Wyświetlono posty wyszukane dla hasła: Rachunek kosztów koszty

Rachunek za prąd. Siedem tajemniczych pozycji

Rachunek za prąd. Siedem tajemniczych pozycji
"Odbiorca jest zobowiązany do ponoszenia kosztów utrzymania sieci". To jakie koszta ponosi dystrybutor? ja płacę prąd, za utrzymanie sieci itd. To że wybudował sieć? To taniej wyjdzie wziąć pożyczkę pod osiedle, położyć sieć spłacić za 30 lat i mieć na zawsze własną.
To bardziej niekończący się wynajem jeśli już.

jimmyjazz napisał:

> Ale licznik w domu wciąż masz, ktoś go musi odczytać a linia
> doprowadzająca prąd do domu nadal stoi.
> Jak masz abonament za telefon to też płacisz - nawet jak nie
> dzwonisz.

Hmm a jak ma na kartę? Maszty (wiesz jak działa telefonia komórkowa?) Płacę tylko jak dzwonię, a sieć działa zawsze.
Koszty nowych nadajników to problem operatora, tak samo jak ich trzymanie, rozwijanie(3G itd.).

 » 

jaki kompakt w dieslu?

Gość portalu: Mar napisał(a):

> Różnica w przypadku samochodów typu Stilo, Megane i podobnych pomiędzy wersją
> benzynową a dieslem z podobnym osiagami i wyposażeniem wynosi nawet 10 tys.
> złotych, albo i więcej.
A jak porównujesz osiągi? 0-100 czy 80-120? to pierwsze to bajer, to drugie to
bezpieczeństwo. Np. Megane 15dci 80 KM możesz spokojnie porównywać z 98 konnym
1.4 benzynowym - bezpieczniej wyprzedzisz tym pierwszym. A wtedy różnica w
cenie 5100 PLN - i cały Twój rachunek leży w gruzach.
Poza tym pozostałe koszty eksploatacji turbodiesla
>
> na pewno nie są niższe od kosztów benzynowca, o ile nie wyższe (np. przeglądy
i
>
> częsci).
Mity. Części do silnika i tak Cię nie interesuja przez kilka lat, r óżnica w
koszcie przeglądu (raz na 30000 km lub raz na dwa lata) to 30 czy 40 złotych za
jeden dodatkowy filtr

jaki kompakt w dieslu?

Gość portalu: frequent flyer napisał(a):

> Gość portalu: Mar napisał(a):
>
> > Różnica w przypadku samochodów typu Stilo, Megane i podobnych pomiędzy wer
> sją
> > benzynową a dieslem z podobnym osiagami i wyposażeniem wynosi nawet 10 tys
> .
> > złotych, albo i więcej.
> A jak porównujesz osiągi? 0-100 czy 80-120? to pierwsze to bajer, to drugie
to
> bezpieczeństwo. Np. Megane 15dci 80 KM możesz spokojnie porównywać z 98
konnym
> 1.4 benzynowym - bezpieczniej wyprzedzisz tym pierwszym. A wtedy różnica w
> cenie 5100 PLN - i cały Twój rachunek leży w gruzach.

Nie CAŁY tylko POŁOWA - 5100 też piechotą nie chodzi. Natomiast w mieście (w
moim przypadku 60-70 % tras przy prędkości 100 km to ja juz raczej nie
wyprzedzam (no chyba że nocą na trasie AK:-). Poza tym ja bym jednak porównywał
moc silników...

> Poza tym pozostałe koszty eksploatacji turbodiesla
> >
> > na pewno nie są niższe od kosztów benzynowca, o ile nie wyższe (np. przegl
> ądy
> i
> >
> > częsci).
> Mity. Części do silnika i tak Cię nie interesuja przez kilka lat, r óżnica w
> koszcie przeglądu (raz na 30000 km lub raz na dwa lata) to 30 czy 40 złotych
za
>
> jeden dodatkowy filtr

Z tym sie mogę zgodzić.

Wejscie do UE - sonda

Gość portalu: zorro napisał(a):

> NASTĘPNA SKLONOWANA??!! (zartowałem)
> a skąd ten wstręt do unii? czy tego chcemy czy nie nie ma innego wyjscia. A .
> ze nie jest to wyjscie iealne to zgoda. ma swoje wady (nawet dość liczne )
ale
> innej drogi nie ma. samochody trują środowisko a jenak nimi jeżdzimy.
>
> apropos referendum. moim zdaniem jest tak:
> już kupilśmy garaż.
> już zapłaciliśmy za prawo jazdy
> już kupiliśmy przyczepę kampingową
> itd itd (ponieślismy OLBRZYMIE KOSZTY)
>
> a teraz zagłosujemy czy w ogóle kupimy samochód.
>
> tak ja to rozumiem.
>
> czyli jest w tej chwili inna lepsza droga?
> ps. przepraszam za nie najmądrzejszy żart na początku i proszę o wybaczenie
>
> NIE DAJMY SIĘ OSZOŁOMOM

Te koszty już poniesione, aczkolwiek niemałe - nie mogą być brane pod uwagę
teraz przy podejmowaniu decyzji. Są to określane w ekonomii tzw. sunk costs.
Czasami lepiej pogodzić się ze stratą niż np. kontynuować inwestycję dalej. Do
tego ,czy ją dokończyć, czy nie trzeba przeprowadzić kolejny rachunek - ile
jeszcze trzeba włożyć i ile spodziewamy się z tego uzyskać. Jeżeli bilans jest
pozytywny - warto kontynuować, jeśli nie - koszty już poniesione nie mają
żadnego znaczenia. Najgorsze jest to, że ten rachunek kosztów i przychodów nie
jest wcale taki oczywisty. Przychody nie są pewne, bo uzależnione od naszych
możliwości współfinansowania, a te bez dużej i prawdopodobnie bolesnej reformy
finansów publicznych raczej czarno widzę. Tymczasem tej reformy za bardzo nie
widać...

 » 

Przedst.Handl. Jakie zaproponować wynagrodzenie..

hmm
dotychczas mi znane, i z powodzeniem stosowane są:
1. wspolpraca z takim przedstawicielem (czyli on ma dzialalnosc gospodarcza i
na koniec miesiaca wystawia rachunek, w zaleznosci od efektow)
2. kontrakt menedzerski - czyli cos wiecej niz umowa o dzielo - przedstawiciel
sobie sam szefem, sam ponosi koszty i sam oplaca skladki na ZUS - zapłata w
zaleznosci od efektow
3. zatrudnienie przedstawiciela handlowego na umowe o prace, z pensja
zasadnicza (z reguly jest to najnizsza krajowa) plus system prowizyjny lub
premia uznaniowa od wielkosci sprzedazy lub ilosci zamowien

w kazdym przypadku - poczatkowo na okres probny, zeby sprawdzic, ze wie o co
chodzi i rozumie ten interes, potem na czas okreslony (np. rok) - powoduje to
zwiekszenie wysilkow przy utrzymaniu pracy
w zaleznosci od rodzaju wykonywanej pracy i formy wspolpracy czesto zapewnia
sie im samochod sluzbowy (albo zwrot kosztow paliwa) i tel. komorkowy

Ciepla woda

Ciepla woda
Na wcorajszym spotkaniu nieoczekiwanie zostalismy poinformowani,
ze zamiast planowanej kotlowni gazowej, bedzie przylacze do SPEC'u.
Podobno SPEC postanowil zainwestowac i podciagnac "gruba" rure w okolice
naszego bloku (prawdopodobnie mysla o blokach ktore w przyszlosci stana
po zachodniej stronie naszego bloku). Z tego co zrozumialem, mamy zaplacic
20% kosztow podłączenia naszego bloku do tej "grubej" rury.
Oczywiscie rodzi sie odrazu pytanie jakie rozwiazanie lepsze?
Zalety:
- Nizsze koszyt utrzymania infrastruktury. Czyli nie trzeba serwisowac
zdnych kotłow gazowych. Koszt utrzymania kotlowni gazowej to kilkaset
zl miesiecznie.
- Nizszy koszt ciepla SPEC, ze wzgledu na rodzaj opalu stosowanego do jego
otrzymania. Podobno gazem wychodzi 15% drozej niz weglem.
- Podobno na innych osiedlach wystepowaly problemy z izolacja akustyczna
kotlowni gazowej. Brak kotlowni = brak problemow.
- Awaryjnosc lacza SPEC powinna byc nizsza niz naszej lokalnej kotlowni.
Chodzi o to ze przerwy w dostawie ciepla z lokalnej kotlowni moga sie
zdarzac czesciej niz od SPEC. Jeden z mieszkancow innego osiedla opowiadzal
o jakis turbinkach w ich kotlowni ktore sie ciagle psuja...
Wady:
- Uzaleznienie od SPEC, od ich polityki cenowej. Nie wiem czy stosuja
jednakowa stawke dla wszystkich klientow, czy moze na poczatek wlicza nam
koszty budowy "grubej" rury w rachunek? Czy ktos ma jakies doswiadczenie
w tej kwestji? bede wdzieczny za informacje.
- Uleznienie od SPEC, w takiej postaci ze to oni decyduja kiedy rozpoczyna
sie i konczy sezon grzewczy. Majac wlasna kotlownie mozna bardziej
elastycznie reagowac na zmiany pogody.

to jaką firmę wybrać?!!!

1. Kup u dewelopera gwarantujacego stałość ceny - przed podpisaniem umowy
zanieś ją do dobrego prawnika, który sprawdzi, czy aby ceny w rzeczywistości
będą stałe.
2. Przed podpisaniem umowy sprawdź firmę: poproś o adresy zrealizowanych
inwestycji. Przejedź się, popatrz, popytaj mieszkańców,...
3. Nie kupuj w jakiejkolwiek spółdzielni, gdyż spółdzielnie (zgodnie z prawem)
dokonują końcowego rozliczenia kosztów, które będziesz musiała pokryć. A mogą
to być koszty w ogóle nie związane z budową twojego domu. Wszystko zależy od
sprytu księgowego.
4. Poszukaj firmy oferującej rozliczenia przez rachunek powierniczy. Na czym on
polega znajdziesz tutaj: www.immobel.com/Polish/Poland/pko/rachunek.jsp
5. Przeczytaj Kodeks Dobrych praktyk: kodeks.pzfd.pl/kodeks/

Oplaty miesieczne za mieszkanie - co to jest?

vampi= napisał:

> Wpłaty na fundusz remontowy nie należy zaliczać do opłat mieszkaniowych. Te
> wpłaty dokonuje się na konto wspólnoty. To jest mniej więcej tak, jakbym
> wpłacał coś samemu sobie.
> Ja płacę 0,5 zł. Ale te stawki ustala sama wspólnota poprzez głosowanie.
Czyli
> znów ja decyduję, ile będę sobie wpłacał.

Nie do konca tak jest.
Zarowno zaliczke biezaca na pokrycie kosztow zarzadu nieruchomoscia wspolna
(eksploatacja, konserwacja itp.), jak i zaliczke na FR (remonty modernizacje)
wplaca sie na rachunek bankowy wspolnoty. Dodatkowo, na rachunek wspolnoty
wplaca sie czesc kosztow przypadajacych na indywidualnych wlascicieli lokali, a
wiec przede wszystkim media. Te ostatnie koszty rozlicza wspolnota bo dostawcy
nie chca zawierac umow bezposrednio z wlascicielami lokali.

Wysokosc dwoch pierwszych skladnikow (zaliczka biezaca i remontowa) uchwala
wspolnota. Nie do konca ma tu wplyw pojedynczy wlasciciel lokalu, bo glosujac
za okreslona wysokoscia zaliczki (ogolniej - za przyjeciem planu gospodarczego
wspolnoty) posiada sile glosu wprost proporcjonalna do posiadanego udzialu w
nieruchomosci wspolnej. Jezeli jest to duza wspolnota (powyzej 7 lokali)
decyzje podejmuje wiekszosc udzialowcow - czesto zdarza sie, ze czesc
wlascicieli jest przeciw, a uchwala i tak nabiera mocy prawnej.

pozdrawiam,

podzielniki CO

Ja mieszkam w bloku od poczatku jest to nowe budownictwo gdy sie wprowadzilismy
wszyscy mieli liczniki na cieplo bylo tak przez piec lat .W tym roku wracajac z
wakacji ujrzelismy wywieszke ze społdzielnia rezygnuje z liczników ,a zakłada
podzielniki koszt jednego 49 zl a w razie nie zalozenia beda naliczac za ciepło
tyle ile wyniesie najwyzszy rachunek w bloku i tyle mielismy do gadania dodam
ze mamy mieszkanie wlasnosciowe-społdzielcze .Załozyli podzielniki wszedzie
procz lazienki tam mierzyli grzejnik chyba po to by sobie wiekszego nie
wstawic .Rozliczenie za podzielniki czeka mnie w listopadzie .Na razie w kuchni
mam 0 u siebiw w pokoju 3 a u corki 5 ,w lazience chodzi na okragło ale to ma
isc na koszty stale u nas40% chociaz to plus bo jak dotad nie moglam zrozumiec
kosztow stalych bo u nas klatki nie ogrzewane ,wozkownia nie
ogrzewana ,strychow i piwnic nie ma

Elbrewery...

Elbrewery...
Warszawa, 24.06.2004 (ISB) - Spółka Żywiec SA kończy fuzję ze spółką
Elbrewery SA bez podwyższenia kapitału zakładowego. Połączenie dwóch
lokalizacji produkujących piwo ma pozwolić lepiej wykorzystać możliwości
produkcyjne tych zakładów, podała spółka w czwartkowym komunikacie. "Zarządy
Grupy Żywiec oraz spółki Elbrewery podjęły działania zmierzające do
połączenia obu spółek poprzez przeniesienie całego majątku spółki Elbrewery
na spółkę Żywiec w zamian za akcje spółki Żywiec, które zostaną wydane
akcjonariuszom spółki Elbrewery" - czytamy w komunikacie. Zdaniem zarządu
planowane połączenie pozwoli na znaczące usprawnienie funkcjonowania Grupy
Żywiec zarówno od strony ekonomicznej, organizacyjnej, jak i prawnej.
Połączenie w szczególności wpłynie w istotny sposób na zmniejszenie kosztów
ponoszonych w procesie zarządzania oraz w procesie sprawozdawczości.
Poczynione w ten sposób oszczędności pozwolą m.in. na zwiększenie
dokonywanych inwestycji, co pozytywnie wpłynie na sytuację ekonomiczną
połączonych spółek. Spółka podała, że koszty związane z przeprowadzeniem
procesu połączenia, w szczególności koszty opłat sądowych, notarialnych, oraz
inne koszty i opłaty obciążą rachunek zysków i strat za rok 2004. Grupa
Żywiec miała po audycie 206,22 mln zł zysku netto w 2003 roku wobec 78,59 mln
zł zysku rok wcześniej. Przychody w tym samym okresie wyniosły 3204,65 mln zł
wobec 2956,54 mln zł rok wcześniej. (ISB) mik/tom

działalność-nauczanie i tłumaczenie

Nie pracuje w zadnej szkole, ani nie jestem zatrudniona na etacie. Prowadze
tylko dzialalnosc. Jesli chodzi o podatek, to od pazdziernika 2005, az do dzis
nie musialam zaplacic go ani razu . Mysle, ze dopiero we wrzesniu cos zapalce.
Roliczalam sie wspolnie z mezem,ktory pracuje na etacie-mialam kilkaset zlotych
zwrotu. W koszty "wpuszczam" wszystko w ramach rozsadku. Dajac korepetycje,
wliczam w koszty np. czesc czynszu. Do tego, wiadomo, koszty dojazdow do pracy-
paliwo, ekspolotacja samochodu (ale musi on byc zarejestrowany na prowadzacego
dzialanosc; prowadze kilometrowke, gdzie wpisuje ilosc przejechanych kilometorw
i cel wyjazdu w danym miesiacu), badz bilety komunikacji miejskiej. Wliczam
rowniez podreczniki i inne materilay do nauki, w tym multimedialne,odliczam
oplate za internet, materialy biurowe, uslugi ksero,zakup herbaty, kawy,
drobnych slodyczy. Mozna odliczyc komputer, drukarke, i zwiazane z nia
materialy eksploatacyjne, pod warunkiem,ze sprzet zakupiony zostal na firme.
Odliczylam odtwarzac CD i DVD oraz video. UWAGA:Nie mozesz odliczac np.toneru
do drukarki, jesli kupiona byla "prywatnie", nie na dzialalnosc. Odlicza sie
takze czsc skladek na ZUS. Dodtakowa korzyscia, jest fakt, ze spie spokojnie w
nocy, ze mi skarbowy nie zapuka do drzwi, bo jakis niezyczliwy sasiad zlozyl
donos -kolega mial duze problemy z tego powodu. Ksiegowosc na zasadach
ogolnych (w przypadku karty podatkowej nie mozna odliczac kosztow) -prowadzi
ja moja znajoma ksiegowa, i twierdzi, ze jest to najprostsze z rozliczen. Na
koniec miesiaca wystawiam rachunek.

nauczyciele z dzialalnoscia :) - prosba

Dzialnosc rozwiazalam jakies 3 lata temu, ale mniej wiecej bylo to
tak:
Uczniow mialam zawsze, ale postanowilam otworzyc dzialalnosc, bo
zalezalo mi na ubezpieczeniu i ciaglosci pracy. Najpierw bylam
zatrudniona na etat 'gdzies', aby placic mniejszy ZUS, po jakims
czasie, nie, wiec sama placilam calosc za siebie. Na poczatku
wystarczalo mi tylko na oplacenie ZUSu i pokrycie innych kosztow,
pozniej gdy przybylo mi uczniow i zaczelam pracowac 'za powazne
pieniadze' w firmach, zrobilo sie to oplacalne. W koszty 'wrzucalam'
paliwo, bodajze koszty utrzymania jednego pokoju w mieszkaniu (nie
pamietam jak to sie dzielilo, przez metraz czy jak, ale na poczatku
to jakos wyliczylam i co miesiac byla to stala kwota), wszelkie
koszty prowadzenia dzialalnosci, pieczatki, zakup rachunkow, nawet
zakup ksiazki PiR, ksero (w punkcie ksero raz w miesiacu wystawiali
mi rachunek), zakup podrecznikow, mazakow, magnetofonu, szkolenia
(zrobilam w tym czasie kurs FTBE), itd itp.

Nie wiem ile teraz placi sie za ZUS (750zl?). Nie mam pojecia, ale
zalozmy, ze tyle. Zalozmy, ze inne koszty wyniosa Cie ok 250 zl.
Zalozmy, ze chcesz zarobic 2000zl miesiecznie. Razem masz juz 3000.
Nie wiem ile bierzesz za godzine, zalozmy, ze 60zl. Wychodzi na to,
ze miesiecznie musisz miec 50 godzin, czyli tygodniowo ok 11 godzin,
aby bylo to oplacalne. Logiczne jest, ze jak chcesz wiecej zarobic,
albo masz wieksze koszty, to albo podwyzszasz cene, albo zwiekszasz
ilosc godzin.
Ale pamietaj, ze do tych 11 godzin musisz doliczyc czas
przygotowania sie do lekcji oraz czas dojazdu.

Awaria w czeskiej elektowni atomowej

hetero_sapiens napisał:

> problemem sa promieniotworcze odpady. chca je zlomowac w Australii, bo gdzies
> trzeba. ta technologia nie jest bezpieczna, ani na Wschodzie, ani na
Zachodzie.

Sława!

Pamiętajmy iż energetyka weglowa również znaczy radioaktywnie znaczne obszary.

I tu okazuje się, że poziom ten jest w przypadku energetyki nuklearnej znacznie
niższy niż przy innych cieplnych.

Dochodzą do tego inne koszty jak zasiarczenie, szkody górnicze itp więc gdy
zrobic porzadny rachunek kosztów, to może okaże się, że energetyka nuklearna
jest nawet tańsza od węglowej..?

Właściwie to jest tylko kilka poważnych i liczących sie współcześnie źródeł
energii:

atomowa

węglowa: kamienny z brunatnym

ropa

gaz

wodna

geotermalna

Inne to tylko experymetalne i raczej na małą skale i trudno wyobrazić sobie iż
odegrają kiedykolwiek większą rolę...

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Nad Łaby brzeg wracamy znów po wiekach!
Ignorant
+++

zapach gazu w kabinie - wymiana reduktora?

> własny nos plus woda z ludwikiem, żadnego miernika, czujnika nie widziałem
> Zmienić gazownika łatwo, ale zapłaciłem mu już za naprawę (za pierwszym
razem, gdy miało być już dobrze), więc nie chcę już ponosić dodatkowych kosztów
u kolejnego.

Wiesz co, miałem podobny przypadek i pojechałem do swoich gazowników. Akurat
mieli zepsuty miernik (a instalka była na gwarancji). Kazali mi pojechać do
innego zakładu i przywieźć rachunek za sprawdzenie miernikiem, pokryli koszty i
usunęli usterkę - dokręcenie opaski.

Ustawa o kredycie konsumenckim miała ukrócić li...

Gość portalu: elabor napisał(a):

> Dziwne że jeszcze ktoś jeszcze do tej pory Lukasowi nie zarzucił
> działania niezgodnego z ustawą - zmuszanie klienta do założenia
> rachunku z którego będą pobierane spłaty jest niezgodne z
> ustawą. Ponadto opłata za prowadzenie tego rachunku - 0,9% kwoty

Coś słabo, drogi Panie, kombinujecie w tym Żaglu.
To co robi Lukas jest jak najbardziej zgodne z ustawą,
pisałem już tutaj że to jest kolejna dziura w tej ustawie, którą
powinno się załatać.

Art. 7. 1. Całkowity koszt kredytu oznacza wszystkie koszty wraz
z odsetkami i innymi opłatami i prowizjami, (..), z wyjątkiem
kosztów:

3) prowadzenia rachunku, z którego realizowane są spłaty, oraz
kosztów przelewów i wpłat na ten rachunek, chyba że konsument nie
ma prawa wyboru podmiotu prowadzącego rachunek, a koszty te
przekraczają koszty dla rachunków oszczędnościowych stosowane
przez podmiot prowadzący rachunek,

Polsce potrzebny jest financial controler

Gość portalu: deLUC napisał(a):

> Jeszcze 6-7 lat temu zgodzilbym sie z teza ze trzeba to wszystko
> sprywatyzowac bo tylko w ten sposob mozna ukrucic caly ten cyrk - wtedy
> powstana efektywne, dobrze dzialajace przedsiebiorstwa z jasnymi kryteriami
> wynagradzania i nastawione na zysk. Ale przekonalem sie ze ten zagraniczny
> inwestor to moze byc zamiana dzumy na cholere - bo oznacza to
> po prostu zniszczenie firmy, przejecie rynku, zwolnienie calej zalogi - jest
> duzo takich przykladow.

Na tym polega prowadzenie biznesu - na prowadzeniu działalności w oparciu o
rachunek strat i zysków. Wyobraź sobie, że prowadzisz punkt ksero i
zatrudniasz dwie osoby. Jednak okazuje się, że przeceniłeś potrzeby rynku
(albo twój punkt jest w mniej uczęszcanej części miasta) i twój biznes zaczyna
przynosić stratę. Możesz: a. sprzedać jedną maszynę i zwolnić pracownika, żeby
obniżyć koszty; b. nikogo nie zwalniać i cierpliwie czekać, aż firma upadnie -
stracisz ty swój dochód, a OBAJ pracownicy - pracę. Co jest lepsze? Możesz
ocywiście przenieść się gdzie indziej, ale na taką inwestycję potrzebujesz
gotówki, a przecież twój interesik przynosi stratę.

> Teraz jestem zdania ze jedyna szansa to sadzanie do wiezienia panstwowych
> managerow/ich wymiana/pro motywacyjny system wynagradzania - tylko KTO ma
> byc tym zainteresowany?

Prywatny właściciel. Państwo NIGDY nie jest zainteresowane ani podnoszeniem
efektywności i zysków, ani obniżaniem kosztów. Gdyby było inaczej, w PRL-u
żyłoby się lepiej niż na Zachodzie.

"Que choisir?": SMS-y są stanowczo zbyt drogie

Coz, ta komorka za " zlotowke " to niezly bajer. Ok, zaplacisz tylko 1 zl ale
reszte kosztow sciagna z Cibie jak dostaniesz rachunek za abonamet. Niezla
promocja !!!! I co wy tak narzekacie, ze 30 gorszy za SMS-a to duzo. Tutaj w
Dubaju ( Zjednoczone Emiraty Arabskie ) za wiadomosc placi sie dokladnie tyle
samo ( przelicznik zlotowki na dirhama to 1:1 )tzn. 30 filsow za SMS-a
lokalnego, az 90 za miedzynarodowego. A telekomunikacja jest zmonopolizowana -
jedyny operator to Etisalat. Zadnych taryf-wszyscy placimy tyle samo. Jezeli
mam komorke na abonament to za kazdy kwartal place 75 dirham ( 75 zl ) i
dzwonie ile chce i gdzie chce ( czy to w obrebie Emiratow lub za
granice ).Jezeli przekrocze ten limit to wowczas musze zaplacic roznice.
Jezeli korzystam z kart " prepaid " tzn. laduje komorke kredytem, ktory wynosi
30 dirham ( 30 zl )to dzwonie, az mi sie kart skonczy. Na tej samej zasadzie
obsuguja w Polsce Era, Plus i Idea. Zadnej roznicy, prawda ? Jedynie koszt. Ja
mam komorke z ladowaniem kredytu. W momencie, gdy moj kredyt wynosi 30
dirhamow moge rozmawiac z Polska az do 20-stu paru minut w godzinach poza
szczytowych. I jest to bez podatku, gdyz Emiraty wolne sa od podatkow.
Etisalat oferuje promocje ale nie jest to zbyt czeste. Obecnie oc=bcial koszty
polaczen ale i tak nie zawsze sie tego trzymaja. Musisz miec farta by trafic
na moment, gdy obowiazuje nizsza taryfa. Zatem gsy ja wysylam SMS-a do mamy
lub siostry place 90 groszy natomiast one jedynie 30. I gdzie tu
sprawiedliwosc ??? Wiec nie narzekajcie tak bardzo bo so i inni, ktorzy maja
gorzej

Poszerzyć most Szczytnicki

Jezeli sie nie da, to trudno - nalezy go nie poszerzac. To jasne chyba!.
Moje retoryczne pytanie bylo takie, które powinienes zrozumiec w kontekscie
tekstu z "Gazety", gdzie znajacy sie na rzeczy profesor z P. Wr. stwierdził, że
koszty nie beda o wiele wieksze, a moze byc most poszerzony.
Poza tym postawienie mostu tymczasowego tez kosztuje. Wiec nalezy zrobic po
prostu rachunek kosztow i zadecydowac jednoznacznie.

PO bada tzw. aferę mostową

Proponuję P.T. Krytykom, żeby jednak nie tylko dawali upust
nienawisci do PO, ale także trochę się zastanowili. 37 mln zł to
nie tej zarobek (jak błędnie napisała Gazeta) tylko PRZYCHÓD,
czyli kwota, na którą firma p. Łwaniczaka wystawiła fakturę. Nie
znam się na nadzorze budowalanym, ale wydaje mi się, że 37 mln
zł, to nie jest cena za kilka podpisów i pieczątek. Nadzór
inwestycyjny nad budową dwóch mostów wymaga zapewne ponoszenia
jakichś kosztów. A koszty, odjęte od przychodu, dają ZYSK.

W opisanym przypadku nie mamy do czynienia z typowym dla naszego
kraju mechanizmem korpupcyjnym (wygrywa gorszy i droższy, ale
znajomy), tylko z taką sytuacją, że znajomi przejęli tego, kto
wygrał przetarg (bo był najtańszy). Czy to jest zakazane - mam
wątpliwości. Czy to jest nniezręczne - moim zdaniem jest
(szczególnie dla partii, która odwołuje się do wartości
liberalnych). Czy PO zachowała się w tej sytuacji jak należy -
zdecydowanie tak. Błyskawicznie zareagowała na pierwsze
doniesienie prasowe. Na podstawie wstępnych ustaleń z
wewnętrznego śledztwa zawiesiła osoby zamieszane w ten proceder,
a z ostatecznymi decyzjami postanowiła wstrzyma się do uzyskania
wiarygodnych informacji z instytucji, które mają w tej mierze
wiedzę nie tylko zaczarpniętą z gazet.

No i to co najważniejsze: PO jasno powiedziała, że potępia tego
typu działania SWOICH członków, nawet jeśli nie są to działania
przestępcze. Pierwszy raz w III RP ktoś powiedział: "MY nie
będziemy sie zachowywać w ten sposób, a kto chce tak robić -
niech to robi na własny rachunek".

Rzecznik rządu: zarzuty "GW" to kłamstwo

Gość portalu: morestein napisał(a):

> Czy nie jest tak ze trzeba wyrejestrowac dzialalnosc gospodarcza z rejestru po
> wejsciu do rzadu?

" Zgodnie z art. 4 .... ustawy, osoby jej podlegające w okresie zajmowania
stanowisk lub pełnienia funkcji, o których mowa w tych przepisach, nie mogą:
(...)

prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi
osobami, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielem czy
pełnomocnikiem w prowadzeniu takiej działalności.

> Jesli tego nie dopelnil to w oczywisty sposob zlamal ustawe.

Ja nie podejmę się ocenić, czy niewyrejestrowanie działalności to to samo co
jej prowadzenie. Myślę jednak, że nie.

> Fakt wynajecia lokalu na dzialalnosc swiadczy o tym, ze mial zamiar prowadzic
> dzialalnosc

Przeszły zamiar prowadzenia działalności też nie wydaje mi się sprzeczny z
ustawą.

> skoro zdecydowal sie poniesc spore koszty na remont, byc moze bral
> faktury za ten remont? Czy jesli wciagnal je w koszty, to prowadzil
dzialalnosc
> ,
> czy nie? O to jest pytanie.

Gdyby się okazało, że rozliczał remont w ramach kosztów zarejestrowanej przez
siebie działalności, to oczywiście tak. Ale jak było - tego nie wiem.

Możemy zostać sami w Iraku!

Czy zostanieMy sami w Iraku?
"Nasze koszty w ludziach są na razie niewielkie, ale dopóki jesteśmy w Iraku,
mogą w każdej chwili gwałtownie wzrosnąć. O wiele trudniej niż w USA policzyć
wydatki pieniężne ze względu na niejawność danych. To znaczy, budżet MONu jest
jawny i podzielony na kategorie,
por. www.wp.mil.pl/auths/293/files/4033690ad9549_budzet2004.ppt , ale nie
potrafię z tych kategorii wykapować, co na Irak a co gdzie indziej. W dodatku
nie wiem, czy wszystkie wydatki wojenne były finansowane z budżetu MONu. Może
ktoś bystrzejszy ode mnie potrafi pomóc w takiej analizie?"

Podliczenie Naszych krzyżowców ~demokratyzujących~ IRAK to grubsze zadanie, jak
sądzę dla kilku osób, mie brałbym tego na jedne barki, tym bardziej, że bilans
musi być sporządzony o rachunek składany. Wpierw należałoby porównać oficjalne
deklaracje z rzeczywistym przepływem gotówki, dalej: skład osobowy x żołd, nie
zaszkodziłoby znać wyposazenie i uzbrojenie <<słynne kamizelki pożyczone Nam
przez usa, służby pomocnicze np. szpital polowy, są opłacane z kilku
ministerstw. Tak więc trochę tej pracy jest. Samą stronę MONu traktuję jako
wyjściowy zbiór punktów do analizy kosztów, zaledwie.

A może mi ktoś powie...

Aha, koszty pobrania, czyli usługi pobrania pieniędzy przez pocztę i
przekazania na rachunek sklepu internetowego = 3,50 zł.
Oczywiście, mozna różnie konstruować ceny (to jest kwestia strategii cenowej
firmy) - ale możesz być pewna, że i tak wszelkie koszty ponosisz ty (bądź
pośrednik dystrybucji - hurtownia w przypadku sprzedaży w sklepie). Także
kupując kosmetyki z tak niskimi kosztami wysyłki - reszta jest ukryta w cenie
kosmetyku. W przypadku np. kupowania książek w Merlinie cena książki jest
niższa (najniższa na rynku chyba), a nieco wyższe koszty przesyłki.
Peracuję w jednym z wydawnictw dystrybuujących swoje produkty wysyłkowo. Mogę
Cię zapewnić, że koszt przesyłki, jaki ponosi klient nie pokrywa wszystkich
kosztów tejże operacji. Mam na mysli także owo kompletowanie paczek dla
klientów, a nastepnie koszty opakowania, wysyłki paczki i pobrania. Różnica
musi byc pokryta z innych przychodów. Natomiast w przypadku transportu
produktów do sklepów sprawa ma się nieco inaczej. Po pierwsze jest to inny
rodzaj przygotowania wysyłki (większe ilości, nie detaliczne, więc na sztukę
wychodzi taniej) a po drugie koszty tego przygotowania i wysyłki również są
przez kogoś pokrywane (w przypadku sprzedaży przez hurtownię do sklepu jest to
po prostu wliczone w cenę hurtową towaru, pomniejsza marżę sklepu). Tak więc w
przyrodzie, a także w ekonomii nic nie ginie.
pozdrawiam

Sprzedam nową sukienkę QUELLE z firmy Y.O.U.

Sprzedam nową sukienkę QUELLE z firmy Y.O.U.
Okazała się na mnie za duża, dziś przyszła i została jedynie przymierzona. Mam oryginalne opakowanie i rachunek opiewający na 107,49zł. Suma ta to sukienka - 94,99zł(to jest cena za rozm. 38) oraz koszty wysyłki. Jest to typowy rozmiar 38, ale bałam się, żeby się nie podnosiła i nie była zbyt opięta. Ale jednak sporo mi odstaje i na brzuchu mam wybrzuszenie;P Jest bardzo śliczna (link poniżej), idealna na osobę mającą wymiary w przedziale: klatka piersiowa - 86-89; obwód pasa 70-73; obwód bioder 96-98.
Zaznaczam, że chcę ją odsprzedać za 100zł, dlatego że firma Quelle nie wymienia, a jedynie przyjmuje zwroty. Wtedy na pieniądze będę czekać około miesiąca, bo od momentu odbioru sukienki przelewają pieniądze na rachunek bankowy w ciągu 3 tygodni, ale już bez kosztów wysyłki, więc na tym wszystkim tracę ok. 25zł.
Szczerze polecam, odbiór osobisty na terenie Legnicy, cena 100zł
Kontakt mailowy: marta_polski@gazeta.pl
link: www.quelle.pl/pl/q4r/markenwelt/you/dla_dziewczyny/sukienki_spodnice//m-196454/index.html

Rusza nowe targowisko u zbiegu ulic Kominka i S...

A mnie zastanawia dziwna polityka Ratusza dotyczaca handlu i targowisk.
Bylem latem nad morzem w pelni sezonu ceny wiekszoci art.spoz. byly nizsze niz
w Opolu. Pytanie tam sie oplaca miec niskie ceny a tu w Opolu???
Dlugo zastanawialem sie i nie moglem dojsc do zadnego racjonalnego wniosku.
Tak na zdrowy rozsadek to w Opolu jest jeden market spoz. a w innych miastach
jest kilka, konkurencja, obnizaja handlowcy ceny zeby przyciagnac kupujacych.
No ale w Opolu wladza wyraznie nie lubi markety, a ulobiony przez mieszkancow
Cytrusek wywalili w takie miejsce ze nikt tam nie chce chodzic nawet obejrzec
co tam jest a co dopiero kupic.
Sprzedawcow jedynie narazili na koszty ci wspaniali urzedole.
No ale przeciz urzednicy za nic nie odpowiadaja i nie ponosza zadnej
konsekwencji. Najwyzsza pora zeby to zmienic i proponuje sprzedawca wystawic
rachunek kosztow za przeniesienie Cytruska.
Niech urzednicy zaczna przejmowac sie troche tym co robia.
Miasto umiera i nikt z Ratusza tym sie nie przyjmuje bo oni maja pewne pensyjki
z ludzkiej krwawicy.
Urzenicy maja dodatkowe posadki w radach nadzorczych i zarzadach a procz tego
prowadza prywatnie rozne dzialalnosci gospodarcze.
Zyc i nie umierac a reszta niech zdycha.

centralne ogrzewanie -UNIKA Sp.J.

centralne ogrzewanie -UNIKA Sp.J.
dostalam wczoraj rozliczenie za centralne ogrzewanie. Miesięcznie wplacam
zaliczki w wysokości 102zlotych. Jest to mój dopiero drugi rok oplacania
(nowe budownictwo)i w tym roku mam doliczone jakieś nowe koszty.
Oprócz kosztów zmiennych czyli kosztów faktycznych mam dodatkowe koszty stale
i koszty obliczenia.
Z kosztami zmiennymi się zgadzam , zużycie mniej więcej takie same jak w
tamtym roku+podwyżka =większe o okolo 120 zlotych.
Ale koszty stale 340 zlotych ;koszty obliczenia 60 zlotych.
W sumie mam o 400 zlotych większy rachunek i niedoplate.
W tamtym roku żadnych takich kosztów nie bylo. Może ktoś mi wytlumaczy?

Fiskalizm a la Gronicki

przycinek.usa napisał:

> "aby powstal deficyt trzeba sie zadluzyc"
>
> Nie. Zeby powstal deficyt wystarczy wystawic zobowiazanie.
> Wtedy deficyt powstaje nawet jezeli nie zaciagamy pozyczki.

w szerszym zanczeniu zadluzyc sie oznacza zaciagnac zobowiazanie, niekoniecznie
kredytowe; np. znasz slowo "liability".

cdochody i koszty (wydatki) budzetu to rachunek zyskow i strat, ktory in plus
lub minus zostanie przeniesiony do bilansu; zwykle mamy do czynienia a z
nadwyzka kosztow nad dochodami, wiec bedzie to in minus; zobowiazanie, podobnie
jak pozyczka moze stanowic zrodlo finansowania pudzetu, ale nie jest przyczyny
powstania deicytu, ktory zawsze bedzie roznica miedzy dochodami a wydatkami;
takim zobwoiazaniem bedzie w Polsce np. zadluzenie wobec OFE, czy dlugi szpitali.

"Nickel Talk" ---ostrzezenie przed lobuzami

"Nickel Talk" ---ostrzezenie przed lobuzami
Swego czasu znalazlam tu, badz na innym polonijnym forum, zachete do
skorzystania z tanich rozmow z Polska przez Nickel Talk.
Niestety, posluchalam i mam za swoje:

Za rozmowe Nickel policzyl mi $4.32, co nie bylo wiele zwazywszy, ze gadalam
56 minut. Zaplacilam czekiem i OK.
Niedlugo potem przyszedl rachunek z mojej kompanii telef./AT&T/ gdzie za te
sama rozmowe zadaja $19.25!
Razem, jak latwo policzyc $23.57!!!
O co chodzi, do cholery?

Zadzwonilam do nich.
Okazuje sie, ze lobuzy z Nickel Talk przemilczaly fakt, ze skoro siedzibe
maja na Florydzie a ja mieszkam na Zachodnim Wybrzezu to musze pokryc koszty
rozmowy dlugodystansowej na linii Kalifornia-Floryda. Rozmowa z Polska
odbywa sie via Floryda...

Rozmowa z arogancka pracownica N.T nic nie dala poza utwierdzeniem sie w
przekonaniu, ze jest to firma nastawiona na szukanie frajerow.
Na uwage, ze nigdzie w ich ofercie nie ma mowy o 'double charges' powolywala
sie na "common sense", ze niby jest to oczywiste! Co wiecej, zeby uniknac
kosztow polaczenia, proponowala mi bezposrednie przerejestrowanie mojego tel.
do ich kompanii.

Nie ma co! Dalam sie naciac. Az mi wstyd.
Pisze o tym, zebyscie nie powtarzaly mego bledu.

"Nickel Talk" ---ostrzezenie przed lobuzami

pinkink napisał:

> Swego czasu znalazlam tu, badz na innym polonijnym forum, zachete do
> skorzystania z tanich rozmow z Polska przez Nickel Talk.
> Niestety, posluchalam i mam za swoje:
>
> Za rozmowe Nickel policzyl mi $4.32, co nie bylo wiele zwazywszy, ze gadalam
> 56 minut. Zaplacilam czekiem i OK.
> Niedlugo potem przyszedl rachunek z mojej kompanii telef./AT&T/ gdzie za te
> sama rozmowe zadaja $19.25!
> Razem, jak latwo policzyc $23.57!!!
> O co chodzi, do cholery?
>
> Zadzwonilam do nich.
> Okazuje sie, ze lobuzy z Nickel Talk przemilczaly fakt, ze skoro siedzibe
> maja na Florydzie a ja mieszkam na Zachodnim Wybrzezu to musze pokryc koszty
> rozmowy dlugodystansowej na linii Kalifornia-Floryda. Rozmowa z Polska
> odbywa sie via Floryda...
>
> Rozmowa z arogancka pracownica N.T nic nie dala poza utwierdzeniem sie w
> przekonaniu, ze jest to firma nastawiona na szukanie frajerow.
> Na uwage, ze nigdzie w ich ofercie nie ma mowy o 'double charges' powolywala
> sie na "common sense", ze niby jest to oczywiste! Co wiecej, zeby uniknac
> kosztow polaczenia, proponowala mi bezposrednie przerejestrowanie mojego tel.
> do ich kompanii.
>
> Nie ma co! Dalam sie naciac. Az mi wstyd.
> Pisze o tym, zebyscie nie powtarzaly mego bledu.

za krajowe ld placisz 35 centow za minute? to 80% wiecej niz "normalne"
telecomy zadaja za minute polaczenia z Polska

Czy ktoś słyszał o OUTSOURCINGU?

to co kolega napisal powyzej nazywa sie fachowo leasing pracownikow.

outsorcing wiaze sie z tym, ze pewne zadania w firmie wykonywane sa przez osoby
(firmy) z zewnatrz. tym sposobem cale dzialy moga byc outsourcowane . podstawa
ku temu jest rachunek kosztow prozesow w firmie (w jez. niem.
prozesskostenrechnung).
czyli posczczegolne koszty sa przyporzadkowywane posczegolnym dzialom. jesli
okazuje sie ze wyspecjalizowane firmy z zewnatrz sa tansze, to zamyka sie taki
dzial w firmie i powierza zadania tym firmom. dobrym przykladem moze byc np.
rachunkowosc, ale na dobra sprawe outsorsowac mozna wszystko (nawet dzial
personalny). od czasu do czasu pojawialo sie to pojecie w trakcie moich studiow
i wyglada na to ze wraz z lean management jest to kolejna tendencja w
zarzadzaniu.

Radzymin2010

Radni nie otrzymują wynagrodzenia, ale jedynie dietę czyli zwrot
kosztów poniesionych na dojazd i obecność na posiedzeniu Rady. A są
to takie same koszty, jakie ponoszą biorąc udział w niedzielnej mszy
w Kościele...

A co do odpowiedzialności: który z obecnych radnych poniesie
jakąkolwiek odpowiedzialność za zadłużenie budżetu gminy? Przecież
to co oni napożyczali na nasz rachunek to jeszcze przez kilka
kolejnych kadencji będzie spłacane. Z czego? Oczywiście z naszych,
czyli wszystkich mieszkańców, podatków! My przez lata będziemy to
spłacać, a oni z tego jeszcze diety i inne apanaże sobie wypłacą!
Przecie to paranoja...
Moim zdaniem tacy radni nie tylko nie powinni jakichkolwiek diet
otrzymywać, ale jeszcze powinni się zrzucić na te długi, bo nie
umieli urzędników upilnować, żeby nas nie zadłużyli nadmiernie. A po
to przecież byli wybierani, żeby umiejetnie gospodarować majątkiem
gminnym, a nie szukać sobie źródła dorabiania do pensji czy emerytur.

Nie dla autostrady przez Ursynów

ten temat juz byl walkowany
stolice Europejskie w wiekszosci nie maja autostrad przecinajacych miasto - za
to kilka obwodnic

te ktore maja - bledy z przeszlosci - a/ maja slumsowiska wzduz tras b/ beda
mialy wydatki na odszkodowania dla mnieszkancow c/ posrednio ponosza koszty
leczenia

nie ma zadnego kraju w Europie, w ktorym JEDYNA autostrada tranzytowa
przecinala by stolice ...

>Co dla ciebie jest
> przykladowym godnym powielenia rozwiazaniem?

zachowanie procedury demokratycznej - czyli analiza, badanie i podjecie decyzji
w oparciu o dlugoterminowy rachunek start i korzysci - z uwzglednienien kosztow
i korzysci spolecznych

fundusz remontowy-odliczenie

agus76 napisała:

> W mojej wspólnocie mieszkaniowej mamy dwa rachunki bankowe: na koszty zarzadu
> i drugi na fundusz remontowy. Czy tak naprawde musimy utrzymywac takze ten na
> fundusz remontowy, abysmy mogli skorzystac z ulgi remontowej? W jaki inny
> sposob mozna udokumentowac wplaty na fundusz remontowy?

Skladka na FR tez jest skladnikiem kosztow zarzadu.
Wystarczy jeden rachunek.
W dowodzie wplaty trzeba jednak zaznaczyc jaka suma jest przeznaczona na FR,
np. wplacajac 500 zl nalezy w tytule wplaty napisac "zaliczka w poczet kosztow
zarzadu za m-c 02.2003, w tym 45 zl (slownie: ....) na Fundusz Remontowy".

Pozdrawiam,

DO KSIĘGOWYCH

gamesza1 napisała:

> wlasnie w slowie rachunek tkwi blad. Rachunki i faktury moga wystawiac tylko
i
> wylacznie osoby prowadzace dzialalnosc gospodarcza.

No chyba nie do konca tak jest. Przeciez wykonawca umowy o dzielo czy zlecenia
tez wystawia rachunek, a nie prowadzi dzialalnosci (przynajmniej nie jest
zobowiazany).

O ile ze sprzedaza wplata zaliczki w poczet kosztow zarzadu czy tez wplata
zaliczki na media nie ma nic wspolnego, o tyle moim zdaniem bedzie sprzedaza
wspolnoty wynajem elewacji pod reklame czy wynajem lokalu wspolnoty. Do czasu
przekroczenia 10.000 EURO wspolnota dysponuje zwolnieniem podmiotowym i
wystawia rachunki, po przekroczeniu "wpada" w VAT i wystawia faktury.

Taki pozytek wspolnota moze przeznaczyc na co zechce, warto jednak zauwazyc ze
gdy wrzuci go w koszty zarzadu lub odda wlascicielom (po oplaceniu PDOF) nie
placi CITu. Po przeznaczeniu na FR wlascicielom z tego tytulu nie nalezy sie
ustawowy odpis 19% od podatku.

Pozdrawiam,

DO KSIĘGOWYCH

abcd17 napisał:
> No chyba nie do konca tak jest. Przeciez wykonawca umowy o dzielo czy zlecenia tez wystawia rachunek, a nie prowadzi dzialalnosci (przynajmniej nie jest
> zobowiazany).
Ma Pan racje, jednak w tym wypadku chodzi o reklamę, a nie wykonanie jakiegoś dzieła.
Wystarczy wystawiać notę i pilnować, by wartość wpływów z reklamy nie przekroczyła limitu obligującego do Vat.
>
> O ile ze sprzedaza wplata zaliczki w poczet kosztow zarzadu czy tez wplata zaliczki na media nie ma nic wspolnego, o tyle moim zdaniem bedzie sprzedaza
> wspolnoty wynajem elewacji pod reklame czy wynajem lokalu wspolnoty. Do czasu przekroczenia 10.000 EURO wspolnota dysponuje zwolnieniem podmiotowym i wystawia rachunki, po przekroczeniu "wpada" w VAT i wystawia faktury.
Miałam przypadek gdy US przyczepił się do rachunku, od tej pory wolę dmuchać na zimne i uważam, że nota jest bardziej bezpieczna. Oczywiście sa rózne interpretacje, być może w każdym z przypadków jest wszystko w porządku.
>
> Taki pozytek wspolnota moze przeznaczyc na co zechce, warto jednak zauwazyc ze gdy wrzuci go w koszty zarzadu lub odda wlascicielom (po oplaceniu PDOF) nie placi CITu. Po przeznaczeniu na FR wlascicielom z tego tytulu nie nalezy sie ustawowy odpis 19% od podatku.

Tak, dlatego zazwyczaj przekazywany jest w koszty zarządu, bez dodatkowych komplikacji. US jest bardzo uczulony na wszelkie formy sprzedaży we wspólnocie.

Rozliczenia

kornel.m napisał:

> Czy można przyjąć uchwałę wspólnoty, w której będzie zapisane, że w
przypadku
> zakupu lokalu nowy właściciel "bierze" na siebie wynik rozliczeń poprzednika
i
> sam z nim się indywidualnie rozlicza?

Problem w tym, ze koszty mediow nie podchodza w zasadzie pod jurysdykcję uwl,
wiec uchwala moze pomoc, ale nie bedzie podstawa do szablonu.

> Czy można tak postąpić dla mediów, czy
> także dla kosztów utrzymania nieruchomości wspólnej? Jeśli nie, to czy w
> podobnej uchwale może być zapisane co zrobić z nieodebraną przez właściciela
> nadpłatą, a co z nieściągniętym przez wspólnotę niedoborem?

Racje ma assam, ze nalezaloby w zasadzie obciazyc sprzedajacego kosztami
faktycznymi (np. na podstawie kosztow zeszlorocznych) i zalozyc, ze w sytuacji
gdy wystapi nadplata (dazymy do tego by nie byla to niedoplata) zarzad
wspolnoty przelewa nadplate na wiadomy rachunek bylego wlasciciela. Ma to rece
i nogi, bardziej niz zdac sie na dobry humor bylego wlasciciela i zawierzyc
mu, ze niedoplate ureguluje w trakcie roku.

Pozdrawiam,

Cieknący dach

Cieknący dach
Witam. Mój problem to cieknący dach i wilgoć na ścianie.
Jestem w małej wspólnocie 9 lokatorów. Zarzadca jest kierownik ADM. Problem
polega na tym że jeden z lokatorów ma b. duze zadłużenie jeszcze z czasów
ADMowskich (lokatorskich)I nasze pieniądze z F.Remontowego idą cały czas na
pokrycie tego zadłuzenia i na koncie nie ma pieniędzy słowa zarzadcy.Ja nigdy
nie miałem zadłużenia za czynsz czy za f.remontowy. Na zebraniu rocznym
zostało ustalone że zarządca choć nie ma pieniędzy jakoś załatwi sprawę
zepsutej rynny z której cieknie po ścianie i stąd zawilgocenie mojej
ściany.Czekałem kilka mieśęcy i nic więc poszedłem do zarządcy i
przypominałem mu dwukrotnie o naprawie rynny,minął następny miesiąc i nić .
I teraz sa moje pytania.
-Nie płacę od dwuch miesięcy kosztów administracyjnych i na
f.remont.powiadomiłem zarzadce o tym i zarząd w bloku dwie osoby i czekam na
naprawe rynny .(Co mi mogą zrobić? jak długo mogę nie płacić bez konsekwencji)
-Czy remont kawałka dachu chodzi o t.z. kosz jeśli ja za to zapłacę czy
zostaną mi zwrócone koszty oczywiscie będę mieć rachunek.
-Jak moge wymusic na zarzadcy większe zainteresowanie sie tym budynkiem
-Czy inny zarzadca może przejać nasz budynek choć jest zadłuzony i na jakich
prawach
-I ostatnie pytanie proszę o dobre rady
Z góry dziekuję za wszystkie porady .
Janusz

Klucz podziału kosztów ...

lrecki napisał:

) Witam i o zdania pytam.
) Aktualnie (wg planu na ten rok) właściciele opłacają koszty utrzymania
) nieruchomości wspólnej wg udziałów (wszystkie). Niestety w tegorocznym planie
) (przygotowywanym przez poprzedniego administratora) nie ma kilku pozycji,
) które wg nas powinny znaleźć (i znajdą się) w planie na 2005 rok. Pytanie
) brzmi : czy rozliczać (jak Wy rozliczacie)poniższe pozycje wg udziałów czy na
) lokal :
) - przegląd ogólnobudowlany (dotyczy równie przeglądu 5-cio letniego)
) - przegląd kominiarski (wg ofert cena jest zależna od ilości mieszkań)
) - koszty utrzymania rachunku bankowego (prowizje i opłaty)

Pierwsze dwa składniki - udziałami, rachunek bankowy - "na drzwi".

Dlaczego tak właśnie? Wiąże się to z proponowanym przeze mnie podziałem kosztów
zarządu na koszty utrzymania nieruchomości wspólnej (dzielone udziałami,
niezależne od Kowalskiego) i koszty użytkowania nieruchomości wspólnej
(dzielone innym kluczem - na drzwi, na osobę lub jeszcze inaczej, np. "na
wandala" - zależne od zachowania konkretnego/-ych właściciela/-li).

Szerzej na temat - załączam fragment jednego z moich poradników (Rozliczenia
finansowe wspólnoty mieszkaniowej). Przedstrawiam w nim moje stanowisko na
temat klucza podziałów kosztów zarządu oraz kilka przykładów. Mam nadzieję że
lektura okaże się interesująca dla forumowiczów.

Podatek od wynagrodzenia

3primer napisał:

> Myśmy nie określili wynagrodzenia w ogóle. Członkowie zarządu na podstawie
> uchwały otrzymają ryczałtowy zwrot kosztów ponoszonych w związku z wykonywaniem
> powierzonej funkcji. Jak rozumiem Wspólnota wystawi potem PIT-R, a kwoty te
> zostaną zwolnione z podatku ?

Jesli rachunek jest na wspolnotę (jakieś tam koszty zarządu), to nie bedzie
podatku i pitu. Jeśli zarząd bierze do ręki pieniadze, bez względu jak je
nazwiecie sa przychodem i pit trzeba wystawić.

Mieszkanie na firmę

jak zwykle ile osób, tyle zdań, jednak ja optuje za nastepujacym rozumowaniem:
fakture czy rachunek wystawia się za sprzedaż (usług, produktów, itp); jezeli
wspólnota bedzie świadczeniodawcą na rzecz twojej firmy, to ma obowiazek
wystawic ci za to fakturę (np korzystasz z lokalu, który nalezy do wspólnoty);
natomiast w przypadku zaliczek, po prostu wspołuczestniczysz w kosztach jako
właściciel, de facto wspólnota nie wykonuje usług, jedynie posredniczy w
podziale kosztów;
na upartego mogłaby refakturować koszty, ale kto pójdzie na taką zabawę i co ci
to własciwie da?

rachunek wspólnoty dla właściciela lokalu?

xxxll napisał:

> a ja ci proponuje odpowiedz na temat.
>
>
> Rachunek? komu i czemu ma słuzyć?? wystawiasz go i ta w kwotach brutto
> tak jak i zaliczke na pokrycie kosztów utrzymania nieruchomości, po co
> produkować papierzyska.

Rachunek tylko na życzenie członka wspólnoty - obojetnie osoby prawnej czy
fizycznej. To on wie po co mu to. Być może musi ewidencjonować i wykazać przezd
US koszty, to nie sprawa wspólnoty. Rachunek to nie faktura VAT, ona oczywiście
nie przysługuje bo nie ma tu sprzedaży w rozumieniu ustawy o VAT a jedynie
wewnętrzne rozliczenie.

pomocy -jak pozbyc się lokatora

No i tak.Wyrok nie uprawomocnił się gdyż lokator odwołał się do wyższej
instancji.No i znów pół roku czekania tak powiedział mój mecenas.Więc czekam
choc koszta rosną.Lokator nie płaci ani na mój rachunek kosztów za użytkowanie
lokalu ani za media(np.wywóz śmieci,sprzątanie klatki,prąd na klatce itd) razem
ponad 5.000!! Dla mnie kupa kasy.Nie wiem czy ja będę musiała to uregulowac u
administratora a potem do sądu aby zwrócił koszty eksploatacji?I znowu koszty
sprawy.Nie mam siły tak walczyc z wiatrakami...Dokąd to wszystko
prowadzi.Dostał eksmisję do lokalu socjalnego i czego on oczekuje??Chciał ugody
zaproponował że się wyprowadzi jak mu zapłacę 70.000 ale skąd ja wezmę,chyba
poza tym to jest nielegalne?Pomóżcie już nie wiem co robic...

ebay i urząd celny

>, bez uwzgedniania kosztow przesylki).

Ale często jest tak że w opisie przedmiotu są podane koszty przesyłki. I taką płacę, i na rachunku też jest to wyszczególnione.
A w rzeczywistości koszty przesyłki są dużo niższe.
Tylko że urząd celny bierze tą cenę z rachunku i od tego nalicza cło i vat.

Ja tak miałem, koszt przedmiotu $80 +przesyłka $45. I oczywiście celnicy mi naliczyli cło + vat od sumy czyli $125. Natomiast wg naklejki poczty która była na paczce przesyłka kosztowała $16.
Na dodatek celnicy rachunek zatrzymali dla siebie, nie dali mi nawet żadnej kopii.

co kupić - do 80k?

Ale firmę też powinny interesować koszty, rachunek ekonomiczny jest taki sam.
Nie widzę uzasadnionej potrzeby ładowania kosztów w samochody, przecież lepiej w
pracowników i wysłać ich na szkolenia, naukę języka czy dać im premię. A jak
nie, to właściciel może wziąć więcej do kieszeni.

co kupić - do 80k?

ariston1 napisał:

> Ale firmę też powinny interesować koszty, rachunek ekonomiczny jest taki sam.
> Nie widzę uzasadnionej potrzeby ładowania kosztów w samochody, przecież
lepiej w pracowników i wysłać ich na szkolenia, naukę języka czy dać im premię.
A jak nie, to właściciel może wziąć więcej do kieszeni.

jakby firme autorki watku interesowaly koszty to raczej by dostala auto z
przydzialu a nie do wyboru.Wez pod uwage, ze widocznie te firme stac na taki
kaprys, aby kupic pracownikowi nowe auto wedle jego niemal zyczenia, szkolic,
uczyc, wyplacic premie a i wlasciciel nie ma pustej kasy.

rozliczenia własnej działalności

no dobrze, ale jeśli wystawiam rachunek na 5.000 i nie mam kosztów, to ile jest
z tego dla mnie. I teraz drugie pytanie jak będę miała koszty, to czy dobrze
mieć ich jak najwięcej, żeby płacić mniejszy podatek (bo standardowo, to jaki
podatek zapłacę?). O to pytałam.Tylko może za bardzo uzyłam skrótu myslowego. I
np. kosztow będą miała na 1.000 zł. to z tych 5 tys. ile oddaję do ZUS i Urzędu
a ile to moje realne zarobki?
proszę o podpowiedź

dzięki
K.

Koszt budowy domu


Gość portalu: piopiu grający tu na forum role
,, Zosi samosi składa obietnicę na topiku
Mam kupioną działkę nieuzbrojoną i co dalej ? (7) nandii

Autorytatywnie stwierdza ze : cytuję
,, tych zazdrosnych straszaków którzy jak już wybudowali to
tylko potrafią straszyć a jak ich pytasz o coś to dostają amnezji nawet nie
pamiętają co za ile kupili. Ja mogę wszystko podać ze szczegółami jeśli chodzi
o koszty bo sobie zapisuje każdy rachunek, każdą fakturę i wszystko bez f-ry
też np. że dałem 100 zł znajomemy rolnikowi żeby mi przeorał ogródek :))

Prztkład tak szybko postępującej amnezji sz. p. nadaje się tylko
do księgi rekordów
P.s. czy niema już nikogo w całym R. P. godnego uwagi
( nie myślę tu o sobie jestem poza konkurencją ant anty ), kto zechce
zdradzić tajniki koszmarnych kosztów budowy gospodarczej metodą
śama śobie wśyśtko źrobię .

Pozdrawiam ok.dom

Czy oszczędzanie ciepła przestanie mieć sens?

mam przed sobą mój rachunek za ....jeden z nośników energii. Faktyczne zużycie
tego nośnika to 25 złotych, a rachunek opiewa na 66,50 złotego. Prosta
matematyka dowodzi, że płacę 41,50 za koszty przesyłu, abonamenty, opłaty stałe
i zmienne co stanowi 37% kosztów rachunku. Wobec tego podpisujmy więcej układów
zbiorowych, gwarancji zatrudnienia na kolejne dziesieciolecia itd. a będziemy
napewno żyli w szczęściu i dostatku.

praca w domu=1300 zł

> Rzecz w tym, że miejsce i zakres pracy jest tu ściśle określone i ma
podstawowe
>
> znaczenie. Gdyby dziećmi i domem miała się opiekować zupełnie obca kobieta,
> rachunek byłby zupełnie inny, a koszty mniejsze.

Mniejsze niż te nędzne 1300? To jest własnie klasyczne niedowartościowanie
pracy domowej kobiet i prawdopodobnie właśnie dlatego ktoś zadał sobie trud
robienia tego typu wyliczeń. Sama opieka nad dziećmi wymaga dyspozycyjności 24
h na dobę a nawet stróżowi nocnemu płaci się na pełny etat czyli 8 h nie mniej
niż 800-900 zł. Zwracam twoją uwagę na to, że taki stróż też nie działa czynnie
cały ten czas, on po prostu siedzi lub chodzi (a częściej śpi;) i płaci mu się
za samą obecność. Myślisz że pilnowanie dziecka jest mniej warte albo mniej
trudne i odpowiedzialne? A doba kobiety-matki niemowlęcia to trzy takie etaty
stróża.

Po dugie - do tych 1300zł, które
> wykładałby z własnej kieszeni ojciec dzieci, należałoby doliczyć drugie tyle
> alimentów, które musiałaby płacić matka, w zamian za zwolnienie ze swoich
> naturalnych powinności.

Akurat. Alimenty byłyby na dziecko a nie na męża więc nie obejmowałyby kosztów
prowadzenia domu. Ich wysokość zależy ponadto od dochodu a nie od rzeczywistych
kosztów opieki. W życiu nie słyszałam o tak wysokich alimentach na dziecko jak
1300 zł, zazwyczaj zasądza się 400-500 zł i nie są to pieniądze na opiekunkę
tylko na jedzenie dziecka, ubrania itd. Opiekunką w tej sytuacji jest ojciec i
nikt mu za to nie będzie płacił tak samo jak nikt nie płaci za opiekę samotnej
matce.

DO SPECA OD ANALIZY FINANSOWEJ

mak-si napisał:

> No to żeś walnął. AMORTYZACJA NIE JEST PRZEPŁYWEM PIENIĘŻNYM.
> przecież skoro

DŻIZUS MAK-SI!!! Otwórz excela i wpisz DOKŁADNIE to co napisałem

Przychody ze sprzedaży = 20 (w latach 1,2,3,4)
Koszty operacyjne bez amortyzacji = 10 (w latach 1,2,3,4)
Amortyzacja (też bądź co bądź koszt operacyjny) = 10 (w latach 1,2,3,4)
Suma kosztów operacyjnych = 20 (w latach 1,2,3,4)

Rachunek zysków i strat:
Przychody ze sprzedaży – koszty operacyjne => 20 – 20 = 0,00 (w latach 1,2,3,4)

Czyli zysk = 0,00 (tu zysk brutto = zysk netto) (w latach 1,2,3,4).

A teraz przepływy:
Przychody ze sprzedaży = 20 (w latach 1,2,3,4)
Koszty operacyjne bez amortyzacji = 10 (w latach 1,2,3,4)

Przepływy pieniężne (CF)
Przychody ze sprzedaży – koszty operacyjne bez amortyzacji => 20 – 10 = 10

Czyli przepływy w latach 1, 2, 3, 4 wynoszą po 10.

Czyli ostatecznie mamy takie przepływy CF0=-40, CF1=10, CF2=10, CF3=10, CF410.

IRR wyliczona z TYCH przepływów = 0%.

Jaśniej nie mogę.
Mak-si! Mój elementarny szacunek dla Ciebie wykazuję w ten sposób, że czytam dokładnie każdy post zanim odpiszę. Prosiłbym o to samo.

Zakończmy ten konkretny wąteczek. Mam nadzieję że teraz jest już wszystko jasne. A jak nie to poważnie otwórz excela i wpisz to sobie komórka po komórce.

Lekko wyprowadzony z równowagi ale jednak pełen wiary w ludzi, pozdrawiam:)

Dziura w budżecie oświatowym

To, że brakuje na oświatę to tylko część większej całości pod tytułem Gorzów
swój widzę jako ogromnego bankruta. Dla sterników z ratusza to, że brakuje 5,
10 , 20 mln to nie problem - weźmie się kolejny kredyt (ciekawe ile już w sumie
ich mamy!), a po nas ... choćby potop. Któryś już raz pytam na tym forum, gdzie
są RADNI, gdzie są instytucje kontrolne (choćny Izba Obrachunkowa!!!),czyli ci
wszyscy utrzymywani z pieniędzy podatników, których obowiązkiem jest
dyscyplinowanie, kontrolowanie i nadzorowanie wydatków publicznych.To paranoja,
że tu w Gorzowie wydaje się pieniądze na lewo i prawo, nie bacząc na rachunek
ekonomiczny, sensowność wydatków.Zupełnie jak w patologicznej rodzinie,w której
rodzice wydają pieniądze na alkohol, nie myśląc o dzieciach, zapłacie czynszu
etc.Te wszystkie nad wyraz drogie inwestycje (Słowianka, siedziba WSA,
przejścia podziemne, kładki itp.), których kosztów nikt nie weryfikuje,te
wszystkie dziwne koszty tzw.dodatkowych robót, zapłacone faktury za nie
wykonane prace i usługi, tolerowanie kryminogennej sytuacji, że inwestor
zastępczy, który doprowadził do wyłudzenia z kasy miejskiej pieniędzy nadal
sprawuje nadzór nad komunalnymi inwestcjoami to jest wrzód, który doprowadzi do
zadłużenia miasta na co najmniej przyszłe pokolenie.

Jak będzie wyglądać bulwar nad Wartą, most i rondo

niezawistny architekt napisał:

> Niech mi ktoś wytłumaczy, jaką funkcję może pełnić fontanna na środku ronda? <

pogląd że dekoracyjną jest prymitywnym ubliżeniem w stosunku do projektantów,
bowiem projekt wykonali architekci, a nie dekoratorzy. napewno też rachunek za
projekt został wystawiony według cennika odpowiedniego dla architektów, a nie
dla dekoratorów.

według projektantów ten element architektoniczny ma być znakiem rozpoznawczym
gorzowa. moim zdaniem forma lotki do gry w kometkę jest tu odpowiednia.
symbolizuje że gorzów jest przedmiotem gry. zapewne zwieńczenie w postaci kuli,
po wierzchu błyszczącej a w środku pustej, symbolizuje władze miasta.

moim zdaniem, najważniejszą funkcją tego wodotrysku jest sztuczne nabijanie
kosztów będących podstawą honorarium architektów. nie ma obaw. to nie będzie
wybudowane. zawsze się tak robi i nie tylko w gorzowie. po otrzymaniu pieniędzy
za projekt, architekci wpadną na znakomity autorski pomysł rezygnacji z tego
wodotrysku, co z kolei znacznie zredukuje koszty inwestycji, poprawi widoczność
na rondzie. cały projekt stanie się lepszy i będzie to wielką zasługą
projektantów.

ucz się architekcie od doświadczonych kolegów!

Polska atomowa?

Psze pana... my mowil sam konstruktor reaktora w Zarnowcu, ze koszt decomissioning bierze sie z sufitu. Nikt nie wie ile de facto to kosztuje, bo zostawiano problemy z tym zwiazane na przyszlosc. Wkrotce bedzie dopiero rzeczywisty rachunek ekonomiczny z tego. Najbardziej doswiadczona i kompetnentna firma ABZ ma zaledwie 10 lat historii. Zapominasz ze taka 'unieszkodliwiona' elektrownie trzeba pilnowac latami. Nie wystarczy zabetonowac i nie mozna rozebrac. Dopiero teraz w rzeczywistosci urealniaja sie koszty decommisioning i wychodza na duzo wyzsze niz zaplanowano wstepnie.

Tym niemniej elektrownie jadrowe rzeczywiscie zazwyczaj maja obowiazek (nie wiem jak w krajach spoza OECD) odkladania sum na decommisioning z zyskow elektrowni. Jak sie jednak okazywalo koszty byly z reguly niedocenione, a regulacje gromadza zbyt malo pieniedzy. W USA z $40 mld pieniedzy ktore mialy byc zebrane na decommissioning NRC wyliczylo tylko $22,5 mld. A te $40 mld to tez najprawdopodobniej za malo (informacje nie ze stron przeciwnikow atomu, ale Nuclear Energy Institute). Dlaczego za malo? Bo nie uwzgledniaja te obliczenia dlugoterminowe koszty skladowania odpadow oraz ochrony obiektow poelektrownianych.

Ja nie twierdzilem, ze nie wlicza sie kosztow decommisioning w rachunek finansowy elektrowni jadrowych (jest to zreszt prawny wymog w duzej mierze wywalczony przez ekologow). Nie wlicza sie go jednak czesto w badaniach porownawczych, przynajmniej w trzech, w tym jeden z IAEA, raportach, ktore czytalem, nie uwzgledniono tego.

linea w dabrowce

> Jeszcze raz w sprawie kosztów, nie mogę uwierzyć że takie wysokie

> koszty utrzymania. Ścieki 250zł, za osobę za miesiąc??,

a skąd Ty wziąłes taką kwotę za osobę na miesiąc??
ktoś tam napisał że to 250 zł za 2 miesiące za wodę i ścieki.

u mnie jest podobnie - teraz dostałam rachunek własnie na 250 zł za
2 miesiące za wodę i ścieki. z czego jeszcze w tej kwocie mam
podlewanie ogródka, bo nie założyłam osobnego podlicznika.
liczba domowników 3 osoby, codziennie kąpiących się w wannie.

Bunt przeciw zakazowi dla tirów

> > > Jesli kierowca w dzien jedzie 2 godziny stojac przy okazji w korkac
> h a w
> > nocy
> > > ta trase pokona w godzine bez korkow to chyba rachunek wychodzi na
> zero.
> >
> > Nie wyjdzie. Bo kierowca nie rozładuje towaru przed nieczynnym magazynem,
> sklep
> > em czy agencji celnych. Będzie musiał czekać na ich otwarcie, a po rozład
> unku c
> > zekać do 22-giej by mieć możliwość wyjechania z miasta.
> > Jeśli jednak otworzysz te firmy w nocy, to z kolei ich koszty wzrosną, bo
> w dzi
> > eń będą pracowały normalnie, a noca przyjmowały dostawy. Trzeba będzie za
> płacić
> > ludziom, uwzględnić w kosztach wzrost wydatków na energię itp.

To jest właśnie sztuczne nabijanie kosztów... głupie decyzje które niosą za sobą
ogromne koszty które odczuwa się potem idąc sklepu i chcąc coś kupić.

ranking banków w LUX

Wlasnie zajrzalam dokladniej w operacje na moim koncie w Dexii i moge na
biezaco podzielic sie konkretnymi wiadomosciami:
1. 16 euro za rok za karte bankomatowa - nie do unikniecia
2. 16 euro za rok za karte Visa lub Mastercard lub karte internetowa - Visa i
Master do unikniecia teraz w promocji jak sie zlozy wniosek on-line i dopilnuje
zeby nie zciagneli tej oplaty (bardzo chetnie to robia)
3. 7,5 euro za wyciagi bankowe i to niestety chyba co najmniej kwartalnie o ile
nie miesiecznie
3a. 7,5 euro tajemnicze 'koszty port' - frais de port - znalazlam w taryfach,
ze oprocz kosztow wyslania wyciagu dodaja tez koszty pocztowe - ale to ktoredy
ten list szedl, ze tyle wyniosl znaczek? Przez Antarktyde?
4. 5 euro za wyciagi z rachunkow kartowych - miesiecznie za kazda karte
5. przelew do HSBC do UK w euro na rachunek prowadzony w euro - ale dyspozycja
skladana w Oddziale - 2,25 euro za obsluge manualna ... (dobrze, ze jeszcze nie
trzeba dawac pani napiwku za fatyge)
6. przelew do PekaoSA na rach zlotowkowy - 8 euro 'koszty korespondenta'
7. 0,90 za platnosc karta bankomatowa (Maestro) w Polsce

To na razie chyba wszystkie haracze, ktore ze mnie w tym suuper banku ;o)
zdzieraja

ciekawam, jak cos takiego wyglada w Spuerkess?

szambo-oszuści

zaraz za szambo zapłacimy 250zł !!!
bo muszą jakieś pisać rachunki i wykazywać jakąś usługę, więc od czasu do czasu
musi coś wystawić free i dopóki to marginalne to szambo masz taniej. Wszystko
zależy od sposobu rozliczania się z US. Generalnie gdyby każdy tak chciał
rachunek, to każda faktura do rozliczenia, olbrzymi "zysk", szambiarz szukał by
zaraz kosztów, wszystkie rachunki ze "zlewni" ścieków, wszędzie VAT, każda
naprawa auta to też musowo rachunek bo potrzeba sporo koszów, aby zminimalizować
zysk, i nadal mało i aby robić koszty to by kupił nowe auto w leasingu, rośnie
rozbudowana księgowość która zacznie kosztować nie 250zł a 1500zł miesięcznie
szambiarza. Wszystko kosztuje i zaraz za szambo zapłacisz 250zł, a nie powiedzmy
150zł. Bo też trzeba zarobić, leasingi, księgowość, koszty stałe itd....

sa takie chwile........

to ja przesyłam serdeczne usciski :))
no bo co tu powiedziec? moze zrób rachunek za i przeciw? albo jeszcze lepiej:
zysków i kosztów. bo wiesz, jesli masz pąłcic za 'szzcescie meiszkania w takim
fajnym kraju' takie koszty emocjonalne? czy na pewno warto?

nie mam tak. gorzej: ja zle się czuje, kiedy musze (bo generalnie latam jak
muszę) pojechać do polski; wtedy nawet pocieszania sie, ze spotkam się z
kochanymi ludzmi niewiele pomaga; uspokajam się dopiero, kiedy samolot ląduje w
NLC - 'Uff, nareszcie w domu' - myślę. z tym, że ja czuje sie tutaj w domu, bo
tu ten dom urządziłam, tu mam tego, kogo kocham i to, co kocham.

nie musisz nic doceniać. poza własną swiadomoscią, co to jest i ze zakupy na to
nie pomogą.
pozdrawiam serdecznie :)

oplata za przelew do Polski? gdzie najkorzystniej?

orangewomen napisała:

> Ok odpowiada mi taka opcja - wysylam EUR dochodza PLN.

Dochodzi również EUR, znaczy się to już zależy od banku odbiorcy, ale na jakieś
99% jeśli przelew trafi na rachunek złotówkowy, to bank to przeliczy na PLN po
swoim kursie.

> Tylko nie
> rozumiem tej kwestii dzielenia kosztow przelewu miedzy nadawce i
> odbiorce?

Nigdy nie widziałem formatki przelewu zagranicznego w greckim banku, najczęściej
to jednak jest tak, że zaznaczasz na niej kto pokrywa koszty (prowizję płaci,
koszty banków płaci).

> Annielka za posrednictwem ktorego banku robisz ten przelew? Wiem, ze
> mcr zalaczyl liste bankow, ale ma ona 101 stron, wiec latwiej
> podpytac Ciebie

Zerknij sobie na Greckie (będziesz wiedzieć, który taki przelew wyśle) i
sprawdź, czy polski bank jest też na liście (musi być, żeby wysłać SEPA).

A&E - koszty nie do odzyskania??

A&E - koszty nie do odzyskania??
Ale sie zdziwilam... Jakis czas temu zmuszeni bylismy skorzystac z porady
lekarskiej w szpitalu, bo byl weekend, a nasza GP nie ma umowy z contractors.
Przyszedl rachunek, zaplacilismy, a teraz VHI odmowilo zwrotu chocby czesci
tej kwoty (oplacamy jeden z najdrozszych pakietow u nich). Koszty musza
przekroczyc 500 euro, zeby cokolwiek zwrocili. Na pewno mozemy odpisac ten
rachunek od podstawy opodatkowania, ale czy jest moze jakis inny sposob na
odzyskanie kosztow?

Az mi sie wierzyc nie chce, zeby za pogotowie trzeba bylo placic z wlasnej
kieszeni!

Apel do małych pracodawców: nie dajcie się!

sam jestem pracodawcą.
I zamykamy. Także w sobotę.
Uzgodniłem z pracownikami ,że w ciagu kwietnia nadpracujemy ten
dzień.Oczywiście w sklepach wygląda to inaczej. Czy aby napewno? Jesli
wszyscy zamkną sklepy w piatek to w dni przed i po będą mieli większy obrót.
Bo ludzie i tak kupią to co muszą.
Więc o co cały ten krzyk?

Naprawdę nie dajmy się zwariować. W skali (nawet małej ) firmy utrata 100
czy 500 zł w obrocie to smieszne pieniądze.

I to nie pracownicy wymuszają na pracodawcach ten wolny dzień. Ja sam im to
zaproponowałem. Rachunek kosztów jest oczywiście podstawą każdej firmy. Ale
są też i inne koszty. Ludzie chcą mieć ten dzień wolny by w TV obejrzeć
pogrzeb papieża. To niech mają. Jesli będą przez to szczęsliwsi. To i ja
będę do przodu.

Pamiętam takie powiedzenie- szczególnie ważne w małych firmach - szef to
pierwszy wśród równych ,a nie poganiacz niewolników.

I jestem przekonany ,że gdyby nasza firma żyła ze sprzedaży wody pitnej na
placach Rzymu to wszyscy by się zgodzili na spore nadgodziny. Bo taka byłaby
potrzeba.

W gospodarce lepiej, ale biednych wciąż przybywa

Samobojstwa z powodow ekonomicznych....
rozpad rodzin, alkoholizm, narkomania, nikotynizm,agresja, depresje i wszelkie
inne cierpienia sa wpisane w rachunek kosztow budowy kapitalistycznej
gospodarki w Polsce. Rzadzacy, a zwlaszcza ich experci od wszelakich problemow
doskonale wiedza jakie to koszty, ile rodzin nie zrealizuje swoich planow
zyciowych ile malzenstw sie rozpadnie, ile dzieci zejdzie na zla droge z
przyczyn niewydolnosci rodzin, ile klotni rodzinnych i niszczenia ludzi. To
wszystko nasi experci sa w stanie dosc dokladnie policzyc. Sw. p. Jacek Kuron
niegdys publicznie powiedzial, ze cyt... < polowa Polakow dojdzie do
kapitalizmu ( dobrobytu) , a druga polowa ma byc tylko tzw. podglebiem dla tych
pierwszych>. Sprawdzaja sie wizjonerskie przepowiedni Jacka Wielkiego.

Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju

Czlowieku, to jest forum o fukcjonowaniu TRANSPORTU w Warszawie, a
nie o tramwajach. Ja jestem na nim jako urbanista - interesuje mnie
funkcjonowanie CALEGO miasta, w tym jego transportu, a nie
szczegolowa budowa tramwajow. Ona jest przednmiotem forum TRAMWAJE
(o ile ono istnieje), a interesuje mnie tylko o tyle, o ile wplywa
ona na funkcjonowanie calego systemu transportu. A co do kosztow -
TW, jak olbrzymia wiekszosc przedsiebiorstw transportu miejskiego,
nie jest dochodowe, wiec nikt w TW nie zna dokladnej wysokosci
kosztow RUCHU tramajow (koszty obslugi to tylko czesc kosztow
ruchu). Rachunek kosztow jest bowiem bardzo zlozony, i ani ksiegowi
ani technicy nie maja o nim pojecia. Tylko ekonomisci, i to tez nie
wszyscy, maja pojecie co to jest koszt i jak sie liczy koszty...
A co do 600V - aparatura dla tego napiecia niewiele sie rozni pod
wzgldem izolacji itp. od aparatury dla 380V (tzw. prad trojfazowy).
Prwdziwa roznica jakosciowa jest dopiero miedzy 600V a 25000V
(25kV)... Gdybys mial pojecie o inzynierii, to byc wiedzial o co mi
chodzi... To roznica jkosciowa, jak miedzy Edisonem (niskie
napiecie, prad staly) a Tesla (wysokie napiecie, prad przemienny)...

1200 zł netto -informatyk

Za link bardzo dziękuję, właśnie z dużym zainteresowaniem przeglądam oferty. Jednakowoż lekko przeraża mnie użycie języka niemieckiego. Sam pracuję jako informatyk w dużej firmie niemieckiej, ulokowanej niestety na terenie Polski i zarabiam 1500 zł miesięcznie. Dodatkowo zajmuję się czymś co możnaby przyrównać do controllingu czy też sprawozdawczości finansowej, z głównym nastawieniem na rachunek kosztów. (Dlatego, że reszta stanu osobowego firmy komputerów jeszcze nie rozpracowała, a, prawda, szkolenia stanowią dodatkowy koszt prowadzenia działalności...) Mając tę pensję i dostęp do informacji - trudno mi się wyzbyć wrażenia, że jeśli na zachód, to Niemcy trzeba by jednak minąć z dużą prędkością i najlepiej szerokim łukiem.

Myślę jednak, że to, tu, jest akurat skutkiem tego zderzenia cywilizacyjnego, które ulokowało nas po rewolucji '89 roku na pozycji podległej wobec naszych zachodnich sąsiadów, którzy nauczyli się jak nikt inny rachować koszty na naszych wystających żebrach. Możliwe, że w ich naturalnym terenie nie są aż tak agresywni w ograniczaniu kosztów poprzez zmniejszanie pensji swoich pracowników.

sm Stoczniowiec ul. GŁÓWNA nastepny etap

kuchenka elektryczna
nika, ja również zastanawiam się nad płytą elektryczną i rezygnacją z gazu
robiłaś może jakiś rachunek kosztów?
spotkałam się z opiniami, że przy zakupie nowoczesnego urządzenia, koszty gazu i
prądy są takie same
czy to prawda? jesteś zorientowana w tym temacie?

pozdrawiam przyszłą sąsiadkę :)

sm Stoczniowiec ul. GŁÓWNA nastepny etap

pytanie było oczywiście do kotek :)

agawa-10 :

> nika, ja również zastanawiam się nad płytą elektryczną i rezygnacją z gazu
> robiłaś może jakiś rachunek kosztów?
> spotkałam się z opiniami, że przy zakupie nowoczesnego urządzenia, koszty gazu
> i
> prądy są takie same
> czy to prawda? jesteś zorientowana w tym temacie?
>
> pozdrawiam przyszłą sąsiadkę :)

na własny rachunek

na własny rachunek
mam pytanie... i bardzo licze na Waszą pomoc.

w grę wchodzi stanowisko CRA - ale na zlecenie... z którego muszę
pokryć wszelkie koszty związane z działalnością (własny samochód,
telefon, komputer itp...) ale nie mam pojęcia ile tych kosztów
będzie - początkująca w branży... w skrócie nie wiem jak wygląda ta
praca, dlatego proszę o propozycje stawek, tak aby oczywiście
godziwie zarobić, a nie wyjść na zero

lipcowe koszty

lipcowe koszty
rodzina 2+1 -dziecko 2,5 l.
Koszty za tzw. "życie" tzn : jedzenie, pasty, proszki,drobne rzeczy
codziennego uzytku czyli: maszynki do golenia, zmywaki,worki na
smieci itp. Drobne wydatki na zdrowie typu leki przeciw bólowe,
plasterek na ranę itp. Plasterki nie były kupowane,ale daje jako
przyklad o co mi chodzi, że takie drobne zakupy też w koszty za tzw"
życie" się mieszczą.Ale juz rachunek za dentyste nie. Za sprzęt
rehabilit.też nie. Wliczone w to jest jeszcze za pampersy dla
dziecka czyli około 120 zł i 240 zł które tak naprawdę nie jest
wydane tylko systematycznie co dzien odkładane po 8 zeta w osobne
miejsce - To pieniądze których NIE WYDAŁAM na fajki.

No więc tych kosztów na '"życie" jest 1650 zł.
Dodam,że mam z tych pieniędzy zrobione też zapasy truskawek -2
pojemiki zamrożone - z 5-6 kg bedzie. Ok 8-9 słoików dżemu truskawk
i ok 8-9 słoików kompotu trusk. .Akcja się dzieje w Warszawie.
Jak myślicie,to dużo czy mało?
Czy ktoś w podobnym położeniu może się wypowiedzieć dla porównania
o swoich kosztach?

rachunek powierniczy i kity deweloperow

rachunek powierniczy i kity deweloperow
ogladalem wczoraj jakiegos nawiedzonego prezesa pyskujacego
zawziecie przeciwko rachunkom powierniczym - powtarzajac dwa
absurdalne argumenty przeciwko temu rozwiazaniu:

1. 8 do 10% dodatkowych kosztow (bo to deweloper placi odsetki od
kredytu) - co jest bzdura - poniewaz za rachunek powierniczy bank
wyplaci odsetki depozytowe i prawdziwe koszty dla nabywcy moga
wyniesc 0% poniewaz harmonogram wplat moze byc bardziej korzystny
niz wymagali tego deweloperzy, zmuszajac do nabywcow przedwczesnego
pobierania transz kredytowych niz wynikajace z postepu prac. Jednak
nawet 2% dodatkowych kosztow za calkowite pozbycie sie ryzyka utraty
wplaconych kwot, lub czekania 2 lat dluzej bez odsetek, lub tez
koniecznosc akceptowania marnej jakosci jest warte swojej ceny

2. 100% ryzyka po stronie dewelopera - bo dzieki rachunkowi w
przypadku bankructwa dewelopera - klient nie traci niczego - no
jesli to ma byc argument przeciwko to mozna sie z tego posmiac. To
deweloper prowadzi dzialalnosc gospodarcza i ma prawo 100% do
ryzyka - ograniczonego zreszta wysokoscia kapitalu - w odroznieniu
od nabywcow, ktorzy w przypadku bankructwa dewelopera - bez rachunku
powierniczego - stracic moga wielokrotnosc tej sumy - bo kapitaly
wielu deweloperow to najczejsciej mniej niz jedno mieszkanie w ich
inwestycji

ciekawe - czy ten prezes byl tak glupi i nie rozumial powyzszych
argumentow - czy juz tak sie przyzwyczail do oklamywania klientow,
ze juz inaczej nie potrafi ????

Informacja dla ubezpieczonych

Nie wiem czy chodziło tutaj o konieczność dokonania oceny stanu zdrowia w
warunkach szpitalnych (nie jestem lekarzem), wg mnie raczej o to, że
ubezpieczyciel ceni czas pracy lekarza i o to, aby nie wzywać dla kaprysu
lekarza do „głupiego przeziębienia,” a skutkiem takiej wizyty byłoby jedynie
potwierdzenie przez lekarza, że pacjent ma np. temperaturę i musi leżeć w
łóżku. I takie sytuacje nie będą uwzględniane w ramach wykupionego pakietu
ubezpieczenia.
Więc przedstawiony przez alergenzb stan rzeczy „ŁĄCZNIE z wizytami domowymi” ma
się NIJAK do rzeczywistości!

Z mojego punktu widzenia, ubezpieczyciel nie mówi – „precz z wizytami domowymi”
mówi jednak, że w ramach ubezpieczenia nie przysługują wizyty domowe, co do
zasady, a jedynie wyjątkowo w uzasadnionych wypadkach (max. 2 razy w roku).
Więc, jeżeli wezwanie nie będzie uzasadnione,znając życie ubezpieczyciel będzie
BARDZO ZADOWOLONY i wystawi rachunek odpowiednio do poniesionych kosztów
+ „koszty manipulacyjne,” które od razu postawią pacjenta na nogi i wybiją mu z
głowy jakiekolwiek myśli o kolejnych wizytach domowych.

Ile zarabia developer

Przykre że będąc laikiem wypisujesz takie rzeczy,

Po pierwsze dajesz przykłady inwestycji z roku 2005, Marina byla sprzedawana za
ok 5000 zł a nawet nie, a budowa faktycznie była tańsza, ale kiedy to było, co
do braku firm, jest problem z firmami nawet do największych kontraktów, w moim
przypadku mam akurat do czynienia z inwestycjami o wartości przekaraczającej
100 mln zł netto i to sporo. Piszę Ci jak byk że cena budowy sięga nawet 5000
tyś zł za metr dodaj sobie ziemię i inne koszty, nawet zakladając że budowa to
70 % kosztów, to gdzie przy sprzedaży lokali za 8000-10000 tyś bo takie są ceny
w moich inwestycjach widzisz zysk na poziomie 70 %???? no gdzie widzisz.

Jak widać cena 8000 tyś nie wynika wcale z 70 % zysku ale ze znacznie rosnącymi
kosztami budowy i ziemi a to są głowne składniki kosztowe w przypadku
inwestycji deweloperskich.

Jeżeli na Wilanowie ziemia w 2004 roku kosztowała 1000 zl za m 2 a budowa
apartawmentowca 2800 to deweloper mógł sprzedawać mieszkania po 5000, i tak
było nawet mniej niż 5000, teraz gdy grunt to 2500 zł za m2 a budowa to blisko
5000 musi cenę ustalić na wyższym poziomie, zwykły rachunek kosztów, a
zapewniam Cie na wilanowie jest ogromna podaż lokali w chwili obecnej, więc
dlatego ceny nie są aż tak strasznie wygórowane.

Zamykam dyskusję,

POZDRAWIAM

Rachunek za pobyt w szpitalu.

Rachunek za pobyt w szpitalu.
Rozpocząłem działalnośc na własny rachunek, ot, sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Obywatelstwo polskie, rodzina w Polsce a ja trochę tu, trochę tam. Tak się złożyło, że mnie rozłożyło i wylądowałem w szpitalu na oiomie. Jako, ze nie jestem ubezpieczony miła pani z administracji szpitala poinformowała mnie, że owszem udzielą mi pomocy, ale muszę zapłacic ryczałtowo 2550 Euro. W tej kwocie mieści się pobyt 3 - 15 dni i wszystko to co niezbęde by "wyprowadzic mnie na prostą". Jeśli pobyt przedłużyłby się ponad limit w grę miały wejsc dodatkowe koszty. Zasada ta ponoc obowiązuje gdy zaistnieje potrzeba ratowania zycia (taki tam ichni ryczałt). Zapłaciłem z góry i oddałem się w ich ręce. W trakcie leczenia dowiedziałem się od lekarza, że konieczna jest tomografia a to doś drogie przedsięwzięcie. Mogłem się zgodzic lub nie. Zadzwoniłem do miłej pani z administracji, która stwierdziła, że ryczałt to ryczałt i nie mam co obawiac sie dodatkowych kosztów. Dla pewności znajomy zadzwonił tam również i dowiedział się tego samego. Ze spokojną głową zgodziłem sie na wszelkie zabiegi zalecane przez lekarza. Dzis, po dwóch miesiącach od opuszczenia murów szpitala, dostałem rachunek na ponad 3200 Euro z prosbą o zapłacenie różnicy deko ponad 700 Euro. No i mam zagwozdke. Leciec do prawnika czy zignorowac rachunek...? Był ktoś w podobnej sytuacji?
(Nie piszcie tylko proszę, że to głupota pracowac i nie byc ubezpieczoym, o tym już wiem.)

ROR-y bez oprocentowania

Ekonomia, rachunek kosztów MBank to bank wirtualny niższe koszty funkcjonowania
możliwość lepszego oprocentowania, proste i oczywiste. ROR bez procentów to
przyroda zna, ba nawet Z "ujemnym" też zna gdyż za prowadzenie ROR sie płaci. I
znowu nie ma co się dziwić w końcu nie musimy korzystać z usług, które nam nie
odpowiadają.

MPK zrobilo prezent PKS-owi

Kiepscy ekonomiści i spece od zarządzania w MPK, a fantastyczni w PKS'ie?
Nie dojeżdżam więc nie znam cen. Zastanawiam się tylko nad filozofią tego
wszyskiego...
No bo z jednej strony czytając Slavresa i Gucia szlag mnie trafia na władców
MPK. Ale za sekundę przychodzi refleksja.
Idioci tam siedzą? Samobójcy? Liczyć qrna, nie umieją?
I tak sobie myślę, że zupełnie inaczej rachunek kosztów (niektórzy wiedzą co to
jest) układa się w przedsiębiorstwie w zasadzie sprywatyzowanym, takim jak PKS
lub zupełnie prywatnym jak niezależni przewoźnicy.
A w przedsiębiorstwie samorządowym, jakim jest MZK koszty liczy się zupełnie
inaczej.
Może nie wszyscy wiedzą, że MPK wchodzi w skład spółki, której nazwy nie pomnę.
Ale ta spółka składa się z kilku podmiotów: MZK - komunikacja miejska, MPEC -
ta od CO, MPGK - wywóz śmieci i MPWiK - wodociągi. No i oczywiście Zarząd
Miasta jako organ Założycielski.
Więc nie dziwcie się, że bilety drogie. Tam jedni pracują na drugich. A wszyscy
na pensje dla członków zarządu!
I nie będzie prawdziwej konkurencji dopóki jest taka choinka.

Reasumując:
Ponieważ MPK nie może normalnie rachować i musi dopłacać do innych - nigdy nie
będzie konkurencyjny do PKS'u. Łatwiej zlikwidować kurs. Wtedy nie ma kosztów a
nadwyżkę może odebrać ... zarząd.
sic!

Do znawców ubezpieczeń

n0ras napisał:

> Dlaczego naciągasz szanownego kolegę na koszty?
> Przecież opinia "niezależnego" rzeczoznawcy wydana na
> czyjąś prośbę nie jest już niezależną opinią i każdy sąd
> wrzuci ją do kosza!.

Ja bym się częściowo kłócił. To znaczy opinia rzeczoznawcy może się naszemu
koledze trochę przydać.

Sąd nie tyle wrzuci ją do kosza, co raczej powoła swojego biegłego z listy
biegłych sądowych, który (jeśli będzie bezstronny, a u biegłych raczej można na
to liczyć) prawdopodobnie napisze to samo, co biegły wynajęty przez kolegę
(zakładając, że fakty są takie, jak nam kolega opisał). Na rozprawie biegłemu
można zadawać pytania, wcześniejsze przegadanie pewnych spraw ze "swoim"
biegłym poszerzy wiedzę naszego kolegi o sprawie i ułatwi mu argumentację. Poza
tym na pewno nie zrobi na sądzie złego wrażenia zbieżność opinii obu biegłych
(powód okaże się gościem poważnym i wiedzącym, czego chce, a nie pieniaczem).

Oczywiście pozostaje rachunek koszt/efekt - nie wiem, ile by kosztowała
ekspertyza robiona prywatnie i nie mogę zagwarantować, że druga strona pokryje
po sprawie ten koszt (zajrzyj do Lexa/Lexa Poloniki/itp. do kosztów sądowych w
sprawach cywilnych).

> No, to ja nie będę taki tajemniczy.
> Po pierwsze - napisz pismo do ubezpieczyciela, w którym
> domagasz się wypłaty odszkodowania za szkodę w postaci
> utraty wartości przez twój samochód.
> Ubezpieczyciel pewnie odmówi - liczy na to, że nie
> pójdziesz do sądu.
> Po odmowie pozwij ubezpieczyciela. Jeśli nie masz
> znajomego prawnika (niekoniecznie adwokata/radcę
> prawnego), który by Ci sprawę przygotował (pisał pisma
> procesowe) zastanów się nad adwokatem (ale na wiele z
> jego strony nie licz, taka ich natura - zarobić, ale się
> nie narobić).
> Koszty sądowe (...) i adwokata opłacasz Ty, ale
> jak sprawę wygrasz, przegrany te koszty zwraca.
> Jest takie orzeczenie SN, że ubezpieczenie pokrywa także
> szkodę wynikającą z utraty wartości hadlowej. Jak masz
> dostęp do programów Lex Polonica/Lex to łatwo znajdziesz.

Nic dodać, nic ująć. A ten wyrok SN to była głośna sprawa jakieś 2 lata temu,
szczegółowo opisana w "Rzeczpospolitej". Szukaj w Lexach ew. w archiwalnych
Raszplach.

Pozdro

Do znawców ubezpieczeń

> Ja bym się częściowo kłócił. To znaczy opinia rzeczoznawcy może się naszemu
> koledze trochę przydać.
>
> Sąd nie tyle wrzuci ją do kosza, co raczej powoła swojego biegłego z listy
> biegłych sądowych, który (jeśli będzie bezstronny, a u biegłych raczej można
na
>
> to liczyć) prawdopodobnie napisze to samo, co biegły wynajęty przez kolegę
> (zakładając, że fakty są takie, jak nam kolega opisał). Na rozprawie
biegłemu
> można zadawać pytania, wcześniejsze przegadanie pewnych spraw ze "swoim"
> biegłym poszerzy wiedzę naszego kolegi o sprawie i ułatwi mu argumentację.
Poza
>
> tym na pewno nie zrobi na sądzie złego wrażenia zbieżność opinii obu
biegłych
> (powód okaże się gościem poważnym i wiedzącym, czego chce, a nie pieniaczem).
>

I taki niezależny biegły (rzeczoznawca) powołany przez sąd nie orzeknie tego
za darmo. Za takie orzeczenie ktoś mu musi zapłacić........
Rzeczoznawca z np.PZM jest wiarygodny dla sądu i sąd nie kwestionuje tych
opinii (ponieważ biegli sądowi najczęściej są brani właśnie z PZM).
I tak jak piszesz, taką opinią można zyskać przychylność sądu - co napewno
zaważy o wyniku sprawy.

> Oczywiście pozostaje rachunek koszt/efekt - nie wiem, ile by kosztowała
> ekspertyza robiona prywatnie i nie mogę zagwarantować, że druga strona
pokryje
> po sprawie ten koszt (zajrzyj do Lexa/Lexa Poloniki/itp. do kosztów sądowych
w
> sprawach cywilnych).

Koszty rzeczoznawców to od 200 - do kilkuset złotych (jeżeli chodzi o zwykłą
wycenę szkody samochodu osobowego)

jak przesłać pieniądze ?

W zasadzie każdy spośród największych banków (BH, BRE, Millennium, Pekao SA,
BPH, Kredyt Bank itd.) zrealizuje każdą płatność do Australii w dolarach
australijskich (AUD)z tzw. datą waluty spot tj. przekaz trafi na konto bankowe
beneficjenta drugiego dnia roboczego licząc od daty złożenia zlecenia (pod
warunkiem, że zlecenie dostarczone zostanie do oddziału przed ustaloną w każdym
banku godziną - zazwyczaj do 11.00-12.00; jeśli nie - to realizacja nastąpi
następnego dnia, a beneficjent otrzyma środki 3-go dnia roboczego). Oczywiście
chodzi o przekazy do głównych banków w Australii, np. Australia & New Zealand
Banking Group, Westpac czy Commonwealth Bank of Australia. Gdy rachunek jest w
jakimś banku mocno lokalnym czy np. unii kredytowej to trzeba raczej dodać
jeszcze jeden dzień na rozliczenia wewnątrz Australii.
Gdy przekaz dotyczy nie AUD, lecz innej waluty (np. USD) to są oczywiście
sposoby na to, aby datą waluty był równiez spot, ale przy małych kwotach
większość banków nie będzie sobie tym zawracała głowy i wyśle płatność za
pośrednctwem korespondenta amerykańskiego, co oznacza ca. 1-2 dni więcej
(również ze względu na różne strefy czasowe w Polsce, USA i Australii).
Przekaz za granicą (bez względu na kraj) kosztuje, o ile dobrze pamiętam, w
zależności od banku od ok 0,15% min. 15 PLN, max 125 PLN (stawki w Millennium)-
do. ca. 0,5%, min. 20 PLN max. 200 PLN (w Pekao SA) + (jeśli są to dolary) ca.
2-5 USD zryczałtowanych kosztów banku amerykańskiego + koszty banku
australijskiego (ale tylko wówczas, gdy pokrywa je zlecający płatność).
W każdym przypadku jest to kilka razy taniej niż za pośrednictwem np. Western
Union (choć oczywiście czas rozliczenia jest dłuższy).

Publikacje doktorantów

absolutnie nie! publikacja oczywiscie musi przejsc przez recenzje, im lepsze
czasopismo tym bardziej restrykcyjna - wiadomo, zostac zaakceptowana,
opublikowana, a wydawnictwo ci potem wystawia rachunek...ja wlasnie zaplacilam
720 dolarow i nawet nie wzielam odbitek bo to bylo dodatkowe 150 $
jezeli chcesz to w pon, przedstawie ci szczegolowa liste pozycji w rachunku

caly system to generalnie jedna wielka nieuczciwosc i wysysanie z ludzi
pieniedzy...osobiscie slyszalam na konferencji w brukseli dwoch noblistow
ktorzy proponowali bojkotowanie tych czasopism ktore nie sa dostepne za darmo w
necie (oni w ramach protestu juz w takich nie publikuja) no bo tak - recenzenci
nie dostaja za swoja prace pieniedzy, podobnie edytorzy - to sa ludzie ze
swiata nauki, wykonujacy swoja prace w ramach pewnych zobowiazan wobec tego
swiata (system peer-to-peer review), jak juz ta publikacja przejdzie te rozne
stopnie oceny, autor musi oplacic koszty jej opublikowania a potem, co lepsze,
koszty subskrypcji zeby ta swoja publikacje przeczytac! czyli autor placi
podwojnie, a wydawnictwo, ktore jest po prostu normalna firma, zarabia
niesamowita kase przy minimalnym nakladzie kosztow...noblisci podali roczne
obroty dobrego czasopisma - to byla jakas niewyobrazalna liczba!!!
tylko ze kazdy zaplaci tyle ile mu sie podyktuje jezeli to bedzie oznaczalo
dobra publikacje...noblisci moga sobie bojkotowac, bo oni juz swoje pienidze i
zaszczyty zgarneli....jezeli ktos w ramach protestu wysle material na "nature"
do "acta botanica cracovia" (za przeproszeniem)to moze dwoch innych pojdzie
jego sladem ale siedmiu innych bedzie sie z naiwniaka smialo i sprobuje ta luke
w "nature" szybko uzupelnic
no ale to taka dygresja
aha, zeby nie bylo ze wymyslam to nazwiska noblistow to Kary Mullis i Robert
Altman

Jak oszczędzać na cieple, czyli wszystko o podz...

Gość portalu: rico@gazeta.pl napisał(a):

> ble, ble, żadnych szczegółów, może ktoś mi je poda?
> Takie sobie pisanie......
Ogólnie idea jest taka, że im niższą temperaturę zniesiesz tym będzie
oszczędniej. Jak jesteś eskimosem to wygrałeś - płacisz tylko koszty stałe.
A tak naprawdę to powinno być tak: przychodzi fachowiec, mierzy twoje
mieszkanie, powierzchnie okien, drzwi, ścian działowych itd. i na podstawie
tych pomiarów w oparciu o normę wylicza jakie jest zapotrzebowanie na ciepło
(czyli ile watów ciepła trzeba zużyć) na utrzymanie w twoim mieszkaniu
temperatury 20 stopni. Taką operację przeprowadza u wszystkich sąsiadów.
Porównuje zapotrzebowanie na ciepło, wybiera mieszkanie o najmniejszym
zapotrzebowaniu i przyznaje mu LAF=1, Przyrównując zapotrzebowanie ciepła
danego mieszkania w stosunku do mieszkania najcieplejszego wyznacza LAF w
pozostałych mieszkaniach. np. twoje zapotrzebowanie na ciepło wynosi 100W a
mieszkania najcieplejszego 50W, dzielisz 50 na 100 = 0,5 i to jest twój LAF.
Następnie fachowiec opisuje kaloryfery, typ, długość, szerokość, głębokość, na
podstawie tych danych wyznacza ich moc (nie zawsze prawidłowo, przeważnie nie)
i wyznacza wsp. UF - im wyższa moc kaloryfera tym wyższy współczynnik, ważne
aby takie same kaloryfery u różnych lokatorów miały taki sam UF. Wskazania
podzielnika będą odczytywane co rok i po wymnożoniu przez UF i LAF otrzymasz
ilość jednostek obliczeniowych ciepła w twoim mieszkaniu. Jednostki
obliczeniowe ze wszystkich mieszkań sumuje się, po czym ogólny koszt ogrzewania
odczytany przez elektrociepłownię na podstawie wskazań ciepłomierza na węźle
cieplnym i po odjęciu kosztów stałych (ustala je zarządzający wraz z firmą
obliczeniową) dzieli się przez sumę jednostek obliczeniowych. Otrzymany koszt
jednej jednostki mnoży się przez ilość jednostek w poszczególnych mieszkaniach
i już każdy może otrzymać rachunek. Tak powinno być! W praktyce nikt nie
oblicza zapotrzebownia cieplnego mieszkań i budynków. Firmy wyznaczają je w
oparciu o datę urodzenia lub numer buta, to samo jest ze wsp. UF, dają jakie
chcą. Jeżeli mieszkasz w bloku sprzed 1991 roku to przygotuj się na to, że
koszt ogrzewania wzrośnie o 100% i nie ma na to rady, żadne reklamacje, płacze,
groźby nie pomogą. Ktoś wziął za to pieniądze i nie zamierza z nich
zrezygnować!!

Jak dostać dodatek mieszkaniowy

Publikacje "mieszkaniowe" GW są w mojej ocenie nieobiektywne. Redakcja GW nie
jest w tej dziedzinie wyjątkiem. Proszę zwrócić uwagę na to, że w całej
polskiej prasie ukazują się rady i poradniki tylko i wyłącznie dla "gnębionych"
lokatorów, natomiast kompletnie brak jest poradników dla "wrednych"
kamieniczników. Teza o liberaliźmie nie znajduje potwierdzenia. To chyba
rzeczywiście pseudo-liberalizm, albo raczej pomylenie pojęć.

Problem przedstawiono z jednego punktu widzenia - lokatorki otrzymującej rentę
900 złotych, przeznaczającej 400 złotych na wydatki czynszowe. Pominięto punkt
widzenia właściciela posesji. Byłoby miło, gdyby GW opublikowała poradnik
zawierający uczciwy rachunek kosztów spoczywających na właścicielu posesji :
koszt zakupu działki budowlanej, koszt uzbrojenia, koszt budowy i wyposażenia,
koszty remontów, koszty podatków, koszty ubezpieczenia, koszty rozbiórki. Po
drugiej stronie bilansu, dla porównania - umieścić dochody z czynszu i zysk z
inwestycji.

Problem sprowadzono do konfliktu cenowego wynajmujący - najemca. Tymczasem
konflikt interesów przebiega w poprzek innych linii podziału : najemca -
państwo (dlaczego ta pani ma tak niską rentę, dlaczego nie dostaje pomocy
materialnej od państwa) oraz wynajmujący - państwo (dlaczego czynsze są
utrzymywane poniżej progu opłacalności ekonomicznej 3%, dlaczego państwo tak
bardzo ogranicza możliwość eksmisji). Równie dobrze możnaby dyskutować o cenach
żywności. Ustawowo nakazać rolnikom sprzedaż poniżej kosztów wytworzenia ... no
bo owa emerytka nie ma dość pieniędzy na zakupy.

W budżetach domowych innych demokratycznych krajów udział wydatków
mieszkaniowych w domowych budżetach też oscyluje wokół 40%. Czyli w liczbach
względnych jest OK.

Mario do Bebiak :-)

Cześć Mario, dotarłam do jakiegoś źródła i wynotowuję tu pewne szczegóły:
1. przyjęcie lokalizacji przez członka spółdzielni (lokalu nr .. o pow
użytk. ..., położonego w ... przy ulicy ....., na działce gruntu nr ...,
objętej księgą wieczystą KW nr .... ). Lokal będzie zawierał ... pokoje,
kuchnię, łazienkę, wc, przedpokój, oraz balkon o pow. ....
2. spółdzielnia zobowiązuje się na opisanej wyżej działce wybudować budynek
mieszkalny, wielorodzinny, ... kondygnacyjny, i przydzielić członkowi
spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu opisanego wyżej po zakończeniu
inwestycji i uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie po uprzednim spełnieniu
przez członka warunków określonych w Ustawie Prawo spółdzielcze, statucie
spółdzielni i tej umowy (w tym w szczególności terminowej wpłaty rat wkładu
budowlanego na pokrycie kosztów budowy).
3. termin objęcia w posiadanie przez członka spółdzielni lokalu opisanego
wyżej nastąpi do dnia ....
4. umowa o ustanowieniu spółdzielczego własnościowego prawa do opisanego
lokalu na rzecz członka spółdzielni zostanie zawarta do dnia ......
5. w przypadku przekroczenia przez spółdzielnię terminów okreslonych w pkt. 3
i 4 dłuższego niż ... dni - spółdzielnia zapłaci członkowi spółdzielni karę
umowną w wysokości ...% kosztów budowy określonych niżej za każdy dzień
zwłoki, z wyłączeniem przypadku, gdy do daty określonej w pkt. 3 nie zostanie
wpłacony pełen wkład budowlany;
6. zgodnie z przepisami Prawa spółdzielczego członek zobowiązany jest
sfinansować koszty budowy opisanego lokalu na poziomie cen z ........
wynoszące dla tegoż lokalu ........ zł brutto (w tym 7% pod. VAT) + naliczona
waloryzacja
tj. wpłacić na rachunek spółdzielni wkład budowlany w następujących ratach:
- I rata do dnia..
- II rata do dnia ...
itd.
{uwaga: termin dla ostatniej raty jest zakreślony jako dzień wcześniej niż ten
z pkt. 3)

Ile bierzecie kasy na tydzień?

300-350 dolarów powinno spokojnie starczyć. jka możesz to weź 100 $ więcej bo w
razie konieczności skorzystania z opieki lekarskiej ubezpieczenie w większości
biur pokrywa koszty od 150 $ a do płacisz sama i bierzeasz rachunek. W Polsce
następuje zwrot kosztów.

sponsorowanie przez prace

jezeli nie chcecie wyjezdzac do Polski po przedluzeniu wizy (co mozecie zrobic
sami bez prawnika i zaoszczedzic $600), mozecie zaczac od wizy H1B1 (jesli sie
kwalifikujecie). To trwa pare miesiecy, potem maz moze pracowac, i mozecie
zaczac proces zielonej karty nie martwiac sie o pobyt. ale to trzeba juz
zaczac, bo H1 rozchodzi sie w ciagu paru miesiecy od 1 pazdziernika (poczatek
roku dla INS).

Ceny prawnikow w chicago sa bardzo zawyzone, uzywalam prawnikow w 3 stanach, i
nikt ich nie pobil:)) nasz chicagowski prawnik chcial $11,000 za proces
zielonej karty. teraz mieszkam w indianie i uzywamy prawniczki z indianapolis,
i kosztuje to "tylko" $7,500. Oczywiscie, koszt prawnika nie pokrywa oplat
imigracyjnych, kosztow reklam w gazecie, itp.

Caly proces trwa teraz nieco krocej, niz jeszcze pare lat temu, bo INS sie
komputeryzuje. Najdluszzy etap, ktory zwykl zabierac 2 lata , teraz oficjalnie
zajmuje rok, ale prawniczka twierdzi ze dostaja papiery duzo wczesniej, czasem
nawet po 5 miesiacach. Najdluzej wszystko trwa w Nebrasce, pod ktora niestety
podpada Chicago.....

Jezeli nie jestescie pewni czy macie szanse, jakie koszty, terminy, itp -
znajdz dwoch poleconych prawnikow i umow sie z nimi na godzinna konsultacje -
koszt ok. $150-$200 /godz. Przedstawicie im swoja sytuacje, a oni wam powiedza
jak to widza, przez jakie etapy bedziecie musieli przejsc, co zrobic, jakie
macie szanse. Tylko nie daj im krecic, niech mowia konkrety, najpierw to, potem
to, a jak nie tak, to co wtedy mozemy zrobic, itd.. i konkretnie i na papierze
niech ci dadza ich koszty za kazdy etap (legal fees), i powiedza, czy dodatkowe
oplaty sa wliczone czy bedziesz np. dostawaac osobny rachunek na kazdy Fedex...
Oplaty imigracyjne nie sa wliczone w koszty prawnika . i na koncu zapytaj : czy
powinnam sie spodziewac jeszcze jakis dodatkowych kosztow, czy to juz
absolutnie wszystko, i czy to pokrywa proces od teraz do otrzymania zielonej
karty do reki? bo inaczej potem sie okaze, ze o czyms "zapomnieli" wspomniec,
tak mialam, niestety:((((

Powodzenia!

Praca we Francji


> Będzie mu jedynie udzielana pomoc medyczna W TAKI SAM SPOSÓB JAKBY TO
> UBEZPIECZENIE MIAŁ a rachunek zostanie przesłany do Narodowego Funduszu Zdrowia

Tomku, pomoc medyczna bez uprzedniego uiszczenia oplaty moze otrzymac np. jako
ofiara wypadku itp. (nikt przeciez nie bedzie w tej sytuacji zajmowal sie
najpierw papierkowa robota zamiast ratowac ludzkie zycie). Co nie oznacza, ze
opuszczajac szpital, nie bedzie sie zobowiazanym do okazania stosownych
dokumentow a nawet do zaplaty za sam pobyt w szpitalu.

Jesli natomiast chodzi o zwykla wizyte u lekarza (np. z powodu grypy), to za
taka wizyte nalezy - przynajmniej tu we Francji - zaplacic, a dopiero pozniej
ubiegac sie o zwrot kosztow w odpowiednim urzedzie. Tak to po prostu tutaj
funkcjonuje.

Ja np. mam tutejsze ubezpieczenie (wraz z dodatkowym, ktore pozwala mi na 100%
zwrot kosztow), ale za wizyte i tak place z gory (np. 22 euro za wizyte u
lekarza rodzinnego). Podobnie jest u specjalisty albo u stomatologa. Kiedy
zmienialam prace, przez krotki okres czasu nie mialam tzw. mutuelle (tego
dodatkowego ubezpieczenia, na ktore lozy sie juz z wlasnej kieszeni): robiac np.
badanie krwi, musialam zaplacic koszty, ktore normalnie pokrywa owa mutuelle.

Osrodki (ale nie szpitale), ktore przypominaja nasze przychodnie (lekarze
rodzinni i specjalisci z roznych dziedzin w jednym miejscu) i ktore posiadaczom
ubezpieczen zdrowotnych (francuskich, rzecz jasna) nie kaza z gory placic za
wizyty, to w zasadzie rzadkosc tu we Francji. Z uslug podobnej "przychodni"
(nazywanej centre mutuel de soins) korzystalam swego czasu w Strasburgu, ale tu
- na polnocy Francji - nie spotkalam sie z czyms takim.

Moj jeszcze-nie-malz (Francuz) kupowal ostatnio okulary, za ktore zaplacil ponad
400 euro. Zwrot w wysokosci 350 euro otrzyma dopiero za jakis czas. U dentysty
bywa podobnie: nie masz kasy, cierp i placz. Albo szukaj dentysty, ktory
zaakceptuje tzw. tiers payant, albo sie zapozyczasz... Moze to dosc drastyczny
przyklad, ale zdrowie kosztuje (i to niemalo) nawet tubylcow...

Z kolei znajomy inzynier (Francuz) mieszkajacy na stale w Dublinie, na
powazniejsze leczenie (w tym u dentysty) przyjezdza do Francji, bo wychodzi mu
taniej...

Biura maklerskie: PIT wprowadzi chaos

a można było prościej, taniej i uczciwiej ....ale
po co ??Przecież można było wprowadzić opłatę od obrotu pobieraną przy
transakcji od razu przez bank , w wysokości np. 0, 03% od całej sumy
niezależnie czy strata , czy zysk.Tak jak pobiera się prowizję , po prostu to
by podwyższyło prowizję , nic więcej .BYłoby to jasne dla wszystkich i
sprawiedliwe, a tak teraz "wielcy" gracze nie zapłacą i tak podatku , a
przynajmniej odwloką zapłatę na kilka lat :), a zapłacą tylko mali
ciułacze.Przecież duży inwestor kupi akcje po np 20 zł, sprzeda je w pakiecie
po 10 swojej żonie poza giełdą , i odpisze 50% straty w następnym , a resztę w
kolejnych latach(zaznaczam ,że możliwość ta istnieje tylko przy sumach powyżej
miliona zł ).Niektórym też opłaca się strata, a kto na tym ucierpi ?
wiadomo.Wogóle jak to możliwe , aby podatek był już ponad rok , a niejasne są
zasady jego naliczania?Ktoś np. wiedząc ,że może odliczyć koszty analiz i
notowań , bierze najlepsze i najdroższe (a co mu tam , i tak odliczy :), a
drugi człowiek ma , albo i nie ma nawet notowań na żywo (1 oferta), bo boi się
kosztów..To jest niesprawiedliwe , również niesprawiedliwe jest to ,że można
np. odliczyć stratę 50% w następnym roku ( ponoć , bo nie wiem do końca ,
przecież tak naprawde nikt nie wie co i jak z tym podatkiem !).Dlaczego 50%, a
resztę w następnych latach ?I dlaczego ja płacąc podatek ( niemały zresztą!)nie
mam możliwości do skożystania z odliczeń( np. ulg remontowych itd.?)- to ja
jestem podatnikiem czy nie?Choćby zakup komputera , czy dostęp do netu powinien
się wliczać w koszty!Dziwne to wszystko i nielogiczne , tylko biurokracja
rośnie w siłę , a po to tyle pułapek , aby potem po kilku latach przypomnieć
sobie o podatniku i go złupic, bo coś nie tak naliczył..zresztą naliczanie
podatku i odpowiedzialność powinna ciążyć na biurach maklerskich! Placi się
niemałą prowizję i opłatę za prowadzenie rachunku , więc niechby oni się
dowiedzieli co i jak z tym podatkiem i wypełnili PIT, który byłby wiążący dla
US, po co ja jeszcze mam jakiś PIT wypełniać?Swoją drogą, nie pobiera się
zaliczek od sprzedaży np akcji z zyskiem....co w takiej sytuacji zrobi US, jak
ktoś zarobił sporo, zlikwidował rachunek i wyjechał za granicę ? szukaj wiatru
w polu..wszystko to wygląda jak pisane na kolanie , nikt nic nie wie!To jak
biura nie wiedzą , w ministerstwie nie wiedzą , to kto ma wiedzieć??? ja??Ale
karać to od razu będzie komu , wtedy wszyscy wszystko będą wiedzieć:)

Schody donikąd - wyremontować czy zbudować od n...

Schody Donikąd to oczywista alegoria PRL-u. Monumentalne lecz posadowione na
ruchomym podłożu, zaprojektowane przez wizjonerów, wykonane przez partaczy i
prowadzące do peerelowskiego raju - czyli donikąd. Wylane z betonu, który
powinien przetrwać wieki, ale kruszeje po 30 latach. Tak jak wszystko wokół,
były zapowiedzią lepszego jutra, wskazywały kierunek, ale nikt nie wiedział, co
będzie u celu. Symboliczne jest i to, że pierwszym pomysłem na ich
uczłowieczenie było zwieńczenie ich krzyżem, aby wypełnić jakoś tę pustkę,
zamaskować nieznośny bezsens budowania dla budowania.

Pełno w tych schodach symboli, ale przecież tak jak i cały PRL, zostały przez
mieszkańców oswojone. Pewnie wielu gorzowianom kojarzą się z czymś przyjemnym.
Z pierwszą randką, ze skrzynką piwa przyswajanego w wesołym gronie albo choćby
i ze zwykłym spacerem w świeże wiosenne popołudnie. Całkiem sympatyczna jest ta
surrealistyczna duma: "a w jakim innym mieście są Schody Donikąd?!" Stały się
więc te koszmarne schody również symbolem miasta. Trwałym, charakterystycznym
elementem, który ludziom obojętnym na zakręty historii kojarzy się jedynie z
czymś swojskim i jedynym w swoim rodzaju.

Może jako alegorię PRL-u należałoby schody pozostawić na pastwę natury?
Przechodząc obok moglibyśmy z satysfakcją notować postępy dewastacji.
Mówilibyśmy "zobacz, beton jeszcze się trzyma, ale tam filar już się złamał! Za
miesiąc wszystko poleci i zostanie kupa gruzu". Tylko - jaka to satysfakcja z
gruzowiska?

Powinniśmy się już wyzwolić z magii symboli i traktować je najwyżej jako
memento. Decyzję w sprawie schodów oddałbym więc fachowcom. Konieczna jest
rzetelna kalkulacja kosztów remontu i konserwacji lub rozbiórki i postawienia
innych. Niech zdecyduje rachunek ekonomiczny. Musi on jednak brać pod uwagę nie
tylko działania bieżące, ale również i koszty konserwacji w dłuższym okresie.
Jeśli się okaże, że remont będzie tańszy, niech pozostaną w niezmienionym
kształcie. Poza wszystkim - w jakim innym mieście są Schody Donikąd?!

Sąd trojański?

Sąd trojański?
Zaniepokoiła mnie sytuacja jaka zaistniała wokół wygranego przez "Interbud-
West" przetargu na przebudowę szkoły pod potrzeby oddziału NSA, skłoniła mnie
ona do ponownego postawienia pytania o to, czy rządzenie Miastem przez obecną
ekipę, można nazwać racjonalnym? Kwota która zostanie wydana z budżetu
Gorzowa na tę adaptację, w przeciągu roku wzrosła z 4,5 do 17 mln.
zł.Przyjrzyjmy się dobrze tym liczbom i nałóżmy je na spodziewane do
uzyskania przez Gorzów efekty. Liczbę powstających miejsc pracy i prestiż.
Jednak najpierw, pociągnijmy dalej ten rachunek. Po pierwsze, nikt nie może
gwarantować, że owe siedemnaście milionów, to ostateczna kwota przebudowy.
Równiez przedstawiciele magistratu, takich gwarancji nie składają. Po drugie,
w rachunku umknęła nam pozycja pod tytułem wartość gruntu. Tak bowiem się
składa, że budynek wraz z działką, przejdzie na własność NSA a gdyby ten
atrakcyjnie położony teren został sprzedany prywatnemu inwestorowi pod hotel,
biurowiec czy choćby obiekt handlowy lub multikino, to jego szacunkowa cena
mogłaby osiągnąć nawet 10 mln zł. Tak więc dodajmy owe 8-10 mln do kosztów
adaptacji która prawdopodobnie bliższa będzie 20 niż 17 mln. Po trzecie.
Przeznaczenie 20 mln zł na projekty związane z infrastrukturą, np. drogami,
na rewitalizację śródmieścia czy na programy walki z bezrobociem, pozwala
uzyskać ze środków unijnych i centralnych, co najmniej drugie tyle
dofinansowania do poszczególnych projektów, a więc pozwala wydatkować co
najmniej 40 mln. Projekt modernizacji szkoły pod potrzeby NSA, z takich
dofinansowań jest wykluczony. O drobiazgach, takich jak zadłużenie Miasta i
związane z tym odsetki, nawet nie będę pisał.
A teraz przpatrzmy się spodziewanym efektom przedsięwzięcia. Po pierwsze,
wątpliwa jest planowana do uzyskania liczba miejsc pracy. W kuluarach
toczacych się obrad Rady Miasta mowiono, że liczba ta, bardziej zbliży się do
60 niż do 100, przy czym większość sędziów, będzie dojeżdżać do pracy z
Poznania, a dla Gorzowian w większości pozostaną do obsadzenie etaty
sekretarek i sprzataczek.
Czy aby ów prestiż Miasta nie za wiele nas kosztuje?...
Sprawa ta świadczy o jakości rządzenia Gorzowem. Ktoś zataił rzeczywiste
koszty adaptacji, ktoś przeszacował spodziewane efekty, ktoś nie umiał z
centralą NSA negocjować zakresu i wartości przebudowy, ktoś nie umiał
powiedzieć nie, dla marmurów, hebanów i złotych klamek. Ktoś powinien za to
odpowiedzieć, co najmniej przy kolejnych wyborach...