jayin napisała:
> podziwiam dziewczyny, ktore nie daja sobie z tym rade, tzn z niechecia
> wobec "przeszlosci".
no halo...
oczywiście miało tam być: "Podziwiam dziewczyny, które DAJĄ sobie z tym
radę..." :-)
a tym, ktore nie dają - zycze szczerze szybkiego odnalezienia się w uczuciach,
ułożenia "nielubień" w sensowne puzzle, mniej stresów i większej wyrozumiałości
i chęci pomocy w tym "odczuwaniu" ze strony waszych Mężczyzn/Mężów/Partnerów.
uech, te chłopy...:)
pozdr.
J
Skoro Ikea z powodów wymienionych odpada to ja nie wiem co Tobie dogodzi..
Moje dziewczyny mają więcej zabawek niż zajmuje wyposażenie przedszkola. Od
zawsze sukcesywnie zabawki pakuję w worki 120 l. i oddaję, najczęściej do
szpitali z oddziałami dziecięcymi (Domy Dziecka mają już dosyć misiów). I to
powiem Ci, najlepszy sposób przechowywania zabawek.
Ponadto mamy je w kuferku na kółkach, w wielkiej szmacianej żabie, w wiszących
półkach.. no ale to wszystko rodem z Ikea.
Książki na półkach, gry i puzzle w szafce. Komputer na biurku..
Chyba jeszcze nie wymyślono nic, co byłoby czymś innym niż półka, szafka, komoda
i pojemniki na zabawki.
Witam.
podbijam temat bo może więcej mam zdecyduje się wypowiedziec na temat swoich
bliźniąt w wieku przedszkolnym. sama mam czasem wrażenie, że moje dziewczyny to
koszmar. jak się urodziły było trudno, nawet bardzo i w zasadzie zawsze
pocieszałam się myślą, że będzie lepiej. no właśnie. tylko kiedy będzie? u
nas problemem jest ich nieustająca walka. o mamę (przede wszystkim) o zabawkę o
każda w zasadzie bzdurę. przyłapuję je na tym, że jak jedna się ładnie bawi (np
układa puzzle) druga podchodzi i zabiera jej jednego albo próbuje nadepnąć,
tracić nogą. wkurza mnie to do granic i nie wiem w zasadzie jak reagować.
stawiam do kąta, tłumacze za co, każe przeposic. jest chwila przerwy i dalej to
samo. dziwne ... gdzieś lezy przyczyna tego problemy. tylko gdzie?
My tez chodzimy do mini przedszkola 3 razy w tygodniu na 4 godziny i
dziewczyny uwielbiaja tam chodzic a ja mam chwilke. Popieram
odwiedziny my tez tak robilismy zeszlej zimy i jest to super pomysl.
Teraz tez mam nadzieje ze tez bedziemy sie z jakimis dziecmi
spotykac, co jest o tyle trudniejsze ze zmienilismy miejsce
zamieszkania no i nie mamy poprzednich znajomych. W domu bawimy sie
ciastoliną, wszelkiego rodzaju kaszami grochem itp jest co zbierac i
czas leci. Dzeiewczyny odkryly tez ostatnio puzzle wiec tez sie nimy
duzo bawimy. Jeszcze kupilismy im batut na ktorym skacza sobie i
wytracaja energie
Chodzimy tez sobie albo jezdzimy do klubiku malucha tam dzieciaki sie
dobrze bawia nie jest drogo bo 10 zl za wstep od rodziny, sa zajecia
zabawki i ogrod jak nie pada.
Jak ktos jest z warszawy to rowniez zapraszam moze zaczniemy sie
odwiedzac. My mieszkamy w centrum.
- kochanie, przyjdz do mnie prosze - dzwoni dziewczyna do chlopaka - mam takie
trudne puzzle do ulozenie.. to chyba tygrys ma byc, ale cos mi nie pasuje... -
martwi sie.
chlopak jedzie na zlamanie karku, przychodzi, oglada puzzle...
- mhmm... wiesz co? schowaj te płatki kukurydziane i chodźmy do kina.
gustavo! jako ze znasz polski cos ci powiem.
dziewczyny (zarowno chica jak i olga) napisaly ci w miare zyczliwie i
obiektywnie, ze zamieszczanie na roznych forach, bez wzgledu na temat, ani
aktualne dyskusje, anonsu 'poznam dziewczynki' sprawia zle wrazenie. zgadzam
sie z tym. wez sobie ta rade do serca jesli chcesz kogos poznac, a nie wydawac
sie smieszny.
a ty w odpowiedzi wypisujesz stek bzdur - ze polacy na forach o brazylii to to
i owo (co to ma do rzeczy? to twoje usprawiedliwienie?), ze my polki uwazamy
sie za najpiekniejsze (kto, gdzie, kiedy? takie zdanie tu nie padlo, gadasz od
rzeczy), ze 'niektorzy z innych krajow uwazaja nas za latwe...' (abstrahujac od
tego czy to prawda/dlaczego/dlaczego nie, co to ma do rzeczy(!!) w dyskusji o
tym, ze zamieszczanie wielu ogloszen o podobnej tresci w roznych miejscach
traci desperacja).
do tego co napisaly dziewczyny dodam jeszcze, ze lepiej bys zrobil traktujac
komentarze (prawdziwe) w stylu 'o, znowu ty', 'o, znowu szukasz dziewczyn' z
humorem, dystansem do siebie, a nie na wszystko odpowiadasz smiertelnie
powaznie, szczerze i od razu agresywnie (ze od razu ktos
cie 'sledzi', 'zwalcza', 'jest rasista' etc).
i na koniec jeszcze uwierz, ze pisze to dla twojego dobra - inaczej nie
poswiecilabym nawet chwili na te wywody (pero por lo de la decima que es
cinematografia - un puzzle para ti - lo hago).
pozdro.
MAXIM PUZZLE-różne,10-cio elementowe, 30, 60, 104.
polecam serdecznie puzzle firmy z Wrocławia MAXIM. Są po pierwsze TANIE po
drugie różne, i dla chłopców i dla dziewczynek. 10-cio elementowe i
tematyczne (sport, szkoła, ubrania, owocki). Każdy dobierze dla swojego
malucha. Można je znaleźć w marketach. Polecam i pozdrawiam. Katastrofcia.
powiem Ci jaki klub zabaw był w moim mieście
Dwa pomieszczenia, ale wyburzona ścianka między nimi. Robiły za salon zabaw. Do
tego toaleta dla maluchów i dla rodziców. Mały sklepik z napojami i śiwetlica
dla rodziców, cała wyklejona obrazkami.
Sale zabaw: w jednej były puzzle, kredki, mazaki, tablica, gry planszowe,
wielkie puzzle, itp i meble kilka z kolekcji mamut z Ikei i kilka zwykłych
debowych pomalowanych na kolorowo. W drugim większym pomieszczeniu. Basen z
piłkami do którego zjeżdżało się na zjeżdzalni, dosyć dużej. Obok mała
zjeżdżalnia dla młodszych dzieci. Domek rozłożony, jeden plastikowy z różnymi
przejściami i zjeżdżalnią, a drugi w stylu namiotu. Do tego pełno zabawek do
bujania z Ikei, księżyc do siedzenia i bujania, te okrągłe. Konik na biegunach
i prosiaczek na biegunach. Pełno jeszcze drobniejszych zabawek, ale mimo to,
dużo miejsca do biegania. No i wszedzie pełno balonów, i wiszących i do zabawy.
W klubie dzieci mogły być same, jak i z rodzicami. Latały tam boso, ale podłoga
była ogrzewana. Do tego dostawały plakietki i dyplomy "jestem członkiem klubu
zabaw".
No i jeszcze furorę robiły tam wielkie klocki, leciuteńkie ale wielkości
skrzynki od komputera.
Dziewczyny uczyły dzieci piosenek i organizowały konkursy plastyczne.
kurczak1976 napisała:
> Alb: "bardzo dobrze, wczoraj ukladalismy puzzle na przyklad..."
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaahahahahahahaa,
Dziewczyny, jestescie BOSKIE :)))
> A na serio to jak one tak z nienacka wyskakuja z takim pytaniem?
Tak, z nienacka. Nawet bliskie koleznaki, z ktorymi rzadziej sie widuje ze
wzgledu na brak czasu, no i nie sa na biezaco, wiec od razu zadaja to pytanie.
Albo jeszcze jedno uwielbiam: "Czemu nie mieszkacie jeszcze razem?". Jak mowie,
ze nie bo nie, to slysze, ze ojej, ale wspolczuje. Ale mi wcale nie jest
smutno!!!!!!!! Grrrrr
> Moze zazdrosne i licza na to ze nie za bardzo..?!
Tak mi sie niestety wydaje.
aariel napisała:
> kurczak1976 napisała:
>
> > Alb: "bardzo dobrze, wczoraj ukladalismy puzzle na przyklad..."
>
> Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaahahahahahahaa,
> Dziewczyny, jestescie BOSKIE :)))
>
> > A na serio to jak one tak z nienacka wyskakuja z takim pytaniem?
>
> Tak, z nienacka. Nawet bliskie koleznaki, z ktorymi rzadziej sie widuje ze
> wzgledu na brak czasu, no i nie sa na biezaco, wiec od razu zadaja to
pytanie.
> Albo jeszcze jedno uwielbiam: "Czemu nie mieszkacie jeszcze razem?". Jak
mowie,
>
> ze nie bo nie, to slysze, ze ojej, ale wspolczuje. Ale mi wcale nie jest
> smutno!!!!!!!! Grrrrr
>
> > Moze zazdrosne i licza na to ze nie za bardzo..?!
>
> Tak mi sie niestety wydaje.
>
>
Aariel, co ja się nasłuchałam, że byłam idiotką że przed Ślubem nie
mieszkaliśmy razem. Też było, bo to się powinniście przekonać, jak wam będzie.
Hehe i jakoś nic się nie stało, a te dziewczyny, co mieszkały z facetami to
niektóre i po rozwodzie są. Cóż...
PS. ale zwolenniczką mieszkania przed Ślubem jestem i tak:) chiara.
a) wykupić ogłoszenie na pół strony w prasie lokalnej: Kocham.....etc.
b)kupić ładną, fikuśną bieliznę SOBIE i sprezentować się Damie , najlepiej z
butelką dobrego wina w dłoni (można zawiązać sobie kokardę)
c)zamówić puzzle 1000 kawałków z Waszego wspólnego zdjęcia (dla pasjonatek)
d)(drogie i ryzykowne przy krótkim stażu, ale niezawodne) kupić pierścionek z
Najlepszym Przyjacielem Dziewczyny i się oswiadczyć;)
A jak kocha, to i duuuuży, słodki buziak wystarczy :)))))
ale nie wierzę że to wszystko potem
gdzieś ginie
Oczywiscie, ze nie ginie ale dokladnie jak napisala Amyk wyrownuje sie
Pewnie, ze cieszylam sie jak moje dziecko cos zaczynalo robic wczesniej ale
zawsze mialam i mam swiadomosc, ze kolega czy kolezanka z grupy przedszkolnej
moze to nadrobic w ciagu 1,2 dni po prostu musi zaskoczyc tak bylo np. u mojej
corki z puzzlami, ze wiekszosc dzieci juz je spokojnie ukladalo a ona nie,
dopoki nie dostala puzzli, ktore ja tak zainteresowaly, ze bez pomocy i szybko
je ulozyla i zostala puzzlomaniaczka
Aha, oczywiscie znajduje w moich dziewczynach rzeczy , w ktorych sa lepsze od
innych np. moja 4latka jest uzdolniona muzycznie i tu wiem, ze to odpowiednio
pielegnowane nie zniknie i inne dzieci nie musza jej dorownac ale dmuchania
nosa, ubierania butow i zabawy lalkami ucza sie wszystkie dzieci tylko jedne
pozniej inne wczesniej.
Pozdrawiam
Miranda
Michael ze wszystkich prezentow najbardziej lubi puzzle
Melissa & doug 48: ze zwierzetami i piratami.
Uklada je codziennie po kilka razy. Miesza kawalki i wyciagajac po jednym wie
dokladnie w jakiej czesci lezy (zna na pamiec!) Mimo to ciagle sie podobaja...
Dla dziewczynek: rownowaznia. Zrobilam dlugosci 8 stop, zeby do szafy dalo sie
schowac. W szafie dlugo nie stoi, moze z pol godziny i znowu trzeba wyciagac,
wec przestalam chowac i tylko na bok odstawiamy bo bardzo ciezkie. Teraz dzieci
wymyslily dodatek do rownowazni: 2 nightstands, zeby bylo wyzej!
Ja się nie znam, ale mam propozycję:)
Ja jestem zdecydowanie najmnej kompetentną osobą na tym forum, więc mogę tylko
powiedzieć, że trzymam kciuki bardzo mocno, i za fasolkę, ale też i za Twoje
nerwy i nadzieje, żeby okazały się spełnione, chociaż tak jak pisały dziewczyny
wcześniej, może lepiej nie robić sobie nadziei. Wiem, łatwo się mówi, nie da
się tak po prostu przestać myśleć o czymś tak strasznie ważnym. Już kiedyś
dawałam "mądrą" radę - kup sobie puzzle. To wciąga. Na parę chwil odrywasz się
od innych myśli i interesują Cię tylko te kawałeczki tektury, i może nawet uda
Ci się osiągnąć puzzlową nirvanę )) - stan, w którym próbujesz zasnąć, ale nie
możesz, bo przed oczami masz cały czas te kawałki obrazka . Z całej nakrętki
Ci tego życzę!!!
Martini
Dziękuję bardzo za radę.Ulżyło mi bardzo,ze konsultacja kosztuje tylko 20 zl.
Jeżeli chodzi o te bieganie i proszenie o skierowania na NFZ to z moja p.dr
rodzinną raczej nie przejdzie.Ale większość badań już mam więc postanowiłam
spróbować dr Bielewicza.Prawde mówiąc jest On moją ostatnią deską ratunku bo
byłam już u wielu lekarzy i mam wrażenie,że wszyscy traktują mnie jak gówniare
ktora coś sobie wymyślila.Ale chyba po 3 latach starań ze zdrowym mężem to musi
być cos nie w porządku.Zwłaszcza,że mam ogromnie ponad normę poziom prolaktyny
i brak przyrostu endometrium w drugiej fazie cyklu. Każdy lekarz mówił mi coś
innego i mam już dość ciągania ich za języki i składania sobie puzzli z
kolejnych diagnoz.Z tego co tu na forum piszą dziewczyny to ten pan dr B. jest
zupełnie inny.Oby nam pomógł bo wpadnę w depresje.
Pozdrawiam
Asia
daj spokoj, teraz to jest kupsko nieprawdopodobne, rowne dziewczynie czy innym
brawogirlom. kiedys bylo adresowane chyba do starszych nastolatek, dzis
najpewniej do dwunastek=czternastek, i to takich, ktorych najwiekszym
zmartwieniem jest "jak zrobic jazzy makijaz" :/// przykro patrzec na tak nedzny
koniec czegos, co sie niegdys szanowalo i cenilo.
wielka plachte na smzatlawym papierze tez pamietam i chyba cos u siostry
jeszcze zostalo - ale w sumie zalapalam sie na koncowke tego formatu, poniewaz
jestem rocznik 80.
wymieniona przez Ciebie reklame pamietam oczywiscie, ta dziewczyna w butach na
platformie skakala radosnie na bialym tle i miala chyba szalone loki, tak? ja
niestety nie mialam wowczas wlasnej kasy, a budzet domowy nie przewidywal
takich wydatkow, wiec o WM pozostalo mi marzyc :) wlasciwie mozna to jeszcze
gdzies kupic czy raczej poniuchac?
w filipince reklamowali ponadto zdaje sie masumi. a potem jeszcze puzzle.
reklamę Masumi pamiętam też "Są kobiety, które pachną wiatrem..." i taka urocza
brunetka w białym stroju. Puzzle? chyba też, ale jakaś ta reklama chyba była
mniej wyrazista, bo nie pamiętam...
Naprawdę aż tak ta Filipinka spsiała? No szkoda... A miałam w pewnym momencie
nadzieję, że będzie pewnym "odbiciem" od tych wszystkich "Bravo Pop Dziewczyn";-
P, ale w pewnym momencie jak zaczęła zjeżdżać z poziomu powiedziałam sobie -
"Koniec z sentymentami, lepiej to zapamiętać dobrze... a poza tym i tak już z
tego moja droga wyroslaś";-P
WM nie powąchasz raczej. Tzn. powąchasz, ale zapach się zmienił. Też popsuł.
Przykro mi....
Witam po urlopie
Moje wydatki przez ostatni tydzień to 108 zł na bilety PKP (w obie strony) + 20
zł taksówka do domu. Wizyta u rodziców udana, już nie mogę doczekać się Bożego
Narodzenia
Ile wydał mąż dowiem się dzisiaj, ale raczej nie wiele bo miał co jeść
Problem w tym, że zaliczył małą kolizję i w związku z tym dziś musimy wyłożyć
nieplanowane wcześniej 215 zł, do tego należy doliczyć bilety komunikacji
miejskiej bo musiał czymś dojeżdżać do pracy.
Dzisiaj lub jutro wybierzemy się po zakupy, ale liczę na to, że będą to rozsądne
wydatki
Listopad2009 - gratulacje!
Dziewczyny, tak z zupełnie innej beczki. Jakie macie pomysły na "tanie rozrywki
jesienno-zimowe"? Chyba odkurzymy z M. ślubne puzzle które dostaliśmy na 2
rocznicę,ale jeszcze nie było okazji ich ułożyć.
mrowka_r napisała:
> Dziewczyny, tak z zupełnie innej beczki. Jakie macie pomysły na "tanie rozrywki
> jesienno-zimowe"? Chyba odkurzymy z M. ślubne puzzle które dostaliśmy na 2
> rocznicę,ale jeszcze nie było okazji ich ułożyć.
My mamy scrabble
>
corn_flake napisał:
> prawdziwa, prawdziwa, nie wiem skad wzielas te zielona karte a nie chce mi
sie wracac i czytac.
Nie klopocz sie, sama znajde :)
Prosiem bardzo:
Kornflejk napisal:
>Moja amerykanska dziewczyna nie ma zadnych wymagan, (...) Ma green card, ma
paszport i zna jezyk, jak trzeba to jeszcze pomoze z
jakims slowkiem czy przepisem.
>Cos pokrecilas.
Nie ja tylko ty, drogi kukurydziany :o)))) - c.b.d.o.
Oj cos placzesz sie w zeznaniach. Ja tam przeciwko Poludniowym, bo i skad i po
co i czemu. Nie ma co sie wstydzic ;))).
> ale co cie tak trafilo ze Amerykanka moze
> byc bardziej gietka od Polki? Ma taka widac fantazje, uwaza ze tak sie lepiej
> zyje
Jak jej tak dobrze no to suuuper, spoczko, chociaz cokolwiek trudno mi
uwierzyc, ze normalna kobita bedzie lizac podeszwy swego 'pana i wladcy' tylko
dlatego, ze jej smakuje.
Gietka powiadasz??? To tak sie to teraz nazywa?????
Acha i nic mnie nie 'trafilo' - wedlug mnie poprostu w zwiazku liczy sie
wzajemny szacunek - ja mojego chlopa traktuje dobrze i tego samego oczekuje od
niego, i o zadnej pokorze i sluzalstwie nie ma mowy - jak sie kogos kocha to
sie chce dla tej osoby jak najlpiej, a nie tylko patrzy, zeby wlasnemu za
przeproszeniem dupsku bylo jak najwygodniej - slyszales o czyms takim jak
kompromis? bardzo przydatna sprawa.
>i, o - zapomnialem napisac NIENAWIDZI KOBIET!
No to mamy the last piece of the puzzle...
musze się z wami podzielić radością... :-) !!!!!!!
moderatorki, przepraszam, ze umieszczam ten post własnie tutaj, ale dzięki
kilku mamom udało sie sprawić ogromną radośc dzieciom z domu dziecka w
michalinie pod warszawą.
w klasie mojej córki zorganizowaliśmy akcję zbiórki zabawek, książek i
innych rzeczy dla dzieci z domu dziecka, kilka mam z edziecka wspomogło mnie
ciuszkami.
dzisiaj własnie jestem po wizycie u tych dzieciaczków, jeśli się nie
podzielę z wami moimi wrażeniami to po prostu mnie rozsadzi. zrobilismy im
niespodziankę, o naszej wizycie wiedziała tylko pani dyrektor Domu, więc
dzieci niespodziewanie zostały dosłownie zasypane pluszakami, mielismy dużo
kaset z bajkami, książek, puzzli. ja oczywiście się rozbeczałam, ale tak aby
nie widziały moich łez, bo nie rozumiałyby dlaczego płacze. większośc z tych
dzieci to dzieci z rodzin patologicznych, wspaniali chłopcy i dziewczyny
oraz te najmniejsze dzieci. trochę ze smutnymi oczkami, ale chyba jednak na
swój sposób szczęśliwe, ze mogą TU zapomnieć o wszystkim co złe i co ich
spotkało w domach rodzinnych.
dziewczyny, ze ściśniętym gardłem wszystkim wam mówię DZIĘKUJĘ i prosze
pamiętajmy o nich nie tylko przy okazji świat. one potrzebują wszystkiego:
ubrań, bucików, zabawek, książek, bo dzieci wspólnym wysiłkiem tworzą
bibliotekę w Domu. jesli bedziecie zastanawiały się co zrobić ze zbednymi
rzeczami pomyslcie o nich. ja sama czasami do nich wpadam, więc kazdemu mogę
podać adres.
dzięki za wielkie wasze serducha ))
Cześć Mamy i Maluchy !!
Jakoś mam kryzys ostatnio... Dziewczyny dają mi popalic, Martusia tylko by
spacerowała. Nadszedł jeden z tych trudnych okresów, kiedy jeszcze nie siedzi,
nie stoi ani nie chodzi samodzielnie, a leżeć już nie chce. Chyba, ze na
brzuchu wcinając puzzle starszaka
Miała przyjśc wiosna, a tu znowu zapowiadają ochłodzenie..
Marta dzisiaj po raz pierwszy odmówiła rano cycka. Nawet nie chciała wziąc do
buzi (a nie jadła całą noc !)
Mam nadzieję,że u Was lepsze nastroje....
Pozdrawiam
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10073240
haj,
Moj Mkolaj jest "jadkiem" nie ma z tym problemu, ale co z tego jak biedaczek je
tylko raptem 4 rzeczy: kaszka kukurydzina lub ryzowa, zupka dla alergika i
gruszka no i oczywiscie bebilon pepti, straszny z niego alergik. Ostatnio jest
przeziebiony i do wody (nie pije soczkio () dodoalam mu malinowego robionego w
domu soku, biedak po dwoch dniach mial cala buzie w plamach a do tego
swedzenie, szkoda gadac.
Mikolaj mowi: wykrzykuje mama i tata, po cichu powie baba i ciocia, od
niechcenia powie trzy ))no i bardoz czesto, gdzie? tu, tam, nie, nasladuje
niektore zwierzeta, aha na wiekszosc rzeczy mowi ka-ka(kontakt, kabel,
ladowarka itp). Szczerze, to troche sie boje jak sie rozgada, teraz sie
dogadujemy i jest ok )))))))
Dziewczyny powiedzcie, co kupujecie swoim dzieciakom na prezent: ja narazie
wymyslilam cymbalki, ukladanke ze zwierzatek (takie drewniane puzzle), pewnie
jeszcze jakos ksiazeczke i tu moja inwencja sie konczy
pozdrawiamy
Magda
witam Was dziewczyny
Moj Antos (14 lipca 03) wazy 15kg, mierzyl 92cm tygodnie temu, ale chyba za
duzo nie urosl od tego czasu. Do przedszkola chodzi w tej chwili 3 razy
tygodniu, bardzo lubi tam chodzic.
Pieluszka jeszcze jest, uparl sie i nie chce robic siusiu do kibelka. Jeszcze
troche poczekam, przeciez go nie bede zmuszac.
Duzo mowi, etapu pytan "dlaczego" itp jeszcze nie zauwazylam za bardzo.
Zczyna interesowac sie literkami i uwielbia ukladac puzzle.
Czy Wasze dzieciaczki wszystko jedza? bo moj za moja kuchnia nie zawsze
przepada?
pozdr
basia i antos
PUK !! PUK !!
Cześć Dziewczyny Kochane !
Co tam u Was ? Zaglądam tu i zaglądam, a tu cisza !!
Ja też zalatana jestem, ale gdzie obietnice o utrzymaniu wątku przy życiu ? )
Czy macie już plany wakacyjne ??
My wybieramy się nad morze w pierwszych trzech tygodniach czerwca. Nie śpimy od
paru nocy, bo nie bardzo mamy pomysł jak się zapakować )
Paza tym standardzik. Ola rządzi i dzieli - babcią głównie, ale próbuje ze
wszystkimi. Cokolwiek dzieje się nie tak jak ona sobie umyśliła, to zaczyna
rozpaczać. Te jej zmiany humoru z minuty na minutę wykończą mnie nerwowo.
Ostatnio dochodzę do wniosku,że nie nadaję się na matkę, co między słowami
potwierdza moja teściowa ....
Młoda jest na etapie wspinam się, otwieram wszystko, jak coś nie tak to ryczę
wniebogłosy. Czasem Ola odwraca na chwilę głowę znad puzzli i ze spokojem wodza
mówi do Marty : no i czego tak krzyczysz ?
Ciekawa jestem co u Was i Waszych dzieci, może coś napiszecie ?
Grzałka co u Was ??
Pozdrawiam i czekam ...
Czesc !!
Ja również myślałam o takim kalendarzu.Podaję link,który za mną chodzi (
kubki,kalendarze,koszulki,puzzle - świetne pomysły na prezenty + ZDJECIA
GRATIS!!!!)
Dziewczyny,czy Wasze Maluszki tez tak zywo reagują na dzwięki? Głośniejsze
odgłosy? Tez tak podskakują??
pozdrawiamy
Bea, brzoskwinie do 30 stycznia 2006, brokuły (4 słoiczki chyba) do 2007, więc
spoko. Poza tym dwa słoiczki z jabłuszkiem, długo ważne, jakiś obiadek, dwie
buteleczki soczku Gerbera marchewka+morela+ dynia. Wszystko może iść do Ciebie w
zamian za punkty 1,3,4 ksieżniczkowe (puzzle z Kopciuszkiem już mamy
Dziewczyny uwielbiają grać a te figurki puchatkowe też weź, jak nie będzie
innego chętnego ja bym chętnie wzięła dla siostrzeńca.
O matko, jak ja się zrelaksowałam z Wami dziewczyny... Brak mi słów po prostu,
jak ja się ciesze, że istnieje nasza grupa! Naprawdę niezłą ekipę stanowimy,
nawet bez przyległości mężowsko-dzieciowych ))
Atta - dzięki za możliwość wchłaniania atmosfery 200% krakowskiego domu )
Zamawiam się z moimi przyległościami dzieciowymi na wspólne zabawy ) Mam
nadzieję, że Twój mąż przeżył to jakoś i nie mówi teraz "nigdy więcej!" )
Bea - dzięki, dzięki, dzięki! Dla Ciebie i Sary za cudne ubranka i cudne
prezenty dla moich dziewczyn. Mika właśnie poszła spać z krasnoludkiem a jutro
pewnie czekają nas gry i puzzle. A ja zapomniałam Ellingtona ale co się
odwlecze nie uciesze, na pewno do Ciebie dotrze.
Akve - też dzięki za ciuszki. Koszula dla Sama będzie super na Wielkanoc
Mam nadzieję, że Zosi spodoba się kocyk i sukienusia, a Tobie sweter.
To ja tak podsumuję prezenty z kilku lat:
Mama- książki, kremy(takie super-extra), torba do pracy, kilka lat temy dostała
szlafrok-podomkę w misiaczki i do dziś ją nosi(a Tata zawsze do niej mówi
misiaczku- dlatego w misie), patelnie tefala, biżuteria,
Siostry- książki, kosmetyki, biżuteria, albumy na zdjęcia, bielizna, bluzki,
płyty CD,
Dzieci młodsze i starsze- książki, farbki do malowania na szkle, gry, puzzle,
zabawki
Mężczyźni- zawsze problem- koszule, jakieś fajne alkohole, firmowe zapalniczki,
zegarek, sweter, kosmetyki, książki(tradycyjnie każdy jakąś dostaje)
I chyba tyle- nic ciekawego. Piszcie, piszcie Dziewczyny, może uda nam się w
tym roku zrobić "inne" prezenty.
Zdjęcie w wizytówce a odwaga ?
Myśle sobie tak.....mogę umieścić zdjęcie w wizytówce,ale po co ?
Będę odpisywać tylko brunetom, czy dziewczynom " o perłowych
włosach" ?
Jestem częscią świata obrazków, z każdej strony bardziej kolorowo,
bardziej błyszcząco, jeszcze bardziej po liftingu....pytanie czego
szukamy właśnie tu ? na forum ? Bo ja szukam człowieka ukrytego w
słowie, klimacie postu, składam sobie Jego obraz z pozornie
niepasujących puzzli....Zdjęcie by mnie tylko ograniczało, byłoby
taka kawą na ławę....nie ...tak nie chce....
Jeśli mnie ktos zachwyci, zafascynuje.....prośba o zdjęcie wydaje
się naturalna....a nie odwrotnie. Bo chce...bardzo chce...ocalic
odmienność tego forum od zycia, gdzie na pierwszym miejscu zbyt
często jest obrazek i opakowanie...........
Ją nic nie interesuje - jak sobie radzić!!!!!
Moją 6-letnią córke mało co interesuje, zabawki, gry, zgadywanki sa na
chwile, ona najchetniej siedziała by przed telewizorem (na co nie pozwalamy),
co chwila prosze ja zajmij sie czyms masz lalki, domek, puzzle, gry i nic
zero nie wiem czy to taki wiek czy nasz bład wychowawczy ale coraz bardziej
mnie to zasmuca. Staram sie poświęcac jej czas grac z Nia bawic sie i wtedy
jest ok ale sama nic. Dziewczyny co radzicie.
aga mama wiki
He he - nie do końca odpowiedż to Marto na twoje pytanie ale u mnie wyglądało
to ostatnio tak: Młoda siedzi na kanapie przegląda gazetkę reklamową bodaj
Auchan i co kawałek obwieszcz mamo chę to i to i to itd. W którymś momencie
pokazała na gumowego Spidermama : a Ty wiesz Gosiu co to jest ? - pytam się
zadziwona wyborem, No tak takie straszydło odpowiada mi dziecię . A skąd Ty to
wiesz ? - no z reklamy odpowiada tonem znudzonym (że Rodzicielka taka głupia).
A co naprawdę dostanie - ano to co uda mi się dotrzymac w ukryciu
do "Mikołaja" - (problem ze mną jest taki żę nie umiem kupować wcześniej i
trzymać "na okazję"). Jako że mam dziewczynę taką bardziej techniczną to np.
zestaw mały konstruktor - takie niby klocki do skręcania , ukochane puzzle ,
ale dla równowagi konika Pony, na pewno ksiązki itp. itd.
Pozdr. M.
gonia
prezent dla 4-latka
Dziewczyny nie mam pomysłu co kupić 4 latkowi na gwiazdkę. Samochodów w tym
zdalnie sterowanych ma pełno. Ciastolina jest, laptop jest, garaże są, tory
wyścigowe są, narzędzia są, klocki są, kolejka jest, rowerek również, puzzli i
gier planszowych również ma pełno. I nie mam pomysłu co kupić. Co kupujecie
Waszym 4-latkom?
Zgadzam się z wami dziewczyny, dziecko samo musi się zacząć
interesować, moj 3 latek zna literki i cyferki, nawet nie wiem kiedy
się nauczył. Kiedyś dostał puzzle takie z gąbki i przy okazji zabawy
pytał się co to? i co to? To mu mówiłam i się nauczył. Choć też
uważam, że to nie pora na nauke takich rzeczy ale jeśli samo się
dopomina to czemu nie. Mnie przeraża inna rzecz, w grupie mojego
syna są dzieci, które nie znają podstawowych kolorów i pani
nauczycielka usłyszała, że dziecko po to do przedszkola poszło aby
sie nauczyć a przecież takich rzeczy dzieci uczą się poprzez zabawe
już w wieku ok roku.
Ukladanki klockowe takie jak w podanym linku do merlina sa bardzo fajne dla
dzieci, ktore potrafia i lubia ulozyc puzzle ok. 20 elementowe. Ukladanki sa
trudniejsze, bo kazdy klocek moze pasowac do jednego z 6 obrazkow. Osobiscie
bardzo polecam, szczegoline ukladanki z UNICEF z serii dzieci swiata, bardzo
fajne ilustracje i cena ok. 15 zl. Moje dziewczyny bardzo lubia choc mlodsza
(2,9) uklada tylko z pomoca. Dla dzieci w tym wieku fajne sa rowniez patyczaki,
przewlekanki, puzzle, gry memo (ja jestem fanka tych z fajnymi zdjeciami
zwierzat, bardzo edukacyjne przy okazji, drewniane labirynty, mula ikeowska.
Pozdrawiam
Zabcia, wielkie dzięki za rady Postanawiam się zmienić, naprawdę. Bo mnie
przytłacza chaos w naszym domu - mamy teraz dwójkę dzieci, dwa koty, więc same
rozumiecie... Majeczka jeszcze nie bałagani, bo ma 4 m-ce, ale już niedługo...
Dzisiaj już posprzątałam pokój dziewczynek i znalazłam miejsce na puzzle i
kolorowanki, to nam trochę ułatwi życie. Pamiętam, że gdy byłam mała, zawsze
nam się gubiły klocki, jakieś elementy gier i to nie było fajne. A ostatnio
Jagódka dostała puzzle od znajomych, których dzieci wyrosły już - chyba 7
pudełek i wszystkie kompletne. No, to dopiero wyczyn
Moja Córcia jutro wraca!!!
Dziewczyny,
już nie mogę się doczekać. Nie widziałam mojej Misiuni od 24.06. czyli 11
dni. Poszłam na wycięcie migdałków. To miało być jak wyrwanie zęba, a dopiero
dziś jestem pierwszy dzień bez srodków przeciwbólowych. Przez te 11 dni byłam
jak naćpana, tak mnie bolało. Chyba Bóg mnie natknął, że dałam się uśpić do
tej operacji (trochę namówiły mnie też dziewczyny z forum i chwała im za to).
W ogóle nie mogłam zajmować się małą, bo leżałam jak śnięta ryba.
Jutro wraca od dziadków, a dzisiaj rozmawiałyśmy przez telefon i powiedziała,
że chce ze mną układać obrazy (tzn. takie drewniane puzzle ze zwierzakami) i
to mnie rozwaliło. Codziennie ryczę w domu, bo strasznie tęsknię, a już
szczególnie jak usłyszę jej slodki głosik przez telefon. Dzisiaj to mi tak
serce łomotało po rozmowie z nią, jakbym miala zdawać jakiś ważny egzamin.
Siedzę tylko i po 5 razy dziennie oglądam jej zdjecia.
A moja córcia jest taka dzielna, że nie zapłakała za nami ani razu, tylko
każe sobie pokazywać zdjecia mamuni i tatusia. A może ona wcale za mną nie
tęskni???? Buuuuu Może jej wcale nie sprawia różnicy czy opiekuje się nia
mama czy babcia???? buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
I dostałam dzisiaj jeszcze okresu, więc jestem płaczliwa. Piszę i ryczę.
Chyba nie usnę.
ja jednak lego- ale to juz 13 lat ) wiec Lego u nas duzo sie nie kupuje... za
to z ekscytacja mysle jak to kiedys wystawie na allegro 8 kilo Duplo i z 5
lego... a moze dla wnukow do piwnicy schowac )))
czy kupujemy drogie- czy ja wiem...
moje dziewczyny nie mialy melodii do lalek wiec jakas tam barbie byla czy inna
baby born, ale nie przez nas kupiona. Ja za to z przyjemnoscia inwestuje w gry
planszowe- monolopy czy connect 4 czy scrabble do tanich nie naleza... czy w
puzzle- tez raczej te drozsze. Aczkolwiek w taniutkie Grzybobranie gramy od 10
lat conajmniej ))
Jak juz kupuje JA to raczej cos fajnego, wyczekanego i zazwyczaj drogiego. Ale
nie kupujemy czesto- przy tylu dzieciach mam zabawki dla kazdej grupy wiekowej
a niemowlaki glownie bawia sie garnkiem i pokrywka albbo lyzka drewniana )
Ciuchy od wielu lat kupuje na ciuchach- ale tu wole jednak nie kupic za 2 zlote
tylko za 10 czy 20 za to dobrej firmy z pelna swiadomoscia tego ze za taka sume
spokojnie moge kupic cos nowego. Coz ja poradze ze ciuch za cene 9,99 nie
wzbudza mojego zaufania.... oplaca sie o tyle ze do 4-5 lat dzieci po sobie
dzidzicza. pozniej juz raczej nie bo kazdy woli miec cos nowego to raz a dwa
juz na tyle powoli sie rosnie ze sie wyciera )
O... buty... buty kupuje drogie dobre i nie mam zwyczaju donaszac ich na
mlodszych dzieciach- z wyjatkiem tych niechodzacych niemowlakow, sandalow i
tenisowek w kazdym wieku- i tak to w koncu zdrowe obuwie nie jest ) i kaloszy
na przyklad )
na ksiazki zawsze sie daje naciagac )) na tanie drogie.. rozne
największy wybór prezentów
Najwięcej prezentów z okazji Mikołaja:
*gry edukacyjne dla dzieci
*puzzle, książeczki,
*zabawki
*upominki dla dziewczynek malych i duzych
*niskie ceny
*pakowanie prezentów gratis
*oryginalne iniespotykane upominki
Wszystko to w sklepie AGA, ul. Orzechowa 46, Wrocław
Ja postanowiłam zdać do wymarzonej szkoły i raz w miesiącu układać z babcią puzzle wielkości po 1500 elementów, Paweł postanowił postawić się szefowi w pracy, żeby wreszcie dostał wolne a jak nie zadziała to postanowił iść do wojska i więcej jeść bo jest za chudy, Krzysiek postanowił wreszcie znaleźć dziewczynę i ukończyć studia, mama postanowiła ściągnąć siostrę do Polski, a siostra postanowiła wyjść za mąż za swojego ukochanego. A tata chce złowić ogrooomną rybę.
Tak Tadeusz !
Ja kuzwa wszystkich mecze - i niech to bedzie jasne i zrozumiale
dla kazdego uzytkownika tego forum.
PS. 1 Tylko Anioly moga byc swiete.
PS. 2 Zaczynaja mi sie powoli ukladac pewne puzzle,
ktore kiedys podarowala mi moja dziewczyna, gdy jeszcze czytala nasze forum.
Moje dziecie ma 6 lat....w Holandii na topie w obecnej chwili u
dziewczynek "Winx" kroluje , w sklepach mozna juz sporo dostac od lalek ,
malowidel ......po zeszyty i dlugopisy itp.
W zaleznosci od kwoty ktora zamierzasz przeznaczyc np. Game Boy okolo 95 € +
okolo 30 € gierka do tego .....wszelkiego rodzaju gry komputerowe .
Albo jakas gre , lub ostatnio pokazaly sie puzzle ktore uklada sie w ksztalt
kuli lub bombki....
Mamy gniazdka na wysokosci wylacznikow swiatla wiec choc ten jeden problem nam
odpada. U nas zabawkowy odkurzacz tez nieczynny bo baterje siadly i wszystkie
kolki styropianowe sa w prawdziwym koszu na smieci... :-(
Na szczescie, spelnil pokladane w nim nadzieje i moje mlodsze dziecko wciaz
czuje wielka sympatje do 'prawdziwego potwora'...
Prezenty mikolajowe wciza jeszcze maja dla dziewczyn urok. Niestety dzisiaj
sprzatalam ich kolekcje puzzli. Jest z lekka wybrakowana.....
Spieszę dopowiedzieć coś do tematu. Jestem po wizycie u psychiatry. Uważa, że
moje problemy (te z ociężałością, obniżeniem inteligecji itd) należy przyjmować
jako konsekwencje niedoczynności. Poprawy można oczekiwać nie wcześniej niż po
kilku miesiącach utrzymania euthyrozy (prawidłowego stanu hormonów tarczycy)Do
takiego stanu dochodzi sie w miarę sprawnie. Tzn szybciej w leczeniu dojdziemy
do prawidłowego poziomu TSH niż odczujemy poprawę w dolegliwościach
spowodowanych niedoczynnością. Zaleciła zwiększenie dawkowania LUCETAMU (rano
2400mg i 1200mg nie później niż o godz.14stej. I poważnie radziła cały czas
trenować umysł. Dużo krzyżówek (róznorodnych)układanie puzzli (ćwiczy
koncentrację), uczyć się wierszy tekstów aforyzmów i nie zrażać się
niepowodzeniami.
Dla mnie też godz. 19sta bywa niczym 24ta. Zasypiam jak kamień i budzę się 3,
4ta rano ale wstać nie mam ochoty. Bardzo szybko odczuwam zmęczenie fizyczne.
Owszem odczuwam poprawę w niektórych obszarach zdrowia . Ale dziś przeszłam na
dawkę 100 mikrogr. Eutyroxu. Zgodnie z zaleceniami endo.
Korzystam z porad jakie znajduję na forum. Np z magnezem (zdecydowałam się nie
brać ale dużo dziewczyny pisały o nim więc biorę) faktycznie mniej bolą mnie
stawy i mięśnie. Jeszcze chcę się przygotować na selen...
Sam piszesz, że chwytać się wszystkiego... No może tego co dla mojego
prawidłowego funkcjonowania organizmu stanie się niezbędne.
Pozdrawiam
Prezenty z Allegro lub sklepów internetowych
Dziewczyny, wrzucajcie w ten wątek jakieś pomysły na prezenty dla dzieci z
Allegro, albo sklepów internetowych. Nie chodzi mi o fiszerprajsy za kilka
stówek, ale jakieś ciekawe tanie rzeczy: gry, puzzle... Mam trochę dzieciaków
do obdzielenia.
Ja na początek daję pieska Zebuloo, bardzo dobra jakość i fajny pomysł:
www.allegro.pl/show_item.php?item=75752188
Ja dla dorosłych już zamówiłam i mam w domu.
W tym sklepie:
www.grawerowaneszklo.pl
Dla mojej mamy i teściowej kieliszki kryształowe do wina i szampana, a dla Taty kufel do piwa. jest naprawdę śliczny - grawerowany. Facet który to wykonuje to chyba prawdziwy artysta.
Dziewczyny naprawdę polecam! już wcześniej robiłam u nich zakupy i za każdym razem dostaję świetny towar.
(A tak na marginesie to stronkę znam z forum - jakaś forumowa mama dosyć dawno temu się nią chwaliła)
A dla mojego dziecia mam całą stertę gier. Niestety memory to już u nas przeżytek więc ja startuję do takich gier dla trzylatków np. układanki misiowe i puzzle 24 części
Nie chce wychodzić z domu-może ktoś tak miał
Hej. Moja ponad 2 letnia córeczka jest super domatorką. ) Od jakichś 2
miesięcy nie bardzo chce wychodzić z domu na spacery. W lato oczywiście było
łatwiej, ale teraz jak trzeba się ubrać i wyjść, już na widok ubranek zaczyna
płakać i mówi, że nie chce wychodzić. Czasami działają argumenty tupy "choć
na plac zabaw ze statkiem piratów, albo na pstrykanie kulek, albo do kiosku
po gazetkę", ale czasami nie działa nic i z reguły 4 razy w tygodniu wychodzę
na dwór z dziewczyną wyjącą, że chce do domu. Potem po kilku minutach się
uspokaja i jakoś daję radę wytrzymać 1,5-2 godziny, ale ten moment wyjścia
jest dla mnie niezmiernie przykry.
Co radzicie? Nie przejmować się i wychodzić z płaczącą, a pewnie po 2
tygodniach zrozumie, że i tak będzie wychodzić i tak, czy też może ktoś tak
miał i znalazł jakiś inny sposób?
Chciałabym, żeby Majka poszła do przedszkola od przyszłego roku, chociaż na 2-
3 godziny dziennie, ale w tej sytuacji to ja sobie w ogóle nie wyobrażam, jak
miałabym ją tam zaciągnąć...
W domu owszem mamy dużo atrakcji jak każdy - telewizję staram się ograniczać
do minimu, ale Maja generalnie woli czytać i bawić się puzzlami niż iść na
dwór. Podpowiem może, że pomysł, że zabierzemy puzzle na dwór też nie
działa )))))))))))))
Pozdrawiamy. Kasia i Maja (24.07.2003)
________________________________________
Majeczka maj law )))
Od kiedy puzzle, ciastolina ?
Dziewczyny kiedy dzieci zaczynają wykazywać zainteresowanie puzzlami, układankami, klockami, ciastoliną, kredkami ? Mój synek ma 18-cie miesięcy, żadnymi zabawkami, które są przeznaczone dla Jego grupy wiekowej się nie bawi, rysowanie zajmie Go najwyżej dwie minuty, klocki Go nie pociągaja, bo potrafi sam zbudować tylko kilkupiętrową wieżę, więc szybko Mu się nudzi, zabawki typu farma, garaż jeszcze dla Niego za trudne, nie ma cierpliwości do poruszania samochodzikami, zajmie Go to na max. kilkanaście minut, kupiłam Mu piankowe puzzle, pogryzł je, oglądałam takie proste układanki w Ikei, ale tam jest napisane, że to od 3, czy 4 latek, z ciastoliną jeszcze nie próbowałam. Moje srebro całymi dniami bawi się autkami, jeździkiem, konikiem bujanym, huśtawką i zjeżdzalnią. Poza tym wszystkimi domowymi sprzętami. Co robią w domu wasze dzieci, kiedy nie mązna wyjśc na dwór ?
tak sobie czytam i mysle... miedzy moja corka i corka mojej siostry ciotecznej
sa wlasnie 2 lata roznicy, dziewczyny sie czesto widuja i miedzy nimi stosunki
sa nieomal wzorowe, ale to co innego niz rodzenstwo.
ale tak sobie mysle, ze trzylatek to juz taki wiek gdzie dziecko widzi roznice
znaczna miedzy tym co umie, a czego nie umie. moze na kazdym kroku
podkreslajcie w trzylatku to, ze jest starszy. nie na zasadzie "jestes juz
duzym chlopcem, to nie bij brata", tylko na zasadzie "jestes starszy, zobacz
ile umiesz, umiesz na przyklad ukladac puzzle, a maly nie" - moze to bedzie
sposob dowartosciowania starszego syna? tylko z drugiej strony trzeba pamietac
o "wygluszaniu" potem stopniowo tego, zeby za rok, poltora nie zaczela sie
rywalizacja juz taka powazna...
pozdrawiam
aga
Moja córka wogóle się nie bawiła lalkami, nie nosi różowych kokardek, ani
wogóle nic różowego. Więc to wcale nie reguła apropos upodobań dziewczyn. Moja
zawsze uwielbiała klocki, puzzle, kolorowanki i wszelkie gry. lalki wogóle jej
nie interesowały, wręcz napawały ja obrzydzeniem. Ale ja też podobno się
lalkami nie bawiłam, więc ma to po mamie. Łudże się że po mamie ma zmysl
techniczny i też będzie inżynierem.
Bardzo zdrowe, mądre podejście. Mi kiedyś dziewczyna powiedziała, że chce być
> częścią mojego życia i świata, ale nie chce być moim CAŁYM zycie i CAŁYM
> światem. Chwilkę mi zajęło zrozumienie, ale od tamtego czasu wiem i czuję że
> tak właśnie to powinno wyglądać. Nawet nie dlatego żeby miec coś na wypadek
> rozstania. Podobamy się komuś i ten ktos się nam podoba bo jesteśmy jacy
> jesteśmy i robimy to co robimy, że interesujemy się różnymi rzeczami, a nie w
> zamian za zainteresowanie ta osobą i za uczucie wobec niej. Bo taka miłość to
> prosta droga do "złotej klatki".
Widzisz...Tylko wtedy było tak, ze to on namawial, namawiał i jednym z powodów
tego `rozbicia` było to, że ja nie miałam ochoty siedzieć w złotej klatce z
podciętymi skrzydłami. Byłam gotowa na duże ustępstwa i dostosowywanie się, ale
on przyjmował do wiadomości tak, jak on chce albo w ogole; Później czułam się
jak przedmiot, jak puzzel, który jest mu potrzebny, zestaw okreslonych cech,
ktorych on sobie zyczy, zeby dopasował się do jego reszty, jego wizji swiata i
zycia..Ale nie naszej, bo ja tam moglam trafic co najwyzej, jak sam
stwierdziłes, trafić jak do złotej klatki.
Oczywiście że mam. W końcu pozwolił sobie Cię stracić.
W tym momencie powinnam Ci uscisnąć dłoń w geście uznania i podziękowania.
> I to nie była złośliwość, raczej stwierdzenie faktu (więc nie kasuj, nie
kasuj,
>
> bo nie ma po co ))))) )
))
Byłam, obejrzałam (a moja córeczka osobiście przetestowała) i gorąco
wszystkim polecam :)
Przestronne, jasne, kolorowe wnętrza, czyste i przytulne.
Mnóstwo zabawek (klocki, układanki, puzzle, lalki, wózki, pluszaki,
samochód, motor, duża kuchnia - gratka dla dziewczynek ale podobno
większym zainteresowaniem cieszy się wśród chłopców ;) i jeszcze
dużo innych).
Właściciele cały czas dopracowują szczegóły i ulepszają jak tylko
mogą (będzie kącik do rysowania, regały z książeczkami).
Jest śliczna sala urodzinowa.
Jest barek z wygodnymi sofami i fotelami, w którym można napić się
kawy i herbaty, są napoje i słodycze, drobne pamiątki.
A całości obrazu dopełnia sympatyczna i uśmiechnięta Pani Kasia :)
To naprawdę bardzo fajne miejsce: dziecko się bawi a Ty droga Mamo
(lub Tato, Babciu, Dziadku itd.) korzystasz z chwili oddechu :)
Tam mu to zaczęło procentować i nie wyróżnia się. Sam Jarosław Kaczynski
faktyczny szef całego zamieszania, które się nazywa PiS a od niedawna de facto
całej RP też jest zabawany duży facet mieszka z mamusią, dziewczyny nie ma
(podobno żona brata mu obrzydziła kobiety) z chłopakami go nie widać. W wolnym
czasie to chyba siedzi w domu puzzle składa...
przyjmę puzzle i gry planszowe - dla chłopca
Hej dziewczyny! Może macie w domu niepotrzebne i zalegają? Przygotowałam już
paczkę dla marcelki, niestety w kwestii najstarszego synka jej nie poratuję -
mam tylko zabawki dla młodszych pociech. Pomóżcie dziewczyny, jeśli możecie!
PS. Mamie ofiarodawczyni obiecuję wysłać dobrą kawę
<a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=615&w=20486411&a=20486411="_blank">a to wątek marcelki - zajrzyjcie! </a>
dzięki i pozdrówki
lidka
Czy zgodziłabyś się na wysyłkę do anitykonrad (jak poszukasz na forum, to
znajdziesz posty na jej temat). Dziewczyna ma nieciekawą sytuację i między
innymi 4-5 mies. Radusia. Bardzo by się ucieszyła. Jeśli mi podasz nazwę
jakiejś konkretnej gry, puzzli czy układanki chętnie kupię i z przyjemnością
wyślę Twojemu synkowi.
Pozdrawiam
Renata
paczka wysłana
Trochę mi się córcia pochorowała i nie napisałam wcześniej co wysłałam p.Ewie -
w temacie ciąży - sukienkę ale raczej na bardziej zaawansowaną ciążę i
chłodniejsze dni, nieużywaną koszulę nocną rozpinaną z myślą o szpitalu, bluzkę
dla p. Ewy i ze 3 dla dziewczynek, kredki, kolorowanki, długopisy, puzzle - no
i słodkie dodatki - budynie, kisiele, płatki sniadaniowe, czekoladę do
smarowania, kakao, herbatkę, słodycze, podpaski i trochę innych drobiazgów.
Pozdrawiam.
ODDAM UBRANKA DLA DZIEWCZYNEK 8-14 LAT
ODDAM ZA DARMO DUŻĄ ILOŚĆ SWOICH UBRAŃ Z DZIECIŃSTWA DLA OSOBY,KTÓRA TEGO
BARDZO POTRZEBUJE. UBRANIA SĄ W DOBRYM STANIE. DO TEGO MOGĘ TEŻ ODDAĆ DUŻO
SWOICH ZABAWEK ( PLUSZAKI, GRY, PUZZLE,LALKI i INNE)
MIEJSCE ZAMIESZKANIA- WARSZAWA
KONTAKT - sagniecha@poczta.onet.pl
A ja przygotowałam....
... dwa pudła ciuchów i zabawek. Dla dziewczynek ze trzy sukienki, spodenki,
koszulki, dla chłopców, parę par spodni, koszulek, buty zimowe, jakieś puzzle,
gry i takie tam ...
Wiem, że bardziej potrzebne jest jedzenie, ale ja mam te ciuchy od bardzo
dawna, więc musiałam je w końcu zapakować. Jeśli się uda to dwie paczki (dwa
spore pudła) pojadą do Iwony dzisiaj, jeśli nie, to w poniedziałek.
Jestem z Łodzi.
Pozdrawiam
problem z adaptacją w przedszkolu :(
dziewczyny, wiem, ze takie wątki pojawiały się już nie raz i nie dwa, ale nie
znalałam tam rady, która rozwiałby moje wątpliwości więc wybaczcie. moja
córka w październiku skończyła trzy lata. posłałam ją do przedszkola,
teoretycznie od grudnia, de facto zaczęła od ubiegłego poniedziałku. do tej
pory była ze mną w domu, w sąsiedztwie nie ma dzieci, mieszkamy pod Warszawą.
ma dwóch kolegów, których nazywa swoimi przyjaciółmi z innymi dziećmi za
dużego kontaktu nie miała. i to było bezpośrednim powodem wysłania jej do
przedszkola. kontakt z dziećmi, wspólna zabawa.
a tymczasem kontakt jest właściwie żaden. mała nie bawi się z dziećmi, przy
stoliku w kącie układ puzzle i rysuje. płacze przed wyjściem, ze nie chce do
przedszkola. mówi, ze nikogo nie zna.
panie mówią, że mała nie umie sama podejmować decyzji (???), że nie wie, którą
układanką ma się bawić. ze obserwuje grupę, ale nie bierze udziału w zajęciach.
nie wiem, co ja mam zrobić, czy sobie odpuścić, czy powalczyć jeszcze trochę.
mała w przedszkolu nie jest sobą, jest onieśmielona, zalękniona. chciałabym,
zeby się przełamała i otworzyła na dzieci, ale nie chcę jej na siłę łamać.
proszę poradźcie doświadczone mamy przedszkolaków
Cześć Małgosiu ! Fajnie, że dotarłaś na nasz wątek
No, no Aga ja Ci powiem, że imponująca ta lista Marty umiejętności !
Szczególnie te kucyki mnie zadziwiły, bo Ola w ogóle nie lubi czesania i sama
się do tego wcale nie zabiera. Pupy sama nie wyciera, z ubieraniem też kiepsko
(po gimnastyce w przedszkolu rajstopki na lewą stronę, guziczki pod szyją nie
zapięte).
Uczy się rzeczywiście szybko - jednak słuchu po mamusi niestety nie
odziedziczyła
Szczegóły pamięta sprzed roku - właśnie dzisiaj przypomniało jej się, że na
Wigilii zeszłego roku ten Mikołaj to była jednak przebrana ciocia Ania, bo
światło w toalecie się nie paliło, a krzesło cioci było puste
Poza tym zna literki i cyfry. Zaczyna interesować się pisaniem (umie napisać
kilka wyrazów w tym imiona swoje i siostry), ale w ogóle nie umie składać
poszczególnych liter ( to a propos czytania Z rysowaniem totalna klapa, od
niedawna w kółku rysuje coś na kszałt oczu, nosa i buzi.
Układa 54 części malutkich puzzli.
Umie sama jeść oczywiście (bez noża), ale przy babci zapomina o tej
umiejętności.
Poza tym, przy najmniejszym niepowodzeniu się zniechęca, bardzo krzyczy na
młodszą siostrę (ale to już chyba moja wina) umie powiedzieć przepraszam i nie
lubi chodzić spać.
Nadal choruje non stop
Na allegro kupiłam dziewczynom kuchnię bercheta w Baji. To jest sklep - żadnych
problemów. Ola dostała od chrzestnych komputer kupiony na allegro. Popsuł się
po dwóch dniach - bez problemu wymieniony na nowy, ale też chyba sklep.
Pozdrawiam. Co u Was ?
witam dziewczyny po raz pierwszy tu chyba, choć swego czasu spotkałyśmy jeszcze na eDziecku, ale w trakcie oczekiwania na Maluchy bardzo mi miło, że Was tu znalazłam.
z tego co troszke poczytałam Jasiek mój nie odbiega znacząco od rówieśników: trochę już mówi - choć jeszcze przeinacza po swojemu, ale bardzo się stara. super inteligentnych zabaw w nadmiarze nie uznaje - puzzle raczej go wkurzają, za to potrafi pół godziny przewalać pranie w łazience plastikową łyżką cedzakową i jak słyszy, że idziemy wstawiać pranie to ma jedno zasadnicze pytanie: a łyżka czerwona moja gdzie? (dosł.: a łysia czetona moja dzie?)nocnik jest w głębokim poważaniu i nie moge powiedziec jak Zuzia, że pojawiła się na moim widnokręgu nadzieja, że do szkoły jasiek pójdzie bez pampka - na dwoje babka wróżyła: albo pójdzie albo nie także norma
pozdrawiam serdecznie
Cześć dziewczyny, u nas nic szczególnego. Henryś ma śliczne bialutkie dwie
dolne jedyneczki, widać je coprawda tylko jakies dwa mm., ale wygląda cunie. I
niestety idą też górne dwójki, dziąsła spuchnięte, płacz i najchętniej by
siedzał na rękach. Jakbym mogła to bym mu wyciągnęła te zębole.
Henryś nadal nie siedzi i nie raczkuje. Turla się zato w tępie ekspresowym po
całym pokoju. Usiłuje się czołgać ale nie idzie mu to zbyt zgrabnie, mianowicie
podnosi tyłek ale nie potrafi zsynchronizowac tych ruchów z ruchem rąk i w
końcu trze buzią po podłodze, ale najwazniejsze ze sie przesuwa i to do przodu.
Inia, tak z ciekawosci zapytam ile kosztuje w Polsce te kolorowe puzzle na
podłogę ja dałąm za nie 15 funtów czyli jakieś 90 zł.
Obejrzałam wszystkie zdjęcia i oczywiście są cudowne.
Magda
święta...
Hej Kobietki!
A jak ja byłam mała to przychodził do mnie Gwiazdor. A właściwie sąsiadka mojej
babci przebrana w jakieś kosmiczne futro. A że głos miała iście "gwiazdorski"
to nigdy jej nie poznaliśmy. Dowiedziałam się o tej tajemnicy dopiero niedawno!
Prezenty. Edytko, trafiłaś w 10! Ja też chcę taki prezent! Tylko mój
zleceniodawca jakoś na to nie wpadnie ((
Dla starszych dzieci (niż nasze lutowe) zamówiliśmy puzzle ze zdjęciami
kolekcji własnej.
Radzio znęca się nadal nade mną każdej nocy. Też wstaję 2x w tygodniu o 5-tej z
groszkiem i szczerze mówiąc - całe szczęście bo ileż można karmić w nocy!
A tak w ogóle, to dziewczyny, jak sobie radzicie z pokarmem w czasie pracy?
Nadal laktator? Bo ja niestety tak a warunków lokalowych i psychicznych to
niestety na to nie mam.
Już nie mogę doczekać się świat. W przyszłym tygodniu przyjeżdża do nas (do
pracy) pierwszy "Mikołaj" - prawie z Laponii, bo ze Szwecji.
Oj myślami jestem już przy choince...
Życzonka dla dzisiejszego jubilata i całej reszty! Buziaczki!
Cześć dziewczyny!!!
jasne, że był Mikołaj!!! Już od soboty do nas pomalutku zaglądał. Dostaliśmy
mnóstwo zabawek: puzzle piankowe, króliczka interaktywnego, wóz strażacki,
motorówkę, bąka i jescze inne pierdółki. I też z przykrością stwierdzam, ze
niedługo nie będziemy mogli przejśc przez mieszkanie. I musze się wam
pochwalić, że mój kacper wreszcie samodzielnie zaczął biegać. Niestety etap
chodzenia ominął. Tak więc biega i przewraca się co chwila. Straszny z niego
łobuziak. Nigdy nie sadziłam, ze takmi mały człowiek może mieć takie pomysły.
A jak u was z mówieniem? Mały mówi tylko mama i baba i jeszcze amam - nie!
jeszcze nigdy nie powiedział amam.
Ściskamy mamy i maluszki siwa i Kacper.
Ps. Tak apropo, czy jakiś maluszek urodził się może 15.10? jeśli tak, to czekam
na odzew
Agtaka z sierpnia 1999 , braciszek 8 m-cy .Nie jest zazdrosna.Kocha braciszka
i chętnie się nim zajmuje.Uwielbia przedszkole -jest na etapie miłości
przedszkolnej- co dzięń to inny chłopak haha.Czyta sama-chętnie-ten rok chodzi
z grupa zerówkową.Od września prawdziwa jej zerówka ale równiez w przedszolu.A
Wy dziewczyny dajecie dzieciaki do szkoły do zerówki czy zostawiacie w
przedszkolu.Agata uczęszccza na taniec - w przedszkolu.Chetnie śpiewa, układa
puzzle, gra w gry planszowe no i komputerowe.
Gwiazdka za pasem:)))
Dziewczyny,
zwracam sie do Was oficjalnie po porade )). Co kupic na Gwiazde facetowi, ktory:
1. Nie nosi i nie lubi bizuterii (nawet obraczke zaklada tylko wtedy gdy wychodzi z domu, ale nie do pracy, bron Boze )
2. Ktoremu perfumy starczaja na rok z okladem
3. Nie lubi gadzetow - w przeciwienstwie do wlasnej zony gadzeciary )
Brak mi pomyslow, co roku mam dokladnie ten sam problem. W ubieglym roku kupilam mu kilka drobnych prezentow, z ktorych ucieszyl go przed wszystkim album na monety i ...puzzle. No ale ile mozna puzzli kupowac?!
Jesli macie jakies pomysly to podzielcie sie ze mna bo powoli robie sie zdesperowana )
Właśnie poczytałam parę postów.
Dziewczyny weźcie pod uwagę to, że ciężko będzie nadążyć za
marzeniami dziecka.
A żeby dotrzymać kroku, trzeba mieć naprawdę gruuuuby portwel.
Tu już nie chodzi o wyższość puzzli nad lalką barbi,
ale o cenę, bo niestety disney i mattel wysoko się cenią.
Za to puzzle można kupić za 5-10zł.
Ale oczywiście nie wiem jak zasobny portwel ma tamara30.
Doskonale Cię rozumiem! Od około 5 lat korzystam z pomocy pań do sprzątania
(tez w Wa-wie). "zaliczyłam" ich około 10. Z moich doświadczeń wynika, że na
początku to prawie wszystkie się atarają (chyba że mają zupełnie lewe ręce a i
takie 2 miałam) a z czasem to coraz mniej dokładnie, coraz szybciej i byle jak.
Dlatego po około 6 razach sprzątania rozglądam się za kolejną.
Ktoś wcześniej napisał że do sprzątania dyplom nie potrzebny - i zgadzam się z
tym! Ale, gdy miałam dziewczynę po studiach to było zupełnie inaczej (dokładnie
i intelegentnie potrafiła sprzątnąć - śmiesznie to brzmi ale chodzi o to że
wiedziała, co gdzie położyć, jak wyprasować męskie koszule a nawet dziecięce
zabawki logicznie poukładać a nie byle jak pomieszać np. puzzle starszej córki
z klockami malucha. Nietety po 3 miesiącach wyjechała.
Teraz też mi ręce opadają, mam juz dosyć. Płacę 7 zł. za godzinę (ostatnio była
ponad 10 godzin - fakt mamy bardzo duży dom) a mąż nawet nie zauważył różnicy
że ktoś sprzątał. Mam kilka takich pań i zawsze łamię się do której zadzwonić
aby sprzątnęła tak jak chcę.
Mamo pulpencji! łączę się z Tobą w doprowadzaniu się do szału przez
sprzątające!
Rozpusta nie zna granic, chcą coraz więcej pieniędzy a w zamian coraz mniej
dają z siebie. szybciej aby jeszcze po południu pojechać na inne sprzątanie.
Horror!!!
A, szkoda gadać.
P.S. może się wymienimy sporzątającymi na jakiś czas i damy im popalic to wrócą
skruszone i docenią ?! (- to żart oczywiście).
Dziewczyny!
To takie fajne, kiedy się czyta, że któraś z nas dochodzi do jako
takiej równowagi i zaczyna mysleć pozytywnie! Cieszę się z Waszego
szczęścia albo chociaż chwil radości! Po prawie 3 latach u mnie jest
różnie. Wiem już, że sobie poradzę w życiu beż Niego, choć tak
bardzo mi Go brakuje każdego dnia. Choć musiałam udać się do
terapeuty, bo nie radzę sobie nadal z niektórymi emocjami, to mam
nadzieję, że to pomoże i w koncu jakoś poskładam rozsypane puzzle
mojego wnętrza.... Mój dawny świat runął , ale staram się zdbudować
nowy na zgliszczach bolesnych doświadczeń .
Dziewczyny, trzymam za was (i za siebie) kciuki, oby nam się udało,
przecież karta w końcu musi się odwrócić i będziemy jeszcze
szczęśliwe!
No to teraz ja, a potem lecę trochę popracować:
-mój Młody co rano co najmniej 15 minut spędza na tronie robiąc kupę, a ja
latam, na zegarek patrzę i co chwilę pytam: już? już?
-po zrobieniu rzeczonej kupy jest mycie ryjka, zębów i biegusiem ubieranie się
do przedszkola - o tej porze roku różne bluzy, kurtki grube, ciepłe buty,
szliki, czapki itp, co Wam będę truć - same wiecie.
No i teraz clou:
Młody zapakowany już w to wszystko, co powyżej, ja spóźniona już do roboty
przez tą jego defekację, wychodzimy za próg, ja po auto do garażu lecę, a Młody
na to - Mama, jeszcze kupę!
Jeszcze parę innych jego zachowń czasem mnie wkurwia, jak był mniejszy, to tak
samo było, jak tu dziewczyny już opisywały: wysrać się człowiek nie mógł w
samotności, układanie puzzli o 6 rano, po położeniu do łóżka nagle pić, jeść,
siku, naprawdę - cudnie jest poczytać, że Wy też tak macie i że nie jestem
Najbardziej Wyrodną Matką w Kosmosie, tylko całkiem normalną:))))
Ściskam!
dzieki + puzzle suuuuper :)))
Dzeiki dziewczyny za wszystki porady,a Tobie mika9912 wyjasniam, ze miesnie
brzucha cwiczy sie po to zeby miec miesnie = odkrywcze, co? (ktorych przed
ciaza nie mialam za wiele i moj brzuch nie jest i nie byl od daaaawna plaski) i
nie wiem skad Ci sie to bierze, ze wyobrazasz sobie, ze jestem histeryczka-
debilka, ktora chce miec plaski brzuch w ciazy. Nie dorabiaj sobie do
wszystkiego teorii, poczytaj porady innych dziewczyn (np. patyldy, simonkapl,
demarty)! doradzanie z szacukiem, o to tu chodzi...
Dzieki wielkie dziewczyny!!! A jesli chodzi o pomysl z puzzlami, to uwazam, ze
jest SUUUPER i jak tylko maz wroci z pracy, biore samochod jade po
puzzle ))))))
Demarto, jesli mozna wiedziec, to ile elementow maja te Twoje puzzle i czy
ukladasz je na podlodze czy na stole (pytam z ciekawosci)?
Pozdrawiam wszystkich serdecznie,
kami
Moja Młoda nosi do przedszkola różne zabawki, książki i kasety z bajkami, ale
bawi się tym wspólnie z innymi dziecmi - czasami jest nawet tak, że te zabwaki
zostają w przedszkolu na kilka dni, aż dzieciakom się znudzą. Staramy się uczyc
ją tego, że zabawkami trzeba się dzielic a jeśli nawet w przedszkolu coś jej
się zniszczy - to trudno - zabawki się niszczą. Wiem, ze inne dzieci tez
przynoszą zabawki i raczej bawią sie wspólnie, a dziewczyny wymieniają sie też
karteczkami do segregatorów. Zresztąw tym przedszkolu dzieci om tłumaczy się,
ze jak mają jakieś zabawki, którymi się nie bawią tomogą oddac innym i to
działa - Młoda miała np.powójne puzzle czy układanki z których wyrosła i sama
zaproponowała, ze zaniesiemy je do przedszkola, żeby inne dzieci też mogły się
bawic
Popieram Pony (albo niby-Pony) z gumeczkami, naklejkami itd.- dobry prezent, bo
wciaga dziewczyny na długie godziny , gry planszowe, ksiązkę.
Jeszcze: puzzle, zestaw narzedzi dla chlopaka (oczywiście nieprawdziwych)
W Biedronce są bardzo atrakcyjne ceny dobrej jakości (najczęściej) zabawek,
choć wybór nienajwiększy. Były takie duże puzzle, puzzle z bajki Cars, teraz
jest kasa fiskalna, ale juz troche droższa (ponad 30 zł)
Pierwsze słyszę zeby dziecko 5 miesięcznie gadało sylabami albo siedziało
Jeszcze powinno bawić sie klockami Lego i układać puzzle, nie? Dziewczyny, bez
przesady... Mój syn ma 5 i pół m-ca, dużo gada ale raczej dźwiękami i sylabami,
przekręca sie z pleców na brzuch nonstop (nie lubi leżec na plecach) i neurolog
jest nim zachwycony ale nikt nie wymaga od niego jeszcze siadania.
Hej dziewczyny,
Dzis z rana bylismy za neta placic,bo wylaczyli a najlepsze,ze zapomnialam
poprostu zaplacic 1zl za podlaczenie,myslalam,ze ta zlotowke zaplace przy
oplacaniu normalnie a tu prosze,trzeba bylo oddzielnie,pan sie posmial
troszke,ze wszyscy o tel zl zapominaja i ze moglam zadzwonic to by wlaczyli,ale
i tak musialam zaplacic za grudzien.
Pat z prezentow rowniez zachwychony,dostal 3szt takich drewnianych
puzzli,drewniane misie co im sie ubranka zmienia i glowki-jedne placza inne sie
smieja,samochodow 10szt,duzego tira,pilke,iezko bylo wracac z tym wszystkim a
jeszcze pare aut u tesciow i klocki,no i jeszcze jutro do chrzestnego idziemy
to pewnie i tam cos dostanie Slodyczy dwie reklamowki wiec zapas na troche
jest no i ksiazeczki.
W Wigilie troche wariowal,strasznie trzeba bylo pilnowac,zebu obrusa nie
sciagnalzachwycony byl dekoracja stolu a bylo tego wszystkiego troche.
Niby troche odpoczelam,tylko w nocy Pat dal mi popalic,od dawna nie spalismy
tam i pol nocy sie wiercil.Ale rano troche bylo spokoju jak poszedl do babci do
pokoju,a potem juz biegal od dziadkow do nas.
Tez wcinal przewaznie chlebek i psa karmil,rewelacja byly dlugie cukierki na
choince,a pierniki obgryzal z choinki tylko nitki pozostawaly.Bardzo podoba mu
sie jak swiatelka sa zapalone,dzien i noc moglo by sie swiecic.
Kurcze musze uciekac,narazie.
jaiza - no my chyba też podobnie będziemy robić, teraz po przedszkolu zawsze
kiedy mały ma dłuższe spanie razem z Olą najpierw rysujemy/kolorujemy, a potem
są puzzle, domino i gry planszowe. W weekendy Ola jeździ z chęcią na działkę do
dziadków, a jutro planujemy wypad na działkę razem. Zobaczymy jak nam pójdzie
sowikoj - narazie o placu zabaw nie myślę - nie wiem jak mały zareaguje na
dłuższe stanie w wózku - póki co myslę, że będziemy spacerować, tym bardziej,
że nasze spacerki nie są narazie dłuższe niż 45 minut
Myślę, że możesz zapytać syna czy chce jechać na 2-3 tygodnie do dziadków ?
Moja Ola pomimo 4 latek sama decyduje o wyjeździe na działkę na 2 dni. Staramy
się jej na siłę nie wypychać z domku - raczej odwrotnie - uczestniczy we
wszystkich 'zabiegach' przy małym - przewijanie, kąpanie, ubieranie,
przebieranie i póki co nie widzieliśmy oznak zazdrości. Sama nawet chce jechać
w sierpniu z dziadkami do Zakopca na 2 tygodnie. Jeżeli zmieni zdanie do tego
czasu napewno nie będziemy jej przekonywać, choć wyjazd byłby lepszy dla niej
niż całe lato w mieście
Spokojnej nocki dziewczyny !!!!
Jutro tu wpadnę , bo dobrze mi tu
Po wczoraj
My też mieliśmy kilka takich nocy, balam się, że Hubercikowi coś się przyśniło
i nie może sobie z tym dać rady, pewnego dnia jak już nie wiedziałam jak mu
pomóc (a robiliśmy dokładnie to co wy Dziewczyny) poleciałam po żel na ząbki
(rada mojego mężusia) i Hubert się po chwili uspokoił, bylo to wina bolących
dziąsełek chociaż nie zbiegło się to z datami wychodzenia tychży. Może spróbuj,
ciężko jak czlowiek nie może się po prostu zapytać - kochanie co cię boli ?
A co do puzzli my też sobie sprawiliśmy takie o wymiarach puzzla 9/9, zobaczymy
jak przyjdą.
Cześć dziewczyny,
Opolanko jeszcze ode mnie spóźnione gratulacje. Nie wiem jak ty urodziłaś
takiego olbrzyma, mój Heniasek miał 4,130 i myślałam że mnie rozerwie na
strzępy. Leż dużo w łózku i odpoczywaj, korzystaj póki jest mama do pomocy.
Wiem co mówię.
Dla solenizantek dużo zdrowia, miłości, pieniędzy i pociechy z dzieci.
Kamiba z przyjemnością obejrzałam sobie zdjęcia ze spaceru po Piotrkowskiej. Ja
mieszkałam przez 6 lat w Łodzi i darzę to "miasto tysiąca bram" wielkim
sentymentem.
A co u nas
Heniek nic nie mówi. Któraś z was pisała że córeczka składa puzzle z 6
kawałków,mój pierworodny ma puzzle ze zwierzątkami tylko z dwóch części i
jeszcze ani razu nie ułożył, kompletnie go to nie interesuje. Może gdyby to
były samochody albo chociaż domowe zwierzęta to jeszcze a taki wąż, papuga czy
żyrafa są do bani. Za to bawi się namiętnie plasteliną.
Lidka niestety źle. Jej skóra wygląda okropnie. W marcu kończy 6 miesięcy i
czas na normalne jedzonko a jak narazie podałam jej jabłko które uczula i
ziemniaka z marchewką które uczula też. I dalej się boję, na szczęście dobrze
przybiera na wadzę. Mleko Nan Ha nie chce pić, więc nie wiem czy ją uczula.
Lakarka za nim da mi receptę na nutramigen kazała najpierw to wypróbować.
To chyba tyle w wielkim skrócie aaaa i zostało mi jeszcze tylko 4 kg do wagi
sprzed Heńka.
Pozdrawiam
Malilka a co dalej będzie z "Maciusiem"? twoja siostra będzie siedziała pół
roku dopóki nie przyjedzie twój facet, tak? Czy szukasz już jakiegoś
przedszkola?
Z Opola
Hej Dziewczyny
w końcu mam chwilkę na pisanie, i dostęp do internetu....a moj pobyt w Opolu
będzie trwać jeszcze tydzień z czego sie cieszę.
Na początku, wielkie buziaczki dla nastęnych dwulatków, aby Wam życie nie
dawało w kośc, abyście mieli wiele radosci i miłości wokół siebie!!!!
U nas Tymek płaczliwie, Zuzia wniebowszieta, bo babcie , dziadek, wujek ciocie
i wszytstko kręci się koło niej...pogoda takze wspaniała, wiec odpoczywamy, bo
gotować, prać, prasować nie musze, kąpać dzieci bo babcie popluskają, układac
puzzle, chodzić na spacerki...ale i tak w tym uczestniczymy, bo to najfajniejsz
echwile, kiedy dziecko sie bawi i śmieje.
Tymek podchodzi juz pod 7 kilo, jest co nosić, bo jest cycykowy i trudno mu się
zasypia bez piersi, ale ja nie pozwalam, aby sie przyzwyczaił do takiej
sytuacji....
pozdrawiam Was serdecznie i idę chyba spac, bo jakoś oczka sie same zamykają
Hejka
My mieliśmy jedną wigilię ale za to cała rodzinka w komplecie
Ola z Julką zasypane prezentami, zupełnie nie wiem jak to wszystko poukładać w
ich pokoju. Jakieś dodatkowe półki trzeba będzie szykować
Ola posiedziała św. Mikołajowi na kolanach, i zaśpiewała kolędę.
Zacytuję ją R takie zmiękczone
"Chrystus się rodzi , oswobodzi.
anieli grają
pastezie śpiewają,
by klękają,
cuda ogaszją"
A tak poza tym Julka miała dzisiaj chrzest. Było prześlicznie.
Teraz już dziewczyny padły
Jutro jeszcze mamy zaproszenie na świąteczny obiad
A co do puzzli Iwonko to my też zaczynaliśmy od 6. Taka książeczka z puzzlami.
Potem Ola je mieszała i starała się układać poszczególne obrazki. Ale teraz jak
wysypie wszystkie puzzle z pudełek to wychodzi ich już 1000 i to dopiero jest
sztuka ułożyć obrazki. Tutaj jednak ja bardziej dążę do tego co by w układankach
był porządek. Zastanawiam się jednak czy nie pochować choć części zabawek tych
nowych to radość z ich odkrywania będzie trwałą dłużej?
A jak wy postępujecie?
Mamo Zuzinki czy Zuzia nie niszczyła Julce zabawek? Jak ją przed tym uchroniłaś.
Ja zastanawiam się nad jakąś wysoką półką na książeczki i puzzle.
Jutro jeszcze szopkę sobie pojedziemy obejrzeć
Cała nasza wiedza opiera się na tym co ktoś powiedział lub napisał.
Jeśli osoba,z którą gadasz,mówi całkiem sensownie to znaczy,że prawidłowo
poukładała sobie w głowie te puzzle.Nie widzę sensu pytać się tedy o jej
płeć,wiek,stan konta etc.
To o czym mówisz to zwykłe szufladkowanie i utrwalanie jakiegoś modelu
społecznego,stereotypu-młody,więc głupi;stary,więc paciorek i kościółek;ładna
dziewczyna,więc daje tyłka...
Hej,
No coz za wiele do opisania to mi dziewczyny nie dały, wszytko zostało juz
powiedziane.
Spotkanko było super, no coz mysle ze M Zuzi robi furore wsrod forumek ))))))
Naprawde bardzo miło spedziałam czas, Mała nocowała u dziadków a ja juz o 8
rano stałam zwarta i gotowa aby do niej jechac....budziłam sie w nocy,
sprawdzałam czy jej nie ma.....no comment, toksyczna matka to sie chyba nazywa
Stalismy sie w ten weekend fanami puzzli, Mała trzaska 100sztuk sama, M obrabia
500....a ja pomagam
Spadam szykowac spanko, Mała po spacerku zasnela na domowej hustawce o 17-tej
to teraz jeszcze szaleje, ale juz niedługo przynajmniej mam taka nadzieje.
Dobranoc
Janka :)
Igor za puzzle zabiera sie dopiero teraz, a jest rok (dokładnie rok bo tez z
lutego) starszy od Twoich dziewczyn - Ty nie przeceniaj ich mozliwości, matko
kochana ))
N adwa latka to nikt puzzli układac nie musi - wystarczy wieża z czterech
klocków - hehehe
Mój synek urodził się w 33 tyg. z wagą 1450g i 42 cm, w stanie
dobrym. Obecnie ma 2 latka i 8 miesięcy i intelektulanie jest super.
Mówi całymi zdaniami, zna kilka wierszyków, prawie wszystkie kolory,
wszystkie marki samochodów, kształty, układa puzzle. Jeśli chodzi o
rozwój fizyczny to mały był rehabilitowany Vojtą ze względu na
asymetrię napięcia mięśniowego. W 10 miesiącu tydzień po tygodniu
zaczął raczkować, usiadł i wstał na nóżki. Jak miał 15 miesięcy
zaczął chodzić, bardzo pewnie, praktycznie nie przewracając się.
Niesamowicie szalał całą wiosnę i lato na jeździku, jeźdząc nim po
przeróżnych serpentynach. Wspina się po drabinkach. Ogólnie
fizycznie jest ok, choć są dzieci sprytniejsze od niego na placu
zabaw. Na pewno rozwój intelektualny ma szybszy od swoich
rówieśników, a fizyczny wolniejszy. Cóż najwyżej nie będzie
sportowcem.
Tak jak radzą dziewczyny, zamiast zamarwiać się, idź z córeczką do
neurologa na konsultację. W większości miast są również Ośrodki
Wczesnej Interwencji, gdzie znajdziesz kompleksową pomoc
specjalistów: neurolog, rehabilitant, psycholog, pedagog, logopeda.
Dziękuję dziewczyny
Przekonałyście mnie. Nie ma co walczyć z wiatrakami.
Kupię coś z barbie. Może uda mi sie kupić jakieś barbiowe puzzle albo barbiową piżamkę czy książkę.
Ale mam cichą nadzieję, że jej wkrótce przejdzie ta miłość do barbie i na nastepne urodziny będę miała wiekszy wybór
Pozdrawiam.
ok, dziewczyny - dzisiaj w porannym dojezdzie do pracy tak mi oto
wpadla mysl do glowy. Mowicie ze to rodzice zmuszaja/maja wplyw na
to granie z dzieckiem na instrumencie i ze to jest zle bo to dziecko
samo to powinno chciec.
Otoz ja mam takie pytanie - czy wasze dzieci w sklepie same np.
puzzle sobie wybraly czy wy je im w prezencie dalyscie? Tak samo z
ksiazkami - czy dostaly je od Was czy same w ksiegarni poszly do
dzialu Nauka i wybraly sobie same ksiazki z Planetami w naszym
ukladzie slonecznym?
Bo jesli to WY te wszystkie gry, ksiazki i zabawy dla waszych
pociech wybraliscie to dla mnie oznacza ze wy tez jestescie winne
grzechu narzucania waszym pociechom waszej woli. Bo z tego by wtedy
wynikalo ze to wy rodzice wybraliscie waszym maluchom w to co maja
sie ubierac, jesc, bawic i znac. Tak? To jesli robienie wszystkich
tych rzeczy jest ok - to dlaczego np. zabawa w czytanie z dzieckiem
czy zabawa w granie na instrumencie z dzieckiem jest tak pietnowana?
kupilam dziecku jego pierwsze puzzle. nastepne sam sobie wybral w sklepie z
zabawkami. ja tylko pilnowalam, zeby nie byly za rudn e (np nie 1000 kawalkow
ksiazdki dla malucha kupowalismy sami.
ale bardzo szybko on zaczal sobie wybierac - w bibliotece i w ksiegarni. ta z
samolotami, z ktorej tyle sie nauczyl, "kupil" sam.
oczywiscie, jak kupuje ksiazki w prezencie, to wybieram sama. ale staram sie
kierowac gustem synka. wiem mniej wiecej, co wybiera w bibliotece, to mi latwiej.
a ksiazki o planetach nie mial po prostu przed pojsciem spac machalismy
sasiadce przez okno i ogladali niebo i tam ta nieszczesna wenus byla
i nie przesadzaj, nikt nie PIETNUJE. dziewczyny sie pytaja "dlaczego?" "po co
tak wczesnie?", a to zupelnie inna sprawa. i na odpowiedz "zeby wspomoc rozwoj"
odpowiadaja "mozna inaczej". i dyskutuja o motywach takiej "bezsensownej" (wg
nich) "nauki dla nauki".
dyskusja jest zawsze ciekawa rzecza, o ile pojawiaja sie argumenty merytoryczne.
ja ta jej czesc (merytoryczna) czytam z wielkim zainteresowaniem.
Dzięki dziewczyny, byłam w Auchan, a tam okazało się, że są dosyć
kiepsko zatowarowani w ciekawe, tańsze zestawy (Bionicle prawie nie
było, tych z linku leigh4 wogóle nie znalazłam). Dowiedziałam się od
koleżanki córki, że ów chłopiec lubi Hot Wheelsy i diznozaury.
Kupiłam 250 el puzzle z jakimś okropnym samochodem hot wheels z
trupią czachą, jednego Trans Formersa i książeczkę z
zadaniami/zgadywankami/ćwiczeniami o dinozaurach. Mam nadzieję, że
się ucieszy.
zabawki dla maluchów i puzzle
Witam,
Zamienię na zabawki, układanki, książki, płyty z muzyką dla 2 i 3-
letnich dziewczynek lub dekoracje świąteczne dla domu ewentualnie inne
propozycje,
Zapraszam do galerii
www.voila.pl/120/yujji
??? !!! ??? TYLKO DOŻYWOCIE I 25 LAT ??? !!! ???
www.quarante-deux.org/img/cnt/ill/gv_francescano/evil.jpg
Dla hien , które wyrzuciły dziewczyne z pociągu ???
Której wcześniej ukradli telefon ???
Ja Nikoś Dyzma się na to nie godze !!!!!!
Na stół z nimi !!!!
www.un.org/Depts/oip/images/surgical-operation.jpg
Rozkręćcie ich na części
www.oook.cz/funny_stuff/puzzle.jpg
I rozdajcie ich organy ludziom , którzy czekają na przeszczep
Bo My Polacy wolimy by nasze podatki przeznaczono na reaktywacje PKP niż na
utrzymanie tych ŚMIECI
www.transfuture.net/train_193.jpg
Dziewczyny wszystkim wam które mogą oddać po swoich dzieciach zabawki, ubranka
do Domu Dziecka (a czasemmoże kupić kredki, blok)... serdecznie dziękuję...
Znam kilkoro dzieci z Domu Dziecka i chyba do końca życia przed oczami będę
miała radość dziewczynki kiedy dostała lalkę Barbi...( marzyła o niej rok) Szła
z nią na ręku i całowała co 2 kroki.... Jeśli spotakcie na swoje drodze
dzieciaki z Domu Dziecka postarjcie sie im dać jakąś zabawkę ( grę , puzzle)
przytulić i podziękujecie losowi, że wasze dziecko ma lepiej.. cżęść dzieci
jest tam z biedy, biedy rodzicow.
puzzle piankowe
Dziewczyny możecie polecić jakieś puzzle piankowe, ostatnio kupiłam
puzzle EVA popularne w sieci i w sklepach, śmierdzą strasznie, i
mają bardzo chropowatą powierzchnię,nieprzyjemną bardzo, ostrą
wręcz, nie wiem jak to możliwe że są dopuszczone do sprzedaży, ,
Wcześniej udało nam się kupić puzzle które nie miały takich "zalet"
ale nie pamietam firmy.Może ktoś kupował ostatnio w Wawie puzzle,
przez allegro już się nie skuszę.
moje też nie śmierdzi,
a pranie i tym bardzej wystawienie na wiatr + słońce powinno pomóc,
ja za radą dziewczyn tak unieszkodliwiłam przykry zapach piankowych puzzli ( pranie w żelu chyba ariel + zmiękczacz + schnięcie na słońcu, dodam, że pranie w jelpie - proszek + zmiękczacz zapachu nie zlikwidowało), powodzenia
a co ze zdrada?
caly czas go tlumaczysz. moze czas przyjrzec sie blizej,co twoj maz
porabia, kiedy go nie ma? ja przegapilam te 2 lata,dalam sobie
wmawiac,ze ciezko pracuje,az to czasu,kiedy ktos inny otworzyl mi
oczy, wtedy wszystko zaczelo i sie ladnie ukladac,jak puzzle.az do
tamtek wiadomosci nie wiedzialam dlaczego on tak sie zmienil ,
myslalm,ze to ciezka praca. dziewczyno, przejrzyj na oczy.
maniulka.. ale my tu nie piszemy, że chcemy karmić dzieci przecierami, mleczkiem z butli itp albo, że się boimy, że dzieciak się ubrudzi...
Przeczytałam wszystko jeszcze raz i tego nie widzę.. Dziewczyny (w tym ja) skarża się natomiast, że dziecko nie jest zainteresowane jedzeniem i trzeba je karmić - mimo, że wcześniej samo jadło...
Michał butelki nie używa od dawna, ma komplet metalowych sztućcy, zwykłe kubeczki, miksowana zupa to tylko krem z brokułów (który jadam też ja i mój m :P)
Michał i sadze, że dzieci dziewczyn także: maluje, rysuje, mówi, piecze ciastka, sam przygotowuje sobie kawe inkę, układa puzzle po 40-50 elementów itp. No iśpi w piżamie..
Ale jeść sam nie chce... a ja nie mam zdrowia i nerwów by po 5 razy mu podgrzewać albo wyrzucać do kosza, więc go karmie i już.
Myślę,że poruszyłaś tu 2 różne sprawy: pierwsza to szufladkowanie, a
druga to to co widać na półkach w sklepach. Z drugą kwestią się
zgadzam- na półkach sklepowych dla dziewczynek "bije po oczach"
jaskrawy różowy kicz. Wizualnie się wszystko zlewa, fakt. Ale dla
chłopców, nieco starszych,też bywa nieciekawy asortyment: trupie
czaszki, gumowe ohydztwa... Wszystko zależy od nas: to my
kształtujemy gusty naszych dzieci. Ja wybieram dość wnikliwie i
zawsze mi się uda znaleźć coś ciekawego. Ale mój 5-letni syn (jako
3 -latek) zgromadził kuchnię z wyposażeniem, pralkę i odkurzacz (nie
różowe!), i fajnie się nimi bawił.Na rynku jest mnóstwo ciekawych
gier, materiałów do lepienia, klejenia,puzzli, układanek, książek,
materiałów dydaktycznych i zabawek,że jest w czym wybierać...dla
obojga płci.
Prezenty mikołajkowe:-)
Dziewczyny wiem, że zostało jeszcze trochę czasu do mikołajek, ale czy
zastanawiałyście się co kupić z tej okazji dzidziorkom. Moi chłopcy w styczniu
kończą 2 latka i tak się zastanawiam coby było fajne. Może drewniane puzzle z
uchwytami, cymbałki, zabawkowy telefon, kręgle. Hmm, jak na razie moje pomysły
na tym się kończą. Może podzielicie się swoimi pomysłami.Pozdrawiam serdecznie!
hej Magdo
u moich dziewczyn identycznie. Maja 2,5 roku. Jedna ladnie wyraznie
zdaniami mowi, druga powoli, niewyraznie, ale wiem ze umie, bo tak
jak u Ciebie z sisostra rozmawia. Malo tego ta co ladnie mowi czasem
mi tlumaczy o co chodzi tej drugiej jak ja nie rozumiem.
ta wolniejsza jak jej kaze powtorzyc dokladnie wyraz np guma (mowi
duma) to elegancko mi powie guma. Taki maly leniuszek potrafi , ale
sie jej nie chce. Ona w ogole spokojna, puzzle moze godzinami
ukladac, grzeczna slowem Aniol. a ta druga wszedzie jej pelno,
prowodyr wszelkich zabaw. Widocznie tk maja blizniaczki. Ale cwicz z
nia. Potrafi z pewnoscia pieknie mowic. Powodzenia
potrzebna pomoc -książki dla dziewczynek
Zwracam się do wszystkich, którzy zechcieliby pomóc.
Pomagam w nauce Patrycji - najstarszej córce ( prawie 7 l.) p. Beaty
Grzybowskiej z Łodzi (patrz: oddam/przyjmę - reaktywacja, wątek o p. Beacie).
Poza Patrycją jest Marysia (prawie 4 l.) i Gabrysia (2,5 l.), która bardzo
się interesuje literkami. Elementarz i niezbędne ksiązki do nauki literek i
cyferek zakupiłam, troszkę rzeczy drukuję z internetu, ale potrzebne są
książeczki do poczytania dzieciom - wierszyki, bajki, baśnie. Przydadzą się
gry, zabawy, puzzle, itp., które pomogą rozwinąć pamięć i wyobraźnię
dziewczynek.
Jeśli macie Państwo ksiązki, których już nie uzywacie, a zechcielibyście je
przesłąć, proszę o kontakt.
Pozdrawiam,
M.
Wiesz, a może to kwestia zainteresowań...
Mój syn (3,5 roku) uwielbia puzzle. Pierwsze zaczął układać jako 2 latek (te
największe, 24 elementowe), a w tej chwili układa nawet takie dla 6 latków, 160
elementów.
Mało tego, te dla 4 latków, 60 puzzli, mało go już interesują.
W sklepie jak sprzedawca proponuje mu te dla 3 latków, to mówi nawet, że to dla
maluchów
Widzę natomiast, że kompletnie nie interesuje go rysowanie. W przedszkolu
rysunki dziewczynek są bardo ładne, kolorowe, pomalowane w liniach. U synka
przeważnie jeden kolor, pobazgrane kilka linii, żeby jak najszybciej skończyć
rysunek i przejść do ciekawszych zajęć
Ja nie zmuszam. Jak w domu ma ochotę, to koloruje, jak nie, to nie. Skoro nie
lubi, to po co robić z tego traumę i jakiś przymus, bo na przykład Kasi rysunek
taki śliczny...
Może nie skupiaj się na tym, czego Twoja córka nie potrafi, tylko rozwijaj w
niej to, co lubi i chętnie robi. Przyjdzie czas, że zacznie liczyć i układać
puzzle. A może podpytaj, co by jej sprawiło przyjemność, co chciałaby robić.
Może jest coś, co by chciała, a jeszcze nie potrafi i mogłabyś te chęci w
umiejętność rozwinąć
> Chociaż tak sobie myślę... przecież nie ma wyraźnego zakazu nauki
>czytania,więc może na pierwszym zebraniu ogłosić rodzicom, że
>zmieniła się podstawa, czytania i pisania ma nie być ale skoro
>dzieci już potrafią to może warto to kontynuować. Wtedy rodzice
>podpisują się na liście, że wyrażają chęć i zgodę na
> kontynuacje przeze mnie np. metody Majchrzakoej i już jest
>podkładka dla kuratorium, ze robię to na wyraźną prośbę rodziców
Nie są potrzebne żadne podkładki
Dziewczyny.
To nie do końca chodzi o to CO wprowadzasz/czego uczysz, tylko JAK
to robisz.
Chodzi o wyhamowanie pędu do wypełniania kolejnych stron ćwiczeń na
rzecz bardziej wszechstronnej działalności dzieci. Chodzi o
przypomnienie, że dziecko w wieku przedszkolnym czasem więcej się
nauczy/lepiej przygotuje do nauki w szkole kreśląc palcem na piasku,
układając puzzle czy zawiązując lalce kokardę niż wypełniając
dodatkową stronę elementarzy/kart ćwiczeń. Że więcej się dowie o
rozwiązywaniu konfliktów bawiąc się z innymi dziećmi niż zakreślając
określoną scenkę w zeszycie ćwiczeń.
Zawsze były np. różne alternatywne metody nauki czytania. Nikt
przecież nie zakazuje korzystania z nich.
Moje kuratorium, na wyraźne pytanie, odpowiedziało, że nie będzie
ściganym błędem, jeśli w dzienniku znajdzie się zapis o wprowadzeniu
litery/słowa itp. Chodzi głównie o odejście od wymuszania na
dzieciach jednego/jednostronnego rodzaju aktywności.
Hej, dziewczyny!
Oczywiście, wiem czym są puzzle piankowe, ale mi chodzi konkretnie o te maty
sportowe a najbardziej jestem ciekawa tych mat 2x3 metry.
Może u mnie są jakieś biedne sklepy sportowe, ale spotkałam się tylko z
karimatami, ale one są do kitu.
Niemniej bardzo dziękuję za chęć pomocy!
Pogranicza, wielokulturowość
Dla przypomnienia wątku mały cytat i link do całości w NBiN
"Sporo lat musiało minąć, nim własną pokrętną drogą znalazłem rozwiązanie mojego problemu. Bardzo interesowałem się muzyką, ale jednocześnie, jako przedstawiciel płci męskiej, także maszynami. Poszedłem na politechnikę, ale ucho cały czas pozostało wrażliwe. Prowadziłem z kolegami chatkę studencką – skromne schronisko, w którym odpoczywało się po górskich wycieczkach, ale przede wszystkim śpiewało. I nagle szok – koleżanka z Cieszyna w schronisku w Beskidzie Śląskim śpiewa przepięknie Kopaw, kopaw, krynyczeńku. Dziewczyno – skąd to znasz? A słyszałam. A gdzie? A na festiwalu pieśni ziem górskich, głęboko na południowym wschodzie Polski, to pieśń łemkowska. Nie kłóciłem się z nią, bo dla mnie to ona była orieszkowśka, ale oczy mi się szybko otwarły. Ale do końca wyjaśniło się wszystko dzięki Internetowi. Szybko się doczytałem, że Orzeszkowo leży na północnej granicy zasięgu występowania gwar ukraińskich w Polsce i teraz już puzzle ułożyły się w całość
(...)
Mam dość przemyśleń i doświadczeń własnych, by zaświadczyć, że inny – ten z mniejszości, to przede wszystkim źródło wzbogacania kultury, ale i także źródło fizycznego wzbogacania regionu. Trzeba być wyjątkowo podłym, by w innym dostrzegać wroga religijnego, partyjnego i jakiego tam jeszcze"
http://www.nadbuhom.free.ngo.pl/art_1867.html
Cały tekst naprawdę warty przeczytania, opowiada interesującą historię pograniczy.