Wyświetlono posty wyszukane dla hasła: Rabka Praca

Mercedes E 220CDI Kombi - wrazenia z jazdy

Witaj!
Przepraszam,ze nie na temat, ale niezmiernie zainteresowala mnie ta
Twoja "elastycznosc". Wydaje mi sie, ze co rusz piszesz z innego miejsca i
zminiasz auta( wlasciwie ostatnio tylko MB) jak rekawiczki. Jakbys mogl uchylic
rabka tajemnicy i zdradzic czy to z racji wykonywanej pracy i co to za praca?
Oczywiscie jesli nie chcesz to zrozumiem, ale ciekawosc juz mnie zzera
Pozdrawiam
Jankes

 » 

Praca bez protekcji..???

mgd3

a mozesz uczylic rabka tajemnicy za ile ta prace dostalas (ewentualnie jakie sa
teraz propozycje od ppracodawcow) - pytam bo juz jakis czas zastanawiam sie nad
zmiana klimatu na bardziej ludzki i mysle o powrocie do kraju - wiem ze jest
kiepsko z praca ale jesli juz bym znalazl to zastanawiam sie jak sa one
oplacane (6 lat stazu w MIS, MCSE) - dzieki

Sprawa Rywina. Rozmowa Moniki Olejnik z Zygmunt...

kapusta to typowy dyspozycyjny kretacz, o sposobie myslenia z
innej epoki. Tacy jak on, nie dopuszcza do wyrwania rabka
tajemnicy swoich pryncypalow. Ich praca pozorowana oparta
rzekomo na paragrafach, a tych interpretacja jest niestety
dowolna. W sumie z ich strony to jest kolektywna ochrona swoich
d.. To na pewno nie sa prokuratorzy z fimow amerykanskich.

praca w mediach

praca w mediach
Piszę, bo widzę, że ktoś jednak czyta posty na tym forum i ktoś też na nie
odpisuje - a więc: niech ktoś uchyli rąbka tajemnicy (a może to żadna
tajemnica) i powie, w jaki sposób można "dostać się" do pracy w mediach
zielonogórskich - mam na myśli głównie gazety? Czy na miejscu jest "włażenie
oknami", gdy wywalają cię drzwiami? Lepiej pisać maile do redakcji, dzwonić
czy składać wizyty osobiście i pchać się do dyrektora czy kogoś innego
superważnego? Napiszcie, co myślicie.

 » 

pozwolenie na prace

pozwolenie na prace
witam wszystkich. Wszyscy piszecie, ze bez pozwolenia na prace, nie ma czego
szukac w DE. A jak to w Waszych przypadkach bylo? Bo jakos nie chce mi sie
wierzyc, ze wszyscy przyjechali t/ wyjechali do De z pozwoleniami/zalatwiona
praca. Uchylicie rabka? Pozdrawiam

Malwina uchyla rabka...

Malwina uchyla rabka...
spotykam sie z chlopem - perla nad perly.

cala masa :-)))tych kochajacych lacznie z bylym mezem topila sie w
zapewnieniach o dozgonnej milosci zawracajac mi jednoczesnie 4 litery i
przyprawiajac o wrzody zoladka i inne depresje.

Ten tego nie robi. A dal mi ooo niebo wiecej niz przysiegajacy i smiertelnie
zakochani i zaangazowani. Zatwardzialy kawaler, zyje bez psa (jeszcze
gorzej ;-)) i nie ma najmniejszego zamiaru jak na razie zmienic tego stanu
rzeczy.
Ma kawalerskie przyzwyczajenia - samotnosc konieczna od czasu do czasu ,
wyjscia z przyjaciolmi, wlasne przedsiebiorstwo wiec praca na waznym miejscu,
nawet i babskie znajomosci ! Mecze pilki noznej. Ot takie nawyki i priorytety
dziwne.

No i z tymi wszystkimi wadami okazuje sie najbardziej wyrozumialym ,
przyjemnym nie agresywnym inteligentnym wrazliwym facetem ktorego spotkalam.
Powiem wiecej : to facet moich marzen

Mam dostac hyzia bom nie jego priorytetem ? po kilku miesiacach znajomosci ?
bo milosc wlasna mnie dusi i number one nie jestem ? Mam wariowac bo on mecz
oglada przy pizzy z kumplami ? A kim ja jestem zeby sie na mnie rzucil jak na
ofiare jaka ? I skad on ma wiedziec ze .. I jak ma te decyzje podejmowac
niby ? Na bazie czego ?
a co z jego przeszloscia zrobic ? Na smietnik wywalic ?

eeeee
Na wage czesciej trzeba to wszystko i myslec logicznie. No i zwlaszcza zadac
sobie pytanie : czego ja w rzeczywistosci chce ? Czy jest mi z nim dobrze ?
czy bedzie lepiej naciskajac ?

NIEWIELU Rabczn wie!

NIEWIELU Rabczn wie!
Niewielu Rabczan wie jak bardzo byla Rabka znana w Polsce zaraz po wojnie.Teraz
nie zagladaja tutaj bo :Malo komputerow, dostep do interka kosztuje.Z praca
kiepsko to pieniazkow malo.No i jeszcze trzeba nauczyc sie obslugiwac maszyne.i
dlatego takie pustki.:(((

Wyjazd integracyjny na południu Polski- gdzie?

Witaj, mieszkam w Rabe i to moja praca umilać ludziom weekndy zdejmując z nich
ciężar organizowania wyjazdów integracyjnych(za moje usługi płaci hotel który
polecam - wysoki stadard,serdeczna obsługa, kameralna atmosfera.Pokoje z
łazienkami i balkonami, cena: 60 zł (nocleg ze śniadaniem:)....duuuuże
nasłonecznienie a od tego człwowiek szczęśliwieje....Polecam więc Rabkę -stąd
już tylko krok do Zakopanego, Krakowa, Wieliczki,Bochni, Czorsztyna,
Nidzicy.Tuż obok Gorce,ciut dalej Babiogórski Park,a za miedzą Pieniński-
przełom Dunajca, flisacy, tratwy...A jeśli nie to, to jaskinie demianowskie na
Słowacji, kapiel w basenach teramalnych w Orawicy...,a jeszcze możliwe białe
szaleństwo na stokach Maciejowej,ognisko-grill-biesiada z kapelą góralską,
kulig, korowód dorożek, paintball, zjazd tyrolski, stanowisko łucznicze, loty
widokow samolotem nad Podhalem.... Jeśli brzmi to zachęcająco jestem do
dyspozycji.Pozdrawiam serdecznie.

NINA GURBAŁA
STM
ul.Orkana 22
34-700 Rabka Zdrój

kom. 696 091 407 lub
tel. (18) 26 77 674
fax.(18)26 70 707

potrzebna rewolucja na poczcie

A gadajcie sobie co chcecie, ja juz nie mam siły. ja jako pracownik tej
instytucji zawsze chcialam dobrze dla klienta ale nie moge tłumaczyc
wszystkich. Wiem tylko jedno- za ciężką harórę po całych dniach i nocach aby
doprowadzic wszystko do porządku nie usłyszałam nawet slowa dziękuję. laury
zbierali ci ktorzy mają układy- starzy wyjadacze ktorzy nic nie robią a
wszystkie zaslugi przypisują sobie- i co najgorsze są za to chwaleni- i to
najbardziej boli.
Pracując cięzko, kosztem rodziny, obowiązków oraz zwyklego odpoczynku przez te
kilkanaście lat nabawilam się nerwicy, wrzodow żolądka i bezsenności oraz
ciężkiej depresji. W domu wyżywałam sie na własnej rodzinie. W międzyczasie
odszedł mój mąż. Ale będę pracować bo muszę dać jeść moim dzieciom. Niedawno
dowiedziaalm się że mam nowotwór- nie wiem juz kogo winić- siebie że tak się
zaniedbałam- nie miaalm czasu na lekarza bo praca byla ważniejsza, czy winic
pracodawcę- za tak skandaliczne warunki pracy- chodzi o godziny oraz o presję
psychiczną.
Nie pisze tego żeby się żalić, nie oczekuje także współczucia. Może jeszcze
kiedyś uchyle wam rabka tajemnicy ukladów panujacych na poczcie.
Nie mam juz sily na tłumaczenia dla klientów. Przyjęłam zasadę- lepiej sie nie
wychylać i siedzieć cicho bo za wygórowane ambicje można dostać po głowie.
Niech dalej trwa era niewykwalifikowanych kierowników gdzie połowa z nich robi
błędy ortograficzne w prostych słowach, nie umieją się wysłowić a najgorsze
jest to że nie znaja przepisów. Pozdrawiam.

Pogaduchy przez telefon

Pogaduchy przez telefon
Juz od pewnego czasu czytam wasze posty i - nie wiedziec czemu - polubilam to
forum.
Od kilku m-cy w moim zyciu pojawil sie On. Niestety i jego i moja praca nie
pozwalaja nam na czeste spotkania. Rekompensata sa nasze wieczorne pogaduchy
przez telefon. Na poczatku byly one dosc - soft, ale od pewnego czasu dalam
upust wyobrazni i jaznia powiodla mnie tak daleko, ze nigdy nie osmielilabym
sie powiedziec w 4 oczy tego co plote przez telefon.
A zaczelo sie to wszystko od jednego slowa... jednego wieczoru chcialam go
miec za wszelka cene przy sobie, rzucilam mu do sluchawki - gdybys byl przy
mnie na miejscu bym Cie ... zgwalcila; moment zdumienia i smiech w sluchawce
i pozniej poszlo juz jak z platka. Czule slowa i duzo duzo milosci przez
telefon. Mowi, ze te momenty, kiedy 'przerabiam' na okraglo milosc, sa dla
niego 'odlotem', relaxem i czasami czyms wiecej )
A Wy ? Jak to jest z Wami ? Napewno tez macie takie dlugie chwile przez
telefon. O czym gadacie ?
Czy te minuty sam na sam z nim, a tak na prawde bez niego/jej sa dla Was
ukojeniem, odprezeniem ?
Podzielcie sie wrazeniami. A moze odsloncie rabka tych intymnych rozmowek.

pozdrawiam przede wszystkich tych 'odwaznych' do zwierzen

bandyckie niszczenie infrastruktury

mam nadzieje, ze tel LOL jest powazny? :)
Przykro mi, hloopcze, ze nie moglem zaspokoic Twego pragnienia dowiedzenia sie
czegos o roli hisbollahu w Libanie, uchyle tylko rabka tajemnicy i powiem, ze
procent sprzyjajacych mu poslow w parlamencie mial niewielki :)))
Niestety jaki dokladnie - bedziesz musial sam poszukac :)
(A Liban jest jedynym w miare demokratycznym sasiadem Izraela :))

Ale wiesz - wiedza i praca nad soba rozwija :)

A co do uwag ad personam: dziecie, pisalem Ci, ze pozostaja one poza obiektem
mojego zainteresowania, lecz mam wrazenie, ze Rachelki w prostactwie nie dasz
rady przebic :)

Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.

A teraz wysil sie i napisz cos na temat konfliktu Izrael- hisbollah,
gdyz mam wrazenie, ze o tym chciales poczatkowo pisac :)

www.krld.pl

Bartek to, że chcesz przybliżyć KRLD jest dobre i Ci się chwali bo mało jest
informacji w sieci na temat tego wyizolowanego państwa. Z tym tylko jeśli chcesz
aby Twoja praca nie szła na marne musisz zrozumieć, ze poprzez zamieszczanie
peanów na cześć Kima niejako obnizasz wartość merytoryczną całej strony. Byłeś w
Północnej Koreii bodajże dwa razy, opisz kraj własnymi słowami, swoje wrażenia,
przemyslenia niekoniecznie pod egidą ambasady północnokoreańskiej.
W tej chwili strona www.krld.pl jest pełna zwrotów propagandowych z minionej
epoki. Rozumiem, ze jesteś między młotem a kowadłem, napiszesz "reżim" to nie
pojedziesz więcej do Phenianu.
Co do KFA już zamierzałem nawet wypełnić formularz zgłoszeniowy ale w ostatniej
chwili zawachałem się czy nie jest to swojego rodzaju legitymizacja reżimu.
Owszem jestem zainteresowany tym krajem, szkoda mi ludzi którzy klepią w nim
biedę ale czasami pewne sprawy trzeba nazywać po imieniu i o rządach Kima nie
mozna napisać "rządy silnej ręki" bo to owijanie w bawełnę.
Ponadto Bartku musisz sobie zdawać sprawę, że bywając w KRLD miałeś do czynienia
tylko z wyselekcjonowanym kawałkiem społeczeństwa, które tamtejsze władze
dopuszczają do kontaktu z obcokrajowcami. Wydaje mi się, że dla władz KRLD
jesteś jakąś kategorią pośrednią - nie jesteś wrogiem ale nie jesteś też częścią
układu sprawowania władzy. Także pokażą Ci co uznadzą za stosowne a w wyniku
pełnej kontroli nie jesteś w stanie samodzielnie uchylić rąbka wszechobecnej
tajemnicy osłaniającej tej kraj.

pozdrawiam wszystkich zainteresowanych KRLD

Na czym robi się dużą kasę??

Na czym robi się dużą kasę??
W wątku "budżet domowy" wiele osób podało zarobki powyżej 4000 złotych
miesięcznie. Przypuszczam że sytuacja dotyczy głównie Warszawy. Prosiłabym o
uchylenie rąbka tajemnicy. Na czym robi się takie pieniądze. Prosiłabym o
podanie funkcji/pozycji zawodowej/wykształcenia, ewentualnie rodzaju firmy w
której pracujecie; konkretne nazwy nie są potrzebne.

Z góry dziękuję. Planuję za kilka lat zostać matką, chciałabym wiedzieć
choćby w przybliżeniu jaka praca da szansę na założenie rodziny.

Do moderatorek

zona_mi napisała:

> Pozwól, że motywacja moderowania pozostanie moją słodką tajemnicą

Zona, a mnie juz od jakiegos czasu niezmiernie intryguje, co sprawia, ze
moderatorzy (moderatorki) sa moderatorami. Kiedys, kiedys, myslalam, iz jest to
normalna praca, z wynagrodzeniem. A tu nic z tego, praca spoleczna (prawda?),
ustawiczne "walki" z forumkami...Zona, naprawde nie uchylisz rabka tajemnicy?

pozdr

Praca Stewki w Centralwings

Praca Stewki w Centralwings
Witam, lecialam liniami Centralwings i poznalam pare dziewczyn ktore sa tam
stewkami, z ich opowiesci dowiedzialam sie ze sa teraz nabory, chcialabym
wiedziec jaka jest atmosfera pracy i czy sa znosne szefowe i instruktorki bo
ponoc niektore z nich sa nieznosne i przemadrzale!!!! bo z tego co wiem to w
Lot-cie jest ciezko bo jest to klanowosc!??? i trzeba byc rodzina lub ... nie
wazne! Bede wdzieczna za uchylenie rabka tajemnicy i podzilenia sie
spostrzezeniami! Pozdrawiam wszystkie stewardessy z Centralwings!!! 3majcie
sie dziewczyny!!!!

Urodzeni 17 listopada...

www.astro.com - fajna stronka dzięki któtrej określisz swój astrologiczny
profil :-) Podobno najważniejsze nasze "parametry" to słońce (my mamy w
skorpionie), ascendent i właśnie księżyc. Spytałam Cię o księżyc bo
podejrzewam, że może on być, tak jak u mnie, w pannie. Ciekawam :-)))
Moja praca jest jak najbardziej na moją miarę, jestem w sumie zadowolona :-))))
ale ciągnie mnie w zupełnie innym kierunku - choć na razie nie potrafię go
dokłanie określić ;-) Jestem prawnikiem. Moja specjalność to finanse, więc mamy
wiele wspólnego :-)) Za cyferkami też nie przepadam, no chyba że mówimy o
numerologii - to wręcz przeciwnie :-))
Mąż rybo - raczek. Tzn. słońce w rybie, ascendent i księżyc w raku - do mnie
pasuje idealnie :-))) Lubię mężczyzn spokojnych, inteligentnych, kulturalnych,
stabilnych uczuciowo, z dużym poczuciem humoru. Mój antyideał to typ macho.
Taki nie ma u mnie czego szukać. Jestem kobietą silną, mam swoje zdanie i nie
tańczę jak mi inni zagrają ;-))) Choć dla swojego mężczyzny potrafię byc
słodką, delikatną kobietką ;-)))
Mąż na szczęście (ufff...:-)) rozumie i nawet podziela moje zainteresowania.
Życzę dzieciaczka jak najszybciej :-))) i 3mam kciuki :-)
A teraz Ty uchyl rąbka tajemnicy ;-) i napisz z kim żyjesz pod jednym dachem.
Sprawdź swój księżyc, jestem ciekawa czy także to nas łączy. Bo ascendet mam w
baranie :-)

Protestantyzm

> Poglądy Jana Husa a husytyzm, to trochę dwie różne sprawy, ale skoro wywołujesz
> husytyzm do tablicy, to powiedz, z czym się nie zgadzasz w artykułach praskich:

Z jedna rzecza sie nie zgadzam, poruszona w artykule 4. O ile zgadzam sie, ze
wszystkie te wymienione grzechy sa zlem, zdecydowanie odrzucam pomysl stosowania
kary smierci wobec tych, ktorzy je popelniaja. A Ty jestes za kara smierci dla
np. obzartuchow, albo tych ktorzy zajmuja sie "zbedna praca"? Uchyle rabka
tajemnicy, ze ja jestem przeciwnikiem kary smierci w ogole.

Protestantyzm

opos_dariusz napisał:

>
> Z jedna rzecza sie nie zgadzam, poruszona w artykule 4. O ile zgadzam sie, ze
> wszystkie te wymienione grzechy sa zlem, zdecydowanie odrzucam pomysl
stosowania kary smierci wobec tych, ktorzy je popelniaja. A Ty jestes za kara
smierci dla np. obzartuchow, albo tych ktorzy zajmuja sie "zbedna praca"?
Uchyle rabka tajemnicy, ze ja jestem przeciwnikiem kary smierci w ogole.

Kara śmierci dla osób uznanych za heretyków obowiązywała od 1199 roku, kiedy to
papież Innocenty III wydał dekret w tej sprawie, a w 1215 roku powołał do życia
Inkwizycję.

Czechy, podobnie jak większość Europy, nie oderwały się jeszcze wtedy od prawa
papieskiego; a husyci (kalikstyni) chcieli je stosować również wobec księży
prowadzących niemoralne życie.

Akcja pt. "Wypuscic robala".

O nie ! W ubraniu to ja nie spie: )
A faktycznie jem, zeby rano nie zjesc. Ostatnio przymusowo zmienilam tryb
zycia. Rano od 5-7 praca, zeby wyrobic sie na tzw.planowanie.
Ta straszna rzecz zaczyna sie o 9,00. Od 10,45 jest rysowanie.Po rysowaniu ide
spac.Jesli nie ma 2 rzeczy na raz na kolejne planowanie i rysowanie Bo wtedy
trzeba brac sprzet i ruszac do roboty Jesli jest 1 wale do Morfeusza.
Wstaje pozniej, i w trakcie, bo ciagle ktos dzwoni. Pracuje, spie, pracuje.
Uchyle rabka tajemnicy juz wkrotce.I wcale mi sie to podoba.A jeszcze bardziej
wystawianie faktur.

No a teraz to sie od kompa nie odkleje. Musze przejrzec pod lupa cale 300
szt.czegostam

4 miesiące za nami

Hehehe, to ze im wieksze dziecko tym latwiej je zostawic to jakos u mnie nie
dziala, a niemowlaka juz od pary m-cy nie mam:-)do tej pory jak mysle zeby
poszedl w 'obce' rece to mam skret zoladka.No ale ja to mam schize na tym
punkcie, pewnie gdybym musiala isc do pracy to bym jakos to przezyla.
Pampusia, gratuluje kolejnej miesiecznicy i nie martw sie na zapas:-)bedzie dobrze.

Tato_OLka, Mama_Olka miala sie pochwalic nowa praca i nic.Zdradz prosze rabka
tajemnicy!!:-)

Polska Ludowa wg maturzystow.

Dajcie spokój z 4 rokiem. W LO do połowy 2 klasy imprezowałem i się
obściskiwałem z dziewczynami. Mogę teraz mówić w stylu "ale sobie cżłowiek żył"
ale prawda jest taka że naukę większość osób rozpoczyna tak jak ja na półtora
roku przed maturą albo jeszcze później, niezależnie od tego ile lat trwa LO.
Miniaturko bardzo chciałbym Ciebie poznać. Masz super wyniki. Ja też bardzo
lubię historie i poznawanie jej traktuję nie jako naukę ale fajny sposób
spędzania czasu. Nie denerwujcie się na egzaminatorów, oni wymieniając uwagi i
tak postępują wbrew temu co podpisywali gdzieśtam. Praca egzaminatora nie ma nic
wspólnego z dyskusjami na forum i cieszmy się że uchylili rąbka tajemnicy, a
sposobu w jaki to robią nie komentuję bo nie śledzę bardzo pilnie dyskusji.

Praca wakacyjna

Praca wakacyjna
Właśnie dostałam trzy maile od znajomych, którzy chcą się zwalić do Londynu i
popracować sobie w wakacje. Nie są to osoby, które oczekują, że im załatwię
pracę, zakwateruję i wyżywię. I naprawdę bardzo chciałabym im pomóc, ale nie
mam zielonego pojęcia, gdzie szukać pracy sezonowej i czy są jakieś realne
szanse, że znajdą taką pracę przez internet. Bo z opowieści znajomych wynika,
że prace typu kelnerowanie, kucharzowanie, starbucksy czy ... no właśnie, co
jeszcze można robić w Londynie sezonowo? ... to są prace, które się dostaje
tu i teraz. Zwalnia się miejsce - przyjmują cię, jak się akurat napatoczysz.

Co ja mam im doradzić? Gdzie odesłać? Macie jakieś doświadczenia? Może
niekoniecznie Londyn (jakby było coś pewnego). Wszystkie osoby znają
angielski bardzo dobrze.
Proszę, uchylcie trochę rąbka tajemnicy, gdzie znaleźć dobrą wakacyjną pracę
w UK.

Tomański na prezydenta,

Tak, wspólna praca wielu środowisk,wielu ludzi wymienię tylko
kilku / M.Lewicki , M. Rząsa, L.Urban, B.Tkacz , wójtów,
W.Bobowski,W.Maciupa
,L.Fac,J.Rabka,W.Dudek, ponad podziałami,
spowodowała, że wygraliśmy. Konsekwentnie realizujemy teraz swoje
cele po wyborach.Wywiad Pana Posła na blogu
Mam tylko jedno pytanie jak to się stało że szanowany Profesor L.
Fac jest w takim towarzystwie?

WnŚ Toruń 17.11.06 + refleksje :-))

gaudencja napisała:

>
> A o czym konkretnie masz zamiar pisac? Uchylisz rąbka tajemnicy? I z jakiej
> dziedziny nauki będzie praca?
>
Jeszcze nie sprecyzowałam konkretnego tematu, ale na pewno będzie to coś od
strony społecznej (studiuję socjologię). Może rozszerzę i udoskonalę moje pełne
błędów badanie z II roku ) o społecznym uwarunkowaniu imiennictwa. Myślałam
też o zbadaniu osób, które zmieniły imię, tylko w tym temacie będę musiała
jakoś umiejętnie ukryć w tytule psychologiczną problematykę ) Fragment z
Freakonomii podsunął mi parę pomysłów... ale na razie jestem na etapie
zdobywania tego co już napisano...

Pozdrawiam )

Aniolek a jezyki obce

Aniolek a jezyki obce
Witajcie Kochani,
czy istnieje Aniolek , modlitwa do niego ,ktora by poprawila
mozliwosci jezykowe chodzi tu szybsze przyswajanie slowek , zwrotow
a takze na szybsze odpowiedzi ,bo czasem u mnie jest z tym
problem ,ze w mozgownicy mam juz cale zdanie a nie chce ono przejsc
do gardla i wychodza jakies skrzeki.
A propos forum - jestem oczarowana , swietna praca , pogodna
atmosfera , nikt nikogo nie gani i nie wytyka bledow.
Oby Anioly dalej strzegly dostepu niepowolanym a nam uchylaly
rabka tajemnicy .
POZDROWIONKA

Jesień na drogach, czyli korki za pół miliarda

Praca na trzy zmiany...
A może w warunkach przetargu skrócić czas na wykonanie tych
inwestycji? Remonty "zakopianki" do Myślenic trwają i trwają.
Popatrzcie na zamknięcia od miesiąca: to jest oczekiwanie na termin
przewidywany w umowie! Jeżdżę codziennie Rabka-Kraków i obserwuję,
że prace trwają na jedną zmianę. Święta odpadają. Może dopłacić (per
saldo, to bezstratne) i pracować na dwie-trzy zmiany?

Siedlecki MOK - Pani Paczuska, Pan Woszczyński

westwind2 napisał:

> A kto to jest pan Mariusz Woszczyński? Co, poza pracą w Urzędzie
> Miasta, go charakteryzuje? Jest może dziennikarzem z zawodu?

Miałem przyjemność go poznać, facet o dużej kulturze. Może uchylę rąbka tajemnicy, że zna doskonale świat artystyczny naszego miasta. Żona Maćka- Asia to nikt inny jak szefowa znanej już w świecie formacji tanecznej Luz.

balkony łódzkich domów pilne!

Możesz uchylić rąbką tajemnicy, z jakiego przemiotu i na jakim kierunku ta praca powstaje? Nie proszę o szczegółowe informację, lecz po prostu ciekaw jestem, czy jest to ujęcie socjologiczne, architektoniczne, czy też może filozoficzne problemu łódzkich balkonów.

Gdybyś jeszcze mogła wymienić kilka pozycji z bibliografii, byłbym wbalkonwzięty.

czego wstydzą się pracodawcy w Polsce?

czego wstydzą się pracodawcy w Polsce?
czy ktoś ma jakieś pomysły dlaczego w przeciwieństwe do innych krajów w
ogłoszeniach pracodawców w Polsce w 99% przypadków nie są podawane kwoty
wynagrodzeniatylko rózne "atrakcyjne waruni zatrudnienia" "atrakcyjne
wynagrodzenie" itp.
nie mam na mysli ogłoszeń drobnych, tu już powoli się ta tendencja odwrotna
pojawia (pytanie tylko czy podawane tam wynagrodzenia są prawdziwe). ale wśród
dużych pracodawców w ogloszeniach w mediach czy chociażby w GW Praca nigdy nie
ma określonej sumy.
w krajach zachodnich w większości ogloszeń podawane są sumy roczne,
miesięczne, tygodnowe bądź godzinne, a u nas nic. ktoś aplikuje o prace, i
dopiero na którymś z etapów rekrutacji lub całkiem po uchyla mu sie rąbka
tajemnicy. załóżmy że dla kandydata wynagrodzenie nie jest zadowalające, a
podjął już ona jakiś wysiłek tj. kilka rozmów i przygotowania do nich,
napisanie CV.
czy pracodawcy się czegoś wstydzą?

Czy to ma sens?

Tak bambi7 to jest Białystok (poznałem że jesteś z Białegostoku po
csk.pl :P ). Rzecywistość faktycznie jest tu brutalna w tym mieście.
Cóż wciąż szukam dziś byłem na kolejnej rozmowie i płaca 1000-1100
zł.

Jeżeli chodzi o Katowice to co to jest za praca jeżeli można rąbka
tajemnicy uchylić na forum? ;-) Może warto się przeprowadzić ...

co jest modne?inspiracje

co jest modne?inspiracje
ostatnio byłam nieźle zarobiona, praca, remont, przygotowania do ślubu..przy
przeprowadzce...zaczęłam przeglądać swoją szafę..same starocie...uświadomiłam
sobie, że w ogóle przestałam się interesować modą, w czasach studenckich to co
innego...skąd bierzecie swoje inspiracje?wiem,że swój styl buduje się latami,
a poczuciem smaku/bądź jego braku człowiek się rodzi..uchylcie rąbka tajemnicy:)

jak tam u was z szukaniem pracy?

osatnia gratuluje pracy!!Uchyl rabka tajemnicy, jak Ci sie udalo, gdzie
znalazlas prace itp..Oczywiscie bez szczegolow..:)
Ja teraz dostalam propozycje pracy na barze w luxusowym (5+)hotelu w
Frankfurcie i sie lamie, bo zarobek kusi (stala, wysoka pensja i praca w
normalnych godzinach), ale kurde czy tego chce?
Moze choc na pare miesiecy w miedzy czasie szukac czegos innego? Eh zycie,
ciagle dylematy..

Jak wypromować Łódź?

Na kłopoty - bilboardy !
Z ankiety wynika, że najbardziej doskwiera nam:
- zły stan dróg
- brak poczucia bezpieczeństwa
- kiepska jakość komunikacji miejskiej
- brud na ulicach.
A co proponuje wydział promocji UMŁ ? (uchylił rąbka tajemnicy, ha, ha).
Proponuje billboardy !. Zamiast równych jezdni i chodników, regularnego
sprzątania ulic, aktywniejszej policji i straży miejskiej - kolorowe billboardy.
Odwiedzajcie Łódź i żłopcie tanie piwsko ! Jak wam pęknie felga na łódzkiej
dziurze w jezdni, jak skręcicie nogę na krzywym łódzkim chodniku, jak
przejedziecie się zasyfionym łódzkim autobusem - toż to dopiero będzie promocja
i zachwyt, toż to dopiero będą tłumy zjeżdzać do Łodzi i oglądać ten skansen -
rządzony pewną ręką pobożnego ekonomisty-podróżnika, piszącego i wydającego
przewodniki i albumy - nie o Łodzi, broń Boże, ale o Ziemi Świętej.
Czy ci ludzie "od billboardów" są z innej planety ? Nie mieszkają w Łodzi ? Nie
wiedzą, że najlepszą promocją jest systematyczna i cieżka praca, dbałość o
czystość i warunki życia w mieście ?
Kogoś chcą oszukać kolorowym plakatem ? Kogo ? Czy aby nie samych siebie ?

GW ujawnia: Gigantyczna afera korupcyjna w Ziel...

Bo PiS jak jest nadpobudliwy, jak to kawalerowie
Wystarczy uchylić rąbka i szczytowanie. Praca operacyjna wymaga
cierpliwości, finezji i doświadczenia. Jak to mawiał Kubus Puchatek,
mis o bardzo małym rozumku: najlepsze chwile są przed zjedzeniem
miodu, tylko ta bajka jest dla PiS-u za trudna a może nawet
nieideologiczna, chociaz dziwne, bo tam tez prawie sami kawalerowie?

Kierowcy MZK chcą podwyżek

anna39 napisała:

> O pracy w mzk to troszke wiem moj maz pracował tam jeszcze 2 m-ce temu musiła
> wstawac o 2.30 do pracy i wracał o 14.30

Racja, jest to spore nieudogodnienie ale nie zapominajmy że w MZK pracuje się
na zmiany, nie zawsze jest to rano, popołudniami autobusy też jeżdżą. Z tego co
pamiętam pracuje się też cyklem 3,4 dni pracy, dzień wolnego, nie zaś 7 dni w
tygodniu co w marketach jest normalką...

>
> ,jezdzij sobie 9-10 kołek i na wszystko uwazaj.
>

Cóż... taka jest praca kierowcy, każdy kto się na to decyduje musi zdawać sobie
z tego sprawę. Nie jest jednak tak że kierowcy mzk ponoszą za wszystko
odpowiedzialność taką samą odpowiedzialność ponoszą kierowcy ciężarówek, wozów
rozwożących chleb do sklepów czy służbowych seicento, każdy jako uczestnik
ruchu drogowego ponosi odpowiedzialność za to co zrobi. Jedni psychicznie
dobrze to znoszą inni gorzej, ci którzy mają z tym najwieksze problemy powinni
dla dobra nie tylko swojego ale także pasażerów i innych uczestników ruchu po
prostu zająć się czym innym. Zresztą od tego są specjalne testy psychologiczne
które musi przejść każdy kandydat na kierowcę.

pracuje u prywaciaza i nie nazeka za
>
> lepsza kase. wiec praca u prywatnego nie jest taka zła jak opisujecie.

To bardzo dobra wiadomość, mogłabyś uchylić rąbka tajemnicy czy jest to Forbus
czy jakiś inny przewoźnik?

moze jakas wróżba dla mnie?

moze jakas wróżba dla mnie?
Prosze uchylić rąbka tajemnicy i powiedziec co mi przyniosą najblizsze
lata.Najbardziej interesuje mnie sfera uczuć i zycia zawodowego (praca czy
dalsze studia?).Urodziłam się 31 maja 1982 roku o godzinie 5.50 rano w
Mysłowicach. Z góry dziękuję za odpowiedz.

URODZONA 4. 11. 1973R., JAKA JESTEM?

wielkie dzięki Rekinku ;D
drogi rekinku! baardzo dziękuję za ten szczegółowy opis, tak właśnie
myślałam,zeby zając sie w życiu czyms artystycznym ale boję się,ze nie mam aż
na tyle talentu,żebym mogła na tym zarabiac. trochę maluje, rysuję, nawet parę
rzeczy sprzedasłam ale do tej pory nie traktowałam tego zbyt powaznie. mam
wyształacenie prawnicze i pracuję w tym zawodzie ale jakoś męczy mnie ta praca
i czasami wydaje mi sie zbyt racjonalna i uporządkowana jak na mój
charakter ;), jesli chodzi o moje predyspozycje uczuciowe, to nieżle uchyliłes
tego rąbka a chciałam byc tajemnicza :D, bardzo serdecznie Cie pozdrawiam, a
jeśłi nie bedzie to nadużyciem Twojej cierpliwosci i będziesz mieć ochotę,to
prosze o parę słów o moim partnerze,
udało mi sie odlaleźć godzinke jego urodzenia ,tak więc podaje
pełna datę: 14 wrzesień 1972r. godz. 15sta, bardzo prosze o charakterystyke,
aspekty, z góry dziękuje za pomoc, pozdrowionka ;), czy pasuje do mnie? ja
urodzona 4.11.1973r. godz 10ta, papatki ;D

Demony feminizmu...

Witam,

Gość portalu: zula napisał(a):

> Dziękuję Ci bardzo, temat, zdaje mi sie, z pogranicza tych dwóch, choć
> malutko literatury, dużo kopania i wycieczek.

Dużo kopania. Aha, jakaś archeologia feministyczna.
Odnajdziesz dowody, że Platon była kobietą?

> teraz muszę tylko dostać się na studia doktoranckie:-)

Powiedz kiedy, będziemy trzymać kciuki :)

> Uchyl choć rąbka tajenicy - juz kiedyś pisałeś, ze nie powiesz czym się
> zajmujesz, "bo nikt nie uwierzy". Co to może być?!?! A na jaką literkę:-)?

To są w sumie bardzo banalne rzeczy, nie jeżdzę przesłuchiwać kosmitów
więzionych przez rząd USA po lądowaniu w Rosewood. Niedawno podczas pracy
naukowej wysłuchałem jazz-bandu, recitalu Alicji Majewskiej, obejrzałem walkę
bokserską, podjadłem jakieś drobne specjały typu węgorz wędzony, popijałem
martini w towarzystwie uroczej kobiety etc. Ciężka jest praca naukowca, oj
ciężka...

> PS. Dzięki za fraszkę, bardzo podniosła mnie na pobladłym duchu:-)

No popatrz, a innym się nie podobają. To może zamiast fraszki synkretyzm
przyśpiewki ludowej z feminizmem posmodernistycznym:

"To feminizm śpiewa,
nie żyje Kristeva
Patriarchalne gnidy
zniszczy pieśń Derridy

[ref.] Oj dana, dana,
czytajmy Lacana (X2)

Idzie nowa era,
Czas na Heideggera
Wyciągniemy z szafy
Duniny i Graffy

Oj dana, dana,
czytajmy Lacana (X2)

..."

A propos: pusto tu dzisiaj, chyba tylko my dwoje na forum zaglądamy :(

pozdrawiam,

BD

Wiza H4 - czy ktos posiada taka?

Macku,

Czy jest obecnie jakas dziedzina informatyki w USA w ktorej znalazlaby sie
praca dla H1B konsultanta?

Czy znasz jakies forum informatyczne tu w USA?

Czy mozesz uchylic rabka tajemnicy w jakiej kategorii IT pracujesz - DBA,
programista systemowy, aplikacyjny, sieci, hardware, SAP?

Wiza H4 - czy ktos posiada taka?

Gość portalu: Info napisał(a):

> Macku,
>
> Czy jest obecnie jakas dziedzina informatyki w USA w ktorej znalazlaby sie
> praca dla H1B konsultanta?
>
> Czy znasz jakies forum informatyczne tu w USA?
>
> Czy mozesz uchylic rabka tajemnicy w jakiej kategorii IT pracujesz - DBA,
> programista systemowy, aplikacyjny, sieci, hardware, SAP?

Z wyjatkiem SAP, sprzetu i administracji troche wszystkiego (mozesz to nazwac
programista systemowy, ale moja rola nie ogranicza sie do roli programisty po
kilku latach pracy i ekspertyzy w pewnych sprawach). Dziedzina w ktorej pracuje
byla piec lat temu dosc nowa i nie polega na samym dostepie do internetu ani na
tworzeniu popularnych aplikacji. Szczerze? To monitorowanie dostepu (wszelkiego
typu dostepu do roznych rzeczy) i tworzenie takiegoz systemu. Moze zapytasz czy
to "Carnivore" - nie, to nie "Carnivore" i nie pracuje dla agencji rzadowej USA.
To systemy wewnetrznego monitorowania w dziedzinie zwanej "Quality of Service"
przewaznie dla duzych korporacji. Szczegoly na bok, bo nie sa ciekawe pewnie dla
nikogo i nie maja znaczenia.

Rad co do konsultantow nie potrafilbym udzielic. Sam jestem ciekaw w ktora strone
pojdzie rynek w tym zamecie.

Pozdrawiam

Dlaczego ludzie się "buntują"?

???? jakies niejasnosci ????

dlaczego ludzie sie NIE BUNTUJA ?
oto pytanie ktore mnie gnebi
no ale ze znam czesciowa na nie odpowiedz po co je zadawac ?
Lepiej ?
elementy odpowiedzi sa tu :

"Mając lat, ile mam (nie tak
znowu dużo), myślę już w kategoriach dom, rodzina, nowy samochód, praca,
znajomości (tak! tak! UKŁADY!) itp. Być może jest to martwe, odrażające, puste,
syfowate itd. itp. Być może. Ale mam o czym rozmawiać ze znajomymi, a siedząc w
piaskownicy z klockami LEGO w ręku i krzycząc, że trzeba obalić system, czułbym
się bardzo samotny. Bardzo samotny, bo przecież towarzystwo Imagine'a to żadne
towarzystwo."

> malvvina napisała:
>
> > gdyby nie to ze znam troszke odpowiedz na to pytanie to takie bym zadala
> ooo
>
> Trudna twoja językowi i zdaniami budowali.
> Powiedzmy jednak, że to ja jestem tępawy. Błagam zatem - uchyl rąbka
tajemnicy
> -
> jak brzmi odpowiedź?
>
> > PS Towarzystwo Imagine nawet z jego obsesja homoseksualna jest mi milsze
> i
> > znaczace bardziej niz stada baranow :-)
>
> Cóż, każdy sam wybiera sobie towarzystwo. Dla mnie Imagine jest po prostu
> zakompleksionym i monotematycznym nudziarzem. Nie mogę oprzeć się wrażeniu,
że
> emocjonalne i społeczne dojrzewanie zakończył gdzieś około 15 roku życia.
> Chętnie bym się przekonał, że jest inaczej, ale Imagine robi wszystko, aby
ten
> wizerunek podtrzymać.
>
> PS. Jest taki typ człowieka - łysiejący podtatusiały rockandrollowiec, który
na
>
> swoim dwudziestoletnim rozlatującym się harley'u wyrusza w trasę - do ośrodka
> pomocy społecznej po zasiłek. Wracając do domu woła: "Pierdolę system!", a
> wiatr niesie jego słowa. Są tacy, dla których nawet w wieku 30 lat jest to
> kusząca wizja przyszłości, jasne światełko prawdy w mrocznym tunelu kłamstwa.
> Ale dla mnie nie, ja wolę tunel kłamstwa.

Praktyka=Problem

Mogę uchylić rąbka tajemnicy nt. Erbudu. Historia taka. Wyżyłowane do granic możliwości harmonogramy. Praca od 7 do 19stej. Na 4 miesiace przed koncem oddania obiektu praca od 7-22/23 (Zdarzało sie do 1 w nocy):-) O godz. 23 bedac juz w domu kierownik potrafil zadzwonic i rzucic haslo: "X wpadnij na sekunde na budowe". Na moja odpowiedz pt."Leze juz w lozku z dziewczyną" potrafił rzucic tekstem: "ej nie pier@#@, wysle po Ciebie taksowke":) Zarobki 1800 na reke plus smieszna premia - wychodzilo 2300-2500 na reke. Nadgodziny niepłatne:) Z tego co slyszalem od innych ludzi pracujacych w Erbudzie sytuacja na inna budowach podobna. I dodam,ze dane ktore podalem to z ubieglego roku kiedy jeszcze jako tako kryzysu nie było.
Wszystkie te firmy molochy, ktore przychodza na wasze wydzialy uprawiaja polityke mamienia. Kiedy jeszcze bylem studentem dwa razy bylem na prezentacji Erbudu - jedno co mi pozostalo w glowie to taki smieszny kolo wyczesany z HR'u, ktory rok w rok wymyslal te same konkursy i dawal ta sama nagrode - SCYZORYK:) Wizja szkolen,wyjazdow,inwestowania w pracownika zostala skwitowana przeze mnie na jednej takiej prezentacji: otoz na moje pytanie do pracownikow (bylo ich kilku) czy moga podać jakies szczegoly konkretnego szkolenia w ktorym uczestniczyli rozleglo sie: "eee, yyyy..."itp. Zaraz oczywiscie glos zabieral wyczesany typ z HR zeby nie bylo siary.
Na prezentacje Budimexu przychodzilem bo dawali za free zeszyty, dlugopisy i bylo dobre żarcie:) Za żarcie mieli plus:) Prezentacje Skanskiej oceniam jako dobry marketing. Z tym dobry troche przesadzilem,bo panienka z HR nie raczyla sie nawet przygotowac i czytala slowo w slowo ze slajdow prezentacji. Nt. warunkow pracy w Skanskiej wiem tyle co z rozmow na budowie na ktorej "my" i oni razem pracowalismy:) Szczegoly w poscie wczesniej.

emigracja vs. milosc

Hej Kaya,

to na pewno b. trudna decyzja, ale szczegolnie gdy facet nie jest do konca do ciebie "committed" (przepraszam, ale nie ma na to jednegopolskiego slowa) to chyba lepiej pomysl o sobie. wiem, jak to jest, ja sama w twoim wieku, choc sobie zycia bez pracy nie wyobrazam, wybieralam milosc przed kariera, choc nie mialam na szczescie az tak ostrych dylematow. Za to kolezanka miala: przyjeli ja wkrotce po slubie na bardzo prestizowe studia doktoramckie w Cambridge, maz jeszcze wtedy konczyl doktorat i ja namaial, by nie jechala, ze potem razem wyjada do stanow. Potem maz wyjechal sam na stypendium do stanow, kolezance mial zalatwic wyjazd, ale jakos wciaz nei wychodzilo, tylko go czasem odwiedzala. Teraz sa juz oboje w Polsce i po rozwodzie, kolega zrobil miedzynarodowa kariere, kolezanka probuje wyzyc z pensji polskiego adiunkta..Ostatnio jak z nia rozmawialam mowila, e zaluje, ze sie dala przekonac do rezygnacji z tych studiow w Cambridge, faceta ma juz nowego, ale na kariere juz troche pozno...Wiem, jak to brzmi, zimno i pewnie wrecz cynicznie, sama bym w Twojej sytuacji na peno nie posluchalam, gdyby facet . ochal, ale jesli jest jak jest, to sie dobrze zastanow. Dla niego chyba ten zwiazek sie i tak konczy..

A do cynty: przepraszam, ze sie wtracam, ale Twoj post wydaje sie mao konsystentny :nigdy nie mialam problemow z polaczeniem pracy z rodzina a potem "po rozwodzie". Nie chce si ewtraca i nic o Twojej sytuacji nie wiem, ale laczenie pracy z rodzina to glowny problem mlodych ambitnych kobiet, a z tego co piszesz niekoniecznie musisz byc wzorem do nasladowania ... Jak ja pisalam sama mam z laczeniem pracy i rodziny duze problemy, moze uchylisz rabka teajenicy, dlaczego Ty nie mialas zadnych?
Pozdrawiam,
Zaintrygowana Amba

PS Przepraszam, jesli bylo troche zlosliwie - ale biedna kaya pzez laczenie pracy z rodzina chyba nie rozumie rozwodu. zreszta jak pisalam, nic o tobie nie wiem, wiec moze sie zupelnie opacznie domyslam i przyczyn rozwodui dlaczego nigdy zadnych problemow nie mialas na linii rodzina/praca. ale bardzo ciekawa jestem, wiec prosze napisz.

emigracja vs. milosc


> A do cynty: przepraszam, ze sie wtracam, ale Twoj post wydaje sie mao konsysten
> tny :nigdy nie mialam problemow z polaczeniem pracy z rodzina a potem "po rozwo
> dzie". Nie chce si ewtraca i nic o Twojej sytuacji nie wiem, ale laczenie pracy
> z rodzina to glowny problem mlodych ambitnych kobiet, a z tego co piszesz niek
> oniecznie musisz byc wzorem do nasladowania ... Jak ja pisalam sama mam z lacze
> niem pracy i rodziny duze problemy, moze uchylisz rabka teajenicy, dlaczego Ty
> nie mialas zadnych?
> Pozdrawiam,
> Zaintrygowana Amba
>
> PS Przepraszam, jesli bylo troche zlosliwie - ale biedna kaya pzez laczenie pra
> cy z rodzina chyba nie rozumie rozwodu. zreszta jak pisalam, nic o tobie nie wi
> em, wiec moze sie zupelnie opacznie domyslam i przyczyn rozwodui dlaczego nigdy
> zadnych problemow nie mialas na linii rodzina/praca. ale bardzo ciekawa jestem
> , wiec prosze napisz.

Amba,
Wedlug mnie zalozycielka tego postu poruszyla 2 tematy, praktycznie niezalezne
od siebie w obliczu moich doswiadczen: Kwestia rodziny i studiowania za granica
czy na emigracji. Chcialam tylko wrzucic ze to jest mozliwe, ja tego dokonalam z
pomoca mojego owczesnego malzonka oczywiscie. Mozna chodzic do szkoly, robic MS
czy/i PhD i wychowywac dzieci, mozna je ciagac na konferencje, uzywac jako
"kontrole" w doswiadczeniach (wlasnych i znajomych), kazac im przypinac i
odpinac postery itp.... Nawet latwiej je miec i wychowywac kiedy sie studiuje
niz jak sie pracuje.... To jedna kwestia.
Druga to ewentualne uklady damsko/meskie na odleglosc. Jezeli dwoje ludzi chce
naprawde byc razem to znajda srodki ku temu. Wymuszanie na drugim zmian
zyciowych takich jak rezygnowanie ze studiow, powrot do kraju czy wyjazd za
granice jest odbieraniem wolnosci drugiemu czlowiekowi i nie jest IMO objawem
milosci. Nie wiazalabym sie z czlowiekiem ktory takie gry prowadzi.
Moje wspomnienie o rozwodzie nie mialo nic do meritum poruszanego tutaj
problemu, tlumaczylo tylko zaistnienie obu tych kwesti (i mojego doswiadczenia w
tej dziedzinie) w moim zyciu. Przepraszam jezeli to nie bylo jasne.... chcialam
tylko pomoc...
Powodzenia..

Mafia: Wassermann "chciwy, ale pożyteczny"

praca tych służb zazwyczaj bywa tajna jak i materiał który one zgromadzą ale
zawsze znajdzie sę ktoś kto za parę groszy uchyli rąbka tajemnicy - rok temu
nikt nie wiedział że Wasserman będzie w rządzie

Moher i Aksamit

Bracie Janie, caloksztalt moich pogladow? Ty, tak subtelnie diagnozujacy moj
stan psychiczny, popelniles jednak kardynalny blad w ocenie mojego
swiatopogladu, wysylajac mnie do ojca Rydzyka. Nie masz pojecia o caloksztalcie
moich pogladow. Polemika polega na wymianie pogladow, a nie na imputowaniu
adwersarzom choroby psychicznej. Wiec jeszcze raz prosze o konkrety: ktore
mianowicie z wyrazonych tu przeze mnie pogladow politycznych sklonily Cie do
apelu o ich cenzure? I prosze, uchyl rabka tajemnicy. Jaka jest TWOJA ocena
aktualnej sytuacji politycznej w kraju?

Co do przepisywania obszernych fragmentow ksiazek. Tak, zadalam sobie ten trud.
Znakomita praca Edmunda Lewandowskiego „Pejzaz etniczny Europy” jest godna
polecenia. Zebrane w niej opinie o Polakach, proba syntezy naszego charakteru
narodowego, sa swietnym punktem wyjscia do dyskusji o aktualnej sytuacji
politycznej w kraju. Wynika ona z nieumiejetnosci Polakow porozumienia sie
miedzy soba, zapalczywosci, machania szabelka, prywaty, itd., itd., a takze z
polaryzacji, ale tez polaryzowania spoleczenstwa, na moherowe berety i
aksamitne kapelusze, a w przeszlosci na panow i chamow. Mam nadzieje, ze
znalazlo sie przynajmniej kilku czytelnikow wroclawskiego forum, ktorzy
przeczytali tych kilka cytatow z zainteresowaniem. Odnowe moralna spoleczenstwa
warto zaczac od uswiadomienia sobie naszych wad, i koniecznie, kazdy z nas
przede wszystkim od siebie.

Co do motywu agentow: tak, to byl zart, ale nie do konca. Wystarczy codziennie
przejrzec prase i obejrzec wiadomosci, aby przestalo to byc takie smieszne.
Paranoja, ale nie tylko moja! Taka raczej zbiorowa! A Twoja, Bracie Janie – nie?

ale juz pozno!

Dobra Viviene, troche uchyle rabka tajemnicy
Olek nie chodzi, to nie rodzenstwo i nie nowa praca. Nie moge jeszcze napisac,
bo musze sie upewnic czy naprawde dziala;-) Musze konczyc, bo tata Olka pyta
czy nie nastapil aby rozklad naszego zwiazku:( Wiec pa;-)

Wyścig szczurów. Dzisiaj o pólnocy w TVP2

Obejrzłem i jestem - zdegustowany!

Zdegustowany zarówno treścią, formą programu jak też SMS-owymi komentażami!
Komentażami młodych, niedoświadczonych przez tzw. "ŻYCIE" ludzi, którzy w swoim
młodym życiu nie zarobili ani grosza, swoje SMS-y wysyłają z komórek kupionych i
opłacanych przez rodziców, siedzący całymi dniami przed komputerami niebędącymi
ich własnością i wypowiadającymi się *autorytatywnie* na tematy, o których nie
mają zielonego pojęcia! (przyznam, że mnie to irytuje!)

Popzdrawiam.

Co taki program propaguje? Do czego namawia? Komu i czemu ma służyć?!
Czy utrwalaniu wśród młodzieży błędnego wyobrażenia o życiu, opierając się na
"wydumanych" ideałach? Czy nie byłoby lepiej uświadomić tym młodym ludziom jakie
naprawde jest to nasze życie, na tym najlepszym ze światów i nauczać ich jak się
do niego przystosować, zmiast totalnie krytykować?
A smo pojęcie "wyścig szczurów" kogo dotyczy? Czy tych, którzy tyrają za marne
grosze, po 10 _- 12 godzin, żeby przeżyć od pierwszego do pierwszego i naturalną
rzeczą jest, że starają się awansować, "robić tzw. kariery" aby ich praca była
nie tyle lżejszą, co bardziej opłacalną?! Czy może tych, którzy usiłują "wejść"
na jakże skromny rynek pracy? A może tych, którzy na tym rynku usiłują się za
eszelką cenę utrzymać? Czy też wszystkich pracujących?

Owszem, jest w Polsce wąska (bardzo wąska) grupka ludzi, których określenie to,
mogłoby dotyczyć. Ludzi, którym się "udało"! Którzy odnieśli "sukces", jak np.
34-ro letnia pani redaktor naczelna. (Swoją drogą, ciekawi mnie jak w tak młodym
wieku można dojść do takiego stanowiska? Czyżby tylko wytężoną pracą? A może
wypowiedziane przez nią zdanie: "mam twardy tyłek" uchyla nieco rąbka tajemnicy?
- mniejsza o to!) Ale pani ta, w przeciwieństwie do młodych "SMS-owców" nie
wstydzi się udziału w tym wyścigu i jest dumna ze swojej kariery, a ja, trzymam
jej stronę! Mam wprawdzie jedno zastrzeżenie do jej stanowiska, kiedy twierdzi,
że woli to co jest teraz, niż to, jak żyli jej rodzice! Z tym zdaniem bym
dyskutował, ale tu nie miejsce na to.

I na koniec.
Koń jaki jest, każdy widzi!
A młodzi "SMS-owcy" jeżeli w niedalekiej przyszłości nie chcą wylądować pod
mostem, lub na Dworcu Centralnym, powinni się nad sobą i swoimi postawami,
poważnie zastanowić!

"Wyścig szczurów"

"Wyścig szczurów"
Obejrzłem wczoraj po północy w TVP2 i jestem - zdegustowany!

Zdegustowany zarówno treścią, formą programu jak też SMS-owymi komentażami!
Komentażami młodych, niedoświadczonych przez tzw. "ŻYCIE" ludzi, którzy w
swoim młodym życiu nie zarobili jeszcze ani grosza, swoje SMS-y wysyłają z
komórek kupionych i opłacanych przez rodziców, siedzący całymi dniami przed
komputerami niebędącymi ich własnością i wypowiadającymi się *autorytatywnie*
na tematy, o których nie mają zielonego pojęcia! (przyznam, że mnie to irytuje!)

Co taki program propaguje? Do czego namawia? Komu i czemu ma służyć?!
Czy utrwalaniu wśród młodzieży błędnego wyobrażenia o życiu - opierając się na
"wydumanych" ideałach? Czy nie byłoby lepiej uświadomić tym młodym,
niedoświadczonym, ludziom jakie naprawde jest to nasze życie na tym najlepszym
ze światów i nauczać ich jak się do niego jak najlepiej przystosować - zmiast
totalnie krytykować?

A smo pojęcie "wyścig szczurów" kogo dotyczy? Czy tych, którzy tyrają za marne
grosze, po 10 - 12 godzin, żeby przeżyć od pierwszego do pierwszego i
naturalną rzeczą jest, że starają się awansować, "robić tzw. kariery" aby ich
praca była nie tyle lżejszą, co bardziej opłacalną?! Czy może tych, którzy
usiłują "wejść" na jakże skromny rynek pracy? A może tych, którzy na tym rynku
usiłują się za wszelką cenę utrzymać? Czy też wszystkich pracujących?

Owszem, jest w Polsce wąska (bardzo wąska) grupka ludzi, których określenie
to, mogłoby dotyczyć. Ludzi, którym się "udało"! Którzy odnieśli "sukces", jak
np. 34-ro letnia pani redaktor naczelna. (Swoją drogą, ciekawi mnie jak w tak
młodym wieku można dojść do takiego stanowiska? Czyżby tylko wytężoną pracą? A
może wypowiedziane przez nią zdanie: "mam twardy tyłek" uchyla nieco rąbka
tajemnicy? - mniejsza o to!)
Ale pani ta, w przeciwieństwie do młodych "SMS-owców" nie wstydzi się udziału
w tym wyścigu i jest dumna ze swojej kariery, a ja, trzymam jej stronę!
Mam wprawdzie jedno zastrzeżenie do jej stanowiska, kiedy twierdzi, że woli to
co jest teraz, niż to, jak żyli jej rodzice! Z tym poglądem bym dyskutował,
ale tu nie miejsce na to.

I na koniec.
Koń jaki jest, każdy widzi!
A młodzi "SMS-owcy" jeżeli w niedalekiej przyszłości nie chcą wylądować pod
mostem, lub na Dworcu Centralnym, powinni się nad sobą, swoimi poglądami i
postawami, poważnie zastanowić!

Pozdrawiam.

Bartoszewski i Rotfeld apelują: Ulica dla Becka

Strasznie namieszałaś
Nie bardzo potrafię połączyć dwóch wielkich polskich bohaterów:
kapitana Władysława Raginisa i majora Henryka Dobrzańskiego z
postacią ministra Józefa Becka. To znowu nie ta miara. Oboje byli
ludźmi, którzy do końca trwali na powierzonym im posterunku. Oddali
życie za Ojczyznę. Każdy walczył tak jak potrafił najlepiej i żaden z
nich nie stracił nawet rąbka honoru.
Czyżbyś chciała w blasku ich chwały "ogrzać troszkę" i "ocieplić
wizerunek" Becka?

Przemówienie Becka było dobre. Nigdy temu nie przeczyłam, ale też
było hurra-patriotyczne, bo nie stała za nim siła a tylko giętki i
sprawny język. Było właściwe w tym czasie, miejscu i wobec tej
sytuacji. Jednak takie przemówienia nie zastąpią dobrego dowodzenia
na polu bitwy. Nie zastąpią nowoczesnej broni. One budzą tylko
patriotyzm a tego polakom nigdy nie brakowało. Oczywiście
przemówienie tego typu potrzebne było, ale za ładne gadanie nie daje
się medali, nie nadaje nazw ulic, nie stawia pomników. Ładne i
gładkie mowy są tylko ładnymi i gładkimi mowami i jako takie
przechodzą do historii. Liczą się czyny a tych wówczas zabrakło.

Kompromis dopuszczam jako element polityki państwowej, ale nie za
wszelką cenę. Tutaj zgadzamy się. Linia jest cieniutka i łatwo ja
przekroczyć w każdą stronę. Różnica tkwi tylko w jednym. Czy to był
jeszcze kompromis, czy już kapitulanctwo. Ty idziesz w lewo a ja w
prawo. Może warto byłoby wrócić na tą linię? Wypośrodkować poglądy?

Piszesz o tym, że "specjalizowałaś" się w Becku. Podejrzewam, że była
to jakaś praca. Licencjacka, może magisterska?
Wiesz Aniu sporo, ale czy przy opracowywaniu tematu rzeczywiście
korzystałaś z wszystkich dostępnych źródeł? Czy tylko tych, które
podsunął promotor?
Ja żyję na tym świecie troszkę dłużej zapewne i wiele widziałam,
słyszałam, czytałam. Zmieniały się czasy, zmieniało spojrzenie na
pewne wydarzenia historyczne, ale jedno się nigdy nie zmieniło. Każda
zmiana była gwałtownym "przegięciem" w drugą stronę. Nigdy nie
starano się dążyć do obiektywnej prawdy (nie ma takiej), ale wciskać
naiwnym swoją jedną, niezmienną i ostateczną. Celują w tym zwłaszcza
politycy, dyspozycyjni pisarze oraz pseudo-historycy.
Ja w swoim dążeniu do prawdy obiektywnej posługuję się tylko faktami
historycznymi (stosunkowo trudno je naginać) oraz własnymi
przemyśleniami. Być może w tej, czy innej sprawie się mylę, ale
zawsze mam swoje zdanie i nie pozwolę sobie wcisnąć żadnych bzdur.
Dyskusja z tobą zwróciła mi uwagę na pewne sprawy do przemyślenia i
to traktuję jako plus. Pozdrawiam.

Praca, która nie ogłupia

skoro praca doradcy podatkowego ogłupia to może uchuk rąbka tajemnicy, czy ambitym się zajmujesz...

Praca prawnika rozwija a doradcy podatkowego nie ?
podatki to prawo przecież :)

ale może dla ciebie to za trudne

Kontroler ruchu lotniczego.

Odnawiam watek, gdyz dzisiaj byl test. Kto zdawal to wie, kto nie to uchyle rabka tajemnicy. Egzam dwuczesiowy, najpierw angielski, tez w dwoch czesciach.

Pierwsza to listening. Jest kilka sytuacji w stylu rysunek z roznie ulozonymi figurami a z kasety leci opis jakie maja kolory te figury, czy tez sytuacja jak ktos juz wspomnial ze opisuja pilotowi jak wyglada miasto i co gdzie jest. Generalnie malo istotne tu jest slownicto, gramatyka itp. raczej liczy sie zdolnosc wychwycenia pozadanej informacji i dobry sluch. Jakos nagrania jest fatalna, szumy niby duze ale mi najbardziej przeszkadzalo to, ze glosniki slabo przenosza niskie tony i jak dla mnie to polowe listeningu slyszalem tylko buczenie i ewentualnie "angolskie fąflanie" lektora (bo to british english, a nie american). Druga czesc angielskiego to writing, rozne zadania tam sa, np. uzupelnic zdanie o brakujacy wyraz, wykreslic niepotrzebny wyraz, wybrac prawidlowy z podanych kilku itp. itd. taki standardowy test, jak dla mnie to poziom mocno ponizej FCE, ci co zdaja juz ktorys raz mowia, ze poprzednio ta czesc byla zdecydowanie trudniejsza.

Druga czesc to cos a'la test na IQ, tez podzielona na kilka roznych testow z roznymi ograniczeniami czasowymi. Zadania byly rozne, nie chce wnikac, bo naprawde nie byly tylko jednego typu - kto bawil sie w te internetowe czy komputerowe testy na IQ to wie, takie mniej wiecej byly. Malo bylo jednak liczenia (choc podobno poprzednim razem wrecz przeciwnie) i nie bylo chyba zadan tych jezykowych z przyslowiami czy niepasujacymi slowami, sporo zadan na spostrzegawczosc np. kilka wyrazow, dopisac kolejny przy czym trzeba bylo zauwazyc, ze w wyrazach zmienialy sie literki jak w ciagu bodajze arytmetycznym. Kilka testow troche stresujacych bo np. zadanie dosc czasochlonne a czasu tylko 45 sekund czy minuta.

Ja tam poszedlem na luzaka i dla mnie to byla raczej zabawa ;) przynajmniej sobie za darmo sprawdzilem jak stoje z angielskim ;) Ogolnie duzo chetnych (kilkadziesiat), podobno z jednego miasta jesli juz ktos przechodzi dalej to tylko jedna max dwie osoby. Kombinatorzy, matacze i inne cwaniaki szans nie maja, sciagac sie nie da, panowie ladnie pilnuja, jest dobra organizacja, nie ma zadnych niedomowien czy wpadek organizatorow. Ktos napomknal, ze pewnie i tak juz obsadzili stanowiska kolesiami - choc to panstwowa firma to akurat tutaj w to nie uwierze. To bardzo odpowiedzialna praca i gdyby wkrecil sie tam jakis niezbyt rozgarniety "koles" jakiegos dyrektora albo namaszczony partyjny to raczej za dlugo by tam nie przetrwal. Poza tym testy sa na tyle trudne, ze zapewne na dalszych etapach byloby zaraz widac, ze jest jakis debil, ktory dostal sie nie tak jak powinien.

wszyscy trzymaja kciuki


Ooo, proszę. To jednak odezwała się w Tobie żyłka karierowiczki. ;-))
Jak z Jasiem Fasolą walczysz, to na pewno dasz radę.
A może uchyl rąbka, co to za praca taka pożadana? ;-)

wicie

ona73-powiedz czy wtych domkach jak fajnie piszesz na końcu wsi są aneksy
kuchemme i czy jest intymnie. Szukam takiego fajnego odludzia bo w wakacje
muszę sie wyciszyć/ taka praca/. Jesli możesz uchylić rąbka tajemnicy to
podszepni cos

Sierpniowe starania cz. IV

no a ja jestem już w domku i mogę normalnie coś napisać!!!! Oczywiście nie
pamiętam wszytskiego, bo czytałam w pracy i już mi wyleciało z głowy, ale
spróbuję!!!

a więc Gviazdeczko za zdjęcia z Dębek....bardzo ładne...jak zwykle
dodam....super, że naładowałaś akumulatorki na urlopiku....a jeśli chodzi o
wredotę, to bardzo mi przykro...może ten cykl okaże się szczęsliwszy!!!

Erga, jak czytnełam o Twym nowym ginekoledu, to muszę przyznać, że jestem pod
wrażeniem...trafiłaś w dobre ręce, więc teraz to na pewno będzie już z górki!!!

Kateb, trzymam kciuki żeby @ nie przyszła i za testowanko!!!! Oby moc była z
Tobą!!!

Hortika....miłego czytania..."Kod Leonarda..." to naprawdę fajna
książka....wciągająca i szybko się ją czyta....co prawda mi się bardziej
podobały "Anioły i demony", ale ta pierwsze też dobra )

Cytruś, jeśli chodzi i spotkanie, to sytuacja wygląda następująco...po pracy
oczywiście chętnie się spotkam, ale w przyszłym tygodniu ma do nas przyjechać
szwagierka z narzeczonym, więc jeśli oni będą to raczej cięzko będzie mi się
wyrwać, ale jeśli nie, to owszem bardzo chętnie....najlepiej omów się z
Pszczołą, a ja postaram się być o ile nie będzie u nas gości!!!Dodam, że na
chwilę obecną nie wiem dokładnie kiedy do nas zajadą, wię, że z Tychów
wyjeżdzają w tą niedzielę!!!

Jutka, super, że @ zaczyna tracić na sile...teraz z każdym dniem jesteśmy coraz
bliżej kolejnych staranek ))

Balbinko, a czego Ty uczysz, jeśli to nie tajemnica??????? I powodzenia w
przygotowywaniu testów poprawkowych, żeby jak najszybciej udało Ci się je
zrobić i żebyś w miarę możliwości mogła jeszcze pokorzystać z wolnego!!!

witam nową foremkę Bebell!!!!

Sabinko, powodzenia w nowej pracy!!! I uchyl rąbka tajemnicy co to za praca????
Wiesz jakieś szczególy dla ciekawskich!!!

to na chwilę obecną tyle, bo więcej nie pamiętam (((

jak oceniacie poziom konkurencji na egzaminach?

pavue do emilci
Gość portalu: Emilia2006 napisał(a):

> Paw odnosnie twojej interpretacji i kategoryzacji to ja nie bede sie
> ustosunkowywac.

siur, masz rodzine a oboje wiemy co epsy bi ci zrobily za przyznanie mi racji ;)

> Tylko mam jedna poprawke do wlozenia. Nie wszystkie prace tu sa nudne i
> stempelkowe. Ja na ilosc wrazen w pracy nie narzekam. Coprawda nie codziennie
> te wrazenia moze sa spowodowane sama specyfika pracy ale wlasnie to jest
> piekne. A liczy sie chyba caloksztalt. I najwazniejsze jest ze to co robie to
> lubie i moje IQ napewno nie cierpi.

znaczy w delikatn ysposob powiedzilas ze po prostu lubisz spotkac sie z
jowialnymi pyknikami w pracy epso pogadac o niczym -= caloksztalt ale praca nei
jest zbyt ciekawa ale znwo tego nie mzoesz napisac. tja sachem gibt jak mowil
Januszek ;)

> I nie rob zlosliwych komentarzy co do jego wysokosci bo to nie ladnie. Ile
jest to jest ale napewno jest wykorzystane do maxa.
>

ehm praca urzednika gdzie wysokie jakby nie bylo IQ jest wykorzystywane na
maxa? ciekawe...mozesz uchylic rabka tajemnicy? nasluch radiowy? wywiad >
no bo nie np. biuro prasowe parlamentu ;)

PS IQ150 to ty sie tym zaczelas chwalic ale z grzecznosci nie bede tego
wypominal.

> Pozdrawiam i zycze owocnego dnia w swiecie biznesu. Z twoich rozwazan tu to
> sobie juz wyobrazam jak rano wsiadasz do swojego Jaguara,
widzisz reklamy podzialaly na twe zmysly. ale jaguar to mondeo a v50 to focue
wiec po co placic za inna stylistyke?

zreszta ktory eps np wie czy w jego wozku sa w focusie rajdowe nacinane tarcze
brembo a nie bembny na tylnej osce w jaguarze?

> ekipa na ciebie czeka w dzwiach firmy i dywanik rozklada, piekne kobiety na
kazdym kroku
>

niee az tak czesto nie pijam

, i sam TY napewno jestes ten cholernie przystojny facecik o urodzie James
Bonda.
>

nie jestem rpzystojny ja tylko mam piekny umysl ;)

> Szczesliwa zona
no specjalnie nieszczesliwa to ona nie jest ;)

>, szczesliwy Ty i szczesliwe potomstwo z takiego banku genetycznego:)
znow blad bo to swiadczyloby o tym ze jestem bezplodny a tka nie jest moze
piekny nie jestem ale jestem mezczyzna

Caluski za tka wczesne wstanie zeby mi odpowiedziec; )

Ciekawostki ze świata medycyny i nauki

Białko p53 nowotworów reguluje poziom mikro RNA
Białko p53, najbardziej znane białko supresorowe (hamujące) nowotworów, działa
bezpośrednio na cząsteczki z rodziny małych DNA, które są niezbędne do wzrostu
i podziałów komórek - informują naukowcy z USA na łamach pisma "Nature".
Gregory Hannon z Cold Spring Harbor Laboratory wraz z zespołem wykazali, że p53
działa bezpośrednio na rodzinę miR-34 mikro RNA (miRNA), które to cząsteczki
odpowiadają za hamowanie podziałów komórkowych.

Duży spadek poziomu miRNA jest często obserwowany w nowotworach występujących u
ludzi, co sugeruje, że te małe cząsteczki RNA mogą odgrywać rolę w supresji
nowotworów. Niestety, niewiele wiadomo na temat regulacji ekspresji miRNA.

Autorzy pracy porównywali poziom ekspresji miRNA w zwyczajnych mysich komórkach
i komórkach pozbawionych p53. Odkryli rodzinę niekodujących miRNA (nie powstaje
z nich żadne białko), które są regulowane przez białko p53, rodzinę miR-34 i
wykazali, że ekspresja tych RNA prowadzi do zatrzymania wzrostu i w niektórych
przypadkach starzenia się komórek.

Taki wynik wskazuje, że rodzina miR-34 funkcjonuje jako jeden z elementów
ścieżki sygnałowej p53, która prowadzi do zatrzymania wzrostu i podziałów
komórkowych.

Ponadto, naukowcy zidentyfikowali kilka genów regulowanych przez miR-34 również
związanych z cyklem komórkowym.

miR-34 jest jedną z 18 rodzin miRNA ssaków, które występują również u muszki
owocowej Drosophila i lubianego przez genetyków robaka Caenorhabditis elegans.
Zdaniem autorów możliwe jest, że związek białka p53 z rodziną małych RNA
powstał bardzo wcześnie w ewolucji. Praca jest pierwszą, która uchyla rąbka
tajemnicy na temat bezpośredniej regulacji transkrypcji miRNA.

wiadomosci.onet.pl/1550077,16,1,0,120,686,item.html

Praca w PAP-ie

Praca w PAP-ie
Czy ktoś mi powie jak płacą w PAPie? Czy prowadzą stałą rekrutację czy tylko
od czasu do czasu? Jacy szefowie? Ciężka robota? Ktoś może uchyli rąbka
tajemnicy państwowej?

Nad jakimi krajami leci samolot?

Witam :)

Jacku, uchyl rabka tajemnicy.
Hobby i praca, to podwody?
Co sie kryje za informacjami uzyskanymi takim sprzetem? :)

Cleo a "praca" w ministerstwie!

Cleo a "praca" w ministerstwie!
Co moze robic pracownik tak powszechnie szanowanego ministerstwa na
forum polonijnym w czasie godzin pracy? Wlasnie wyslalem do nich
e-mail z prosba o uchylenie chocby rabka tajemnicy, hehehe!

zaginieni w akcji??

zdradze rabka tajemnicy - niektorzy przywaleni praca, inni wrecz odwrotnie = na
urlopach.
na pewno niektorzy powroca
pozdrawiam serdecznie
roseanne

Inko, wrocisz - prawda ?!!!

Jerzy Giedroyc i sprawa ukraińska

Szanowna Pani,
Nigdzie w moich postach nie obrazalem Giedroicia. Wyrazilem tylko ocene jego
pracy na odcinku ukrainskim. Podtrzymuje moja ocena.
Nigdzie tez nie oskarzylem narodu ukrainskiego o nacjonalizm. Wymienilem
konkretne nazwiska oraz konkretna organizacje. Ta organizacja dopuscila sie
zbrodni ludobojstwa na niewinnej ludnosci wiejskiej. Swoim (Ukraincom) zreszta
tez nie popuscila. Te sprawy sa juz udokumentowane, OUN zniszczyla tysiace
polskich osiedli podpalajac je oraz wyrzynajac ludnosc.
Nie zgadzam sie, ze Giedroic nie mial z kim rozmawiac po stronie ukrainskiej.
Na emigracji byli takze petlurowcy oraz hetmancy oraz wielu Ukraincow
niezrzeszonych, ktorych nie interesowaly zadne ideologie a tylko praca dla
odzyskania niepodleglosci Ukrainy. Tych jednak jakos Gieroyc nie publikowal.
Prosze przejrzec jeszcze raz numery 'Kultury'. Skoro jest Pani krytycznie
nastawiona do poczynan Aliantow w czasie wojny, to uchyle Pani rabka tajemnicy,
odpowiem dlaczego Giedroyc zadawal sie z ludzmi z OUN. Otorz ounowcow popierala
CIA. Amerykanom chodzilo oczywiscie o oslabienie Sowietow, wiec popierali
kontakty polsko-ukrainskie. Jestem Polakiem, wiec uwazam, ze z polskiego punktu
widzenia nie bylo w tym nic zlego. Problem polegal jednak na tym, ze CIA
oplacalo sie wspolpracowac tylko z OUN po stronie ukrainskiej. OUnowcy, to byli
prawdziwi rewolucjonisci, zaprawieni w konspiracji, bezwzgledni, posiadajacy
siatke na Ukrainie, mieli doswiadczenia z wieloma wywiadami, wspolpracowali
scisle z niemieckimi sluzbami w czasie wojny. Amerykanie, konkretnie CIA,
podchodzili do tego pragmatycznie, zreszta jak Pani wie zatrudniali nawet
nazistow. To byla brudna polityka. Zreszta ona jest zawsze taka.
Ja nie podwazam zaslug Gieroycia jako takich w innych dziedzinach: zdaje sobie
sprawe, ze wielu ludzi z Polski moglo u niego publikowac, gdy w kraju bylo to
niemozliwe.
Jesli chodzi o koncepcje Giedroycia co do Wschodu, to tez z nimi sie zgadzam.
Jesli zas chodzi o sposob w jaki je realizowal, czyli z kim sie zadawal po
stronie ukrainskiej, to stawiam mu pale.

Gość portalu: Polka napisał(a):

> Drogi Jaremmo!
> Doprawdy, kim że Ty jesteś, by tak lekkim słowem obrażać Giedroycia -
> człowieka, który tak wiele zrobił dla sprawy polskiej?
> Giedroyc wraz z długoletnim autorem "Kultury" Juliuszem Mieroszewskim
stworzyli
>
> koncepcję "ULB" czyli Ukraina, Litwa, Białoruś. Mieli doskonałą świadomość
> tego, że jedynie niepodległość tych narodów może nam zapewnić względną
ochronę
> przed mocarstwowymi zapędami Rosji.
> Cała moja rodzina ze strony mamy jest rodem z Wilna.Jednak nigdy nie
słyszałam
> w domu nacjonalistycznej propagandy i chęci odebrania Wilna, w czasach ZSSR
> wiedziałam, że powinno być litewskie. W 1991 roku cieszyliśmy się razem z
> Litwinami z odzykania wolności. Każdy naród ma do niej prawo! Kiedy w
telewizji
>
> idzie jakichś program o Wilnie, moja mama zawsze płacze, tęskni za obrazkami
z
> dzieciństwa, co nie ma nic wspólnego z chęcią rewindykacji.
> Giedroyc był wizjonerem, miał doskonałe wyczucie polityczne. Polityka to nie
> sentymenty, musi opierać się często na zimnym wyrachowaniu, by w przyszłości
> przynieść wymierne skutki. Mało kto tak dobrze znał się na Wschodzie jak
> Redaktor! Twoje oskarżenia są bezpodstawne. I Ukraińcy i Białorusini jak i
> Litwini / G. był spolonizowanym Litwinem / doceniali jego wysiłki i
> niejednokrotnie okazywali wdzięczność za walkę w ich imieniu.
> Że publikował ukraińskich nacjonalistów było spowodowane tym, że nikogo
więcej
> w tamtych czasach na Ukrainie nie można było znaleźć. Niestety, ale my Polacy
> bardzo mocno przyczyniliśmy się do tego, by ukraińskiej inteligencji nie było.
> Obecnie jest to młodziutki kraj o szalenie niebezpiecznych tendencjach,
> podzielony na trzy strefy. Były zabór polski jest prozachodni i najlepiej
> wykształcony. Część środkowa - najbardziej nacjonalistyczna, najmocniej
> utożsamiająca się z tradycją kozacką i część wschodnia - zdążająca do
ponownego
>
> przyłączenia do Rosji - zrusyfikowana w olbrzymim procencie.
> Czy również jesteś oburzony na papieża za pielgrzymkę na Kubę i podawanie
ręki
> Castro?
> Gesty obu tych wielkich Polaków należą do profetycznych. Odpowiedni dystans
> historyczny to doceni.

PO poparła Tadeusza W.

> Od dłuższego czasu czytam twoje posty z których wynika że zmierzasz
> kandydować na radnego miasta Cz-wy.

Zgadza się... Nie zaprzeczam...

> Czy możesz uchylić rąbka tajemnicy i mniej- więcej określić z którym
> ugrupowaniem politycznym sympatyzujesz?

Myślę, ze na to przyjdzie czas... Nie zamierzam niczego ukrywać... Jak zaznaczałem wczesniej nie należe do żadnej partii i nie zamierzam tego stanu zmieniać... Wychodze z założenia, że należy oddzielić samorząd od polityki (na tyle ile jest to mozliwe)... Zamiast "sympatyzuję z ugrupowaniem politycznym" jak to ładnie okresliłeś wolę używać określenia "współpracuję"... Z sympatii niewiele może wynikać, a ze współpracy zawsze są jakieś efekty... Oczywiście mam na myśli współpracę na rzecz miasta i późniejsze efekty...

> Jeżeli od dłuższego czasu prowadzisz kampanię samorządową na forum

Może w Twoim odczuciu tak to wygląda, ale ja piszę to co zawsze, czyli o sprawach miasta i mieszkańców... Jesli wątpisz, to skorzystaj z archiwum forum GW i sprawdż tematykę w jakiej brałem/biorę/ udział od zawsze ;-)... Po prostu jestem sobą i żadna gorączka wyborcza tego nie zmieni... Patrzę na to co się dzieje na spokojnie... Owszem, pojawiają się tematy, posty skierowane przeciw radnym etc. (zapewne o te Ci chodzi), ale czy są one nieuzasadnione? Jakoś nikt nie kwestionował treści tych tematów...

> jak zamierzasz pozyskiwać sympatyków jak nie wiadomo nawet - co, kogo i w
> jakiej dzielnicy chcesz reprezentować mieszkańców Cz-wy,

Mogę jedynie zdradzić w tej chwili, że będę startował z dzielnicy Wrzosowiak... Jest to obecny okręg wyborczy nr 5 (Wrzosowiak, Raków, Błeszno, Ostatni Grosz)...

> cóż każdy przecież z obecnych radnych określa siebie społecznikiem
> działającego dla dobro mieszkańców naszgo miasta,jak jest naprwdę,to kwestia
> dyskusyjna.

Zapewne tak mówią, ale w moim przekonaniu na tym się niestety kończy... Za słowami nie idzie odpowiednia praca... Ja w przeciwieństwie do nich wolę działać, a jak mnie określają ludzie to zostawiam im do wyboru...

> Jak można popierać osobę, która właściwie jest niewyraźna politycznie ,a
> istnieje jedynie wirtualnie.

Zapewniam, że nie istnieje tylko wirtualnie... Jestem człowiek jak każdy piszący tutaj... Wbrew pozorom nie siedze 24h przed komputerem...
Niewyraźna politycznie? Liczą się ludzie i ich działania na rzecz miasta... Jesli uzyskam mandat radnego, to nie zamierzam przenosić brudnej polityki na grunt samorządu... Zapewne będe współpracował z pewną partią, gdyż w pojedynkę radny niewiele znaczy... To trzeba ludziom już teraz jasno powiedzieć (zapewne liczni kandydaci do RM będą obiecywać rzeczy, których nigdy nie będą mogli spełnić)... Oczywiście nie będe też torpedował dobrych pomysłów, jesli takie przedstawią inne ugrupowania... Wystarczy nam przykład utraty kilku milionów zł na renowację parków podjasnogórskich tylko dlatego, aby zrobić na złość obecnemu Prezydentowi... Straciła na tym Częstochowa... Ja nie jestem hermetyczny na współpracę...
Pozdrawiam

Dni Targówka

Piknik Rodzinny na Zaciszu

Informacja organizatora:

"Zacisze artystyczne, kulturalne i przyjazne mieszkańcom. Niektórzy kojarzą je z
lokalizacji na mapie, inni słyszeli, że jest tu dużo zieleni. To wszystko
prawda. Nie mniej jednak Zacisze to też ostoja dla wydarzeń artystycznych. Na co
dzień szeroką gamę zajęć artystycznych oferuje DK „Zacisze”, organizuje liczne
akcje plenerowe, wystawy, koncerty. Na zakończenie sezonu prezentowana jest
praca całoroczna. Piknik Rodzinny, o którym mowa, to największa impreza
plenerowa na Zaciszu. To dobry moment na rozmowy, włączanie się do pracy
twórczej i podpatrzenie tego na co inni przeznaczają swój wolny czas. Piknik to
kilka godzin z muzyką, śpiewem, tańcem i plastyką. Program jest bardzo bogaty.
Ujęte zostały prezentacje uczestników zajęć, bo oni są największą radością DK
„Zacisze”, jak również ciekawych gości. Mowa tu o występie trzech zespołów
prezentujących różne kultury i tradycje: „Pruszkowiacy” – Zespół Tańca Ludowego,
Balkan Sevdah – propagujący bałkańską muzykę i taniec oraz Kałe Jakha, który
zaprezentuje romski folklor i muzykę. Na Zaciszu po raz pierwszy zabrzmi muzyka
mandolinowa w wykonaniu zespołu „Juno Wars” z SP nr 316 im. Astryd Lindgren.
Młodzież ucieszy z pewnością występ hip-hopowej formacji Enigma, działającej w
Akademii Tańca Grace.

W tym roku zaplanowaliśmy liczne działania w artystycznym miasteczku: konkursy,
warsztaty wicia wikliny oraz z robienia pięknych kwiatów z artystów ludową, będą
miody i pokaz pszczół. Do działań włączy się także Rada Osiedla Zacisze i Straż
Pożarna, która uchyli rąbka swojej pracy. Każda z przybyłych osób będzie mogła
wziąć udział w loterii fantowej.

Czeka na Państwa moc atrakcji. Wystarczy znaleźć odrobinę czasu i zabawić się z
nami.

Artystyczne miasteczko:
- Warsztaty plastyczne i manualne
- Malowanie twarzy
- Warsztaty wicia wikliny
- Warsztaty z artystką ludową
- Turnieje szachowe
- Miody Zbigniewa Pęcaka – prawdziwe pszczoły, degustacje, sprzedaż
- Loteria fantowa
- Prezentacje i wystawy prac
- Kawiarenka z grilem

Prezentacje na scenie:
- Sekcje DK „Zacisze”: Akademia Malucha, Taniec Integracyjny Seniorów; Teatr
Pinokio, Studio Piosenki Zespołowej, Zespół Abrakadabra, Taniec dyskotekowy,
Studio Piosenki Zespołowej, Boogie Woogie Show, Solo Senior, Studio Piosenki
Rozrywkowej, „Gitarerra” – zespół gitarowy

- Nasi goście:
„Pruszkowiacy” Zespół Tańca Ludowego
„Juno Wars” Szkolna Orkiestra Mandolinowa, SP nr 316 im. Astryd Lindgren
Enigma zespół taneczny, Grace Akademia Tańca pokaz hip-hopu, dance show
Konrad Wantkych
Taniec w wyk. uczniów ze SP nr 84
Balkan Sevdah – koncert połączony z nauką tańców bałkańskich, ok. godz. 18.10
Kałe Jakha – romski folklor, ok. godz. 19.00"

WnŚ Toruń 17.11.06 + refleksje :-))

erba napisała:

> no właśnie, Doroszewicz podaje, że zarówno imiona modne wśród naszych
dziadków
> jak i nowomodne są gorzej traktowane niż popularne, choć te drugie odrzucane

>
> częściej niż pierwsze.

Hmmm, wydanie drugie poprawione? Nie przypominam sobie nic takiego z jej
ksiązki, którą zanabyłam na targu książek niechcianych z 10 lat temu; może
muszę sobie odświeżyć pamięć, a może ten kawałek został dopisany z potrzeby
chwili. W każdym razie badania - to chyba dobrze pamiętam - dotyczą RECEPCJI
imion przez nauczycieli, a nie konkretnego traktowania przez nauczycieli dzieci
w klasie, np. czasu poświęcanego, obiektywizmu nauczania itp., czyli nie są
klasycznymi badaniami z socjologii edukacji.

Jednak przymierzając się do magisterki o
> imiennictwie chcę się zapoznać ze wszystkim co wyszło po polsku (na razie, bo
> myślę, jakby tu najtańszym kosztem zdobyć książkę liebersona) w tej tematyce.

A o czym konkretnie masz zamiar pisac? Uchylisz rąbka tajemnicy? I z jakiej
dziedziny nauki będzie praca?

> Ale wiesz Gaudencjo... Ty uczyłaś się w specyficznym środowisku... Jednak
> myślę, że MIeszko czy Gniewko pośród 3 Mateuszów, 5 Jakubów itd w klasie
mógłby
>
> być postrzegany jako dziwadło.

Erbo, wszystko zależy od tego, do jakiej szkoły będzie chodzić Twoje dziecko i
czy inne dzieci będą przyzwyczajone do imion Twoich dzieci od dzieciństwa. Mój
synek chodził do przedszkola z tymi samymi dziećmi, z którymi chodzi do szkoły,
i nie widzę, zeby wypowiadały one jego imię innym tonem, niż zwracają się do
Kuby czy Pawła. A w klasie dominują imiona tzw. "normalne"; najrzadszym
zjawiskiem poza moim synkiem jest chyba Jędrek.

Ja
> oczywiście uważam, że to jednak rodzina kształtuje poglądy, postawy życiowe
> człowieka (w dużej mierze), ale taka pani jak JUdith Harris twierdzi, że to
> grupa rówieśnicza w pewnym momencie zaczyna przeważać.

Harris przegina w drugą stronę, bo uważa niemalże, że grupa rówieśnicza zaczyna
w ogóle wychowywać nasze dzieci. Oczywiscie, ze grupa rówieśnicza jest istotna,
ale jako rodzice też mamy na nią pewien wpływ i możemy mądrze nią manipulować -
zwłaszcza zaistnieniem w życiu naszego dziecka tej, a nie innej grupy, w
niewielkim zakresie jej składem czy układem relacji w jej obrębie.

> Chciałabym nadać dziecku słowiańskie imię, ale zaczynam myśleć o jakiejś
mniej
> hardcorowej ) wersji.

Myśl o tym, które Tobie się podoba najbardziej, bo potem będziesz miała
pretensje do siebie, ze się autoocenzurowałaś, prawdopodobnie bez żadnego
wpływu na postrzeganie tego imienia wśród rówieśników ;| Są grupy, dla których
naprawdę nie ma różnicy, czy syn będzie Siemiradem, czy Mieszkiem. Pozdrawiam

....Gdzie do pracy?....

Oferty urzędów pracy
Powiatowy Urząd Pracy Nowy Targ, ul. Szpitalna 14, tel. (18) 266 56 91, fax 266
98 97, e-mail: pup@nowytarg.pl
BUDOWNICTWO
stolarz - Nowy Targ; wykszt. zawodowe, staż 1 rok
stolarz - Maniowy; wykszt. zawodowe, staż 1 rok
kamieniarz - Mizerna; wykszt. podstawowe, staż 3 lata
elektryk - Nowy Targ; wykszt. podstawowe
stolarz - Skawa; wykszt. zawodowe
projektant - Raba Wyżna; wykszt. średnie/wyższe, znaj. języka angielskiego
tynkarz, murarz, fliziarz - teren Podhala; wykszt. podstawowe/zawodowe
robotnik budowlany - teren Podhala; wykszt. podstawowe/zawodowe
operator koparki - teren Podhala; wykszt. podstawowe/zawodowe, staż 1 rok,
uprawnienia kat. II
cieśla - Kraków; wykszt. podstawowe
fliziarz - Małopolska; wykszt. podstawowe, staż 1 rok
pracownik budowlany - Małopolska; wykszt. podstawowe, staż 1 rok
cieśla, zbrojarz - teren Podhala; wykszt. podstawowe/zawodowe, staż pracy
blacharz dachowy - teren Podhala; wykszt. podstawowe/zawodowe, staż pracy
murarz - teren Podhala; wykszt. podstawowe/zawodowe, staż pracy
stolarz - Tylmanowa; wykszt. podstawowe, staż 2 lata
stolarz - Łopuszna; wykszt. zawodowe, staż 2 lata
cieśla - Podhale; wykszt. zawodowe
glazurnik - Nowy Targ i okolice; wykszt. zawodowe
robotnik budowlany - Krościenko; wykszt. podstawowe zawodowe, staż 3 lata
stolarz - Rabka; wykszt. zawodowe

GASTRONOMIA
piekarz - Jabłonka; wykszt. zawodowe, staż 1 rok
piekarz - Zubrzyca Górna; wykszt. zawodowe
cukiernik - Pielielnik; wykszt. zawodowe, staż 2 lata
piekarz - Lipnica Wielka; wykszt. podstawowe
masarz-wędliniarz - Jabłonka; wykszt. podstawowe/zawodowe, staż 2 lata
kucharz - Nowy Targ; wykszt. zawodowe - gastronomiczne, staż 5 lat
pomoc kuchenna - Rdzawka, wykszt. zawodowe
kelner - Szczawnica; wykszt. zawodowe gastronomiczne
piekarz - Nowy Targ; wykszt. podstawowe/zawodowe, staż 5-8 lat
piekarz - Krempachy; wykszt. zawodowe kierunkowe
kelner - Szczawnica; wykszt. zawodowe/średnie
kelner - Nowy Targ; wykszt. zawodowe/średnie

HANDEL
magazynier - Jabłonka; wykszt. podstawowe/zawodowe, staż 2 lata
sprzedawca - Rabka; wykszt. zawodowe/średnie, staż 1 rok
sprzedawca - Nowy Targ; wykszt. zawodowe/średnie, obsługa kasy fiskalnej
sprzedawca - Nowy Targ; wykszt. zawodowe, obsługa kasy fiskalnej
przedstawiciel handlowy - teren Podhala; wykszt. średnie
sprzedawca - Nowy Targ; wykszt. zawodowe handlowe/ średnie handlowe
sprzedawca - Nowy Targ; wykszt. średnie, obsługa komputera
sprzedawca - Nowy Targ; wykszt. średnie elektryczne, obsługa komputera

PRACA BIUROWA
główna księgowa - Rabka; wykszt. średnie/wyższe, staż pracy 3-5 lat
pracownik biurowy - Nowy Targ; wykszt. średnie

INNE
ślusarz-spawacz - Raba Wyżna; wykszt. podstawowe
lakiernik samochodowy - Nowy Targ; wykszt. zawodowe
blacharz - Nowy Targ; wykszt. zawodowe
operator urządzeń do cięcia folii i płyt - Rabka, wykszt. zawodowe mechaniczne
elektryk - teren Podhala; wykszt. zawodowe
fizjoterapeuta - Rabka; wykszt. wyższe
elektromonter - Ochotnica Dolna i okolice; wykszt. zawodowe kierunkowe
lakiernik części rowerowych - Nowy Targ; wykszt. zawodowe kierunkowe
farmaceuta - Nowy Targ; wykszt. średnie/wyższe
farmaceuta - Rabka; wykszt. wyższe kierunkowe
fryzjer - Krośnica; wykszt. podstawowe/zawodowe, staż 1 rok
pracownik fizyczny - Skawa; wykszt. zawodowe stolarskie, prawo jazdy kat. B
masażysta-pomoc domowa - Harklowa; wykszt. średnie, staż 3 lata
stróż - Rdzawka; wykszt. podstawowe
pracownik fizyczny - Rogoźnik; wykszt. podstawowe/zawodowe
lakiernik wyrobów drewnianych - Zaskale; wykszt. podstawowe/zawodowe
pracownik fizyczny - Rogoźnik; wykszt. podstawowe/zawodowe
pracownik fizyczny - Nowy Targ; wykszt. podstawowe/zawodowe
pryskacz skór - Nowy Targ; wykszt. podstawowe/zawodowe, staż 1 rok
pracownik fizyczny - Nowy Targ; wykszt. podstawowe/zawodowe
agent ubezpieczeniowy - Nowy Targ; wykszt. średnie
serwisant - Nowy Targ; wykszt. średnie
organizator imprez sportowych - Rabka; wykszt. średnie
mechanik samochodów ciężarowych - Tylmanowa; wykszt. zawodowe/średnie, staż
pracy 3 lata
kierowca kat. C i E - Tylmanowa, wykszt. zawodowe /średnie, staż pracy 1 rok
kierowca kat. C i sprzedawca - Nowy Targ, wykszt. zawodowe/średnie, staż pracy
1 rok
kierowca kat. C - Długopole; wykszt. podstawowe
kierowca kat.C - teren Podhala; wykszt. podstawowe/zawodowe
krojczy - Nowy Targ; wykszt. podstawowe, staż 3 lata
krawiec - Nowy Targ; wykszt. podstawowe, staż 3 lata
krawiec - Ostrowsko; wykszt. zawodowe, staż 3 lata
krojczy - Ostrowsko; wykszt. zawodowe, staż 3 lata
szwaczka - Nowy Targ; wykszt. zawodowe
krojczy - Nowy Targ; wykszt. zawodowe/średnie, staż 3 lata
krawiec - Nowy Targ; wykszt. zawodowe/średnie, staż 1 rok
krawiec - Skawa; wykszt. zawodowe
krawiec - Waksmund; wykszt. podstawowe/zawodowe, staż 1 rok
kuśnierz - Waksmund; wykszt. podstawowe/zawodow

Co sadzicie o Jarku ??

Co sadze o sobie ?? Jarek
O rany Boga!! Alez Panowie!!! Toz to forum o motoryzacji, a nie studium
psychologiczne!!! Proponuje nie ciagniecie juz dalej tego watku, w zamian za co
odpowiem na Wasze posty. Zgoda?? Prosze...

Gość portalu: Wojtek napisał(a):
>
> A wracajac do tematu... :))) Jarek = milosnik wszystkiego co ma literke "D" z
> tylu ;) Usilujacy w jednym watku zebrac wszystkie informacje dot. diesli,
> pokazac ich wady i zalety.
> Sam jezdzi francuzem z HDI (Xsara, Xsantia?)
> Jarku, tak trzymac!
> Diesle gora!!!
>
> Pozdro.

Faktem jest, ze turlam sie juz trzecim dieselkiem. Aktualnie moge turlac sie
Xantia 2,0 HDi delikatnie (he, he, he) poprawiona przez Pana Jacka Chojnackiego
(tuning box ChipTronic'a). Moge tylko przyznac, ze aut z silnikami benzynowymi
bylo w moim zyciu nieco wiecej niz diesli.

Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

> Napewno goruja pod wzgledem ceny. Maja kilka zalet, ale zeby tak twierdzic,
> ze gora to trzeba by bylo dodac nad czym. Ci glupi producenci z niewiadomych
> powodow dalej robia benzynowce. Napisz do nich, ze sa w bledzie moze Ci
> jeszcze za to odkrycie zaplaca.
> Ty mozesz sobie lubic ropole, ale nie wszyscy lubia blondynki.

Krzysiu! Po co te nerwy?? Moge jedynie powtorzyc, ze ciezko jest porownywac
diesle do benzyny. Producenci wcale nie sa glupi, bo po prostu kupno diesla
przy rocznym przebiegu nizszym niz 40 tys. km jest ekonomicznie nieuzasadnione.
Osobiscie przyznasz mi chyba racje, ze zdecydoweanie latwiej zdecydowac sie na
ktoregokolwiek z diesli niz silnikow benzynowych, wsrod ktorych jest
zdecydowanie wiekszy wybor. Mysle wiec ze do nikogo nie bedziemy pisac, a ja
przyklepie Ci lapke w odniesieniu do opini o blondynkach. Prywatnie przyznam
sie, ze moja ukochana "malzowinka" jest ruda.

Gość portalu: 130rapid napisał(a):

> Właśnie zajrzałem do wątku nowoczesne silniki wysokoprężne i jadaczka mi
> opadła...
> Ciekawe czym się Jarek zajmuje z TAAAAAKĄ wiedzą na temat wysokoprężnych?

Szanowny Skodziarzu,
bez przesady nad ta wiedza. To informacje zdobyte w salonach, serwisach i
dokumentach dostepnych (m.in. w internecie), chociaz mowia, ze ciekawosc to
pierwszy stopien do... Po prostu chce wiedziec troszke wiecej, zeby mi nikt nie
wciskal potem "kitu". Staram sie ww. watek ciagnac, chociaz czasu na zdobywanie
informacji caly czas za malo :-(. A uwazam, ze warto, bo ja na przyklad
podejmuje decyzje o zakupie/leasingu autka kierujac sie przede wszystkim
silnikiem i cena. Wiec np. jesli prawdziwa jest informacja o Volvo, ze wpycha
do V40 diesla Renault'a (wystepuja drobne roznice w mocy i momencie obrotowym),
wiec de facto masz to samo w dwoch roznych opakowaniach za na pewno inna cene ;-
).
Zawodowo zajmuje sie dzialka daleko lezaca od motoryzacji - po krotce mozna to
nazwac: "finansowy <podac, przynies, pozamiataj>" (jak to bywalo na budowach).

Gość portalu: Andre napisał(a):

> Jarek !
> Zeznawaj cos Ty za jeden!
> Za tobą pójdą inni.
> Może uchylimy rąbka swojej prywatności i przedstawimy się ?
> A co tam Głasnost i pierestrojka.
> andrzej@k234.pcplus,com.pl

Oj Andre,
myslalem, ze wiesz o mnie wiecej. Nie wiem jak duzy powinien to byc rabek, ale
sprobujmy... Rocznik '71, zonaty, dzieciaty (szt. 1, 19 m-cy), pracujacy
zawodowo od IV roku studiow, bardzo nerwowo reagujacy na nowe pomysly w
odniesieniu do obowiazkow pracodawcow zwiazanych z reforma systemu ubezpieczen
spolecznych i "ulatwien" podatkowych (chociazby np. w odniesieniu do aut
sluzbowych), bardzo zle reagujacy na koniecznosc zmiejszania zatrudnienia z
przyczyn ekonomicznych, hobby zwany takze konikiem - motoryzacja (nowoczesne
rozwiazania silnikow diesla oraz mozliwosci poprawy osiagow silnikow - tuning
mechaniczny) - sami przyznacie, ze malo zwiazane z praca, wiec szansa na oddech.
No i jeszcze kawalek wystajacy spod rabka:
jarek@pimedia.com.pl

Gość portalu: Mirek napisał(a):

> Też uważam że Jarek jest lepszy ("lepsze wrogiem dobrego"). Przystojniejszy,
> uśmiecha się, bardziej otwarty. Co prawda Waldek był dobry w kompach, ale
> Jarek też się zna. Mówię wam, bez wątpienia Jarek Kalinowski jest lepszy od
> Wldaka Pawlaka i chłopaki w PSL-u słusznie go wymienili.

Nie wiem Mirku skad wygrzebales jedna z moich ulubionych maksym, ale... od
wymienionej przez Ciebie opcji politycznej dziela mnie mile morskie. Ogolnie
staram sie nie dyskutowac na temat polityki, chyba, ze ma to bezposredni wplyw
na gospodarke i dzialalnosc malych i srednich firm. W koncu w naszym kraju jak
rodzina spotka sie przy urodzinowym stole, to zawsze musi sie poklocic o
polityke. A po co???

Mam nadzieje, ze jestescie usatysfakcjonowani, wiec prosze o nie kontynuowanie
niniejszego watku. Porozmawiajmy o motoryzacji!!! Zgoda???

Pozdr ;-)