sprawie)
daje swoj dowod by za chwile uslyszec ze pieniedzy dalej NIE MA!!!! jakis
zart? nie, pracownik rozklada bezradnie rece - NIE MA! i nie wie kiedy
beda !!! tego bylo mi juz za wiele; powiedzialem ze nie opuszcze banku dopoki
nie dostane swoich pieniedzy i jezeli sie zaraz nie znajda na naszym koncie
gotoe do wyplaty to sprawqe zglaszam na prokurature i dzwonie na policje; jak
widac moja grozba podzialala bo po telefonie ktory wykonal pracownik banku
pieniadze w ciagu 20 minut znalazly sie na koncie i zostaly wyplacone!!!
jezeli wiec to ma byc powazny bank to takie rzeczy sa niedopuszcalne !!! po
raz pierwszy z czyms takim sie spotkalem a na koniec po takim incydencie
nawet slowa przepraszam ze strony kierownika tego oddzialu lub kogos z
centrali, nie wspominajac juz o tym ze przez 3 tygodnie bank obracal naszymi
pieniedzmi !!! gdyby to ktokolwiek z nas spoznil sie choc 1 dzien ze splata
czegokolwiek bankowi to zaraz by zostal ukarany horendalnymi odstekami,
prowizjami za nieterminowa splate, wykonany telefon do dluznika czy wyslanie
listu z ponagleniem; po prostu p. czarnecki ma Was gdzies i wcale bym sie nie
zdziwil ze emisja jest wlasnie po to by przywrocic GETIN BANKOWI plynnosc
finansowa bo za pewne z taka sie boryka jezeli takie rzeczy maja miejsce;

caly incydent mial miejsce w OPOLU na ul. Ozimskiej;

trzymajcie sie ludzie z daleka od GETIN BANKU bo w umowach ktore podpisujecie
kombinuja tak by Was naciac a Wasze pieniadze Bog wie gdzie sa a NA PEWNO NIE
MOZNA POWIEDZIEC ZE SA BEZPIECZNE!!!!!!

PZDR

Trudny powrot Keynsizmu do Polski

Gość portalu: B napisał(a):

Twoje uwagi dotyczące problemu nadpłynność/NBP oraz w ogóle działalności NBP
wydają się dość dziwne.

1)Jeżeli już piszesz, że polityka wysokich stóp procentowych służyć miała
dotowaniu sektora bankowego w jaki sposób uzasadnisz wzrost stóp w okresie
styczeń '99 - sierpień '00. Stopy na długim końcu (5 lat) wzrosły z poniżej 10%
do około 15%. Obligacje kupione w Q1 1999 i trzymane pewnie gdzieś do II
kwartału bieżącego roku przyniosły Ci mniej niż 10% (OS0204) kuponu przy
koszcie finansowania sięgającym 19% po sierpniu 2000. Gdzie tu wysublimowane
dotacje?

Nadpłynność z samej definicji jest nadmiarem płynności - strukturalną cechą
gospodarki przejawiającą się w niedoborze kredytów. NBP od zawsze zwalczał
nadpłynność bądź poprzez wysokie stopy rezerw obowiązkowych bądż poprzez
zmuszanie banków do utrzymywania niskooprocentowanych aktywów (w zasadzie jest
to samo co rezerwa obowiązkowa). Zmniejszanie regulacyjnych obciążeń dla banków
mające na celu poprawę ich konkurencyjności powinno przekładać się na większą
skłonność do ryzyka i tańszy kredyt. Jeżeli zatem urynkowianie obligacji
inflacyjnych/zmniejszanie stopy rezerw czemuś ma służyć to zmniejszaniu kosztu
pozyskania pieniądza. Nie rozumiem więc skąd bierze się Twoje oburzenie. Efekty
tych działań to zupełnie inna sprawa. Tak czy inaczej ustawowe obciążenia
banków działających w PL są znacznie większe niż tych działających w UE (stopy
rezerw bliskie zeru, brak innych regulacji zmuszających banki do utrzymywania
środków w bc). Sytacja w długim okresie jest nie do utrzymania, szczególnie
przy kolejnych liberalizacjach prawa dewizowego.

Przyczyny spadku depozytów są różne - najważniejszą z nich jest oczywiście
spadek oprocentowania, co powoduje, że koszty trzymania gotówki są mniejsze.
Podatek idzie pewnie w następnej kolejności - sprawił on, że stopy spadły
bardziej niż było to potrzebne. A co do nadpłynności to mamy raczej do
czynienia ze zjawiskiem polegającym na tym że, spadek depozytów powoduje spadek
napłynności a nie ze zjawiskiem polegającym na tym, że nadpłynności powoduje
spadek depozytów - w poprzednich latach depozyty rosły, pomimo mniejszej
konkurencji.

Spadek nadpłynności ma jeszcze jedną przyczynę. Od początku roku znacznie
wzrosło saldo zobowiązań NBP wobec MF. Bozia jedyna raczy wiedzieć dlaczego
skarb trzyma tak dużo środków na rachunku w banku centralnym. Należności MF w
NBP wzrosły pewnie blisko 100% od początku roku (obecnie około 13 mld). NBP nie
musi interweniować na taką skalę jak poprzednio, interewencji dokonał za niego
sam MF. Ja rozumiem, że MF musi mieć płynne rezerwy i że rezerwy te powinny być
większe przy większym deficycie, ale 13 mld? Toż to dwa miesiące przetargów.
Nawet jeżeli zamierzają użyć tych środków do interwencji na rynku walutowym to
nie muszą tego trzymać aż tyle i tak długo.

> Trudna sytuacja sektora bankowego wynika ze zlych kredytow. Nie widze powodu
> aby sie litowac nad firmami zle dzialajacymi. Co to za argument w sytuacji
gdy
> bezrobocie jest jakie jest a ludzie poza Warszawa gromadnie zarabiaja 800-
1500
> zł. I dlaczego zla stocznia moze upasc a bank jest szczegolnie chroniony.
>
>

Również nie widzę powodów aby litować się nad firmami źle działającymi, jednak
trudno nie zauważyć, że bank jest jednak instytucją szczególną i upadkom dużych
banków wszyscy zapobiegają (Japonia, USA).
Zwróć również uwagę na to, że z sektora odeszło w ciągu ostatnich dwu lat około
10 tyś osób, to pewnie więcej niż stocznia. Czy potrafisz mi powiedzieć
dlaczego banki potrafią się restrukturyzować a stocznia nie potrafiła. I jak
się mają wobec powyższego twoje twierdzenie o dotacjach?

> Twoj opis zabiegania agresywnie przez banki o depozyty jest dla mnie jakims
> falszem. Podobnie agresywnie zabiegaja o owoce u rolnikow posrednicy placac
za
> jablka ... 4 grosze za kilo i godzine pozniej sprzedajac je dwa razy drozej
> przetworniom.

Bony skarbowe na dzisiejszym przetargu - 5,81%, to pewnie mniej niż najlepiej
oprocentowane lokaty terminowe i twoja ocena sektora i konkurencji nie jest
chyba do końca zasadna. Mogę się zgodzić tylko co do tego, że pomiędzy stopami
depozytowymi i kredytowymi jest przepaść - ale tu decydujące znaczenie, oprócz
czynników regulacyjnych, o których mowa była wyżej, ma udział złych kredytów -
oraz fakt, że do tej pory można było dobrze zarobić na papierach.
Pozdrawiam

Szesc na dziewiec

Dziś cytat....
Zacznę jednak od tego, że zmieniam nick - jakoś ten BUFFET za blisko mi BUFONA
stoi i więcej skromności nie zawadzi - przez jakiś czas będą więc oba nicki,
potem przejdę na drugi małymi literami i myslę, że tak już zostanie...
Feezyku, to nie giełdy mnie słuchają, to tylko moje ucho potrafi ostatnio
dobrze usłyszeć, co one szepczą.
Moja wieloletnia skuteczność prognoz to ok. 60% (geniusze giełdowi nie
przekraczają 75% więc mimo wszystko jestem całkiem niezły)a że w tym roku
wyjątkowo dobrze trafiałem, to rachunek prawdopodobieństwa podpowiada, że
wkrótce powinienem się zasadniczo pomylić :-))))....
To tyle dygresji - na dziś cytat - bardzo cenię polskiego analityka giełdowego
Marka Pryzmonta więc pozwolę sobie go poniżej zacytować. Maciej bardzo go nie
lubi i przezywa Pryzmą, bo tak się składa, że Pryzmont ma dostęp do dobrych
źródeł, a to co pisze, często kładzie się cieniem na beztroskim obrazie USA,
roztaczanym nam tu przez Macieja. Nie mogąc bezpośrednio odnieść się do danych,
próbuje zdezawuować Pryzmonta pomimo, że jest to dziennikarz liczącej się w
Polsce gazety ekonomicznej, czytanej przez wielu fachowców, którzy szybko
wytknęli by mu przeinaczenia faktów, gdyby takie były.
Ale do rzeczy:

"Negatywnie na rynek działać będzie także informacja o piątkowym [6.12.2002 -
przyp. mój] bezrobociu. Mimo że została w końcu zignorowana przez Wall Street,
to obawy związane z rynkiem pracy były ostatnio największym zmartwieniem
konsumenta i tak pozostanie. Przy zaskoczeniu rynku stopą bezrobocia najwyższą
od 1994 r. reakcja konsumentów musi być negatywna. Najbliższe indeksy nastroju,
czy dane o sprzedaży jeszcze tego nie pokażą, ale ta informacja przyszła na
rynek chyba w najgorszym momencie (żniwo w handlu). Do tego szczegółowe
informacje o zwolnieniach też wyglądają fatalnie. W przemyśle ubyło w
listopadzie 45000 ! miejsc pracy i obecnie ich liczba jest na poziomie
najniższym od 1961 r!!, w handlu detalicznym aż 38000. Statystyki ratowały
zatrudnienia w administracji i usługach. Już to pokazuje kiepską sytuację firm,
które ostatnie zyski osiągnęły chyba jedynie dzięki cięciu kosztów. Ciekawą
statystyką jest zatrudnienie w firmach tymczasowych pracowników, które spadło o
23000. Gdyby nadchodziło ożywienie, lub już trwało, to tradycyjnie byłaby to
pierwsza grupa, która zyskiwałaby pracę, a następnie podpisywała umowy o stałe
zatrudnienie. Ożywienie zobaczymy dopiero, gdy firmy przestaną panicznie
obcinać wszystkie możliwe koszty, zabierając sobie przy tym możliwość
generowania większych zysków[a to przecież zachowanie prodeflacyjne - deflacja
rodzi się w USA, a nie jest importowana z Chin, jak chce Maciej...].
Dopiero nowe inwestycje rozkręcą gospodarkę, a na te na razie nie ma pieniędzy,
ani perspektyw by firmy zdecydowały się na kredyty. Na wykresie udzielanych
firmom kredytów widać systematyczny spadek od początku 2000 roku. Firmy
przestały się zadłużać, bojąc się o przyszłą koniunkturę i płynność finansową.
Sytuacja podobna do recesji z początku lat 90-tych. Strach przed inwestowaniem.
Konsument za to na razie niczego się nie boi i ratuje gospodarkę przed
załamaniem (na razie). W ostatnim kwartale padł kolejny rekord zadłużenia
Amerykańskiego społeczeństwa, które korzysta z dobrodziejstwa niskich stóp
procentowych i pod zastaw swoich nieruchomości (coraz więcej wartych) zadłuża
się po czubek głowy. Ta hiperbola podobna do wykresu Nasdaq musi kiedyś w końcu
pęknąć, a tak się stanie gdy zacznie pękać bańka nieruchomości. Tutaj choćby
ostatnio rządowy raport pokazywał słabnięcie tego rynku, ale dopóki stopy
procentowe pozostaną na tak niskim poziomie, dopóty rynek nieruchomości
pozostaje niezagrożony. A jak długo Greenspan będzie utrzymywał tak nisko stopy
i pompował pieniądz do gospodarki ? Do czasu pojawienia się inflacji. Mimo, że
większość analityków straszy deflacją, powtórzę to co mówiłem już kilka
miesięcy temu - w przyszłym roku "hitem" w Stanach będzie właśnie inflacja
[czyżby miała zadziałać zasada, że walcząc z cholerą można zapaść na dżumę? -
przyp. mój], a oprócz negatywnych efektów jakie ze sobą niesie, dodatkowo
jeszcze chyba dość mocno zaskoczy rynek. FED panicznie bojący się deflacji sam
wpędzi się w tą pułapkę. To jednak temat na dłuższe dysputy i chyba dzisiaj nie
na miejscu. "

To tyle - chciałem zacytować ten komentarz, bo niewielu z nas wgryza się w
szczegóły komunikatów, a te, przyznacie, są istotne.
Nie wiem czy Pryzmont ma rację z tą inflacją, ale jest wysoce prawdopodbne, że
jej podniesienie się każe FED dźwignąć stopy, co ostatecznie i paradoksalnie
wpędzi USA w deflację, wywołaną zamieraniem produkcji pod rosnącymi stopami.

PZDR
BUFFET - hydraulik